 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Eutanazja |
| Autor |
Wiadomość |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 21:00
|
|
|
Banito, mam wrazenie, ze nie czytasz zbyt uwaznie tego co pisze...
Juz nie mam pojecia co napisac . Sa TRZY mozliwosci. Wierzyc, ze cos jest, wiezyc, ze czegos nie ma i byc swiadomym, ze zadnej z tej mozliwosci nie da sie wykluczyc, gdyz nie da sie tego sprawdzic.
I wlasnie to trzecie jest podstawo agnostycyzmu. (czy jeszcze ktos tego nie rozumie)
W momencie, kiedy ktos nie wymyslil tego Dzikołaka, to nie mozliwe jest rozpatrywanie tego na poziomie wiary w istnienie lub nie istnienie. Nie bylo wtedy poprostu pojecia wiary w kontekscie Dzikołaka. Tak jak nie bylo pojecia 'samochod' przed wymysleniem samochodu. Czy tez pojecia karambol.
Nie mozna tego prowadzic wstecz.
| Gehenna napisał/a: | | Faustynę kanonizowano głównie z powodu objawień. |
Dziekuje, za potwierdzenie moich slow, bo tu juz naprawde dziwne opinie zaczely padac. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 21:58
|
|
|
| settler napisał/a: | Agata_G napisał/a:
Średniowiecze - wojny religijne, krucjaty, polowanie na czarownice - mam pisać dalej?
To prosze przeczytaj mojego poprzedniego posta jeszcze raz - zaznaczylem wyraznie, ze zostala kanonizowana w 1920, a nie w sredniowieczu. (nawet wczesniej tego nie wiedzialem) |
Uff, Sett nie dogadamy się - ja swoje, ty swoje. Ty też przeczytaj dokładnie moje wypowiedzi. |
_________________
 |
|
|
|
 |
banita

Dołączył: 15 Kwi 2004 Skąd: znienacka
|
Wysłany: 25 Czerwiec 2006, 02:52
|
|
|
Hmm ja też odnosze wrażenie, że nie wiesz o co mi chodzi i wiesz, też już nie mam pojęcia co napisać, żeby stało się to jasne
Chodzi o ustalenie dokładnej definicji pojęć o których rozmawiamy. ściśle mówiąc ateizmu. Mówisz, że jest wiarą - dokładniej wiarą w nieistnienie. Właśnie z tym nie mogę się zgodzić. Bo istnieje tylko wiara, lub niewiara. Oczywiście jest też trzeci stan nieświadomość. Ale nie ma czwartego wiary w nieistnienie - i właśnie to starałem się wytłumaczyć na przykładzie paradoksu Dzikołaka. Dyskutujemy tylko o jednej rzeczy. Czym jest ateizm: niewiarą, czy wiarą w nieistnienie. Czy teraz wyjaśniłem to dostatecznie jasno? |
_________________
 |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 25 Czerwiec 2006, 09:14
|
|
|
| Agata_G napisał/a: | | Uff, Sett nie dogadamy się - ja swoje, ty swoje. Ty też przeczytaj dokładnie moje wypowiedzi. |
To sprobuj mi wytlumaczyc o co Ci chodzi .
| banita napisał/a: | | Czym jest ateizm: niewiarą, czy wiarą w nieistnienie. |
OK, to wyjdzmy z innej strony. Jesli pozwolisz to zajmiemey sie Bogiem Katolickim, bo tutaj latwo mi to wytlumaczyc.
Nie da sie naukowo udowodnic istnienia, badz nie istnienia Boga. Zarowno jakimis wzorami, doswiadczeniami, jak i filozoficznie. Bylo ku temu wiele porob. Niektorzy nawet zostali dzieki nim swietymi (jesli chodzi o udowanianie istnienia), ale wszystkie zostaly pozniej obalone. Dlatego KK bodajrze na soborze watykanskim stwierzil, ze wteirdzenie o isnieniu Boga mozna ustalic tylko i wylacznie poprzez wiare w niego. Jako, ze ich filozoficzne dowody zostaly obalone, a zaczely sie pojawiac dowody na nieisnienie, to chcieli sobie w ten sposob ulatwic robote .
Wiec jesli nie mozna tego udowodnic i zaklada sie istnienie Boga poprzez wiare w to, to tak samo nie mozna udowodnic nieistnienia (gdyby sie dalo, to religia by miala spore problemy). Dlatego tak samo nieistnienie Boga trzeba oprzec na wierze w to. A ateizm zaklada nieistnienie Boga (innych bogow tez, ale mowie w szczegolnosci).
Natomiast brak wiary (czyli ani jedna, ani druga postawa) to wlasnie agnostycyzm.
Jesli to do Ciebie nie przemawia to ja sie poddaje.
| Cytat: | wiara ż IV, CMs. wierze; lm D. wiar
1. blm
«przeświadczenie, przekonanie, pewność, że coś jest prawdą, że coś jest słuszne; ufność, że coś się spełni, wierzenie w coś» |
(zaznaczylem o co mi dokladnie chodzi) |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 25 Czerwiec 2006, 09:36
|
|
|
| settler napisał/a: | | To sprobuj mi wytlumaczyc o co Ci chodzi . |
O Rany Boskie - już dokładniej nie dam rady . Mam nadzieję, że chociaż niektórzy mnie zrozumieli, bo nie mam siły powtarzać tych samych argumentów w innej formie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
banita

Dołączył: 15 Kwi 2004 Skąd: znienacka
|
Wysłany: 25 Czerwiec 2006, 23:23
|
|
|
No dobrze, przyjmijmy taką wersję. Pomojając paradoks Dzikołaka.
Jeżeli wiara w Boga jest tylko wiarą w Boga, a ateizm, tylko wiarą w jego nieistnienie, to w obu przypadkach nie możemy mieszać do tego jakichkolwiek filozoficzno-moralnych zagadnień. Wiara i ateizm odpowiadają nam tylko na jedno pytanie. Czy istnieje Bóg. Nic więcej za tym nie idzie. Zgadza się?
BTW proponuje wydzielić tą dyskusję do nowego wątku bo się spory oftopic zrobił. |
_________________
 |
|
|
|
 |
LudoS

Wiek: 24 Dołączył: 14 Wrz 2005 Skąd: Ślunsk
|
Wysłany: 1 Luty 2010, 13:35
|
|
|
http://wiadomosci.onet.pl...nazje,item.html
Sir Terry Pratchett o wspomaganym samobójstwie.
Co do tematu, nie wiem czy już się tu wypowiadałem, ale nie rozumiem dlaczego nie zezwolić na eutanazję, tzn. kto bardziej ode mnie ma prawo decydować o moim życiu bądź jego zakończeniu. |
_________________ This is all get a little bit complicated.
Póg Mo Thón. |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Konin/Warszawa
|
Wysłany: 1 Luty 2010, 17:48
|
|
|
| Ja tylko dodam w wielkim sekrecie, że na Wyborcza.pl za jakiś czas (dziś, jutro lub pojutrze - tego dokładnie nie wiem) pojawi się wideo, w której Jacek Pawlicki będzie mówił o tym "jak Terry Pratchett chce się zabić". |
_________________
And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible
"Juggernauts" Enter Shikari |
|
|
|
 |
aschar

Wiek: 22 Dołączył: 02 Gru 2007 Skąd: Zduńska Wola
|
Wysłany: 1 Luty 2010, 18:18
|
|
|
daj znać jak będzie to już w sieci. Najlepiej z linkiem od razu.
Niestety mam głupie godziny pracy, w dodatku w owej pracy neta nie posiadam. A nie chciałbym przegapić tego wątku.
Co do eutanazji... Sam nie wiem. Ciężko się wypowiadać, nie mając w swojej teczce doświadczeń podobnych przypadków...
Myślę, że sam też bym się na to zdecydował. Oczywiście tylko w wypadku, gdy nie byłoby już innej drogi. I niech mnie, ale pewnie nawet cieszyłbym się, mogąc w końcu osobiście sprawdzić, jak to jest z tą śmiercią i co potem. I wyczekiwałbym pratchett'owskiego ŚMIERCI. Jak mamę kocham |
_________________ Jeśli za dużo sobie wyobrażasz, uważaj żeby nie zginąć w zderzeniu z Rzeczywistością |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 1 Luty 2010, 20:57
|
|
|
Nie wiem, czy mnie do końca zrozumiecie, bo nie ma w takim podejściu nic złego, ale Pratchett zaczyna się interesować problemami społecznymi, dopiero, gdy dotkną go osobiście. Taka osoba po prostu robi na mnie gorsze wrażenie od takiej, która się tym przejmuje, gdyż zauważa problemy innych.
Tak było z nagłym sypnięciem kasy na badania leczenia Alzheimera, sprawiało to wrażenie krzyczenia "jestem chory i bogaty to mi pomóżcie". Do tego dopiero wtedy zaczął wspierać własnym nazwiskiem takie badania. Tylko, że w takim przypadku już było za późno. Gdyby już wcześniej, przynajmniej namawiał do pomocy w jakichkolwiek badaniach to odebrałbym to inaczej.
Podobne wrażenie zrobił tutaj. "Jednak umrę, więc chcę eutanazji, to zacznijmy o tym rozmawiać". A wcześniej nie słyszałem, żeby go jakieś takie aspekty interesowały. Jeśli wynika to z mojej niewiedzy to proszę o informacje.
Wszystko to, to tylko moje wrażenie, ale cóż niestety tak to odbieram. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
arekrem

Wiek: 21 Dołączył: 10 Sie 2007 Skąd: Inąd Zdrój
|
Wysłany: 1 Luty 2010, 21:05
|
|
|
| Masz rację - tak samo Ewa Błaszczyk - dopóki nie została dotknięta problemem społecznym śpiączką dziecka, nic z tym nie robiła. Najgorszy gatunek człowieka. |
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu." |
|
|
|
 |
LudoS

Wiek: 24 Dołączył: 14 Wrz 2005 Skąd: Ślunsk
|
Wysłany: 1 Luty 2010, 21:18
|
|
|
Ludzie tacy już są, oczywiście nie wszyscy, ale przyznajcie sie który/która z was intensywnie działa w jakichś organizacjach i nie zasłaniajcie się tu żadnymi wymówkami - dla chcącego nic trudnego. Oczywiście jestem pewny, że znajdą się tu osoby aktywne społecznie, ale chce pokazać iż boli nas fakt że ktoś ma więcej kasy od nas, a kiedy zaczyna ją wydawać na dobre cele, ponieważ sam został dotknięty problemem to mamy na kogo narzekać. Nie oczekujmy, że wszyscy ludzie będą wspaniałomyślni i swoje pieniądze będą przeznaczać na lepszy świat. Ja się ciesze, że ktoś chce coś zrobić dobrego jeśli dysponuje odpowiednimi środkami niezależnie od powodu. Słyszałem gdzieś, że gdy ktoś robi coś dobrego to powód dla którego to robi nie ma większego znaczenia, liczy się pomoc.
PS. Świat nie jest idealny, gdyby taki był to... (wstaw swoje przemyślenia) |
_________________ This is all get a little bit complicated.
Póg Mo Thón. |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 1 Luty 2010, 23:00
|
|
|
Chyba nie do końca mnie zrozumieliście. Nie uważam, że to oznacza, że jest zły, czy coś. Każdy może wydawać kasę jak chce i poruszać tematy, jakie chce. I to jest prawo każdego człowieka zajmować się i inwestować w to co go dotyczy. Działalność charytatywna z definicji nie jest obowiązkowa. Podobnie w wolnym kraju nie każdy ma obowiązek rozmawiać na temat zagadnień społecznych, czy to o eutanazji, jak tutaj, czy o czymkolwiek innym.
Po prostu tych, którzy jednak to robią cenię bardziej. Posłużę się jeszcze przykładem. Wałęsę cenię bardziej niż "Kowalskiego" który siedział w domu i nic nie robił (ani na plus ani na minus). Nie mam do niego żadnych pretensji. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Konin/Warszawa
|
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 2 Luty 2010, 12:21
|
|
|
Niestety muszę przyznać rację Settlerowi. Ja to odbieram w ten sposób:
Oh, jestem chory na Alzheimera? To ja wam dam dużo kasy, a wy mi wymyślcie lek. Ojej, możecie nie zdążyć? To zmieńcie chociaż prawo, żebym mógł się pożegnać ze światem z godnością.
To jest takie pomaganie innym tylko dlatego, że ja też widzę w tym interes dla siebie.
Czuję dziwny niesmak.
Żeby nie było, jestem mu za to co robi wdzięczny i jeżeli był równie dobroczynny w nieważne jakich dziedzinach, to przepraszam go bardzo.
Ps. | Cytat: | Muszę tylko ochrzanić realizatorkę, że dobrała tak fatalne zdjęcie Pratchetta... | Ściągnijcie Vanti ten filmik bo na razie to jest epic fail. |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2 Luty 2010, 13:37
|
|
|
O rany, co wy za bzdury piszecie? Przecież jak świat światem tak zawsze jest, było i będzie, że człowiek interesuje się najbardziej tym, co dotyczy jego własnego tyłka. Jak Pratchett zachorował na Alzheimera to się dowiedział, że nie ma lekarstwa, że będzie cierpiał, najprawdopodobniej na to umrze i że jest masa ludzi który na to chorują. Czy to dziwne, że zaczął akcję uświadamiającą pozostałych ludzi? KAŻDY człowiek by tak samo postąpił na jego miejscu, w samoobronie - bo może jak się zainteresuje wystarczająco dużo ludzi/wystarczająco bogatych czy na odpowiednich stanowiskach, to odpowiednie fundacje dostaną więcej kasy i w związku z tym jest większa szansa, że ktoś wynajdzie lekarstwo ratujące życie. I TAK, tu jak najbardziej chodzi o własny interes, przy czy to jak najbardziej pozytywny objaw. Co, może uważacie, że Pracz powinien po otrzymaniu wiadomości o chorobie położyć się i umrzeć z żalu? Bardzo dobrze robi, niech walczy.
A czy wy, którzy piszecie, że "czujecie niesmak", że "to najgorszy gatunek człowieka" itp. W OGÓLE interesowaliście się chorobą Alzheimera dopóki wasz ulubiony pisarz na nią nie zapadł? Dawaliście kasę na fundacje zwalczające tą chorobę? W ogóle czy ona was obchodziła chociaż trochę? To teraz zgodnie z waszą filozofią, nie pieprzcie głupot, bo nie macie prawa się o tym wypowiadać. Jak zachorujecie [czego wam nie życzę], to ciekawe jakie WTEDY będzie wasze zdanie o ludziach walczących z chorobą.
Zresztą zgodnie z tą waszą dziwną filozofią powinniście dawać kasę czy działać we WSZYSTKICH możliwych organizacjach - zaczynając od towarzystw ratujących biedne afrykańskie dzieci, przez towarzystwa transplantologiczne, Caritas aż po towarzystwo ratowania bezdomnych kotów. Tak na wszelki wypadek, bo jeszcze będziecie mieli np. zawał, będziecie potrzebować pilnego przeszczepu, zaczniecie działać w jakimś towarzystwie do spraw [przykładowo] "przyspieszania przeszczepów", bo macie nadzieję, że ocalicie swoje życie, a tu jacyś idioci kompletni zaczną się wypowiadać, że nie macie do tego prawa, bo wcześniej się tym nie interesowaliście i teraz jak zaczniecie to robić to jesteście dwulicowe żmije. :/
Jestem strasznie rozczarowana waszymi wypowiedziami. Tylko LudoS napisał mądrego posta. Chociaż jeden rozsądny. |
_________________
 |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2 Luty 2010, 13:58
|
|
|
| Agata_G napisał/a: | | O rany, co wy za bzdury piszecie? Przecież jak świat światem tak zawsze jest, było i będzie, że człowiek interesuje się najbardziej tym, co dotyczy jego własnego tyłka. |
Dwa razy napisałem, że to nic złego i nie mam żadnych pretensji o to, wiec nie wiem o co ci teraz chodzi?
| Agata_G napisał/a: | | W OGÓLE interesowaliście się chorobą Alzheimera dopóki wasz ulubiony pisarz na nią nie zapadł?Dawaliście kasę na fundacje zwalczające tą chorobę? W ogóle czy ona was obchodziła chociaż trochę? |
Tak. Nie. Tak. (na trzy kolejne pytania)
| Agata_G napisał/a: | | Zresztą zgodnie z tą waszą dziwną filozofią powinniście dawać kasę czy działać we WSZYSTKICH możliwych organizacjach - zaczynając od towarzystw ratujących biedne afrykańskie dzieci, przez towarzystwa transplantologiczne, Caritas aż po towarzystwo ratowania bezdomnych kotów. |
Zupełnie nie o to chodzi. Chodzi o dawanie kasy na jakikolwiek cel, czy wspieranie jakiejkolwiek działalności charytatywnej.
| Agata_G napisał/a: | | Tak na wszelki wypadek, bo jeszcze będziecie mieli np. zawał, będziecie potrzebować pilnego przeszczepu |
Jeśli chodzi o przeszczepy to z wieloma osobami na ten temat rozmawiałem i je przekonywałem. Nie dlatego, że mi to może kiedyś uratować życie, ale dlatego, że może komukolwiek innemu uratować życie. I twój argument jest niecelny, bo ja nie potrzebuję przeszczepu, a jestem szczęśliwy mając świadomość, że w razie, gdyby spotkał mnie jakiś wypadek to moje organy mogłyby komuś uratować życie. Zresztą mój ojciec miał kiedyś fundację działająca na rzecz świadomego dawstwa organów.
Do tego mówiłem o takim wrażeniu też w związku z zainteresowaniem Pracza eutanazją. Takie rozmowy i publiczne wydawanie opinii przez osoby znane nic je nie kosztuje, a pozwala ruszyć temat. Natomiast do czasu, kiedy Pratchett sam nie zaczął tego potrzebować chyba nic na ten temat nie mówił. Ot i tyle. Jeszcze raz podkreślam, że nie uważam tego za złe. Tak jakby miał +0 punktów, a nie +1. Teraz rozumiesz? |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Konin/Warszawa
|
Wysłany: 2 Luty 2010, 16:18
|
|
|
| Uboot napisał/a: | Ps. | Cytat: | Muszę tylko ochrzanić realizatorkę, że dobrała tak fatalne zdjęcie Pratchetta... | Ściągnijcie Vanti ten filmik bo na razie to jest epic fail. |
Rozmawiałem z osobą odpowiedzialną za ten film i powiedziała mi, dlaczego akurat wybrała to zdjęcie. Akurat Wyborcza.pl ma podpisaną umowę z AP na korzystanie z ich zdjęć bez względu na to, z jak dawna są (a np. z Reutersa możemy brać tylko najnowsze, tj. nie starsze niż sprzed miesiąca). Osoba ta dostała od fotoedytora dwa zdjęcia - jedno jak otrzymał order od królowej i drugie, na którym wyraźnie widać że lata młodości ma już za sobą. I wybrała właśnie to drugie, bo stwierdziła że lepiej będzie pasowało do wydźwięku całego materiału.
Swoją drogą Uboot - czemu uważasz, że to wideo to epic fail? |
_________________
And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible
"Juggernauts" Enter Shikari |
|
|
|
 |
arekrem

Wiek: 21 Dołączył: 10 Sie 2007 Skąd: Inąd Zdrój
|
Wysłany: 2 Luty 2010, 17:04
|
|
|
| Agata_G napisał/a: | | "to najgorszy gatunek człowieka" |
Bardzo mi przykro, że na forum, które jest dedykowane brytyjskiemu humoryście nie zauważa się sarkazmu. |
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu." |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 2 Luty 2010, 17:08
|
|
|
| Cytat: | | Swoją drogą Uboot - czemu uważasz, że to wideo to epic fail? |
Chodzi mi o to zdjęcie w 23 sekundzie filmu. Filmik o Praczecie a wstawione jest zdjęcie Davida Jasona z podpisem Terry Pratchett.
Tak, to ten pan który zagrał m.in Rincewinda w Kolorze Magii
| arekrem napisał/a: | | Bardzo mi przykro, że na forum, które jest dedykowane brytyjskiemu humoryście nie zauważa się sarkazmu. |
Była tak zła na mnie i na Settlera, że nie zauważyła. |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |