Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Eutanazja
Autor Wiadomość
Słupek 
VIP


Wiek: 21
Dołączył: 29 Kwi 2004
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 13:56   

settler napisał/a:
Jako, ze juz troche wyeksploatowalismy temat eutanazji, to moze zapytam sie tez w zwiazku poruszona tutaj kara smierci. Czy ktos za?

Wydaje mi się, ze ten temat był już kiedyś poruszany i jako jedyny nie byłem wtedy całkowicie przeciw. Dzisiaj moje poglądy się trochę zmieniły i nie widzę zasadności dla zastowowania takiej kary.
_________________
“Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 14:01   

Oczywiście, jestem przeciwny karze śmierci. Nie mamy prawa odbierać komuś życia. Od razu odpwiem, na to co zaraz padnie, czyli: no dobra, my nie mamy prawa, a co z tymi wszystkimi zwyrodnialcami, którzy zabijają, gwałcą itp.? Cóż, zawsze trafią się czubki, traktujac sprawę lekko. I mimo, iż społeczeństwo postanawia pozbawić życia takiego zwyrodnialca, to ktoś to musi zrobić. Sędzia skazuje, ale jednak ktoś pociąga za wajchę. Nie można, tak. Wobec osób które zasługują, jak to się mówi, na karę śmierci, powinno się stosować, dożywotnie, lub bardzo długie, roboty. Nie za darmo. Powininni robić, rzekłbym nawet zap****ać i przynosić zysk, społeczeństwu, a pieniadze szłyby na różne fundacje opiekujące się ofiarami gwałtu, domami dziecka. Resocjalizacja i owszem, ale kara musi być współmierna do zbrodni. Największym darem czowieka jest życie i drugi cżłowiek, więc nawet odbieranie życia komuś, kto zabił w okrutny sposób - to taka zemsta na pokaz, taki znak ostrzegawczy dla potencjalnych innych, który jednak czyni nas po cześci takimi samymi zbrodniarzami.

Co do świętych, to nie rozumiem, o co, a raczej, o kogo Ci chodzi, set...
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 14:14   

Hmm, Sett, może ja się z tobą pokłócę na temat świętych? Po prostu, w Kościele panuje zasada - "co powie papież, jest święte i niezmienne, bo jest to prawda objawiona mu przez samego Boga (jako, że papież jest następcą św. Piotra na ziemi). A to papież decyduje o wyniesieniu na ołtarze. Dlatego - kto miał zmieniać "status świętości" takich delikwentów? Oczywiście, może oprócz następnych papieży. A dlaczego mieliby oni to robić? Jest tyle innych problemów - jak właśnie aborcja, eutanazja, czy odchodzenie ludzi od wiary; uważam, że są one ważniejsze i trzeba je szybciej rozwiązać... Bo w końcu, co mnie obchodzi, czy jakiś tam morderca (nie wiem, czy podałam dobry przykład, nie wiem, o kim piszesz) jest nazywany świętym...

Możesz podać konkretne przykłady?
_________________

 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 15:01   

Morderca to moze przesada.

Przyklad Joanna d'Arc, ktorej to Bog powiedzial, zeby pozabijala Anglikow (zreszta wtedy jeszcze kraj katolicki jak Francja). Z tego co sie orientuje to zostala swieta wlasnie dlatego, ze twierdzila, iz przemawial do niej Bog.

I co najciekawsze, swieta nie zostala wkrotce po tych wydazeniach.
Cytat:
W krótkim czasie po jej śmierci, 7 lipca 1456 roku papież Kalikst III unieważnił wyrok skazujący. W XX wieku Joannę d'Arc beatyfikowano (1909), a w roku 1920 kanonizowano.


Nie znam sie za bardzo na swietych, wiec innych przykladow nie dam, ale moge sie zalozyc o piwo, ze kogos jeszcze bym znalazl.

Agato, nie nazywalbym jej morderca, bohaterka narodowa - moze byc, ale osoby swiete, raczej wedle zasad chrzescijanskich powinny inaczej rozwiazywac taki problem.
Jednak dochodzimy tutaj do tego "nie zabijaj" i wojny - walki w obronie.

Wbrew temu co napisala Sayoko, Kosciol zezwala na walke w obronie wlasnej. Wspiera duchowo nawet takie sytuacje, jak nasze wojsko w Iraku.

I jeszcze na koniec. Agato, moim zdaniem mowienie kto jest swietym jest bardzo wazne. Stanowisko Kosciola w sprawie eutanazji znamy i naprawde nie byloby problemem moim zdaniem stwierdzenie pomylki w okresleniu kogos swietym. Jednak pewno trafiamy tutaj na prawo kanoniczne i to, ze Kosciol woli przyznawac sie do pomylki dopiero w ostatnim momencie (a dzieje sie tak juz od stuleci).

PS. Co do pewnosci slow papiezy to Kosciol powienien pamietac o okresie "kup pan papieza". Akcja z kilkunastoletnim chlopcem, ktory zostal papiezem, bo poprzedni dwaj byli jego wujkami nie nastawia czlowika do pewnosci, ze Bog tak chcial :) .
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 17:19   

settler napisał/a:
Z tego co sie orientuje to zostala swieta wlasnie dlatego, ze twierdzila, iz przemawial do niej Bog.


Hmm, można by pomyśleć, że została świętą dlatego, że tak mężnie walczyła z wrogiem (przynajmniej taka jest oficjalna wersja społeczeństwa - ale powód jest zupełnie inny). Nikt przecież nikogo nie uczyni świętym dlatego, że temten słyszy jakieś głosy :wink: . Musi swoją świętość poprzeć czynami.
No i tu cytat z tej antyklerykalnej i ogólnie "antykościołowej" strony Racjonalisty (gdyby autor artykułu wiedział, kto używa jego słów i w jakim kontekście... :wink: . Rzeecz w tym, że jeżeli chodzi o fakty historyczne, można się z nim zgodzić - takie strony muszą dbać o swoją wiarygodność. Aha, adres całego artykułu: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2827 )

Cytat:
Kościół francuski bardzo poważnie zagrożony w okresie III Republiki, chcąc zjednać sobie resztki fanatyków, a jednocześnie dać broń do ręki nacjonalistom, zaczął czynić starania o kanonizację bohaterki. Rzecz znamienna: nie sięgnięto do przeszłości historycznej opartej na dokumentach procesów z lat 1431 i 1456, ale oparto się tylko na cudach, które od 1893 roku zaczęły się nagle sprawiać za przyczyną Joanny.


No i tu opis trzech cudów, a na końcu taki cytacik:

Cytat:
Dziwna to praktyka Kościoła! Kiedy w roku 1430 Joanna dokonywała nadludzkich rzeczy i jednoczyła Francuzów do walki z angielskim najeźdźcą, wówczas kościelni sędziowie skazali ją na śmierć. W niemal 500 lat później, Kościół promuje ją na świętą pod pozorem, że w jakimś francuskim Pacanowie, będąc w konkurencji z miejscowymi lekarzami, przeczyściła komuś żołądek i wyprostowała nogi trzem obskurnym mniszkom...
:mrgreen:

Hm, jeżeli odrzeć to z tej antyklerykalnej powłoczki, wygląda na to, że Kościół na gwałt potrzebował jakiegoś świętego. Mnie też nie podoba się ta metoda pozyskiwania wiernych i władzy nad nimi, ale należy pamiętać, że papieże też są ludźmi :? . Mogą popełniać błędy... I, co gorsza, często je popełniają.

settler napisał/a:
Agato, nie nazywalbym jej morderca, bohaterka narodowa - moze byc, ale osoby swiete, raczej wedle zasad chrzescijanskich powinny inaczej rozwiazywac taki problem.


Średniowiecze - wojny religijne, krucjaty, polowanie na czarownice - mam pisać dalej? W tym okresie inaczej interpretowano Biblię, inaczej pojmowano "świętość" i sposoby dochodzenia do niej, mężna heroiczna walka w szlachetnym celu (za ojczyznę, wiarę) była jednym z takich sposobów. (niemal) Fanatyzm religijny zmienił się dzisiaj w "uprzejmość i dobry sposób na utrzymywanie znajomości z sąsiadami" (to jeden, z problemów, jakie porusza "Carpe Jugulum". I następny - jaka wiara jest lepsza?).

A tak w ogóle, to nie wiem, czemu ta Joanna ci tak przeszkadza? To niezły przykład patriotyzmu, poświęcenia się dla kraju, oddania życia za wartości, które się wyznaje. Czy to aż takie złe? Przecież nie namawiała do niewiadomo czego - do zabijania, wyznawania szatana itp. Jedyną jej "winą" był wg. ciebie czynny udział w walce i zabijanie ludzi. A Piłsudzki czy Kościuszko?
_________________

 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 17:33   

Agata_G napisał/a:
A Piłsudzki czy Kościuszko?


W przeciwieństwie do Joanny żaden z nich świętym nie został.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.



If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
 
 
     
I.Inni 


Wiek: 20
Dołączył: 09 Wrz 2004
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 17:47   

Jednym z takich kontrowersyjnych świętych jest Maksymilian Maria Kolbe, który był założycielem i dyrektorem gazet "Rycerz Niepokalenej" i "Mały Dziennik", w których było sporo tekstów antysemickich.
_________________
Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed!
 
     
Sayoko 
VIP


Wiek: 20
Dołączyła: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 17:59   

I.Inni napisał/a:
Jednym z takich kontrowersyjnych świętych jest Maksymilian Maria Kolbe, który był założycielem i dyrektorem gazet "Rycerz Niepokalenej" i "Mały Dziennik", w których było sporo tekstów antysemickich.

Moja prababcia ma ambicję zrobić ze mnie Dobrą Chrześcijankę, więc wręcza mi przedwojenne numery Rycerza Niepokalanej za każdym razem, gdy mnie widzi. A potem mnei przepytuje.
Niestety zmuszona byłam zapoznać się dla świętego spokoju z zawartością kilkunastu numerów tegoż pisma i nie stwierdziłam w nim obecności żadnych treści antysemickich. Aczkolwiek mogła mnie zmylić genjalna ortografja przedwojenna i wielka ilość Prawdziwych Historji Które Zdarzyły Się Naprawdę z gatunku "cnotliwe dziewczę odrzuca miłość poganina" (w tymże czasopiśmie ateista=poganin) bądź "wyrodną córkę Bóg razi piorunem".
Zaprawdę, czytanie kształci...
_________________
space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 18:11   

Gadio napisał/a:
Agata_G napisał/a:
A Piłsudzki czy Kościuszko?


W przeciwieństwie do Joanny żaden z nich świętym nie został.


Wiem o tym, ale w niektórych kręgach są czczeni bardziej niż "święta" Joanna we Francji. A oni też walczyli o niepodległość swojego kraju. Muszę zapytać - czy to, że zabijali ludzi (na wojnie, w "szlachetnym" celu) czyni z nich takich złych ludzi, jak to uważa Sett? :wink:
_________________

 
 
     
I.Inni 


Wiek: 20
Dołączył: 09 Wrz 2004
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 18:17   

Sayoko napisał/a:
Niestety zmuszona byłam zapoznać się dla świętego spokoju z zawartością kilkunastu numerów tegoż pisma i nie stwierdziłam w nim obecności żadnych treści antysemickich.


Też nie miałem okazji przeczytać. Ale na Wikipedii jest ciekawy cytat:

Cytat:
Ręką zaś, która tym wszystkim manewruje do jasno określonego, swojego samolubnego celu, to - jak coraz wyraźniej wykazują dociekania - wszechświatowe żydostwo.


Też mam książkę Kałużyńskiego ze smakowitymi cytatami (choć nie wymienia, które są z "Dziennika", a które z "Rycerza").
_________________
Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed!
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 19:34   

Agata_G napisał/a:
Nikt przecież nikogo nie uczyni świętym dlatego, że temten słyszy jakieś głosy

No wlasnie za to... a święta Faustyna?
Mozliwe, ze faktycznie, troche na sile Joanna d'Arc zostala swieta (znaczy z powodow politycznych), ale ona twierdzila, ze slyszala Boga. I na pewno to tez byl jeden z glownych powodow.

Agata_G napisał/a:
Średniowiecze - wojny religijne, krucjaty, polowanie na czarownice - mam pisać dalej?

To prosze przeczytaj mojego poprzedniego posta jeszcze raz - zaznaczylem wyraznie, ze zostala kanonizowana w 1920, a nie w sredniowieczu. (nawet wczesniej tego nie wiedzialem)

Agata_G napisał/a:
A tak w ogóle, to nie wiem, czemu ta Joanna ci tak przeszkadza? To niezły przykład patriotyzmu, poświęcenia się dla kraju, oddania życia za wartości, które się wyznaje. Czy to aż takie złe? Przecież nie namawiała do niewiadomo czego - do zabijania

Akurat do zabijania Anglikow to namawiala :) . Ale przeciez pisalem... ze bohaterka narodowa, etc. - spoko, nie ma sprawy. Ale przyklad dla Katolika, ktory ma nie zabijac? Dla mnie duzo lepszym przykladem do walki jest Ghandi, czy stoczniowiec, ktory stal 5 metrow od Wałęsy. O to mi chodzi.

Gadio napisał/a:
W przeciwieństwie do Joanny żaden z nich świętym nie został.

O to wlasnie chodzi.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 20:00   

settler napisał/a:
Agato, nie nazywalbym jej morderca, bohaterka narodowa - moze byc, ale osoby swiete, raczej wedle zasad chrzescijanskich powinny inaczej rozwiazywac taki problem.
Jednak dochodzimy tutaj do tego "nie zabijaj" i wojny - walki w obronie.


O to mi właśnie chodziło z tym średniowieczem. Wiem, że została kanonizowana w 1920, ale żyła przecież w średniowieczu. Usiłuję ją po prostu "wytłumaczyć", dlaczego postępowała tak, a nie inaczej.

settler napisał/a:
Ale przyklad dla Katolika, ktory ma nie zabijac? Dla mnie duzo lepszym przykladem do walki jest Ghandi, czy stoczniowiec, ktory stal 5 metrow od Wałęsy. O to mi chodzi.


Ale to WSPÓŁCZESNE, a nie średnioweczne przykłady. Dzisiaj są inne standardy dobrego chrześcijanina.

settler napisał/a:
No wlasnie za to... a święta Faustyna?


Św. Faustyna także ciężko pracowała i doznawała cierpień wszelakich, a także młodo umarła - czyli można powiedzieć, zasłużyła na świętość.

BTW: już o tym pisałam, ale napiszę jeszcze raz: piszcie "Agata" albo "Aga", nie "Agato", proszę :mrgreen:
_________________

 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 21:03   

Agata_G napisał/a:
O to mi właśnie chodziło z tym średniowieczem. Wiem, że została kanonizowana w 1920, ale żyła przecież w średniowieczu. Usiłuję ją po prostu "wytłumaczyć", dlaczego postępowała tak, a nie inaczej.


Ja rozumiem jej zachowanie, patriotyczne i w ogole. Chodzi mi tylko o to, ze osoba, ktora sie tak zachowywala (wedle standardow sredniowiecznych jak piszesz) zostala kanonizowana w XX wieku.

Agata_G napisał/a:
Ale to WSPÓŁCZESNE, a nie średnioweczne przykłady. Dzisiaj są inne standardy dobrego chrześcijanina.


I tutaj nie rozumiem, czemu Chrzescijanie nie moga pojac tego, ze najpawdopodobniej ich wiara dalej wyewoluuje i sie trzymaja ustalen Koscila, tak jak rycerze krzyzowi w sredniowieczu. Wnioski z historii prosze wyciagac :) .
Uswiadomcie sobie mozliwosc, ze za 200 lat dobry Chrzescijanin bedzie uwazal np. ze zwiazek homoseksualny jest ok.

Ale nie o tym. Chodzi mi o to, ze Joanna d'Arc zostala dokladnie w czasie dzialania takiego Gandhi'ego. Wiec to nie jest przyklad oderwany historycznie. Kosciol wtedy wybral za przyklad osobe walczaca mieczem. I nawet jesli zrzucac to na barki historii, to czemu tego nie skorygowac?

Agata_G napisał/a:
Św. Faustyna także ciężko pracowała i doznawała cierpień wszelakich, a także młodo umarła - czyli można powiedzieć, zasłużyła na świętość.


Wielu ludzi ciezko pracuje, cierpi i nawet wczesnie umiera - ogolnie ma ciezkie i niewesole zycie. Bez przesady. Nie wciskaj mi, ze swietym sie zostaje tylko za to :) (wtedy to polowa ludnosci Afryki powinna byc wpisana w poczet swietych). Glowna podstawa jest jakis cud, czy objawienie.
Patrz jak wyglada proces beatyfikacyjny JP2. Szukaja cudu dokonanego za sprawa (czy raczej przy udziale) JP2.

_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 23 Czerwiec 2006, 22:49   

co do świętych:
mój patron, pniekąd Św. Wawrzyniec został spalony na kracie, ponieważ nie chciał zdradzić miejsca, w którym zostały schowane dobra kościelne ;-) ))
_________________
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 01:30   

trochę się cofnę

sett> na logice/algebrze zapewne uczyli Cię czym się różni alternatywa od koniunkcji? Bo w tym przepisie chodzi o to, że "na życzenie i pod wpływem współczucia" a nie "albo". Innymi słowy obie te przesłanki muszą wystapić łącznie.

kor> taka postawa się nazywa "Angostycyzm" czyli kogoś takiego nazywamy "agnostykiem"

Co do kary śmierci, to znów z prawniczo-prozaicznego punktu widzenia kara śmierci jest niedopuszczalna. Zbyt wiele było w historii przykładaów, że ktos po tym jak odsiedział 20 lat okazał się niewinny. Zbyt wielu rozstrzelano, usmażono na kreszłach czy otruto, aby potem okazało się, że jednak byli niewinni. Prawo/policja/prokuratura/sądy są omylne i niedoskonałe, a kary smierci nie da się cofnąć. Więc jest niedpouszczalna.

-
_________________

Tymon Sawicz
[*]http://arturpartyka.pl/blog
 
     
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 01:49   

settler napisał/a:
Ateizm to jest wiara w nieistnienie boga, sily wyzszej, jak zwal tak zwal, wiadomo o co chodzi


No wiadomo, wiadomo. Ale nadal nie wiadomo na czym polega światopogląd ateistyczny :lol: Bo światopogląd to toszkę więcej niż tylko wiara, lub odrzucanie wiary w Boga. (czy tam wiara w nieistnienie Boga... ale akurat to uważam za masło maślane, nie można wierzyć, że cos nie isnieje, bo bez wiary tego czegoś nie ma...)
_________________

 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 08:36   

Keyff napisał/a:
sett> na logice/algebrze zapewne uczyli Cię czym się różni alternatywa od koniunkcji? Bo w tym przepisie chodzi o to, że "na życzenie i pod wpływem współczucia" a nie "albo". Innymi słowy obie te przesłanki muszą wystapić łącznie.


Faktycznie tego nie zauwazaylem :) , ale i tak bardziej mi chodzilo o sytuacje prawna w Holandii (dotyczaca eutanazji, gdzie jak rozumiem moze byc ona przeprowadzona bez specjalnej zgody danej osoby, a tlumaczona wspolczuciem), czyli jak moim zdaniem to powinno wygladac.
Niemniej dziekuje za zwrocenie uwagi na ten wazny fakt.

A w zwiazku z ta logika to w logice "lub" i "albo" to dwa rozne pojecia :) .

Cytat:
kor> taka postawa się nazywa "Angostycyzm" czyli kogoś takiego nazywamy "agnostykiem"


Nie, definicja agnostycyzmu podalem wyzej.
Agnostyk to jest postawa, w skrocie, "w nic nie wierze".

banita napisał/a:
Ale nadal nie wiadomo na czym polega światopogląd ateistyczny


Ateizm to jest chybo tylko pojecie odnoszace sie do wiary w Boga, a w tym wypadku wiary w jego nie istnienie (a raczej boga - jakiegokolwiek).

banita napisał/a:
czy tam wiara w nieistnienie Boga... ale akurat to uważam za masło maślane, nie można wierzyć, że cos nie isnieje, bo bez wiary tego czegoś nie ma...


I tu sie mylisz. Ateizm to wlasnie wiara w cos. Wiara w to, ze zaden bog nie istnieje. Slowo wierzyc, prosze pana nie odnosi sie tylko do boga (czy Boga), mozesz wierzyc, ze twoi rodzice dadza ci fajny prezent na urodziny :) , tak samo mozesz wierzyc w to, ze nie ma boga.
Wiara odnosi sie do czegos czego nie mozna potiwerdzic (w tym wypadku w sposob naukowy), natomiast ktos uznaje to za pewnik (czyli istnienie lub nie istnienie boga).

Brak wiary przedstawia wspomniany wyzej agnostycyzm. Nie uznaje ani wersji jednej, ani drugiej, poniewaz zadna z nich nie jest pewna.

Taki troche glupi, ale wymyslilem przyklad. Kosmici. Jedni moga wierzyc, ze sa, inni, ze nie ma, a jeszcze inni, moga nie byc pewni :) . Taka sama zasada.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 09:57   

Keyff -> nie. Chodziło mi właśnie o zakład Pascala.
 
 
     
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 12:51   

re settler.

Czekaj czekaj...

W takim razie odpowiedz mi na następującą zagadkę:

Załużmy, ze siedzimy wszyscy przy ognisku. Doodkoła ciemność. Nagle ktoś mówi. Wiecie co - wierzę, ze w tej ciemności kryje się Dzikołak...

I teraz pytanie. Jeżeli nikt nie znał wcześniej pojęcia Dzikołaka - pojawił on się w naszej zbiorowej świadomości dopiero po swego rodzaju świadectwie wiary, to czy wcześniej wszyscy wierzyli w nieistnienie nieistniejącego Dzikołaka? Jak mogli wierzyć, skoro nie zdawali sobie nawet sprawy z jego potencjalnego istnienia? Zgodnie z tą tezą wierzyć można nawet w rzeczy, o których nie mamy pojęcia i nawet nie istnieją w naszej świadomości - Słowem nie wiemy nawet w co wierzymy :lol: . Są tylko trzy stany - wiara - niewiara - nieświadomość. Wiara nie może być nieświadomością (na przynajmniej z logicznego punktu widzenia :D :D)

settler napisał/a:
Ateizm to jest chybo tylko pojecie odnoszace sie do wiary w Boga


Ano jest i właśnie o to mi chodziło. Pytam więc skąd tak często w tej dyskusji pojawia się zwrot "światopogląd ateistyczny"

settler napisał/a:
Ateizm to wlasnie wiara w cos. Wiara w to, ze zaden bog nie istnieje.


No właśnie to jest tylko najzwyklejsze pod słońcem nie wierzenie w Boga (tak jak nie wierzenie w prezent od rodziców) . Nie można tego nazwać wiarą. Można albo wierzyć, albo wiare negować. Jeżeli tezą jest wiara, to antytezą jest niewiara, a nie wiara w nieistnienie.
_________________

 
     
Henna 
Aniołek Krejta


Wiek: 23
Dołączyła: 02 Mar 2006
Skąd: Gdynia
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 13:23   

settler napisał/a:
No wlasnie za to... a święta Faustyna?


Faustynę kanonizowano głównie z powodu objawień. Te wszystkie cierpienia jakie znosiła były tego częścią. Nie wiem czy ktoś czytał "Dzienniczek". Ja szczerze przyznam że nie zdzierżyłam... Ledwo zaczęłam ale jak dla mnie to za mocna rzecz.
_________________

"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group