|
Mhroczni goście. |
| Autor |
Wiadomość |
Łukasz
Moderator

Wiek: 21 Dołączył: 21 Gru 2005 Skąd: Nie Warszawa

|
Wysłany: 3 Kwiecień 2006, 21:28
|
|
|
| Krejt napisał/a: | | EDIT: zabijcie mnie za jednolinijkowce, argh. |
As You wish! RATATATATATA :killer: I na koniec:
Ja też jak byłem mały też wolałem ty "mhrocznych". Zawsze kibicowałem Kojotowi. Życzyłem sczęścia Sylwestrowi i trzymałem kciuki za Toma. I teraz nawet wiem dlaczego. Bo ONI zawsze byli dyskryminowani. I jescze jedno: Niech ktoś mi powie dlaczego koty zawsze są tymi "złymi" a myszy i psy bojownikami o wolność? |
_________________
|
|
|
|
 |
Narrator
Dołączyła: 28 Mar 2006 Skąd: Z drugiej strony
|
Wysłany: 3 Kwiecień 2006, 21:47
|
|
|
Bo koty to zimne dranie (no... czasami bardzo gorące, wystarczy spojrzeć na Greeba).
Co do tematu: mi się zdarza mieć bzika na punkcie postaci niekonwencjoalnych - mrocznych nie, bo mroczność mnie często po prostu śmieszy. Na przykład Vetinari - Tak! Jestem fanką i mogę się do tego przyznać! - zrobił furorę, chociaż w życiu rzeczywistym byłby naprawdę, ale to naprawdę znienawidzonym gościem. Dlaczego?
Bo jest inny. Bo naprawdę (na szczęście...) się w życiu takiego nie znajdzie. Bo lepiej kogoś takiego spotkać w książce czy filmie niż naprawdę. |
_________________ ...powiedział Narrator. |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 4 Kwiecień 2006, 09:11
|
|
|
Prawda. Ja mam fijoła na punkcie Vetinariego i piszczę jak słyszę tylko jego imię, ale... nie cierpiałabym go, jakbym miała szansę się z nim spotkać. Bo tak naprawdę to wszyscy bardziej lubimy uśmiechniętych i wygadanych...
Tylko w światach fikcyjnych szukamy takiej "odskoczni". |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
Henna
Moderator

Wiek: 23 Dołączyła: 02 Mar 2006 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 4 Kwiecień 2006, 14:43
|
|
|
| Łukasz napisał/a: | | I teraz nawet wiem dlaczego. Bo ONI zawsze byli dyskryminowani. |
Otóż to. Zwłaszcza w baśniach i bajkach przedstawiona jest klasyczna walka dobra ze złem. I nieważne co by się działo, dobro musi zwyciężyć. Może kiedyś to miało sens. Ale dziś, kiedy Kojot od dawna powinien nie żyć, kiedy Tomowi co 5 minut coś spada na głowę i kiedy ci "dobrzy" lansuja takie "cechy" jak złośliwość i przemoc to zaczynam się zastanawiać czy to faktycznie o to chodziło... Czasem to ci "źli" są lepsi od tych "dobrych".
Klasyczny przykład: "Faust". Oprócz tego że genialna książka to jeszcze szalenie mądra. Bo tam sam Mefistofeles - najgorszy ze złych - jest tak złożoną postacią, że niemal zaczęłam go lubić. Sam o sobie mówi: "Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro"... A ci "dobrzy" są tacy wypłowiali i ograniczeni.
Dlaczego lubimy mroczne postacie, dlaczego nas fascynują? To proste. Taki charakter nie ma nic do stracenia i bez lęku robi rzeczy, na które nie zdobyłby się żaden w pełni "dobry". A poza tym takich na wskroś dorbych naprawdę nie ma. Dlatego fikcyjne "dobre" postacie wydaja nam się nieciekawe - bo są nierzeczywiste. A taki "zły"- ma w sobie wiele z normalnego czlowieka, wiele z nas samych... |
_________________
"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
|
|
|
|
 |
Herbata

Dołączyła: 30 Mar 2006
|
Wysłany: 5 Kwiecień 2006, 23:15
|
|
|
Powiem tak: lubię tak zwane czarne charaktery za ich inteligencję, niezaprzeczalną klasę, profesjonalizm i determinację - chociaż nie o każdej postaci pretendującej do tego miana można to powiedzieć ( tu podam przykład Voldemorta, który strasznie mnie irytuje - jak mnie ten facet wkurza - za diabła nie mogę zrozumieć czemu niby jest taki straszny - szkoda słów).
I przyznaję się, ze chociaż uwielbiam o nich czytać lub ich oglądać za żadne skarby świata nie chciałabym żadnego z nich spotkać w prawdziwym życiu. To znaczy: mieć kogoś takiego np: za sąsiada, przełożonego a już tym bardziej za wroga |
_________________ Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła.
Ursula K. Le Guin
"Czarnoksiężnik z Archipelagu" |
|
|
|
 |
Henna
Moderator

