Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Holidays
Autor Wiadomość
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 22 Grudzień 2009, 16:12   

Co prawda teraz czas zimowych wakacji, ale ja takowych nigdy nie mam, więc pozwolę sobie wspomnieć gdzie byłem w wakacje. I szkoda, że temat taki martwy, bo zawsze lubię poczytać gdzie warto się wybrać.

Kolonia

Jedyne z czym mi się kojarzyła poprzednio to katedra i chyba nadal tak zostało. Robi naprawdę niezłe wrażenie. Oprócz tego warto zobaczyć inne kościoły znajdujące się na starówce, a także muzeum historyczne o rzymskich i germańskich czasach miasta. Kolejne ciekawe miejsca to muzeum sztuki nowoczesnej i muzeum czekolady.




Dublin

Tam spędziłem tydzień, co pozwoliło mi zwiedzić zarówno miasto, jak i okolice. Najważniejsza atrakcja turystyczna, to oczywiście browar Guinnessa, oprócz tego katedra św. Patryka i warto też zajrzeć do gorzelni Jamesona. Tak, można tu zauważyć pewien schemat, w Irlandii pije się dużo. Co prawda jest drogo jak cholera, ale warto pochodzić po pubach, bo takich lokali jak tam to w Polsce nie ma.




Londyn

W drodze powrotnej zahaczyłem jeszcze o Londyn. Trochę bez planu i na zasadzie "czemu nie". Okazało się, że warto było odwiedzić Imperial War Museum, gdzie w głównym hallu znajduje się pełno czołgów, samolotów oraz innych ciekawostek z pierwszej i drugiej wojny światowej. Do tego kilka pięter różnych wystaw, dzięki czemu spędziłem tam cały dzień. Poza tym odwiedziłem miejsca, których przy poprzedniej okazji nie zobaczyłem. Temple Church okazał się strasznie przereklamowany (pewnie przez Kod Leonarda da Vinci), a muzeum transportu miejskiego w Londynie nawet ciekawe.

_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
hamlet 


Wiek: 24
Dołączył: 04 Sie 2008
Wysłany: 22 Grudzień 2009, 22:38   

To może i ja o tym gdzie udało mi się być w letnie miesiące... Stricte wakacje to to nie były, ale w weekendy sobie pozwiedzałem :) Więc...

Genewa (i okolice)



Miasto jest kosmicznie kosmopolityczne. Spotkać tam Szwajcara to jak trafić szóstkę w totku. Nie wiem jak jest w wielkich metropoliach typu Londyn czy Nowy Jork, ale po raz pierwszy byłem w mieście w którym można było spotkać aż tak kontrastowych ludzi... I zegarki oczywiście. Jest całkiem sporo ciekawych muzeów do zwiedzania (muzeo-siedziba ONZ, muzeum reformacji, muzeum Czerwonego Krzyża - mające formułę podobną do Muzeum Powstania Warszawskiego ale moim zdaniem dużo biedniejszą), piękna starówka (podobna do Warszawskiej tylko bardziej 'stroma') no i Jezioro Genewskie. Samo centrum Genewy śliczne nie jest. Ach, jest oczywiście też muzeum zegarków, ale tam już nie udało się dotrzeć.





Ciekawostką może być fakt, że w języku niemieckim w Genewie nie dogada się człowiek z nikim poza Niemcami i Austriakami, którzy mogą się trafić w tyglu. Co ciekawe, w sklepie spożywczym czy kiosku problem może być również z angielskim - mieszkający tam 'rdzenni' przejawiają niestety najbardziej typowy objaw choroby francuziej, czyli niechęć do nauki i posługiwania się innym językiem niż francuski.


Bardzo prosto da się wytłumaczyć ile co kosztuje w Genewie. Należy wziąć średnią cenę z Polski i voila. Tylko że nie w złotówkach tylko we frankach szwajcarskich. Przed wyjazdem czytałem, że Genewa znajduje się w czołówce najdroższych miast świata i, cóż - sprawdziłem na własnej skórze, że jest to prawda.





Dużym plusem Genewy jest jej położenie - szybciutko można przeteleportować się do położonych nad jeziorem 'średniowiecznych' miasteczek takich jak Yvoire czy Nyon (ten ostatni polecam, na zdjęciu powyżej), gdzie można dopłynąć dość tanio stateczkiem albo też kawałek dalej (to już samochodem albo autokarem) do Chamonix a tam... Mont Blanc. Koniecznie należy wysupłać ostatnie eurosy i wjechać najwyżej jak się da. Chwilę pogadać z Kordianem, a potem boleśnie uświadomić sobie, że wyprzedzanie na schodkach grupy emerytowanych Japończyków nie jest najlepszym pomysłem na czterech tysiącach metrów. Długo się oddech łapie ;D Ale warto. Przynajmniej jak jest ładna pogoda.



Można też wsiąść w TGV i w 3h dojechać do Paryża jak ktoś ma ochotę.

A z innych atrakcji - trzeba wpaść na chwilę do Lozanny (według mnie ładniejsze miasto niż Genewa), Montreaux (egzotyczne rośliny rosnące wzdłuż brzegu Jeziora Genewskiego pozwalają się poczuć jak na lazurowym wybrzeżu... No i ten pomnik Freddiego !)



Można tez pojechać kawałek dalej do Gruyere zwiedzić fabrykę serów (ze świetnym multimedialnym muzeum - można dotykać, wąchać [ryzykowne !], kosztować... jedno z lepszych muzeów w których byłem !) fabrykę czekolady (z obowiązkowym postojem na dziale "Żryjcie Ile Chcecie" (uwaga - wstęp do fabryki jest BEZPŁATNY; pragnę ostudzić trochę zapał: czekolady nie da się zjeść tak dużo jak by się wydawało :D Ale sklepik przy wyjściu i tak kusi; przy okazji - faktycznie nie znalazłem nigdzie tańszej czekolady niż tam) i muzeum Gigera (tego pana od designu Obcego). Puf, dużo tego :D


Nie polecam natomiast wycieczek do CERNu, chyba że w planach jest wejście do tunelu LHC i wycieczka po gargantuicznych detektorach (teraz niestety jak na złość zaczęła maszyna działać, więc będzie trudno :P ). Bo tak poza tym to nic ciekawego - wygląda jak doki :P Cieszy natomiast to, że mieszkańcy 'zachodu' albo tak bardzo zgłupli albo tak mało ich wybiera studia ścisłe, że coraz chętniej sięgają tam po studentów/doktorantów z Polski i mamy tam bardzo dobrą opinię. Tak dla odmiany :p



Ta mało imponująca butla z wodorem powyżej to sam początek LHC, stąd bierzemy wszystkie protony do rozpędzania... Tak niepozornie wygląda :P

A z moich osobistych sukcesów... Udało mi się dobić leżącego Dana Browna wjechaniem do CERNu samochodem na ten oto kawałek sera zamiast karty dostępu :D Komu potrzebne czyjeś wydłubane oko, gdy pod ręką ma nabiał...



I jeszcze jedna rada: gdyby jednak ktoś przypadkiem się do Genewy wybierał albo był w zasięgu jednego dnia jazdy to powinien zaplanować wycieczkę tak, żeby trafić na koniec dni genewskich w sierpniu. Organizują wtedy najlepszy pokaz sztucznych ogni na świecie - przez półtorej godziny (!!!) fajerwerki nie milkną na chwilę dłuższą niż potrzeba do zmiany lecącej w tle piosenki. Naprawdę piorunujące przeżycie, ale po pierwszych 60 minutach szyja zaczyna boleć. Gospodarz mówił, że co roku jakość pokazu jest podobna, więc mozna walić w ciemno.
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 22 Grudzień 2009, 23:11   

hamlet napisał/a:
Nie wiem jak jest w wielkich metropoliach typu Londyn


Londyn jest zdecydowanie najbardziej kosmopolitycznym miejscem w jakim byłem. Znaleźć tam rodowitego angola nie jest łatwo. ;)

Co do cen, to ja naprawdę Irlandia mnie zaskoczyła. Jest to chyba chyba najdroższy kraj pod wieloma względami. Na przykład Heineken w pubie kosztuje 6,5 euro. Dlatego mimo, iż Irlandczycy zarabiają bardzo dużo to nie widać tego tak bardzo.

hamlet napisał/a:
Organizują wtedy najlepszy pokaz sztucznych ogni na świecie - przez półtorej godziny


Ja się w zeszłym roku załapałem na http://en.wikipedia.org/w...works_Festival. Całość odbywa się w dwóch miejscach oddalonych z 500 metrów od siebie, trwa półtorej godziny, a do tego zjeżdża się na to pół Tokio. Takie pokazy robią niesamowite wrażenie, nie wiedziałem, ze w Europie też urządzają takie długodystansowe.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 23 Grudzień 2009, 16:37   

hamlet napisał/a:
No i ten pomnik Freddiego !


Nie wiem Hamlecie który z osobników na zdjęciu to Ty, ale uważaj co wklejasz, bo Pan w czerwonej koszulce to ewidentnie z mojego wydziału. Uprzedzając, dalsze pytania - nie nie znam osobnika - tylko koszulkę rozpoznaje :P
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
hamlet 


Wiek: 24
Dołączył: 04 Sie 2008
Wysłany: 23 Grudzień 2009, 18:11   

O :p Ten świat jest mały :D Ja akurat ten w zielonej, ale wydział ten sam :P
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group