Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Polski system szkolnicwa i czytelnictwo (wydzielony)
Autor Wiadomość
Black Dagger 


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: 1 Maj 2004, 22:10   Polski system szkolnicwa i czytelnictwo (wydzielony)

Według ankiety która czytałem jakiś czas temu, to przeciętny Polak ROCZNIE wydaje na książki statystycznie 73 grosze(około, już dokładnie nie pamiętam). Ale wogóle niechęć naszego narodu do czytania jest jak dla mnie koszmarna. Mało osób w wieku młodzieżowym może się poszczycić czytaniem więcej niż pół godziny dziennie. Nie wiem jak Wy, ale ja takie zjawisko uważam za przejaw szerzącego jełopstwa oraz niedouczenia. Jedną z rzeczy jakie pamiętam z trzeciej klasy podstawówki, to to, iż prawie połowa klasy czytała wtedy literując lub sylabizując! Co prawda moja dawna podstawówka może się spokojnie za najgorszą szkołe Małopolski, to jednak jest to przerażające.
 
 
qjoe
[Usunięty]

Wysłany: 1 Maj 2004, 22:19   

A czego się spodziewałeś po kulturze obrazkowej?

Nie przypadkiem idioci w stanach nie mogli trafić w odpowiednią kratkę na formularzu wyborczym.

Poza tym, jak ci ktoś oferuje takie gnioty do czytania, jak w szkole, to niby jakim cudem ma się ktoś zainteresować lekturą?
 
 
efzetiks 
VIP


Wiek: 29
Dołączył: 13 Kwi 2004
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2 Maj 2004, 01:51   

no niestety... nikt do ksiazek nie zacheca.. i jezeli sie tego nie wyniesie z domu to oj trudno trudno

co do sprzedawania ksiazek w hipermarketach to hmmm.. wynika to w sumie chyba z mojego szacunku do formy jaka jest ksiazka (nigdy np. nie wezme ksiazki do kibelka) i jezeli ksiazka znajduje sie w tym samym pomieszczeniu co marchew i kielbasa to czuje sie z tym dziwnie
 
 
 
Antrajk


Dołączył: 11 Kwi 2004
Skąd: Katoffice
Wysłany: 2 Maj 2004, 07:39   

Cytat:
Jedną z rzeczy jakie pamiętam z trzeciej klasy podstawówki, to to, iż prawie połowa klasy czytała wtedy literując lub sylabizując!

Black.. ja chodze do 2 gimnazjum i polowa osob czyta sylabizujac, jakajac sie, mylac co dluzsze slowa etc - poziom ponad pol godziny dziennie pozamna utrzymuje jeden chlopak - chyba ze zaliczac teksty na necie [wiadomosci typu onet itp] - wtedy moze liczba do 5-6 wzrosnie..
Ale to prawda tez, ze poziom lektur nie zacheca do czytania - rozumiem ze utwory typu Antygona etc to klasyka, ale dlamnie jako osoby ciut oczytanej sa czasem niezrozumiale - jak ktos czyta marne rymy przez sto stron, to sie zniecheca.
Skoro lektury typu np. 'Hobbit' sa nieobowiazkowe, to niestety wiekszosc nauczycieli je omija. Stosunkowo prawie wszystkie _lepsze_ ksiazki sa jako dodatkowe lektury, ktorych sie nie realizuje ze wzgledu na brak czasu

Odnosnie czytania TP w jeden dzien - mozna, mozna jak kazda ksiazke. Ale jak skomentowal kiedys moj znajomy, styl TP 'wpada jednym uchem, wypada drugim' - i tak np. z Czarodzicielstwa ktore czytalem troche ponad pol roku temu pamietam b. niewiele - po przeczytaniu ksiazki w ciagu przez te parenascie godzin, obawiam sie ze bym nie pamietal nic na dzien dzisiejszy.
_________________
Antrajkus Masterus Koderus stapajacy Na Glinianych Nogach, Arcykaplan Pomniejszych Bostw, Honorowy czlonek Strazy Miejskiej Ankh-Morpork, ulubieniec patrycjusza, itp etc
 
 
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2 Maj 2004, 10:45   

Zacznijmy od tego, ze moja szkola/klasa (z tego co tu czytam) nie jest dobrym odzwierciedleniem kultury czytania, gdyz srednia jest na pewno powyzej jednej ksiazki na miesiac. Dlatego powiem szczerze, ze zawsze takie informacje statystyczne mnie dziwia, gdyz nie jestem swiadom, az tak niskiego poziomu polskiego spoleczenstwa.
Ja czytanie ksiazek wynioslem z domu, a potem jeszcze trafilem w czytajace towarzystwo, wiec te 2 rzeczy sa chyba najwazniejsze.

Co do lektur, to powiem szczerze, ze nie zawsze wszystkie czytam. Gdy jest nudna to nie ma znaczenia jaka to klasyka i odstawiam na polke, a potem tylko sie dowiaduje o czym jest, zeby moc pogadac na ten temat na polskim.
Powiem nawet, ze zdazylo sie, ze ksiazka ciekawsza wygrala z lektura.

Powinni zachecac ludzi do czytania ciekawszymi ksiazkami, takimi, ktore sie spodobaja i zachecac do siegniecia po nastepne. Mysle, ze nawet taki HP moze tu zrobic cos dobrego, jesli co 10 jego czytelnik siegnie po cos innego.

Ksiazki w supermarketach mnie nie dziwia. Taki market to miejsce gdzie mozna kupic wszystko, wiec i ksiazke. A ze wybor jest maly to do zadnej ksiegarnii sie nie moze rownac, ale czasem moze sie przydac taki regal z ksiazkami w supermarkecie. Jest tez to kolejny sposob, w jaki ksiazki moga trafic do ludzi.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
 
qjoe
[Usunięty]

Wysłany: 2 Maj 2004, 16:22   

Szczególnie, że książka to nie kapliczka, tylko przedmiot użytkowy. Kropka.
Poza tym leżą raczej z płytami, niż z kiełbasą...

Zrobisz z niej świętość, to w krótkim czasie tylko za szybkami w muzeum będzie można sobie takie dziwolągi pooglądać.

A kibelek to świetne miejsce do czytania 8-)
 
 
efzetiks 
VIP


Wiek: 29
Dołączył: 13 Kwi 2004
Skąd: Szczecin
Wysłany: 3 Maj 2004, 00:05   

tronik wygodna sprawa ale jednak ksiazka to musi byc fotelik, lozeczko rozlozonym trzeba byc.. :D

nie, no ja rozoomie ze to jest misyjna czesc supermarketu ale jednak ...

w kazdym badz razie ksiazka Pratchetta w kazdym domu!
 
 
 
SKRP 


Wiek: 24
Dołączył: 16 Lut 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 3 Maj 2004, 11:06   

Bedę szczery - z czytaniem ksiażek w Polsce jest fatalnie. Nie mówię tu tylko o małym poziomie czytelnictwa dzieł wybitnych i klasycznych, które faktycznie zawierają skomplikowane treści, mówię o książkach na tzw. jeden raz, powieścidłach, ktore czyta sie i zapomina. Nawet one są bardzo niepopularne. W mojej klasie (III gimnazjum) oprocz mnie czytają coś w ogóle jeszcze dwie osoby (tu pochwalę się osobistym sukcesem - czytają pozycje polecane przeze mnie :mrgreen: ). Taki stan rzeczy jest po prostu żałosny!
Jestem zdecydowanie za popularyzacją czytania, a Pratchetta w szczególności - czytanie rozwija, pogłębia horyzonty. Jak mawiał Jan Kasprowicz (cytat z pamięci wiec może być niedokładny):
"Ten jest najszczęśliwszym z ludzi
Któremu zapału do ksiag nic nie ostudzi".
_________________

 
 
Aida
Gość
Wysłany: 3 Maj 2004, 14:59   

Przerażacie mnie. :Shocked:

Ale rozpiszę się w tym temacie póĽniej, bo mam bardzo pracowity tydzień. Na razie.
 
 
Vanti 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: 3 Maj 2004, 23:08   

Czyli, mowiac krotko, mozemy uwazac sie za elite, ktora podwyzsza srednia krajowa w przeczytanych ksiazkach na rok :mrgreen: A co do HP PTerry'ego to wyrazilem sie jasno w moim felietonie (nie ma to jak autoreklama ;) )
_________________

We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari
 
 
 
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 4 Maj 2004, 11:34   

Cytat:

Czyli, mowiac krotko, mozemy uwazac sie za elite

Z elitą jest jak z charyzmą. Jeżeli ktoś mówi, że ją ma, to pewnie zaraz zacznie opowiadać o swojej wizycie w jakimś urzędzie.
_________________

  
 
 
Aida
Gość
Wysłany: 4 Maj 2004, 13:56   

Fajno, jesteśmy jelita. Chyba się upiję... ("Job twoju mać my koltornyj narod...")

Wiecie, tak na marginesie (bo ten temat "wykształcenie społeczeństwa" to raczej na I.I.), to jakoś wciąż nie mogę uwierzyć w to, że ten nasz naród taki głupi jest. Czytam te statystyki, oglądam reportaże o niskim poziomie polskich szkół, o braku czytelnictwa, o tym, że polskie wykształcenie to mit, a potem idę na miasto i widzę: wydzielony dział z Pratchettami w EMPiKU i kupa ludu dookoła siedzi i czyta, wolnej przestrzeni czasem brakuje. W liceum ludzie dykutują o tym co ostatnio czytali, i jakoś o dziwo większość matury zdaje i to nawet z niezłym wynikiem (przez ostatnie 25 lat naprawdę niewielu udało się nie zdać). W supermarkecie jak się wybiorę po książkę i odłożę ją na następny dzień bo mi zabraknie 10 zł, to już potem jej nie ma (nie raz tak było), a znajomy sprzedawca z bazarku co książkami po 1-2zł handluje codziennie ma inny towar, tak szybko mu schodzi. W dodatku znajomi jakimś dziwnym trafem (pewnie dzięki oglądaniu filmów amerykańskich z lektorem) znają średnio po 3 języki, z czego co najmniej 1 bdb. i z tymi 3 językami i maturą dorabiają sobie przewracając byłki w MacDonaldzie. Nie mówiąc już o tym, że w domu holender nie mam już gdzie książek trzymać, wpycham je pod łóżko, z resztą większość kumpli ma podobny problem (oni mieszkają w blokach), i większość przeczytana, skąd to się bierze?! A jak do biblioteki idę coś pożyczyć to często jest problem, bo książek brakuje, wypożyczone.

To potworne jakie to społeczeństwo nieoczytane. Koszmar po prostu. Tylko ciekawe skąd to się bierze...

A co do EMPiKów: gdyby Pratchett nie sprzedawał się "na pniu" nie miałby wydzielonej półki, i nie byłby na liście bestsellerów ("najlepiej sprzedawanych książek").

I jeszcze drobna uwaga: książka w Polsce kosztuje ok. 30-40 zł. Przy średniej pensji 1000 zł (minimalna 800 zł; renta 500 zł). Chleb kosztuje ok. 2zł. Nie wiem, czy macie pojęcie ile u nas wynoszą rachunki za gaz, czynsz, prąd, woda i kanalizacja. Dla mieszkań doliczcie fundusz remontowy.
 
 
qjoe
[Usunięty]

Wysłany: 4 Maj 2004, 14:51   

Tą minimalną to cosik zawyżyłaś. Raczej 500. Ew. z małym kawałkiem. Chyba, że miałaś na myśli brutto.

Ja tam wcale nie jestem zszokowany opisywaną tu sytuacją, znam parę, a pamiętam trochę więcej osób, które się same bez bicia przyznawały, że książki to dla nich mocno nieteges. Czasopisma, to najwięcej, co mogło u nich przejść.

W supermarketach nie będzie dużego wyboru, bo to ma się zaraz sprzedać, a nie leżeć czekając na koneserów - w tamtym Tesco też była tylko najnowsza wówczas The Truth.

No, to masz niezłych znajomych Aida. Coś jakby wyjątkowi. Szczególnie, jesli chodzi o znajomość języków.

Chociaż z tym "czytaniem dukając" to trochę inna sprawa, bo na głos nie każdy potrafi wyraźnie i płynnie czytać.
 
 
efzetiks 
VIP


Wiek: 29
Dołączył: 13 Kwi 2004
Skąd: Szczecin
Wysłany: 4 Maj 2004, 17:35   

Aida ale widzisz to sa Nasi (w sensie ludzi co czytaja) znajomi a czlowiek to lubi przebywac z ludzmi sobie podobnymi. W liceum tez sie u mnie czytalo tez sie wymienialo ksiazkami, z najlepszym kumplem czesto gadam o Swiecie Dysku i sie kloce z Nim czy czarownice sa rzeczywiscie takie beznadziejne.. No ale to jest moje srodowisko.. Natomiast w mojej grupie przypadki 'czytaczy' juz sa tylko przypadkami, a w koncu powinno byc ich wiecej.. w koncu studenci.. intieligiencja :D

a tego koles chce sie zaPratchettowac i che ode mnie jakas ksiazke.. i co doradzicie.. od poczatku? czy moze jednak cos bardziej kokretnego (chociazby Morta?)
 
 
 
Black Dagger 


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: 4 Maj 2004, 17:55   

re: qjoe Jak ktoś czyta sporo i umie, to czytanie na głos to nie powinien być dla niego kłopot. Rozumiem, tremę przed komisją, żywą publiką, itd, ale czytanie na forum klasy to nic strasznego.

Ja czytałem i wciaż czytam sporo, poniekąd z powodu czytającej rodziny i towarzystwa, zainteresowań, a także temu że po prostu lubię to robić. Popieram w całej rozciągłości SKRP'a, poziom czytania w Polsce jest żałosny. Ludzie czytają to co muszą, a nawet nie chce im się audiobooków słuchać. Wielu uczniów zamiast przeczytać lekturę sięga po streszczenie, jakby przeczytanie kilkuset stron w kilka tygodni to byłaby niewolnicza praca. Niedługo Polacy przestaną czytać nawet metki lub instrukcje bezpieczeństwa. Albo dlaczego jest tyle ''dyslektyków''? Kto czyta, ten swoją drogą poznaje ortografię. Jak ktoś w życiu nie przeczytał więcej niż trzy ksiązki to nawet ortografii nie będzie umiał. A to że studenci tak mało czytaja to już koszma. I tacy chcą kiedyś nazywać magistrami lub doktorami...

Rozważcie również to, iż dzięki czytaniu i rozwijaniu horyzontów istnieje cywilizacja. Nie na próżno historycy datują koniec prehistorii na wynalezienie pisma.
 
 
SKRP 


Wiek: 24
Dołączył: 16 Lut 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 4 Maj 2004, 19:01   

Pozwolę sobie zgodzić się z Black Daggerem. W moim pseudoelitarnym gimnazjum nawet najlepsi uczniowie unikają czytania jak diabeł święconej wody. Oczywiście, pisząc "czytanie" mam na myśli lekturę ksiażek, a nie wysyłanie SMSów czy też kartkowanie Bravo (chociaz ostatnimi czasy Bravo stało się "obciachowe" - teraz modne jest Cosmopolitan). Np. na sprawdzianie ponad połowa zrobiła jeden błąd w planie wydarzeń - dokładnie taki jaki pojawia się w praktycznie wszystkich streszczeniach. Moi koledzy nie potrafią bez zająknięcia przeczytać "lokomotywa", ba, nieczytanie jest u nich powodem do dumy! Wciąż słysze wypowiedź jednego z nich - "W życiu, poza lekturami i książkami do erpegów, przeczytałem tylko dwie ksiażki" (zapewne Telefoniczną i Panoramę Firm :lol: ). Nadmienię tylko, ze ów kolega planuje karierę naukowę.

Pratchett nawet wydawany oficjalnie jest w podziemiu - w podziemiu czytających.
_________________

  
 
 
Antrajk


Dołączył: 11 Kwi 2004
Skąd: Katoffice
Wysłany: 4 Maj 2004, 19:01   

Cytat:
Wielu uczniów zamiast przeczytać lekturę sięga po streszczenie, jakby przeczytanie kilkuset stron w kilka tygodni to byłaby niewolnicza praca.

/me niesmialo usuwa sie z zasiegu wzroku rozmowcow :P

Cytat:
Niedługo Polacy przestan± czytać nawet metki lub instrukcje bezpieczeństwa

Sugerujesz signore ze instrukcje bezpieczenstwa sa czytane? Albo metki na opakowaniach produktow? Obawiam sie, ze nigdy nie miales przyjemnosci spedzic dluzszego czasu w sklepie przy stoisku sprzedawcy/goscia od reklamacji - naprawde niekiedy az strach... zreszta na onecie albo w angorze czasem pisza co ciekawsze efekty braku czytania.

O studentach i licealistach sie nie wypowiadam, bo stosunkowo malo osob znam w rl z tych grup - ale mimo woli to powinni byc intelektualisci, a jacy sa niektorzy z nich - kazdy widzi

Odnosnie czytania na glos - tu sprawa jest bardziej personalna, ostatnio w angorze zdaje sie byl przedruk wynikow jakis anglikow z uniwerka, ktory jasno i wyraznie wskazywal ze czlowiek czyta pierwsza i ostatnia litere slowa, reszte omijajac - stad tez przy czytaniu na glos mozna sie mylic niekiedy, ale to nie jest wazne.
Gorsza sprawa kiedy 15 latek ma problem z przeczytaniem slowa wypieral - moj znajomy z klasy doczytal do wypier.. a potem mu sie juz slowo za dlugie zrobilo - naprawde ciekawy efekt :)

A gestia pieniedzy, pensji etc - tak, jak ktos ma 500 zlotych miesiecznie, to nie kupi ksiazki za 40 raczej. Ale to jest jedna strona medalu - mnie bardziej martwia osoby zarabiajace po 2-3 tysiace, ktore rowniez ksiazki nie kupia.

Zas biblioteki [chocby szkolne] niekiedy maja taki wybor [u mnie przykladowo trylogia tolkiena i.. tyle? z fantastyki] lektur ktore by mogly zachecic do czytania.. coz, jesli ktos bedzie mial problem z przeczytania notatki prasowej w mlodosci, nie bedzie czytal w zyciu doroslym. I subiektywnie patrzac na poziom polskich gimnazjow [a przynajmniej tej czesci mi znanej] - rosnie nam kolejne pokolenie analfabetow i kretynow, mas bedacych idealnym materialem pod rzady roznego rodzaju pajacow i megalomanow - pokolenie osob dla ktorych ogniste mowy Leppera czy Rydzyka sa jedyna 'realna' szansa na zmiany w kraju :/
_________________
Antrajkus Masterus Koderus stapajacy Na Glinianych Nogach, Arcykaplan Pomniejszych Bostw, Honorowy czlonek Strazy Miejskiej Ankh-Morpork, ulubieniec patrycjusza, itp etc
 
 
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 4 Maj 2004, 19:38   

ja niestety zyje troche w blogiej nieswiadomosci, gdyz wszyscy dookola mnie czytaja, a przynajmniej prawie wszyscy... liceum - bo jest takie jest i tam sa ludziska czytajace, znajomi z gimnazjum - akurat sobie takich wybralem co czytaja, rodzina i znajomi rodzicow - tez sie tacy trafili, dlatego ja wiedze czerpie ze statystyk, ktore sa straszne
rozumiem ludzi, co maja problem zeby zwiazac koniec z koncem, ale jak juz wspomniano jest pelno takich co bez problemu moga kupowac i czytac ksiazki, a tego nie robia z czystego lenistwa... przy odpowiedniej polityce gospodarczej rodziny do kupowania ksiazek nie jest potrzebna nawet srednia krajowa (ba, potrzebne jest sporo mniej), ale takie to jest spoleczenstwo, ze czytac nie lubi, nie chce, nie czuje potrzeby...

co do ksiazek u mnie w bibliotece szkolnej to, jak juz wspominalem, jest naprawde bardzo duzo. Jest Pratchett (w liczbie kilkanastu), jest Lovecraft, jest strasznie duzo ksiazek wszelkiej masci - od Mickiewicza po De Sade, od Eco po Sapkowskiego. Wiem, ze duzo osob siega po wlasnie takie ksiazki jak chodzby Pratchett, wlasnie dzieki dobrze zaopatrzonej bibliotece. To wlasnie biblioteki szkolne powinny byc dobrze zaopatrzone, bo widze, nawet po sobie ( :twisted: ), ze z miejskich juz sie tak chetnie nie korzysta. W ten sposob moze ludziska by sie zachecili do czytania, czasem ktos im cos poleci i podsunie, a potem jest temat do rozmowy.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
 
Antrajk


Dołączył: 11 Kwi 2004
Skąd: Katoffice
Wysłany: 4 Maj 2004, 20:42   

Heh to ja pozwole sobie opisac system zakupu nowych ksiazek do biblioteki szkolnej w gimnazjum do ktorego mam zaszczyt uczeszczac, ktore to jest uznawane za najlepsza placowke powiecie.
Otoz dyrekcja uznala [slusznie] ze nie ma po co kupywac szmatlawych ksiazek ktorych nikt nie wyporzyczy. Wiec uczniowie moga skladac pisemne propozycje ksiazek [tytul, autor, wydawnictwo, cena ponizej 35 zlotych, ksiazka nie moze byc uznawana za niemoralna etc] - pod propozycja musi sie podpisac minimum 10 osob, jesli jest kasa - biblioteka zakupuje ksiazke.

Pieknie to wyglada prawda? Paru problemow tego systemu niestety dyrekcja nie dostrzegla
a) jesli znam jakas ksiazke, to ja przeczytalem to raczej na nia nie glosuje raczej
b) jesli nie znam ksiazki, to raczej na nia nie glosuje - jesli mi ja poleca jakis ziomek, to raczej ma i pozycza
c) jesli jestem analfabeta to raczej w ogole nie glosuje
d) jesli zyjemy w polsce i bierzemy pod uwage wplyw kosciola na szkolnictwo, dochodzimy do absurdow gdzie 'Amerykanscy Bogowie' czy tez 'Pomniejsze Bostwa' [TP] sa uznawane [przez mojego kochanego ksiedza, ktory to zaznaczyl w czasie jednej z rozmow na forum klasy] za ksiazki o tresci antychrzescijanskiej to sa vetowane

Efekt systemu? Od jakiegos poltorej roku nowych pozycji w bibliotece: 2 [slownie: dwie].


Biblioteka miejska? Niby lepsze wyposazenie, niestety [umnie przynajmniej] osoby ponizej 18 roku zycia sa traktowane na zasadzie nizszego stadium rozwoju czytelnika - bibliotekarka probuje zabic wzrokiem przy kazdej okazji. Pare lat temu kiedy mila pani doszla do tego ze jej sie nie udaje, biblioteke podzielono na czesc dla czytelnikow maloletnich [czyt ponizej 18] i doroslych...
Na chwile obecna poza lekturami szkolnymi, chyba najciekawsza ksiazka ktora moge wypozyczyc mowi o muminkach - chocby pratchetty zakwalifikowane jako ksiazki dla doroslych [lol co?] juz sa w czesci niezbyt dostepnej.


Przedstawilem wam milutka wizje dostepu do literatury w miescie powiatowym, liczacym 50 000 mieszkancow - bosko to wyglada prawda? W mniejszych miejscowosciach pewnie jest jeszcze gorzej - wiec jesli ktos nie wierzy w statystyki, to powiem tylko ze ma szczescie w zyciu i zyje na ciut wyzszej warstwie spolecznej.
Takim osoba szczerze zazdroszcze nawiase mowiac - moze wiec nie nalezy z takim zaparciem bluzgac na empiki, ktore to z czytelniami naprawde wiele daja? [przykladowo takiego Eryka mozna przeczytac w pare godzin, siedzac spokojnie na kanapie (?) w empiku]
_________________
Antrajkus Masterus Koderus stapajacy Na Glinianych Nogach, Arcykaplan Pomniejszych Bostw, Honorowy czlonek Strazy Miejskiej Ankh-Morpork, ulubieniec patrycjusza, itp etc
 
 
efzetiks 
VIP


Wiek: 29
Dołączył: 13 Kwi 2004
Skąd: Szczecin
Wysłany: 4 Maj 2004, 20:57   

tylko jedno.. czemu pratchetty nie maja byc w czesci 'dla doroslych'? w tym samym miejscu powinnien byc zreszta Tolkien i (przede wszystkim) Sapkowski .. w sumie ogolnie fantastyka, wiec o co chodzi z lol`em?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group