Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
"Tolerancja" ?
Autor Wiadomość
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 17 Listopad 2006, 09:17   

VenaKruczowłosa napisał/a:
A noszenie przez nauczycielki zasłony na twarzy? Albo przez zdającą na egzaminie studentkę?


nie widzę w tym nic złego.
Chociaż pod czarczafem (kwefem), można teoretycznie ukryć ściągi;)

W krajach chrześcijańskich nie ma nakazu odkrywania twarzy. To że ktoś ma taki obyczaj, wynikający z religii, czy też inny, który nie godzi w obyczajność kultury w której przebywa - moim zdaniem nikomu nie szkodzi. We Francji to była kwestia "demonstracji swoich przekonań religijnych". To jest takie przegięcie w drugą stronę w stosunku do wieszania w klasie krzyża, półksiężyca czy też innego przejawu religijności.
VenaKruczowłosa napisał/a:
Po cholerę jasną przyjechali do kraju, o którym dobrze wiedzą, że ma odmienne obyczaje, skoro ich nie cierpią i nie są w stanie się przystosować?

dlaczego emigrujemy? Jak długo trwa asymilacja grup etniczno-religijnych po "najechaniu" terenów przynależnych innej grupie? Podejrzewam, że na ten temat istnieje nieskończenie wiele prac naukowych.
VenaKruczowłosa napisał/a:
Zgadnij co było widać na zdjęciu?

też widziałem, widziałem też w podobny sposób przygotowane oferty matrymonialne. Ciekawe ile w tym prawdy, a ile humoru internetowego;-)

Veno, przyznam iż nie lubię uogólnień, choć sam czasami wpadam w ich pułapkę, a do tego niniejsza dyskusja prowadzi.....
_________________
 
 
     
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 17 Listopad 2006, 11:39   

wawrzyniec napisał/a:
nie widzę w tym nic złego.
Chociaż pod czarczafem (kwefem), można teoretycznie ukryć ściągi;)
To nie są moje wydumane sprawy. Była kwestia nauczycielki z podstawówki, która zasłaniając twarz uniemożliwiała dzieciom patrzenie na usta i sposób wymawiania głosek.
A studentka? Jasne, nie ma problemu. W końcu wykładowca nie musi widzieć i zidentyfikować osoby, która przychodzi na egzamin.
wawrzyniec napisał/a:
W krajach chrześcijańskich nie ma nakazu odkrywania twarzy
Nie, nie ma. Ale IMO, jeżeli chcą zakrywać, to niech dalej nie wychodzą z domów i siedzą w haremach jak u siebie w starym kraju, a nie wychodzą by uczyć się, pracować i jedzić samochodami. To jest odwieczny problem emigrantów. Nie podoba im się we własnym kraju, uznają, że gdzie indziej będzie im lepiej, więc wyjeżdżają i robią tam z powrotem swój kraj. Nie potrafią się zasymilować, żyją we własnych grupach, tworzą całe dzielnice, nie uczą się języka i - co najgorsze - próbują zmienić obyczaje i prawa kraju na takie, skąd pochodzą.
I szanuję religie i odmienne obyczaje, dopóki nie prowadzi to do generalnych zmian obyczajów i praw mojego kraju.
Była sprawa grupy emigracyjnych studentów na francuskiej uczelni, którzy chcieli wykreślenia jakiegoś przedmiotu z planu studiów, bo uraża ich uczucia religijne (coś w stylu teorii ewolucji). Wyrzuciłabym ich z uczelni. Jak im nie odpowiada program studiów, to po diabła tam zdawali? Jak im kraj nie odpowiada, to kto ich zmuszał, żeby tu przyjeżdżać?
wawrzyniec napisał/a:
Jak długo trwa asymilacja grup etniczno-religijnych po "najechaniu" terenów przynależnych innej grupie? Podejrzewam, że na ten temat istnieje nieskończenie wiele prac naukowych.
Ale najazd, to jest coś innego. Diametralnie. Obca kultura wpycha się na ich teren. Ale tutaj oni sami przychodzą, dobrowolnie, do zachodniej Europy i wykorzystując naszą demokrację i prawa przeciwko nam, chcą tę Europę rzucić z wolna na kolana, wcześniej przygotowując modlitewny dywanik. [Tak, wiem, straszliwa przesada i generalizacja, ale religie ogólnie bardzo mi się nie podobają, a niektóre z nich są jakby bardziej agresywne od innych. Kiedyś taką agresywną potwornie religią było właśnie chrześcijaństwo. 8-) ]
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 17 Listopad 2006, 12:30   

wchodzimy powoli w inny temat, który nomen omen istnieje już na tym forum, a na który niespecjalnie lubię dyskutować, z powodów wskazanych powyżej.
VenaKruczowłosa napisał/a:
Była kwestia nauczycielki z podstawówki, która zasłaniając twarz uniemożliwiała dzieciom patrzenie na usta i sposób wymawiania głosek.
A studentka? Jasne, nie ma problemu. W końcu wykładowca nie musi widzieć i zidentyfikować osoby, która przychodzi na egzamin.

tak jak napisałem - dopóki nie stosowanie własnych obyczajów (religijnych lub innych) nie przeszkadza w wykonywaniu obowiązków, które dana osoba przyjęła - jest akceptowalne. Dopóki nie kłóci się również z przyjętymi konwenansami w danej kulturze, w której chcę egzystować.
VenaKruczowłosa napisał/a:
niech dalej nie wychodzą z domów i siedzą w haremach jak u siebie w starym kraju, a nie wychodzą by uczyć się, pracować i jedzić samochodami.

jak wyżej: jeśli to nie sprawia, że wykonywanie danej czynności jest utrudnione w sposób uniemożliwiający osiągnięcie jej celu, nie widzę przeszkód aby dana osoba zakrywała sobie lub odkrywała na co ma ochotę, lub nosiła na szyi dzwonek, medalik, czy też znaczek mercedesa. Chyba, że kieruję moje dziecko do szkoły, w której wszyscy noszą identyczny mundurek, wtedy godzę się na określony sposób zachowania/ubierania. Jeśli - nie znajduję inną szkołę.
VenaKruczowłosa napisał/a:
. Jak im nie odpowiada program studiów, to po diabła tam zdawali? Jak im kraj nie odpowiada, to kto ich zmuszał, żeby tu przyjeżdżać?

ależ oczywiście, że masz rację.... Przecież nikt co do tego nie polemizuje
VenaKruczowłosa napisał/a:
Ale najazd, to jest coś innego

może nieprecyzyjnie się wyraziłem, ale dlatego ująłem słowo najazd w cudzysłów. Miałem na myśli najazd w sensie migracji ludności niekoniecznie związanej z podobojem. Mea culpa. Wychodzi na to jednak, że mamy częstokroć do czynienia z pokojową inwazją.
Nie mam nic przeciwko czyjejkolwiek kulturze i religii. Dopóki ktoś nie przychodzi do mnie do domu i nie każe mi chodzić tyłem, w staniku i uderzać głową w ścianę, o ile akurat jest godzina 13:08. Pod tym względem mamy consensus, prawda?;-)

A adminów prosiłbym o przeniesienie tych kilku postów, co się wylęgły powyżej do działu inkwizycyjnego. I na pręgierz z nimi i w dyby!

EDIT waw: w temacie religijnym, a przy okazji w temacie Z Sieci...... zajrzyjcie tutaj
_________________
 
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 17 Listopad 2006, 13:56   

wawrzyniec napisał/a:
Pierwszorzędną rzeczą jest natomiast nie stawianie jednego symbolu nad innymi, a do tego moim zdaniem przyczynia się wieszanie - w obecnych czasach - jednego symbolu, który często nie obrazuje odczuć wszystkich, w miejscach publicznych.

Nie. Pierwszorzędną rzeczą jest nie wieszanie symbolu wiary, symbolu masońskiego czy kupra Kaczora Donalda, ale to, że niektórym ludziom to przeszkadza, a dokładniej DLACZEGO im to przeszkadza. A przeszkadza dlatego, że ich system myślenia działa na zasadzie bezwarunkowego akceptowania narzuconych z zewnątrz półprawd (przypomnę termin opisujący nazistów "Halbgebildeten" - pijany półprawdą) i stereotypów, które podbudowują ich zakompleksiony system wartości na zasadzie negacji. Czyli mówiąc inaczej - niechęci bądź nienawiści do innych grup społecznych/wyznaniowych/majątkowych wynikających bezpośrednio z pauperyzacji umysłowej ("zbiednienia kulturalnego wykształceniowego") (z przyczyn braku wychowania przez rodziców i środowisko <-skutek gospodarczy i pośrednio medialny; szkołę <-skutek reform edukacji) i finansowej ludzi - a to bierze się z kolei z efektu zmian ustrojowych jakim jest brak czasu na wychowanie młodzieży, powszechna bieda i niemożność zmiany statusu społecznego.

Chyba namotałam. :P Mówiąc po ludzku - do władz (nie tylko telewizyjnych) doszli skrajni narodowcy, którzy ciągną za sobą zakompleksioną młodzież, której kompleksy wynikają z biedy i braku wykształcenia, a ich efektem jest podbudowywanie się za pomocą nieracjonalnego myślenia "jesteśmy lepsi bo my Polacy a reszta na latarnie". Ponieważ jedyne co mają to obywatelstwo, to tego się trzymają. Stereotypy służą ludziom niestety do niemyślenia = niewykonywania wysiłku umysłowego = łatwego wyzbycia się nadmiaru agresji = wytłumaczenia dla własnej bezradności/niechęci do wysiłku/niewiedzy.

Sorry za długość, powiedzcie czy dobrze rozumuję. :)

Edit:
Cytat:
EDIT waw: w temacie religijnym, a przy okazji w temacie Z Sieci...... zajrzyjcie tutaj

LOL załóżmy własną religię? :)

Chyba trzeba przenieść temat. :P
To jeszcze wyciąg z konstytucji.
Cytat:

Art.31
2.Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

Art. 32.

1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Art.53
1. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
2. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
3. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
4. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 17 Listopad 2006, 14:30   

Szkoła ma uczyć.
Piekarnia ma piec chleb.
Kościół służy tym, którzy wierzą.
Po prostu czasami wydaje mi się, że gubią się role. Modlitwa w szkole, a nauka do piekarnika :mrgreen:

tak jak napisałem wcześniej nie przepadam za takimi dyskusjami, tak więc - jeśli pozwolicie - wyłączę się z tej.
Tym bardziej, że zbliżamy się do dyskusji na temat nazizmu, co prowadzi nas w prostą drogę do zamknięcia tematu (byłą taka teoria, omawialiśmy ją już...). :lol:
A poza tym uciekam prawdopodobnie na weekend w góry, gdzie pozbawiony internetu będę zastawiał się ile trupów w tym czasie padło w rozmowach wszelakich ;)
_________________
 
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 17 Listopad 2006, 14:55   

wawrzyniec napisał/a:
(byłą taka teoria, omawialiśmy ją już...). :lol:
Fakt, ale w tym wypadku chodzi o zwykły nacjonalizm, a nie obrzucanie innych obelgami dlatego proponuję wydzielić temat. :)
A propos: wyczytałam w konstytucji, że kobiety mają prawo do równorzędnego z mężczyznami wynagrodzenia. LOL ROTFL :hahaha:
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 17 Listopad 2006, 15:19   

Aidmin napisał/a:
kobiety mają prawo do równorzędnego z mężczyznami wynagrodzenia.

za tą samą pracę.
obrzydliwi szefowie twierdzą jednak, że tę samą pracę przedstawiciele obydwu płci wykonują z różnym efektem, a przede wszystkim w różnym tempie ;)
nie jestem szowinistą!;)
wręcz przeciwnie - jestem lesbijką!;)

edit Agata_G: pozwoliłam sobie wydzielić, chociaż wydaje mi się, że rozpoczyna się kolejna wielce "ciekawa" i "pouczająca" dyskusja (nie dość wam było rozmów o feministkach? :P ). Ale na szczęście, zawsze można temat zamknąć. Jak dobrze być modem :P

Aha, tytuł jest, jaki jest, bo w sumie, to nie bardzo wiadomo, o czym jest ta dyskusja. Zaczęła się od tolerancji religijnej, ale już widzę, że zbacza w kierunku równouprawnienia... Ech...
_________________
 
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 26 Listopad 2006, 18:44   

Odpowiedz na tekst, ktory rozpoczal ta rozmowe - http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3754295.html
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 27 Listopad 2006, 00:42   

Bardzo ciekawe i warte przeczytania. W wielu miejscach moje myśli pokrywają się z tezami autora polemiki. :) A co Wy na to?

PS Nie wydaje mi się, żeby prowadzenie dyskusji na tematy kontrowersyjne (pod warunkiem, że będzie to dyskusja a nie rzucanie obelg) było przyczynkiem do zamykania tematu. :)

edit Agata_G: toteż go nie zamknęłam ;)
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 27 Listopad 2006, 13:27   

Aidmin napisał/a:
Bardzo ciekawe i warte przeczytania. W wielu miejscach moje myśli pokrywają się z tezami autora polemiki. :) A co Wy na to?


Zgadzam się. Sosnowski to zresztą mądry facet, miałem przyjemność poznać go kiedyś na studiach.
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 27 Listopad 2006, 17:46   

Aidmin napisał/a:
W wielu miejscach moje myśli pokrywają się z tezami autora polemiki. :)
Moje myśli raczej się nie pokrywają, gdyż ten artykuł jest jakby "obok" tego, co usiłował pokazać Dawkins, oczywiście i niewątpliwie uogólniając wiele spraw. Sosnowski za to odebrał ten artykuł (i książkę) - IMHO niesłusznie - jako przytyk do chrześcijaństwa, choć miejscami chyba wie, o co Dawkinsowi chodziło. Fragment artykułu Sosnowskiego:
"Ostatnio rozszerzono znaczenie pojęcia "religia" na drobne wspólnoty wyznaniowe, które zgodnie z prawem może dziś założyć właściwie każdy (w latach 90. sam byłem świadkiem półżartobliwej na szczęście dyskusji kilku osób, które nosiły się z zamiarem założenia w Polsce własnego Kościoła, licząc na zwolnienia podatkowe). Nic nie ujmując zdarzającym się czasem samotnym mistykom, w tego typu niewielkich wspólnotach, do tej pory zwanych nietolerancyjnie sektami, mnożą się nieraz najdziksze głupstwa i one także w artykule Dawkinsa obciążają uogólnioną religię."
I właśnie o to chodzi Dawkinsowi i ja też tak to odczuwam. Słowo "religia", "wyznanie religijne" czy "obraza uczuć religijnych" budzą w naszych władzach (i nie tylko polskich) odruch uległości i ustępstw zbyt daleko idących, naginających prawo, a czasem godzących w ludzi, którym wszelka religia do życia jest zbędna, co w końcu także należałoby uszanować.
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 27 Listopad 2006, 21:22   

To co różne słowa budzą w naszych władzach to eee.. insza para butów. ;)
A bardziej na temat: Dawkins mam wrażenie nie bardzo w tym artykule jest w stanie sformułować o co mu chodzi - o to chodzi Sosnowskiemu mam wrażenie. Dawkins pisze, że jest anty- bo chce walczyć z tym, że ludzie (w sensie ogólny i jednostkowym) nierzadko boją się przyznać do tego, że są niewierzący bo nie wiedzą "czy można". Jest to raczej problem społeczny niż światopoglądowy. Chodzi nie tylko o to, żeby uszanować czyjeś przekonania ale, żeby 1. nie działać na zasadzie owcy pędzącej za stadem i 2. mieć podbudowę do tego, umieć innym i sobie uargumentować czemu ma się takie przekonania a nie inne - nie tylko na bazie sprzeciwu.
Mam wrażenie - choć może to tylko wrażenie - że Dawkins z jednej strony chce dobrze, ale z drugiej ponoszą go emocje: sprzeciwiam się religii bo się sprzeciwiam! Przypomina to trochę postawę niektórych użytkowników portalu "racjonalista.pl", którzy mieniąc się ludźmi rozumującymi czysto racjonalnie, bardzo energicznie walczą np. z poglądami głoszonymi przez Kościół...

Być może różnica postawy naszej i np. Dawkinsa polega na innym wychowaniu. Mnie np. uczono, że należy myśleć samodzielnie. Być może wśród młodzieży zza oceanu przeważa przymus dostosowywania się do grupy? :|
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 28 Listopad 2006, 15:36   

VenaKruczowłosa napisał/a:
Aidmin napisał/a:
W wielu miejscach moje myśli pokrywają się z tezami autora polemiki. :)
Moje myśli raczej się nie pokrywają, gdyż ten artykuł jest jakby "obok" tego, co usiłował pokazać Dawkins, oczywiście i niewątpliwie uogólniając wiele spraw. Sosnowski za to odebrał ten artykuł (i książkę) - IMHO niesłusznie - jako przytyk do chrześcijaństwa

IMHO artykuł Dawkinsa jak najbardziej był przytykiem także do chrześcijaństwa. Bo autor nie kryje się bynajmniej z opinią, że wszelką religię uważa za urojenie. A wierzących w najlepszym razie traktuje jak biednych naiwniaków, a w najgorszym jak groźnych, potencjalnych terrorystów. I to - moim zdaniem starał się pokazać Sosnowski - że walcząc o tolerancję, Dawkins sam specjalnie tolerancyjnym sie nie jawi.
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 28 Listopad 2006, 16:15   

Apaczyk napisał/a:
e walcząc o tolerancję, Dawkins sam specjalnie tolerancyjnym sie nie jawi.
Jak też napisałam powyżej... I na tym chyba polega kłopot przy dyskusjach na ten temat. :( Niewielu ludzi potrafi DYSKUTOWAĆ. Za to wielu potrafi się kłócić.
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
XXXX-janka 


Dołączyła: 21 Lip 2006
Skąd: XXXX
Wysłany: 28 Listopad 2006, 19:42   

Aidmin napisał/a:
Niewielu ludzi potrafi DYSKUTOWAĆ. Za to wielu potrafi się kłócić.
Całkiem jak magowie! :mrgreen:
 
 
     
Wizard_of_Soul 


Dołączył: 19 Kwi 2004
Wysłany: 29 Listopad 2006, 19:40   

Ja z chęcią bym podyskutował... Problem polega na tym, iż dzień ma raptem 24 godziny a ja potrzebuje 6-7 żeby normalnie funkcjonować... :P

Ogólnie z tego co tekst pierwszy przejrzałem...
To ogólnie się nie zgadzam... np.
Cytat:
Zamiast tego sformułuję taką definicję Hipotezy Boga, której bardziej nadaje się do obrony: Istnieje pewien nadludzki, nadprzyrodzony umysł, który celowo wymyślił i stworzył wszechświat, a także wszystko, co w nim istnieje, włącznie z nami. Tej wizji będę próbował przedstawić inny pogląd: otóż wszelkie twórcze myślenie, posiadające wystarczającą złożoność, by cokolwiek zaplanować, pojawia się dopiero jako końcowy produkt długiego i stopniowego procesu ewolucji. Jako efekt ewolucji twórcze myślenie musiało pojawić się we wszechświecie dopiero na późnym etapie, toteż nie może odpowiadać za jego stworzenie. Pojmowany zgodnie z powyższą definicją Bóg jest urojeniem - i to, jak się okazuje, urojeniem groźnym.


a) To nie jest wersja najłatwiejsza do obrony... Kościół katolicki nie przeczy ewolucjonizmowi [np. poprzez metaforyczność stworzenia świata]
Więc niekoniecznie wszystko musiało się pojawić równocześnie... Bóg mógł również stworzyć warunki do powstania niektórych form życia... Pomijając np. "ustawienie stałych fizycznych" tak żeby jakakolwiek ewolucja miała szansę zaistnieć...
Małe przesunięcie niektórych stałcyh fizycznych... I o czymś takim jak planeta moglibyśmy conajwyżej pomażyć...

b) Jeszcze odnośnie ewolucji [i nagonki na kreacjonistów]. Ewolucja jest niewątpliwie faktem.. problem polega jednak na jej skali... Czy człowiek powstał z małpy... czy z ameby... Jako argument starczy spojrzeć na liczbę gatunków pośrednich między ptakami a gadami... archeopteryks... [wątpliwy na dodatek...]
Bilogia jest nauką. Gdyby ewolucjonizm od jednokomurkowca, do człowieka był udowodnionym faktem... To ewolucjoniści zamiast wszczynać wrzawe... jak to z nas Europa się będzie śmiała [co argumentem merytorycznym nie jest...]... Powinni przedstawić formalny dowód na ewolucjonizm, lub formalnie obalić kreacjonizm... [nieudało mi się na nic takiego natknąć, ale to może być kwetsia, iż poruszam się w innych kręgach akademickich]
[ups.. wychodzi małe ot]

c)"Jako efekt ewolucji twórcze myślenie musiało pojawić się we wszechświecie dopiero na późnym etapie"

Zupełnie nie rozumiem czemu...

Wpadł mi jeszcze w oko komentarz do tekstu:
Cytat:

"Homoseksualizm to grzech, islam to kłamstwo, aborcja to morderstwo. Pewne sprawy są po prostu czarno-białe!".


Homoseksualizm niewątpliwie jest grzechem... [w religi Katolickiej, nie wiem jak u innych chrześcijan].
Islam z punktu widzenia tejże religii również jest kłamstwem [zwłaszcza że islam uznaje Chrystusa za "jedynie proroka" o ile mnie pamięć nie myli].
I te kwestie można formalnie podpiąć pod wolność wyznaniową...

Natomiast, o ile uśmiercenie człowieka z premedytacją można nazwać morderstwem, to aborcja niewątpliwie takowym morderstwem jest... [już łatwiej bronić kary śmierci... której bark jest niezgodny z polską konstytucją...]

Więcej przeczytam napiszę..jak znajdę czas...
Pozdrawiam
Człowiek z nie za bardzo aktualnym nickiem...
_________________
"Psu wolno i na Pana Boga szczekać"
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 29 Listopad 2006, 20:23   

Wizard_of_Soul napisał/a:
Problem polega na tym, iż dzień ma raptem 24 godziny a ja potrzebuje 6-7 żeby normalnie funkcjonować...

To zostaje ci 17-18h wolnego. Co ty robisz z tym czasem?

Wizard_of_Soul napisał/a:
Natomiast, o ile uśmiercenie człowieka z premedytacją można nazwać morderstwem, to aborcja niewątpliwie takowym morderstwem jest...

Nie rozumiem tego zdania... co chciales przekazac?
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Aida 

Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2004
Skąd: znikąd
Wysłany: 29 Listopad 2006, 20:39   

Pewnie miało być "nie jest" zamiast "jest".
_________________
Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje.
 
     
Słupek 
VIP


Wiek: 22
Dołączył: 29 Kwi 2004
Wysłany: 29 Listopad 2006, 22:40   

Wizard_of_Soul napisał/a:
formalnie obalić kreacjonizm.

Brzytwa Ockhama?
_________________
“Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group