Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Czytanie w Empikach
Autor Wiadomość
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 4 Grudzień 2005, 20:41   

He, he, jak znajdziesz wolną pufę :D . Ja i "Kota" i "Sztukę ŚD" przeczytałam na stojąco. Mało mi kręgosłup nie odpadł, ale dzięki temu zwiększyła mi się intensywność czytania. No i te niesamowite doznania w rękach... :D
_________________

 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 13 Lut 2004
Wysłany: 4 Grudzień 2005, 23:44   

I cieszysz się, że okradłaś wydawcę z należących mu się bezapelacyjnie 24 złotych?
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 10:42   

Jak to okradłam? Przecież nie ukradłam tej książki... Pewnie ją sobie kupię, jednak nie w tej chwili (okres mikołajkowy, pustki w portfelu). Wydaje mi się, że te pufy w EMPiKach są właśnie po to, żeby czytać tam książki, a wydawcy nie zgłaszają chyba w związku z tym jakichś specjalnych pretensji... :?:
_________________

 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 13 Lut 2004
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 11:52   

Widzisz, z empikami jest tak, że wydawca nie dostanie pieniędzy, dopóki egzemplarz nie zostanie sprzedany. A czytanie "na miejscu" pozostawia na książkach slady, uszkodzenia, zabrudzenia. Takiego egzemplarza potem nikt nie kupi i wraca on do wydawcy. Jak myślisz, co się potem z nim dzieje i czy wydawnictwo ma z takiego procederu jakiś zysk?
Nie mówię, że akurat Ty niszczysz książki. Ale ktoś niszczy, wystarczy wejść do dowolnego empiku i się rozejrzeć.
Dlatego nie lubię empikowych czytaczy. Jak już to robisz, to się przynajmniej nie chwal, ok?
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 13:08   

Ok, to nie było chwalenie :D . Już więcej nie będę. Rozumiem twój punkt widzenia i na swoją obronę mogę napisać tylko to, że jak czytam po EMPiKach, to naprawdę staram się nie niszczyć książki (nie wyginam okładek, nie ślinię palców itp.). Chociaż wiem także, że nie wszyscy (niestety) tak robią.

A swoją drogą, nie słyszałam jeszcze, żeby wydawcy skarżyli się na takich "czytaczy". Tzn. nie słyszałam w ogólnodostępnych mediach, może gdzieś w Internecie takie coś się znajdzie? A że coraz więcej księgarni (także "zwykłych") stawia u siebie pufy i pozwala czytać, to może nie jest to AŻ TAK szkodliwy zwyczaj, jak go przedstawiłeś?
 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 13 Lut 2004
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 13:17   

Waneko (ci od mang) ograniczyło dostarczanie swoich tytułów do empików do niezbędnego minimum, Mandragora w zasadzie dystrybuuje tam tylko swoje zeszytówki po 5 zł (na którymś z for komiksowych była o tym kiedyś obszerna dyskusja z udziałem samych zaintresowanych).
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 13:57   

Jak Empik rozstawia pufy, to chyba nie po to, żeby na nie patzreć :wink:
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 14:57   

No, to mogę cię uspokoić - żadnego Waneko ani żadnej Mandragory nie czytam, więc nie mogę ich zbezcześcić :D . Ale takie pufy jak dla mnie zwiększają sprzedaż - dzięki temu ludzie mogą znaleźć to, co ich najbardziej interesuje. Jeszcze nie słyszałam o przypadku, że jakieś wydawnictwo zbankrutowałoby przez pufy :wink: . A taka np. SZŚD stoi na półkach w 2 wersjach - zafoliowanej i nie zafoliowanej (do czytania). Znaczy to, że Prószek wie o zbrodniczych "czytaczach" i dopuszcza ten zwyczaj - inaczej wszędzie stałyby zafoliowane książki (no, chyba, że to księgarze rzucają jedną książkę na pożarcie rozszalałym czytelnikom, ale chyba też w porozumieniu z wydawcą?). Zresztą EMPiK to w założeniu takie "centrum kulturalne" (chociaż kłóciłabym się z tym wyrażeniem), gdzie można w spokoju (względnym) poczytać książkę, posłuchać za darmo muzyki czy pograć w gry komputerowe. I jeśli wydawca zgadza się, żeby jego produkty były tam sprzedawane, to musi się też zgodzić na "czytaczy". Jeśli ich nie chce - wolna wola, może wysłać książki do jakichś małych, nieznanych księgarenek albo je foliować, ale w obu przypadkach sprzedaż mu znacznie spadnie.

Ale wydaje mi się, że tworzymy offtop, więc może zakończmy tą dyskusję (albo może moderatorzy wydzielą nowy temat?).

A na zakończenie - ogólne wnioski:

1. NIE CZYTAJ KSIĄŻEK W EMPIKACH! :wink:
2. A jeśli już czytasz, to:
a. NIE CHWAL SIĘ TYM :D
b. nie niszcz książek - niech jak najdłużej służą kolejnym pokoleniom "czytaczy"
_________________

 
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 19:17   

Pozwolilem sobie tak wydzielic, gdzyz pierwszy tutaj post nie wnosi nic do rozmowy o "Kocie".

Po kolei. Szczerze to myslalem, ze ksiegarnie placa wydawcom za ksiazki, ktore od nich wezma. Nie wiedzialem, ze te wszystkie zuzyte sa zwracane.
Ja akurat nie czytuje w Empikach, ale rozumiem tych ktorzy to robia. Sa tacy, ktorzy nie maja kasy na ksiazki (tudziez komiksy) i sa tacy (jak moj kumpal co mieszka poza Gdanskiem i kupe czasu czeka codziennie na autobus), ze maja wolna chwile, wiec czytaja.
Faktem jest, ze ktos musi cos na tym tracic. Tutaj sa to wydawcy. Mysle tez, ze to jednak zwieksza atrakcyjnosc takich Empikow, przez co rosnie sprzedaz.
Ja osobiscie Zawsze przebieram, aby kupic egemplarz w jak najlepszym stanie i w zyciu bym nie kupil np. komiksu, ktory widac, ze ktos czytal.

Co do foliowania, to mysle, ze czesto to lezy w gesti sprzedawcy. Jak ja kupowalem to zadna "Sztuka" nie byla w folii, zreszta ostatnio, gdy bylem w Empiku, lezalo ich pelno i zadna w folii.

Na koniec tylko napisze, ze fakt jest taki, iz przeczytanie ksiazki w Empiku jest w pewien sposob niesprawiedliwe. Uzywasz czegos nieplacac. Cos jak sciagniecie tej ksiazki, komiksu, muzyki, filmu, czy gry (choc mimo wszystko tych 3 ostatnich nie uzywamy w Empikach) z netu, a to juz sie nazywa piractwem - przestepstwem. Dla mnie jest tu niewielka roznica do czytania "na kolanie".
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 19:56   

Cóż, oczywiście, że jest niesprawiedliwe... ale piractwem bym tego nie nazwała. Raczej hmm... "pseudopiractwem" (wiem, że to głupie wyrażenie) przy wiedzy (i niechętnej zgodzie) wydawcy. Ale po co w takim razie są te "miejsca do odsłuchu" najpopularniejszych płyt? Te płyty także są rozpakowywane i kto je później kupuje? Nie ma siły, wydawcy MUSZĄ wiedzieć i wyrażać na to zgodę. Na Zachodzie właściwie każda większa księgarnia ma pufy, i, jak pisałam, raczej żaden wydawca nie zbankrutował z ich powodu. A wiecie, po co są te pufy? Dzięki nim zwiększa się sprzedaż :D (dlatego też w sklepach puszczana jest muzyka, w EMPiKu w Krakowie można wypić kawę - nawet jest reklama, coś w rodzaju "usiądź nad dobrą kawą i delektuj się książką" - nie wiem dokładnie, bo nigdy ich nie czytam :wink: ). To taki chwyt marketingowy, a skoro sam sklep zachęca do czytania... I jeśli to nazwać piractwem, to "większym" piractwem jest np. kserowanie (kto z nas tego nie robi?) - bo w tym wypadku jest to właściwie kradzież, w końcu nikt nie kupi książki, którą ma skserowaną. A gdzie wyznaczyć granicę, za którą coś jest kradzieżą, a za którą nie :?:
Co by tu jeszcze... Mogę napisać, że chyba wszystkie książki, które przeczytałam w EMPiKach mam kupione - przywiązuję się do przeczytanych książek, chcę je posiadać, czytać i tulić do serca :wink: . Myślę, że tak jest z większością ludzi. Niektórych rzeczywiście nie stać na książki (są b. drogie, a pewnie będą jeszcze droższe :( - choć na szczęście nie doszły jeszcze do cen zachodnich...) i dla nich to dobre rozwiązanie. Ja na szczęście do ubogich nie należę, no, ale - Święta, mikołajki - człowiek po prostu nie wyrabia finansowo. Ale nie poczuwam się do winy, bo wiem, że prędzej czy później kupię te książki.
_________________

 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 19:56   

Ja zawsze sobię kupuję książki, ale lubię sobie najpierw przeczytać 1/3 książki, zanim ją kupię...

I gdzie tam okradamy ich... sami się tego proszą wystawiając te pufy.
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 20:08   

Oczywiscie, ze nie jest to okradanie. Zreszta chodzi wlasnie o to, zeby zapoznac sie z porduktem.
Jesli, potem kupisz taka ksiazke, to w ogole nie ma dyskusji.

A kserowanie mimo iz tak popularne. U nas na uczelni mozna kupic w niektorych punktach ksera kserowane podreczniki (sic!) i to juz jest lamanie prawa na pewno.

Sam dokladnie nie wiem, gdzie istnieje granica prawna, a granicy w pelni uczciwej dla wszystkich (sprzedajacych i kupujacych) nie da sie postawic nigdy, zawsze ktos straci. Jako, ze na stratach klientow w konsekwencji straci tez sprzedjacy to wyjscie jest oczywiste - pufy.

Co do odsluchu plyt, to tak jak powiedzialm. Jest to troche inna sytuacja. Sluchanie muzyki to nie to samo, co czytanie ksiazki. Odsluch (nawej calej plyty) to tylko cos jak przerzucenie kartek ksiazki i przeczytanie paru pierwszych stron ewentualnie.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków

Wysłany: 5 Grudzień 2005, 20:37   

settler napisał/a:
Sluchanie muzyki to nie to samo, co czytanie ksiazki. Odsluch (nawej calej plyty) to tylko cos jak przerzucenie kartek ksiazki i przeczytanie paru pierwszych stron ewentualnie.


Nieprawda Settler.
Przecież kto Ci zabroni przesłuchać całęj płyty ?
To jest tak że możesz przeczytać, możesz przesłuchać ale nie możesz i tego i tego wynieść z takiego miejsca (Empik) Wynieść w sensie fizycznym a nie w sensie "wyniosisz cos w głowie bo właśnie coś przeczytałes albo przesłuchałeś.
Przeciez nikt Cię z Empiku nie wyrzuci.
Jest stanowisko komputerowe do gier komputerowych, jest konsola do gier konsolowych, jest stanowisko do słuchania muzyki i są pufy to czytania ksiażek.
Zwykła promocja

Pozatym napewno zauważyłeś ludzi którzy na bezczela czytają codzienną prasę na schodach albo na pufach.

Jak dla mnie powinno być tylko przeglądanie książek a nie czytanie ich od deski do deski (widziałem przypadki że ludzie wkładali nawet zakładki i przychodzili na drugi dzień czytać dalej) Poprostu trzeba mieć trochę przyzwoitosci
Chcesz przeczytać kup...ot co.
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 20:50   

Uboot napisał/a:
Nieprawda Settler.
Przecież kto Ci zabroni przesłuchać całęj płyty ?


Nie rozumiesz o co chodzi. Chyba zauwazysz roznice w sposobie uzytkowania ksiazki i plyty. (nie chodzi mi o to, ze ksiazki nie wciskach do odtwarzacza cd :P )
Ksiazke, czytasz raz, te co Ci sie bardzo podobaja dwa, trzy, cztery piec razy.
Natomiast plyty nie konczysz na jednym przesluchaniu, jesli ci sie spodoba. Sluchasz ja dziesiec razy, dwadziescia... czy piecdziesiat jak ci sie bardzo spodoba. Jedno przesluchanie plyty tak jak napisalem mozesz porownac do przekartkowania ksiazki.

Uboot napisał/a:
Jak dla mnie powinno być tylko przeglądanie książek a nie czytanie ich od deski do deski (widziałem przypadki że ludzie wkładali nawet zakładki i przychodzili na drugi dzień czytać dalej) Poprostu trzeba mieć trochę przyzwoitosci
Chcesz przeczytać kup...ot co.


That's the point!
Teoretycznie pufy nie sa po to, zebyscie czytali cale ksiazki, tylko, zeby mozna bylo wygodnie ja przegladnac, przeczytac pierwsze 10 stron na probe. Tak samo z kazetami i komiksami.
Ja naprzyklad czesto przegladam w markecie Real Newsweeka, bo stoja przy kasie i jak czekam na swoja kolej to zdaze akurat przekartkowac, nigdy nie kupuje, ale za razem nie jest to czytanie... Chociaz to akurat to co mi wystarczy.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Straszydło 


Wiek: 21
Dołączyła: 23 Lis 2005
Skąd: Koszmar senny.
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 20:56   

Ja spędzam wieki w Matrasach nad kolejnymi tomami mang. Po pierwsze- pomiędzy fakultetem historycznym a rozpoczęciem lekcji mam 3 godziny. GDZIEŚ czas ten muszę spędzić.
Po drugie- nie lubię kupować kota w worku. Nie chcę wydać kasy na coś, co mi się potem nie spodoba...
I- jak już ktoś zauważył- księgarnie po coś te krzesła czy pufy wystawiają, nie?
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 20:57   

Uboot napisał/a:
settler napisał/a:
Sluchanie muzyki to nie to samo, co czytanie ksiazki. Odsluch (nawej calej plyty) to tylko cos jak przerzucenie kartek ksiazki i przeczytanie paru pierwszych stron ewentualnie.


Nieprawda Settler.
Przecież kto Ci zabroni przesłuchać całęj płyty ?


No właśnie, poza tym płyty zwykle sprzedaje się w folijkach. A żeby płytę włożyć do odtwarzacza, to trzeba folijkę rozerwać - i takiej płyty też raczej nikt nie kupi (chyba, że sprzedawcy mają maszyny do ponownego pakowania). A jak przesłuchasz - to dla mnie jak przeczytanie - bo w końcu "zaznałeś przyjemności" (przesłuchania, przeczytania) - coś ci chyba zostaje w głowie? Chociaż wiem, że takie pospieszne przesłuchanie na stojąco to nic w porównaniu zsłuchaniem w domu, na wygodnej kanapie, po 10 razy.
Właściwie to ciężko mi powiedzieć, czy słuchanie takiej płyty i niekupienie jej jest kradzieżą, czy też nie. Skoro jest taka możliwość, to pewnie nie, ale granica jest płynna i chyba każdy musi sam zdecydować... :?
  
 
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 21:00   

Straszydlo, ale jak przeczytasz cala to i tak nie kupisz! Co innego jest przeczytac pierwsze dziesiec stron, ew pierwy tomik serii, a potem kupic.

Agata_G
Radze pocwiczyc czytanie ze zrozumieniem :/ Nie bede po raz kolejny pisal tego samego.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Manwë 


Dołączył: 03 Sie 2005
Skąd: Krosno
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 21:00   

Ja osobiscie nie lubie i nie stosuje czegos takiego, po prostu zwykle brak mi czasu na to, gdy juz jestem w Empiku. ;) Ale nawet jakbym mial to bym tak nie robil... Nie podoba mi sie to. Porywnywanie do muyzki/filmow/gier itd sciaganych z netu bardzo trafne.

Settler napisał/a:
Oczywiscie, ze nie jest to okradanie. Zreszta chodzi wlasnie o to, zeby zapoznac sie z porduktem.
Jesli, potem kupisz taka ksiazke, to w ogole nie ma dyskusji.

Przy nielegalnym sciagnieciu np. jakiejs plyty z muzyka(przylkadowo przed premiera), nawet jesli sie ma zamiar ja potem kupic(po premierze), to jest to przestepstwo(gdzies ktos wyslal list z takim pytaniem i mi sie zapamietalo :) ; bodajze do Komputer swiata).
Swoja droga, mysle ze jak juz sa te pufy, to mogliby np. tylko bestsellery wystawiac do czytania... A inne nie wiem, foliowac? :P Tyle ze lista bestsellerow dosc czesto sie zmienia, ale.. :>
 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 13 Lut 2004
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 21:53   

settler napisał/a:
Po kolei. Szczerze to myslalem, ze ksiegarnie placa wydawcom za ksiazki, ktore od nich wezma. Nie wiedzialem, ze te wszystkie zuzyte sa zwracane.

Tylko Empiki tak robią.

W skrócie, bo muszę jutro wcześnie wstać na pociąg:
1. Boli mnie, że jak chcę sobie kupić książkę w empiku, to muszę się przeciskać do półki przez tabun czytaczy, którzy patrzą na mnie z nienawiścią w oczach gdy przerywam im lekturę mówąc "przepraszam, chciałbym przejść".
2. Boli mnie, że muszę szukać egzemplarza, który nadawałby się do kupienia. Takiego bez oślich rogów i nadwyrężonej okładki.
3. Może empikowi opłaca się wymiana 1 uczciwego klienta - który chciałby coś kupić, a nie może - na 10 czytaczy. Tu pewnie wchodzi w grę jakiś wyższy model ekonomiczny. Nie wiem.
4. I z tych własnie powodów kupuję w Matrasie, gdzie co prawda są fotele i stoliki, ale kultura klientów jest wyższa i wspomniane miejsca spoczynku nie są okupowane przez złodziei.
 
     
Monkey 


Wiek: 21
Dołączyła: 22 Lip 2004
Skąd: Kwidzyn/Toruń
Wysłany: 5 Grudzień 2005, 22:10   

Niezabardzo rozumiem jak można czytać w taki sposób. Ja bardzo bym się krępowała. Siedzieć w obcym miejscu, jeszcze ktoś by mi wyjął coś z kieszeni.
Nie potępiam tak czytających, ale przypomina to ściąganie książkek z internetu. No... kradzież właściwie. Książki w Empikach są na prawdę w złym stanie. Cała półka pratchettów miała jakiś defekt.

Manwë napisał/a:
Przy nielegalnym sciagnieciu np. jakiejs plyty z muzyka(przylkadowo przed premiera), nawet jesli sie ma zamiar ja potem kupic(po premierze), to jest to przestepstwo(gdzies ktos wyslal list z takim pytaniem i mi sie zapamietalo ; bodajze do Komputer swiata).


Teoretycznie rzecz biorąc tak... pytanie: a jeżeli ściągnie się już po premierze i do tego posiada się już oryginalną rzecz? Teoretycznie, to nadal jest to przestępstwo...

A pożyczanie książek znajomym, niedługo i tego nam zabronią... ehhh :|
_________________
"Chociaż pożarli przedmioty służące do szerzenia mądrości, nie stali się przez to mądrzejsi."
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group