Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Hobby
Autor Wiadomość
tiferet 


Dołączyła: 25 Maj 2006
Skąd: Kraków
Wysłany: 13 Czerwiec 2006, 09:54   

Witam

Hobby po pracy...hmmm...w moim przypadku nieco się to pokrywa...tzn. po pracy, dalej jestem w pracy, gdyż lubię to czym się zajmuję,knuciom i rozkminom nie ma więc końca.
Poza tym:
1. Trochę sportu - choć bez przesady :D ostatnio na topie squash.
2. Literatura - choć na tym forum to truizm - poza wiadomym, literatura japońska w szczególności.
3. Kazimierz krakowski - kto nie był, niech żałuje. Tam smakuje wszystko i wszystko jest cudowne i magiczne. Kocham tą dzielnicę.
4. RPG - ze szczególnym uwzględnieniem poczciwego Młotka. Ostatnio zaś przygotowuję nową postać do Wampira...i cały czas szukam inspiracji dla imienia mojego Tremera...
5. Rynek kapitałowy, giełda, kontrakty krótkoterminowe - ostatnio nieco zapuszczona wiedza przeze mnie, ale ufam, ze do nadrobienia. czy ktoś z forumowiczów może bawi się na giełdzie? nawet tej onetowskiej?

A tak naprawdę, jestem tylko biedną zbieraczką chrustu - laboga...

Pozdrawiam
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 13 Czerwiec 2006, 10:52   

tiferet napisał/a:
Kazimierz krakowski

Zawsze w maju jeżdziłem tam do Bożego Ciała, różne koncerty byly religijne i inne imprezy organizowane przez kanoników regularnych. Ale to niebezpieczna dzielnica, szczególnie nocą. Raz mnie okradli, a drugi raz kolega dostał nożem w kręgosłup, ledwo sie wylizał.
 
 
     
tiferet 


Dołączyła: 25 Maj 2006
Skąd: Kraków
Wysłany: 5 Lipiec 2006, 09:53   

Witam

Kormaciek napisał/a:
Ale to niebezpieczna dzielnica, szczególnie nocą.


Kiedyś tak było, to prawda- jakies 5-7 lat temusama bałam się tam zapuszczać. Teraz jest już zupełnie inaaczej. Mnóstwo knajp i ludzi do późna tropiących własne cienie w zakamarkach dzielnicy. Pracawałam w jednej z tamtejszych knajp i akcję z nożem mieliśmy jedną i to na zewnątrz lokalu - poza tym nikomu nic sie nie stało- poza lekko zakrwawionymi drzwiami. Odrobina Ludwika i zeszło. Gdyby ktos jednak miał obawy - moge bezpiecznie oprowadzić :wink:

Pozdrawiam
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków

Wysłany: 5 Lipiec 2006, 11:43   

tiferet napisał/a:
poza tym nikomu nic sie nie stało- poza lekko zakrwawionymi drzwiami


Czy tylko ja widzę tu sprzeczność? :wink:
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 5 Lipiec 2006, 13:13   

Agata_G napisał/a:

Czy tylko ja widzę tu sprzeczność?


OT:
biedne drzwi ?? :lol:
pracowałem kiedyś w knajpie, w której jeden miły pan wbił drugiemu miłemu panu szklankę po piwie w twarz. Kałuża krwi na podłodze. Biedna podłoga....;-)
EoOT
_________________
 
 
     
Krasnola 
Kochanica Kora


Wiek: 23
Dołączyła: 18 Paź 2004
Skąd: Poznań (Zalasewo)
Wysłany: 6 Lipiec 2006, 20:12   

tiferet napisał/a:
Ale to niebezpieczna dzielnica, szczególnie nocą.

NIebezpieczna dzielnica to poznański Dębiec jest, ja obok do szkoły chodzę, to chłopaki kołpaki tam podkradają ^^ Też dobre hobby, może się wkręcę do tego :P

Ale dodam jeszcze od siebie: FLAMENCO!!! :twisted:
_________________
Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar!
 
 
     
XXXX-janka 


Dołączyła: 21 Lip 2006
Skąd: XXXX
Wysłany: 22 Sierpień 2006, 21:55   

Moim ulubionym zajęciem jest przesiadywanie w spokojnych miejscach z dobrą książką :D chociaż oczywiście nie pogardzę bilardem czy partyjką moich ulubionych piłkarzyków :mrgreen:
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 22 Sierpień 2006, 23:43   

O, piłkarzyki, dobra rzecz. Już dawno nie grałem, a bardzo przyjemnie się w to gra. Jak byłem ministrantem, to mieliśmy w podziemiach klasztoru stół do pingla i piłkarzyki. I przychodziliśmy przed mszą godzinę na piłkarzyki, a mszy zostawaliśmy godzinę na pingla. Święte chłopaki :mrgreen:
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Sierpień 2006, 00:03   

Kormaciek napisał/a:
Jak byłem ministrantem, to mieliśmy w podziemiach klasztoru stół do pingla i piłkarzyki. I przychodziliśmy przed mszą godzinę na piłkarzyki, a mszy zostawaliśmy godzinę na pingla. Święte chłopaki


A w soboty mieliscie biczowanie i poczęst(os)unek sznikersem od proboszcza ? :wink:

A ja przepadam za szachami. Niestety u mnie w domu to nikt oprócz mnie nie podziela tej pasji i muszę grac sobie z Chessmasterem.
  
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 23 Sierpień 2006, 00:08   

Graj na Kurniku. Albo przyjeżdżaj do mnie do GOKu - mamy kółko szachowe. 8-)
 
 
     
nanom 


Wiek: 25
Dołączył: 28 Maj 2008
Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 3 Czerwiec 2008, 23:54   

A mogę teraz ja?

Ze sportu to kiedyś była piłka nożna, teraz raczej siatka reakreacyjnie.

Standardowo: granie, czytanie (książek & komiksów), słuchanie muzyki (w kółko), oglądanie kreskówek (stare, kultowe Cartoon Network i różne ciekawe projekty).

Zbieractwo też mam, dość kosztowne: zbieram dzieła różnorakie z Pratchetta i Tolkiena (Star Warsami też się czynnie interesuję, ale tego jest 3x niż ŚD, więc mój i tak szczupły portfel opustoszałby zupełnie).

No i w rpg pogrywam. D&D jako gracz, wkrótce Star Wars jako gm.
_________________
stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!!
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 4 Czerwiec 2008, 08:21   

A ja ostatnio załapałem bakcyla na wspinanie się po skałkach. Mieszkam na Jurze, także skał mam pod dostatkiem, zaraził mnie tym jakże stresującym i odkrywającym-mięśnie-o-których-nie-miało-się-pojęcia sposobem spędzania czasu nas gitarzysta.

Na razie wchodzę tylko jeżeli stanowisko jest zapięte już na górze, bez wchodzenie z zapinaniem po drodze ekspresów. Po takim dniu wspinaczki moje ciało najczęściej umiera przez następne 3 dni. Ale fajna sprawa, jak już nie masz siły, pomysłu jak wejść, twkwisz w martwym punkcie, a osoba asekurująca mówi, że ona może tak sobie na dole stać cały dzień i jak nie wejdę, to mnie nie opuści. No i co, i zbieram wtedy siły i wchodzę, a na szczycie uczucie jest świetne :wink:
 
 
     
Ocho Cinco 


Dołączył: 08 Lis 2009
Skąd: z Kombinatora
Wysłany: 15 Listopad 2009, 22:40   

Po raz ostatni w tym roku miałem okazję pohasać sobie na boisku w meczu. Mecz sparingowy o przysłowiową pietruszkę, więc można było poeksperymentować z różnymi śmiesznymi rzeczami i grać jakieś chore akcje :mrafroamerykanin:
Było mega fajnie a w dodatku wygraliśmy 22:0. Niefajne jest jedynie to, że w ostatniej akcji meczu uszkodziliśmy rozgrywającego drużyny przeciwnej i chłopak ma 5 miesięcy treningów z głowy ;/
_________________
Child, please...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group