Wiek: 23 Dołączyła: 02 Mar 2006 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 5 Kwiecień 2006, 23:31
|
|
|
| Problem w tym że oni są. Nie dokładnie tacy jak ci z książek oczywiście, ale cząstka ich charakteru jest w ludziach - nawet tych zwyczajnych, których spotykamy na codzień. Każdy czlowiek ma też tę mroczniejszą strone duszy, do której zazwyczaj się nie przyznaje, która zwykle jest uśpoina. Ale jest - tkwi w nas i nic tego nie zmieni. Dlatego fascynuja nas ci źli - fascynuje nas nasza ciemna strona... Może to nadinterpretacja, ale jest w tym troche prawdy... Przypatrz sie sobie - co łączy cię z tym złym charakterem? Może dostrzeżesz jakies wspólne cechy... Oby nie... |
_________________
"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
|
|
|
|
 |
banita

Dołączył: 15 Kwi 2004 Skąd: znienacka
|
Wysłany: 21 Czerwiec 2006, 02:52
|
|
|
Bo kobiety to takie istoty, które same nie wiedzą czego chcą. Szukają grzecznych, miłych, koniecznie bogatych - a przynajmniej zaradnych - i do tego nudnych jak flaki z olejem mężów, a podświadomie fascynują się niedomytym chlającym wódę chamkiem, który okazuje się zbyt prosty, żeby nie być dostatecznie tajemniczym i fascynującym - coś jak relacja Vlad-Agnes tylko w drugą stronę A potem ludzie pytają się skąd biorą się ci wszyscy listonosze, mleczarze i mężczyźni schowani w szafach |
_________________
 |
|
|
|
 |
VenaKruczowłosa
VIP

Dołączyła: 03 Lut 2005
|
Wysłany: 21 Czerwiec 2006, 12:20
|
|
|
| banita napisał/a: | | Bo kobiety to takie istoty, które same nie wiedzą czego chcą. | Ależ wiedzą! Doskonale wiedzą. Chcą stabilizacji i bezpieczeństwa, ale doprawionych jednak odrobiną szaleństwa, adrenaliny i nieprzyzwoitości. Potrawy powinny być na ładnej zastawie, ciepłe i serwowane w miłym miejscu, ale bez odrobiny soli i pieprzu jednak nie smakują. Spora grupa mężczyzn zupełnie jakby tego nie rozumiała. |
|
|
|
 |
Keyff
Moderator

Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 21 Czerwiec 2006, 17:37
|
|
|
Ujmijmy to inaczej. Jednego dnia chcą tego a innego tamtego i zawsze im się wydaje to tak samo ważne i nie potrafią sobie wyobrazić, jak mogły pragnąc czegoś innego.
Ale cóż, taka natura. |
_________________
|
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 21 Czerwiec 2006, 19:56
|
|
|
| Nie to że bronię kobiety (:mgreen:) ale przecież to o czym pisze banita, i to co wyjaśnia Vena, to jest znany "stereotyp". I tu raczej można się dopatrywać ślamazarności, i braku 'inwencji' ze strony mężczyzn. Bardziej przerażające jest to, że w ciagu 7 sekund potrafią pomyśleć o 10 różnych, niezwiązanych ze sobą sprawach, a co więcej w ciągu następnych 7, o jeszcze innych dziesięciu. |
|
|
|
 |
Keyff
Moderator

Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 21 Czerwiec 2006, 20:25
|
|
|
| jeszcze raz kor, bo nie rozumiem o czym piszesz. |
_________________
|
|
|
|
 |
Ariestria
Gość
|
Wysłany: 25 Lipiec 2006, 20:05
|
|
|
| Dlaczego lubią Black Characters? Bo zazwyczaj są to najgłębsze postacie, z barwną przeszłością, co daje równocześnie to, że są ciekawsze. A wszyscy lubimy ciekawe postaci, nieprawdaż? xP |
|
|
|
 |
XXXX-janka

Dołączyła: 21 Lip 2006 Skąd: XXXX
|
Wysłany: 26 Lipiec 2006, 11:06
|
|
|
A ja tam jednak wolę prostego Marchewę od tych wszystkich Vaderów i Voldemortów. Nie powiedziałabym, że fascynują mnie Snape czy Saruman, bo oni są wprowadzeni do ksiązek tylko po to żeby ci dobrzy mieli z kim walczyć
Ja uważam, że kobiety bardziej od tych dobrych lubią brutali i wojowników, ale chyba nie tych całkiem złych, np. Aragorn - tak, Saruman - nie. A Vader i tak na końcu okazał się dobry!
O Patrycjuszu też nie można powiedzieć, że jest czarnym charakterem. A to co jest w nim intrygujące to nieprzewidywalność i inteligencja, którą umie w pełni wykorzystać, nigdy nie wiadomo jaki zrobi ruch i co planuje...
|
|
|
|
 |
|
|