 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Czy ktoś zna kogoś, kto zna kogoś, kto zna kogoś, kto... |
| Autor |
Wiadomość |
efzetiks
VIP

Wiek: 29 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 8 Sierpień 2005, 14:23
|
|
|
ale pustelnik vel. odludek mial kiedys mame i tate a czasem bywa ze brata czy siostro a nawet kolege z podstawowki wiec mial kogos znajomego.. kurcze obalam wlasne obalenie
ja pojecie 'znajomy'/'znac' rozumie w ten sam sposob co Blade to ktos bliski z kim nie wiem ogolnie mowiec i przyslowiowo mozna wypic piwko i pogadac o zyciu.. |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 8 Sierpień 2005, 15:03
|
|
|
nie mowiac o jakims plemieniu, ktore zyje samotnie, ale powiedzmy kontaktowalo sie z 10 ludzmi z poza wioski, a ci ludzie na pewno beda mieli kogos do kogo dochodza w 6 krokach co daje 7 tym indianom
ale moim zdaniem ta teoria moze naciagana nawet w mniej ekstremalnych przypadkach |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 8 Sierpień 2005, 15:52
|
|
|
| Póki Blejd nie znalazł iluśtam ogniw do Busha, też uważałam ją za idiotyzm. Ale w sytuacji, kiedy rzeczywiście się sprawdza, mogę tylko pochylić czoło przed autorem |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
Manwë

Dołączył: 03 Sie 2005 Skąd: Krosno
|
Wysłany: 9 Sierpień 2005, 00:05
|
|
|
Hm.. Ale czy mozna tak do kazdego czlowieka na Ziemi dojsc? Mnie sie wydaje ze nie. Bo do Busha, to jeszcze jakos sie da. Do odludka z puszczy amazonskiej pewnie tez, dlatego ze jest odludkiem. Ale do przecietnej osoby, gdzies np. w Indiach? (czy gdzie tam sobie wymyslicie ) |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 29 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 9 Sierpień 2005, 02:35
|
|
|
hmm.. sadze ze jednak da sie.. wystarczy tylko znac kogos kto zna jakiegos podroznika a ten pewnie zna kogos gdzies tam.. szesc ogniw to jednak duzo jakby na to nie patrzec |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 9 Sierpień 2005, 10:39
|
|
|
Chłopak mojej cioci jest Hindusem. Mamy kolejne ogniwo |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 9 Sierpień 2005, 14:57
|
|
|
| Cytat: | | Hm.. Ale czy mozna tak do kazdego czlowieka na Ziemi dojsc? Mnie sie wydaje ze nie. |
Można, można - przynajmniej ja mam takie spaczone przeczucie*.
Człowiek przez swoje życie zawiera bardzo wiele znajomości.
Na 100 % 1 człowiek zna powyżej 300 osób.
---
*- Jednak jak na moje oko, żeby dotrzeć do któregokolwiek człowieka na ziemi, potrzeba nieco więcej niż 6 ogniw.
Założę się, że jeżeli byłoby 10 ogniw, to można by znać każdego.
Gdy ktoś testował tą teorię, to okazywało się, że najczęściej dowolnego człowieka na ziemi, z innym dowolnym człowiekiem łączy około 6-8 ogniw.
Edit Blejd:
| Cytat: | | Chłopak mojej cioci jest Hindusem. Mamy kolejne ogniwo |
Miło.
Mój wójek jest z Malezji.
Syn mojej cioci jest anglikiem.
Nie ma co - fajna rodzinka
A wójek mojego kolegi jest włochem.
To chyba tyle
P.S - jednak nie - mój 444 post |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 16 Sierpień 2005, 15:02
|
|
|
Do poznania d o w o l n e j osoby w Indiach wystarczy teraz zwykły ICQ.
Rzecz chyba w tym, że chodzi o jakąś osobę znaną z imienia i nazwiska.
Przypuszczam, że pomysł wykluł się po kolejnym odcinku "Komisja Śledcza Powraca": ich metoda polega na likwidacji przeciwników politycznych poprzez odkrywanie zasady ogniwa. Np. Y - bliski współpracownik wystawionego do odstrzału pana X widział kiedyś na przyjęciu u pana A pana Z. Wiadomo, że pan Z jest osobą notowaną, a więc wysuwa się wniosek, że pan X poprzez pana Y współpracuje z panem Z. Pomija się przy tym oczywiście innych panów z przyjęcia; B,C,D,E,F,G,H,I,J,K,L,M,N,O,P,R,S,T,U, i W, mimo, że pan W pracuje w miedzynarodowej organizacji charytatywnej, pan P ratuje życie ludziom poszkodowanym w wypadkach, a pan C współpracował z Matką Teresą i wszyscy są przyjaciółmi pana X, a żaden z nich nie zna oczywiście pana Z. Do tego panowie I, J i M znają panów z komisji a pan R sam w niej zasiada...
Na tej zasadzie ja mogłabym "mieć dostęp" do np. królowej angielskiej, ponieważ prawnuk siostry żony brata mojego prapradziadka spotkał kiedyś holenderskiego ambasadora Wlk. Brytanii, który widział się kiedyś z ww. królową. Tylko, że:
1. prawnuk siostry żony brata mojego prapradziadka może już nie mieć z nim kontaktu, bo widział go raz na spotkaniu biznesowym,
2. ambasador może nie chcieć załatwić mi dostępu do królowej,
3. po co do licha?! łatwiej wysłać mejl, albo np. zgłosić się do telewizjii cokolwiek... |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 21 Sierpień 2005, 20:42
|
|
|
| Gość napisał/a: | | po co do licha?! łatwiej wysłać mejl, albo np. zgłosić się do telewizjii cokolwiek... |
Po to, by forum zawdzięczało mi idiotyczny temat |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
SStefan
VIP

Wiek: 23 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Druga Ćwiartka
|
Wysłany: 26 Sierpień 2005, 17:06
|
|
|
Cóż, jeśli chodzi o znanych ludzi... Gdyby Jan Paweł II jeszcze żył, miałabym do niego łatwe dojście: przyjaźnię się z naszą siostrą zakrystianką, sercanką, która nie raz się z nim spotykała (wiadomo, że właśnie sercanki u siebie "hodował" ).
Niestety, dowiedziałam się o tym dopiero tuż po jego śmierci...
Ale tak, miałabym dwa ogniwa tylko. |
_________________ "Zacznijmy od tego, że za czasów Józefa chłopaki wyprowadzili się do Egiptu jak w PRL-u za chlebem. Przez długi czas Izraelici i Egipcjanie byli ziomalami. Ale potem przyszła niewola izraelska. (Wiecie, widocznie zły diabeł zaczął działać)." <--N ie ma to jak wykwalifikowana katecheza XD |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 20 Wrzesień 2005, 17:34
|
|
|
Trafiłam na coś co się zwie "grono.net" czy jakoś tak. Bardzo śmieszne, znajdźcie sobie przy okazji.
Jakiś palant za przeproszeniem wpisał się jako Cimoszewicz. Biedny premier... |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 20 Wrzesień 2005, 18:07
|
|
|
| Aida napisał/a: | | Biedny premier... |
Nie premier, a marszalek i chyba nie taki znowu biedny . |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 20 Wrzesień 2005, 20:18
|
|
|
| settler napisał/a: | | Nie premier, a marszalek i chyba nie taki znowu biedny |
Możnaby rzec, bogaty w niebiedę |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 20 Wrzesień 2005, 20:25
|
|
|
Wszystko jedno, a biedny bo go w sumie lubię co wychodzi na jedno.... Yyy ale pojechałam, pełen obciach i w dodatku eksp. |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |