Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
"Tolerancja" ?
Autor Wiadomość
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 15 Listopad 2006, 03:25   

IMHO - dość ciekawy artykuł dla osób pozbawionych klapek na oczach. Polecam.
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 15 Listopad 2006, 12:40   

VenaKruczowłosa napisał/a:
IMHO - dość ciekawy artykuł dla osób pozbawionych klapek na oczach. Polecam.


Dzieki za przypomnienie. Wczoraj znalazlem ten tekst, ale juz musialem isc spac.

Dobre w nim jest to, ze sam jest najlepszym przykladem tego o czym opowiada.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 15 Listopad 2006, 14:13   

settler napisał/a:
Dobre w nim jest to, ze sam jest najlepszym przykladem tego o czym opowiada.


mógłbyś rozwinąć tę szalenie twórczą i zrozumiałą wypowiedź??;-)
_________________
 
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 15 Listopad 2006, 16:25   

VenaKruczowłosa napisał/a:
IMHO - dość ciekawy artykuł dla osób pozbawionych klapek na oczach. Polecam.

Ciekawy tekst. :) Dobrze, że nie mieszkam w USA, w Polsce przynajmniej "poprawność polityczna" nie jest aż tak straszliwie przestrzegana. :) I nie kamieniuje się ateistów. :P

Edit:
Cytat:
Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby w podobnej sprawie zwróciło się do sądu jakieś stowarzyszenie miłośników sztuki, ponieważ jego członkowie "wierzą", że pewien środek halucynogenny jest im niezbędny, aby mogli lepiej zrozumieć malarstwo impresjonistyczne lub surrealistyczne.
Facet coś poknocił a co z latami 60-tymi, ruchem artystycznym tego okresu? 3/4 kraju brało prochy i się ich nie czepiano?
Straszny ten artykuł, w USA jest taki beton?

Inna rzecz, że u nas gdyby mi ktoś przyszedł i powiedział, że np. nie wolno mi hodować tulipanów w ogrodzie bo nie zgadza się to z koncepcją planistyczną architekta to mogę go spokojnie pogonić widłami... W Kanadzie np. człowiek musi potulnie wykopać wszystkie kwiatki. :/
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 15 Listopad 2006, 16:37   

Sądzę, że nietolerancja religijna jest u nas dużo większa. Kamieniowania nie widziałam, ale obrzucanie kasztanami dzieciaków, które nie poszły na lekcje religii, bo są ze świadków Jehowy, to już tak.
Spotkałam się także wielokrotnie z naginaniem wszelkich przepisów jeżeli chodziło o KK, natomiast inni mogli się pójść pobujać na gałęzi, w podobnej załatwianej w urzędzie sprawie.
Sprawa prochów w USA - zawsze były zabronione i jak załapali, to się doczepiali. Lecz ta decyzja wobec wyznania religijnego daje im prawo oficjalnego używania narkotyków w kraju, gdzie narkotyki są zabronione. Czyli są tylko dla tych, którzy wyznają tę religię. Wróżę im szybki przyrost wiernych. :mrgreen:
  
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 15 Listopad 2006, 16:43   

wawrzyniec napisał/a:
mógłbyś rozwinąć tę szalenie twórczą i zrozumiałą wypowiedź??;-)


Mialem na mysli, ze tekst ten w zaden sposob nie traktuje religii (w rozumieniu tematu rozmowy/artykulu) jako sacrum. Nie wiem, czy autor zrobil to specjalnie, czy tak mu wyszlo z powodu jego pogladow, jednak nie ma tam taryfy ulgowej dla tematu, poniewaz jest to religia.
Np.: "Pojmowany zgodnie z powyższą definicją Bóg jest urojeniem - i to, jak się okazuje, urojeniem groźnym.", albo "Równocześnie jednak wyraziły "szacunek" i "współczucie" wobec "bólu" muzułmanów, których uczucia tak głęboko "zraniono" i "urażono"."

Cytat:
Ciekawy tekst. Dobrze, że nie mieszkam w USA, w Polsce przynajmniej "poprawność polityczna" nie jest aż tak straszliwie przestrzegana. I nie kamieniuje się ateistów.


Juz jakis czas temu ktos zwrocil moja uwage na fakt, ze amerykanie sa strasznie religijni. Chociaz lepiej powiedziec wierzacy, poniewaz wieza w Boga (pisze duza litera, gdyz na ogol jest to Bog chrzescijanski), jednak juz zawilosci religii odchodza na dalszy plan. Jednak tam "dobrze jest byc wierzacym", co potwierdza ten artykul. W Europie zachodniej juz tak nie jest. Oczywiscie Kosciol Katolicki potwornie to krytykuje, ale widzimy tu duzo wiekszy podzial miedzy sorawami swieckimi, a duchowymi.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 15 Listopad 2006, 17:27   

settler napisał/a:

Mialem na mysli, ze tekst ten w zaden sposob nie traktuje religii (w rozumieniu tematu rozmowy/artykulu) jako sacrum. Nie wiem, czy autor zrobil to specjalnie, czy tak mu wyszlo z powodu jego pogladow, jednak nie ma tam taryfy ulgowej dla tematu, poniewaz jest to religia.

Nie wiem Settler jakie lektury pochłaniach, ale ja nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego. Wystarczy wziąć byle które opracowanie dot. choćby filozofii, archeologii, psychologii, socjologii, historii kultury czy czegokolwiek w tym stylu z kręgów akademickich.
I Veno: dzieci w przedszkolu to co innego niż normalni ludzie. Mam setki znajomych i nie znam nikogo kto by jakoś dyskryminował innych wyznaniowo. To raczej domena populistów i tych małych kilku procent nacjonalistów, w tym betonu Radia Maryja. Nie gniewajcie się, ale widzę w tym pewien dowód nadmiernego wpływu mediów na opinię społeczną... Wyolbrzymiają pewne rzeczy i człowiek zaczyna się przejmować bzdurami.

Nawiążę natomiast do innego problemu dotyczącego judaizmu i zjawiska "Żyda" w życiu publicznym. Otóż po pierwsze: określenie "X to Żyd" wbrew pozorom nie oznacza przynależności etnicznej. Oznacza "ma pieniądze/władzę/szacunek bo mu się powiodło, to podejrzane, zazdroszczę mu". :) W swoim czasie o moim własnym ojcu, chrzczonych katoliku krążyły plotki, że jest Żydem. :mrafroamerykanin: :mrafroamerykanin: :mrafroamerykanin: Po drugie wynika to nie z niechęci do narodu Żydowskiego, ale z... zaszłości historycznego języka propagandy politycznej z okresu endecji! Te z kolei w formie wynaturzonej powtarzanej bzdury (na poziomie "układów" "grupy trzymającej władzę" itd.) wynikły z sytuacji gospodarczej ziemiaństwa jak istniała w Polsce w okresie zaborów (zwł. w Galicji gdzie było najciężęj finansowo). Sytuacja była taka mniej więcej: ponieważ szlachcie polskiej "nie wypadało" zajmować się handlem (ich niszą społeczną była produkcja gospodarcza, wojsko itp.), a chłopi byli analfabetami, przywiązanymi do ziemi - nie mogli decydować o sobie - dlatego większość stanowisk decydujących gospodarczo (handel, bankowość itd.) zajmowali wykształceni ale wolni od zakazów społecznych Żydzi (a był to bardzo duży odsetek społeczeństwa!). Ponieważ zaś sytuacja gospodarcza w zaborach była fatalna, a załatwienie czegokolwiek drogą urzędową graniczyło z cudem, dlatego wszelkie inwestycje opierały się zazwyczaj na manipulacjach finansowych, które przedsiębiorczy Żydzi prowadzili z pełnym wykorzystaniem praw kapitalizmu. To wywoływało niechęć podobną jak dziś niechęć do płacenia prowizji w bankach, funduszach inwestycyjnych i telefoniach komórkowych, tyle, że dziś te opłaty są mniej dotkliwe i nie nakładają się na uprzedzenia etniczne i wyznaniowe związane z odmiennością kulturową. :) Z kolei w latach 60-tych XX wieku, walka z inteligencją, która krytykowała "władzę ludową" (niewykształconych najczęściej nie-fachowców) spowodowała propagandowe "polowanie na czarownice", czysto absurdalne, w istocie będące formą nacisku wobec wykształconych, często jeszcze przed wojną ludzi. Stąd polski "antysemityzm" - dziś w cudzysłowie na szczęście, nie licząc smutnych przypadków i propagandy politycznej (niebezpiecznej - jak to propaganda).

Zainteresowanych odsyłam do pamiętnika Anny z Działyńskich Potockiej i książki A.Hertza "Żydzi w kulturze polskiej".
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 15 Listopad 2006, 17:44   

Aidmin napisał/a:
I Veno: dzieci w przedszkolu to co innego niż normalni ludzie.
Aido, to nie przedszkole było, tylko ostatnia klasa podstawówki.
Aidmin napisał/a:
To raczej domena populistów i tych małych kilku procent nacjonalistów, w tym betonu Radia Maryja.
Czyli co najmniej 3 mln ludzi, tak? Bo na tyle liczą populację moherowych beretów. Bynajmniej nie w wieku przedszkolnym :wink:
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 15 Listopad 2006, 18:54   

VenaKruczowłosa napisał/a:
normalni ludzie.
Aido, to nie przedszkole było, tylko ostatnia klasa podstawówki.[/quote]
Jeszcze gorzej :) cielęcy wiek. ;)
I tak jest lepiej, mój tato w tym wieku ciągał dziewczyny za warkocze. :)

VenaKruczowłosa napisał/a:
Czyli co najmniej 3 mln ludzi, tak? Bo na tyle liczą populację moherowych beretów. Bynajmniej nie w wieku przedszkolnym :wink:

3 miliony co to jest w porównaniu z Europą ;) . Owszem to liczba istotna jeśli idzie o elektorat, ale Veno, że powiem cynicznie, nie jak ja, będzie ubywać, a młodzieży... ;) ;) ;)
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 15 Listopad 2006, 22:33   

Aidmin napisał/a:
Nie wiem Settler jakie lektury pochłaniach, ale ja nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego.


Ale ja nie napisalem, ze to cos nadzwyczajnego, mala nadinterpretacja. Napisalem tylko, ze ten fakt zwieksza sile przekazu tekstu.

Co do Żydów, to nie jest to sytuacja tylko Polska i zdecydowanie nie tylko z 18, czy 19 wieku.
Wlasnie wrocilem z kina i jednym z filmow, ktore widzialem byl "Kupiec wenecki" na podstawie Szekspira. Sztuki nie czytalem, wiec byla to dla mnie nowa historia, a w niej wlasnie Żyd. Przedstawiony jako bogaty lichwiarz, co tu duzo mowic... stereotypowy Żyd. Włochy 16 wiek, a wlasciwie Wielka Brytania, bo tam powstala sztuka.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 15 Listopad 2006, 23:21   

Typowy feudalizm. :P
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 16 Listopad 2006, 01:43   

Najlepszy jest wstęp:

Cytat:
Moja żona w dzieciństwie nie znosiła swojej szkoły i marzyła o tym, żeby ją porzucić. Kiedy miała już dwadzieścia parę lat, powiedziała rodzicom o tej przykrej sprawie. Matka była w szoku: "Ależ kochanie, dlaczego nigdy nic nie mówiłaś?". Odpowiedź Lalli chciałbym potraktować jako punkt wyjścia: "Bo nie wiedziałam, że mogę".


Najlepszy jest wstęp, nie ma co.
 
 
     
Cookie Monster 


Dołączył: 23 Paź 2006
Wysłany: 16 Listopad 2006, 14:41   

Aidmin napisał/a:
Sądzę, że nietolerancja religijna jest u nas dużo większa. Kamieniowania nie widziałam, ale obrzucanie kasztanami dzieciaków, które nie poszły na lekcje religii, bo są ze świadków Jehowy, to już tak.


Mhm... przypomniało mi się, że w szkole mojego przyjaciela - było to liceum profilowane - w niektórych klasach nie mogły wisieć krzyże. Czemu? Ano, nauczycielka była świadkiem Jehowym [sądzę, że musiała być na wysokim stanowisku w szkole, aby coś takiego przeszło]. To moim zdaniem była z kolei przesada w drugą stronę - dla jednego człowieka większość nie mogła mieć symbolu swej wiary w klasach. Czemu nikt nie chciał tego zmienić? Ano, była to kobieta, z którą nie lubiono zadzierać :wink: . W dodatku była wychowawczyni mego przyjaciela i jakby jej podpadł, to miałby przechlapane. Co zresztą chyba i tak się stało, ale z innych powodów :mrgreen:
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 16 Listopad 2006, 14:48   

Cookie Monster napisał/a:
dla jednego człowieka większość nie mogła mieć symbolu swej wiary w klasach. Czemu nikt nie chciał tego zmienić?


Pewnie dlatego ze szkoła to miejsce nauki a nie kultu. Jak dla mnie, to że zdjęto krzyże jest akurat świadectwem wielkiej świadomości człowieka zarządzającego szkołą... chociaż z drugiej strony, jeśli piszesz, że krzyże zdjęto tylko w niektórych klasach, to pewnie zrobiono to "na odczepnego", a nie z powodu jakiejkolwiek świadomości.

edit:
W pierwszy zdaniu zmienione słowo wiary na nauki... bo o naukę mi chodziło :)
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
  
 
 
     
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 16 Listopad 2006, 15:08   

Cookie Monster napisał/a:
To moim zdaniem była z kolei przesada w drugą stronę - dla jednego człowieka większość nie mogła mieć symbolu swej wiary w klasach.

A jak byś się czuł, ucząc się w 20 osobowej klasie szkoły państwowej, gdzie 11 dzieciaków byłoby muzułmanami i zażyczyliby sobie półksiężyca na ścianie i dywaników do modłów?
Jak chcesz mieć symbole religijne w szkole, to idź do szkoły wyznaniowej. :roll:
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 16 Listopad 2006, 17:24   

Wena, co ty piszesz? W czasach przedwojennych, kiedy nauka religii w szkole była rzeczą normalną a nie upolitycznioną, do szkół chodzili w 1 klasie starozakonni, muzułmanie, katolicy itd. i nikt się nie czepiał, czy w klasie wisi czy nie wisi krzyż albo czy zlikwidować lekcję religii czy nie.
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 16 Listopad 2006, 20:20   

Ale nie mamy czasów przedwojennych i to, że podobno większość Polaków jest Katolikami nie upoważnia instytucji państwowej do wywieszania w jej placówkach symboli akurat tej wiary.
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
I.Inni 


Wiek: 21
Dołączył: 09 Wrz 2004
Wysłany: 16 Listopad 2006, 23:15   

VenaKruczowłosa napisał/a:
A jak byś się czuł, ucząc się w 20 osobowej klasie szkoły państwowej, gdzie 11 dzieciaków byłoby muzułmanami i zażyczyliby sobie półksiężyca na ścianie i dywaników do modłów?


Normalnie. Co w tym złego? Mi nie przeskadzają modły. Krzyże też nie (no, pewnie dlatego, że jestem katolikiem :)).
_________________
Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed!
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 16 Listopad 2006, 23:40   

przepraszam, ale ta dyskusja nigdzie Was nie zaprowadzi.
Kwestia - czy symbol przeszkadza, czy też nie jest drugorzędna. Pierwszorzędną rzeczą jest natomiast nie stawianie jednego symbolu nad innymi, a do tego moim zdaniem przyczynia się wieszanie - w obecnych czasach - jednego symbolu, który często nie obrazuje odczuć wszystkich, w miejscach publicznych. Większość/mniejszość ma tu niewiele do rzeczy. Aczkolwiek zakazy co do noszenia na przykład tradycyjnych nakryć głowy przez islamskie dzieci płci żeńskiej we francuskich bodajże szkołach uważam za zbyt daleko idące. IMHO.
_________________
 
 
     
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 17 Listopad 2006, 00:01   

wawrzyniec napisał/a:
Aczkolwiek zakazy co do noszenia na przykład tradycyjnych nakryć głowy przez islamskie dzieci płci żeńskiej we francuskich bodajże szkołach uważam za zbyt daleko idące. IMHO.

A noszenie przez nauczycielki zasłony na twarzy? Albo przez zdającą na egzaminie studentkę?
To są potwornie delikatne sprawy.
Natomiast mam tak okrutną dość reakcję, gdy czytam o skargach w takich sprawach. Po cholerę jasną przyjechali do kraju, o którym dobrze wiedzą, że ma odmienne obyczaje, skoro ich nie cierpią i nie są w stanie się przystosować?
Widziałam kiedyś skan amerykańskiego prawa jazdy dla muzułmańskiej kobiety. Zgadnij co było widać na zdjęciu?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania