Też mam nadzieję że to tylko moda, ale wydaje mi się, że to po prostu "zachodni" styl życia wychowuje melepety w ogóle do niego (życia) nieprzystosowane.
Świat za szybko zapieprza do przodu i dzieciaki nie potrafią za nim nadążyć, nie potrafią się w nim odnaleźć.
Ja jestem ciekaw jakie wspomnienia będą mieli dzisiejsi 10-15latkowie?
Ech...
Ja tak z półtora roku temu wyglądałem jak metal. Tyle, że metalu prawie nie słucham. ^^ Prawie długie włosy (które niedawno ściąłem), ubranie całkowicie czarne i tylko zamiast glanów piękne skórzane półbuty. Piórka sięgające mniej więcej łopatek, które jak wspominałem niedawno ukróciłem. A z czarnych rzeczy noszę teraz tylko dżinsy i buty (kororków sobie dodałem nieco ponad rok temu) a i to chyba zostanie zawieszone na czas letni. Dziękuję bardzo, ale nie chcę usmażyć własnych dzieci. ^^ No i od amerykańskich skejtów przejąłem słowo "koleś", które chyba ostatnio nieco nadużywam. Mam też zamiar sprawić sobie jąkąś przyzwoitą bandanę.
W każdym razie na chwilę obecną w klasie niektórzy drwią z mojej fryzury wołając "emuś".
jak miło, że ktoś połączył Staruszków i .....
Łukaszu - jak to jest, że nie chcesz usmażyć własnych dzieci, a nosisz czarne dżinsy?;-)
A "emuś" to pewnie takie małe strusiątko marki emu, także nie powinieneś się martwić. Znosi duże jajka.....
Dopóki było chłodno to czarne dżinsy nie przeszkadzały. Dopiero tak jakoś w przeciągu ostatnich dwóch tygodni zaczęło się robić nieznośnie gorąco. Bardzo chętnie zacząłbym nosić krótkie spodenki ale z butów mam tylko półbuty i klapki. Muszę sobie sprawić jakieś sandały czy inne trampki bo czarne, skórzane obuwie niezbyt pasuje do letniego stroju.
Agata zanim wrzuciła Metalowego Mnicha na forum, pokazała go najpierw na forumowej konferencji skypowej. Oto efekt:
Cytat:
Agatka: http://www.youtube.com/watch?v=IT0yG3h-AMQ
Agatka: masz metalowego mnicha
Uboot:
Agatka: inne też polecam^^
Henna: staruszkowie i metale?
Agatka: znaczy mnisi, staruszkowie i metale
Agatka: 3 w 1
Henna: ale w temacie nie ma mnichów
Agatka: no to co
Agatka: nic mu nie poradzę, ze akurat mniechem jest, nie?
Henna: omg
Henna: to jest niezły przykład na to, że faceci rozwijają się do 9. roku życia, a potem już tylko rosną
Agatka: znaczy co?
Agatka: mnich czy facet ze słoikiem?
Henna: stary, a zachowuje się jak szesnastolatek
Henna: mnich
Agatka: lol
Uboot: jak dla mnie ojciec ma jaja
Agatka: a mnie się właśnie podoba to, że facet ma do siebie dystans
Agatka: nie musi być super poważnym mnichem
Uboot: to tak jakbyś napisała że ten ksiądz jest dziecinny http://www.youtube.com/watch?v=nq_BhuES4xU
Uboot: nie pamiętam jak się ten biskup nazywa
Agatka: a poza tym, on świetnie śpiewa
Agatka: masz napisane, jak się nazywa
Agatka: Długosz
Uboot: Kor miał książkę z targów z jego podpisem chyba
Henna: o ile ten biskup robi coś w stronę dzieciarni
Henna: to ten metal do kogo niby trafia?
Agatka: do mnie!
Agatka: nawet nie wiesz, jak do mnie trafia
Agatka: mam dosyć smęcenia w kościele
Henna: ale nie nawraca cię to na katolicyzm
Agatka: nawet kolędy w kościele brzmią smętnie
Agatka: no nie nawraca
Agatka: ale przecież nie musi
Henna: a głównym powołaniem mnicha jest szerzenie wiary
Agatka: czekaj
Henna: więc to co robi, odciąga go od jego powołania
Agatka: ale dzięki takim ludziom jak on, to niechrześcijanie nabierają zaufania
Agatka: patrzą: o, jaki fajny mnich, wyluzowany
Agatka: potrafi śmiać się z samego siebie
Agatka: i dzięki temu sobie myślą: a może w takim razie i inni mnisi nie są tacy źli?
Agatka: znaczy, może nie dosłownie myślą
Agatka: ale mnisi się zaczynają trochę lepiej kojarzyć
Henna: to tak chyba nie działa
Henna: raczej
Agatka: a poza tym on śpiewa piosenki religijne, jakbyś nie wiedziała
Henna: o popatrz, jaki śmieszny ziom w sukience
Agatka: nom
Agatka: no i co w tym złego?
Henna: no że wzbudza więcej śmiechu niż uczuć religijnych
Agatka: czy wolisz, żeby wszyscy duchowni byli sztywni jak większość naszych?
Henna: jakby mieli kij w tyłku?
Agatka: ale on nie musi nawracać w każdej minucie doby
Agatka: nom, właśnie tak sztywni i nadęci
Agatka: no i widzisz
Agatka: taki świetny materiał do pokłócenia się na forum mamy^^
Henna: wielu tych sztywnych nie lubi tych "wyluzowanych"
Henna: to przeklej
Henna: będzie jak w temacie o eutanazji wieki temu
Agatka: bo ci wyluzowani mają więcej sympatyków, a ci sztywni to tylko przyciągają mohery
Henna: może i tak
Henna: oni argumentują tym, że tamci ośmieszają wiarę
Henna: jakby już nie była dość ośmieszona
Agatka: no właśnie nie ośmieszają
Henna: no jak nie
Henna: sześćdziesięcioletni zakonnik wydzierający się do mikrofonu?
Uboot: na gołe klaty laski, na gołe klaty
Uboot:
Agatka: dla mnie bardziej ośmieszający dla wiary jest biskup, który w prasie wypowiada się autorytatywnie, że pani Alicja Tysiąc jest morderczynią, in vitro to narzędzie szatana i
Henna: na gołe klaty to bym wygrała z Agatą
Henna: ta, która oślepła po ciąży?
Agatka: albo taki trzęsący się fanatyk religijny, który w autobusie nawraca
Henna: i się sąduje, że jej nie pozwolono na aborcję?
Gadio: omg, nie nie rozmawiajmy tu o religii
Agatka: nie wygrałabyś na gołe klaty. jestem wyższa i prędzej bym cię cyckami udusiła
Uboot: już się nie sąduje, bo wygrała
Agatka:
Uboot: tzn dopiero w Strasburgu
Henna: czym byś mnie udusiła?
Agatka: one są większe, niż ci się wydaje!
Agatka:
Henna: komu byś te cycki niby zabrała?
Gadio: pewnie tymi pluszowymi uboota
Uboot: duże ma, duże
Agatka: no
Agatka: chociaż jeden
Henna: jeden masz duży?
Uboot: duże i filuterne
Henna: a co niby U ma powiedzieć?
Uboot: lol
Gadio: wesołe!
Agatka: nom
Uboot: i uśmiechnięty brzuch
Agatka: moje przynajmniej nie obwisną na starość
Agatka:
Henna: mam pomysł, porozmawiajmy o cyckach Agaty na forum
Agatka: [wiem, że jestem wredna^^]
Henna: to na pewno rozrusza forumowiczów
Agatka: może być
Agatka: to wklejaj
Gadio: yup, zaczynasz
Uboot: gorzej jak się wszyscy zgodzą lol
Gadio: jest nawet temat o cyckach
Agatka: nom. to was wtedy znienawidzę
Uboot: mamy temat o cyckach? no shit
Uboot: i ja nic nie wiem?
Uboot: są pic jakieś?
Uboot: użytkowniczki wrzucały czy jak?
Agatka: ja Ci dam pic!
Gadio: temat "a krejtowy maleją" o ile pamiętam
Gadio: pic na wodę
Uboot: pic na wodę, photoshop
Uboot: a Ty też uważasz Gadziu że śpiewający metal zakonnik ośmiesza Kościół?
Gadio: nie
Gadio: kościół się sam ośmiesza
Gadio: on wprowadza trochę pikanterii
Agatka: moim zdaniem to fajne jak ktoś robi to co lubi nawet jeśli to śmiesznie wygląda
Agatka: a poza tym on zarąbiście śpiewa
Henna: ale zobacz Agata
Henna: powiedzmy, że spotykasz prawnika
Henna: a on ma kolczyk w uchu i tatuaż na szyi
Agatka: a uj mnie obchodzi, co on ma w uchu
Henna: co byś sobie o nim pomyślała?
Henna: że nie ma poszanowania dla zawodu
Agatka: ja chcę, żeby był dobrym prawnikiem
Henna: mnich tak samo
Henna: ale ludzie są głupi
Henna: i tak nie myślę
Henna: tylko oceniają po pozorach
Agatka: to U też nie ma poszanowania dla zawodu kucharza bo ma długie włosy i lecą mu do ciasta
Agatka: bo ty Beata prezentujesz podejście takiego starego mohera
Agatka: rzeczywiście, jak taka babcia czy dziadek spojrzy na tego mnicha, to sobie tak pomyśli jak ty
Henna: bo świat jest pełen starych moherów
Agatka: nie, dla mnie to właśne margines jest
Agatka: chociaż społeczeństwo się rzeczywiście starzeje
A czy Wy uważacie, że tacy księża, którzy wybijają się poza schemat, ośmieszają Kościół czy raczej sprawiają, że ludzie zaczynają na nich patrzeć bardziej przychylnym okiem?
Jak to było: tlcr?;]
Pierwsze pytanie - czy to jest faktycznie mnich, bo gest, który wykonuje na zdjęciu z youtube trochę mnie do tego nie przekonuje. A o czym mówi i "śpiewa", to nie wiem;-)
Drugie pytanie - co rozumiesz przez "wybijanie się poza schemat"? Takie "wybijanie się" może mieć charakter zarówno pozytywny, jak i negatywny.
edit waw:
Uboot napisał/a:
Henna: powiedzmy, że spotykasz prawnika
Henna: a on ma kolczyk w uchu i tatuaż na szyi
Agatka: a uj mnie obchodzi, co on ma w uchu
Henna: co byś sobie o nim pomyślała?
Henna: że nie ma poszanowania dla zawodu
Agatka: ja chcę, żeby był dobrym prawnikiem
Ja tam wychodzę z założenia, że ksiądz też człowiek. A ludzie, jak wiadomo, z natury są różni.
Ale tutaj nie oceniamy człowieka, ale to połączenie jakiegoś zawodu, w tym przypadku księdza i np. bycie cool, noszenie kolczyka w uchu (nie wiem czy księża w ogóle mogą) i granie w metalowej kapeli.
Mnie się wydaje, że jeżeli dzięki temu, ksiądz uratuje kogoś przed zejściem na złą drogę, bądź uchroni przed targnięciem się kogoś na swoje życie, to ja jestem za. Może gdyby nie ten dziwny wygląd wychodzący poza schemat połączony z naturalnym zainteresowaniem, ten młody człowiek nigdy by się na tę rozmowę nie zdecydował.
A niech inni księża, mnisi i ogół wierzących patrzy na niego jak na dzieciaka. Myślę, ten jeden plus wart jest pozostałej setki minusów.
wawrzyniec napisał/a:
Drugie pytanie - co rozumiesz przez "wybijanie się poza schemat"? Takie "wybijanie się" może mieć charakter zarówno pozytywny, jak i negatywny.
Wybijanie się poza schemat nudnego, łasego tylko na kasę, żyjącego w innym świecie klechy.
Taki obraz księży widzi dzisiejsza młodzież. Młodzież idzie na mszę tylko po to, żeby dostać wpis wymagany do uzyskania bierzmowania. A niech gra ksiądz w kapeli, niech przyciąga. Niech głosi Słowo Boże w ten sposób. Jeżeli jak pisałem, dotrze dzięki temu do kogoś to czemu nie?
Gest, o którym piszesz, nie jest satanistyczny - wysunięte trzy palce znaczą "kocham cię" w języku migowym [w którymś wywiadzie z rzeczonym mnichem na yt jest o tym powiedziane]. Niestety, też nie rozumiem włoskiego, ale np. Maria Maiestatis jest po łacinie - tutaj większość rozumiem i mogę potwierdzić, że to właściwie hymn wychwalający Maryję.
No i oczywiście dla mnie "wybija się ponad schemat" w sposób zdecydowanie pozytywny.
edit: A mnie już nawet nie o to chodzi, czy ten wygląd uratuje kogoś przed "zejściem na złą drogę". Nic tak drastycznego. Po prostu to dla mnie bardzo sympatyczne, że gościu robi to, co lubi i umie łączyć dwie tak różne role. No i widać, że ma do siebie ogromny dystans, co też jest pozytywne [nie wspominając, że świetnie growluje ].
po analizie wskazanych przez Was linków:
wygląda na to, że to kapucyn
wyglądać by mogło na to, że ten gest ma oznaczać co innego niż na pierwszy rzut oka wygląda, aczkolwiek nie potrafię znaleźć źródła innego niż wskazane, bo te które znalazłem raczej opisują gest "tulenia".....
Jako osoba niewierząca mam trochę inne spojrzenie na tą sprawę. Dla mnie nikt nie jest autorytetem za bycie księdzem, ani też nie jest to dla mnie powód, żeby cenić kogoś. Oceniam ludzi za to co robią i co mówią.
Co do sedna tematu, to nie do końca rozumiem o co chodzi. Czy jak ktoś zostaje księdzem to ma porzucić swoje zainteresowania? Dla mnie jest człowiekiem jak każdy inny i ma prawo robić to co każdy w społeczeństwie. Druga sprawa to taka, czemu takie zachowanie w jakikolwiek sposób może być negowane (tutaj kompletnie nie rozumiem Beaty)? Czy w Biblii, jakimkolwiek prawie kanonicznym, czy czym tam jeszcze jest napisane jakie gatunki muzyki mogą być wykorzystywane to szerzenie treści religijnych? Krótko mówiąc, nie rozumiem tematu.
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
Ja uważam, że kiedy decydujesz się na jakiś "zawód" (tu można wymienić tegoż prawnika, przedstawiciela handlowego, lekarza, whatever - duchowny też się łapie), to musisz liczyć się z tym, że obowiązują pewne reguły. Nie tylko ubioru, ale również zachowania. Chce śpiewać metal - proszę bardzo. Ale czy musi to robić w habicie? W tym momencie to jest szpanowanie kiecą, pardon my klatchian.
_________________
"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
No właśnie dla mnie też nikt nie jest autorytetem dlatego, że jest księdzem, ważne jest to, co mówi i co robi. I moim zdaniem ludzie o wiele lepiej oceniają tych, którzy potrafią podejść z humorem do siebie i do swojego zawodu. Taki metalowy zakonnik budzi o wiele większe zaufanie od np. nadętego księdza, zachowującego się z wyższością, przełnionego poczuciem posiadania "wyższej misji".
A co do noszenia habitu na scenie, to przypuszczam, ze przyczyna jest prozaiczna - on się nie może pokazać bez niego publicznie. Taką ma po prostu regułę. [Zresztą on jest dla mnie o wiele bardziej wiarygodny w tym swoim "codziennym" stroju, niż jakby miał się bawić w przebieranki w czarne ciuchy i malować się "na nergala". Szczerze mówiąc, to nie wiem nawet, po cholerę ci metale w ogóle się malują? ]
Ja uważam, że kiedy decydujesz się na jakiś "zawód" (tu można wymienić tegoż prawnika, przedstawiciela handlowego, lekarza, whatever - duchowny też się łapie), to musisz liczyć się z tym, że obowiązują pewne reguły.
Tak. Reguły obowiązują gdy idę na spotkanie z klientem. Do pracy. Poza tymi godzinami nie muszę mieć krawata. Ale czy mój kilent - zobaczywszy mnie w roli (po godzinach) frontmana kapeli metalowej, w której na przykład pożeram żywe króliki, zechce skorzystać z moich usług, to inna sprawa. Pewnie jesli klientem będzie zatwardziały królikożerca to będzie to miało pozytywne znaczenie, ale w innym przypadku - wątpię;-)
[jak stąd uciec, jak stąd uciec, jak stąd uciec......]
No i super. Ale czy ten zakonnik śpiewa swój metal podczas mszy czy "po godzinach"?
W konstytucju kapucynów nie ma nic o tym, że muszą nosić habit stale - więc jak w przypadku większości, jak nie wszystkich zakonów męskich - zdarzają im się stroje casual. Tak więc podtrzymuję swoją tezę o szpanowaniu habtem. Amen.
_________________
"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach