Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Krejt
19 Maj 2009, 20:58
Nacja
Autor Wiadomość
Anakolut 


Wiek: 25
Dołączył: 18 Lut 2004
Skąd: Tczew/Olsztyn
Wysłany: 27 Marzec 2009, 00:49   

Poszukałem co nieco o fabule... I ogólnie zdaje się, że Nacja jest bardziej adekwatna. Książka opowiada o zderzeniu przedstawicieli różnych nacji (różnica rasy, wyznania, kultury), którzy starają się stworzyć coś wspólnego - wspólną nację... naród jakoś nie bardzo mi tu pasuje, tym bardziej, że główni bohaterowie to dzieci. Dlatego myślę, właśnie taki tytuł wybrał tłumacz.
_________________
"Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi... "
http://discworld.pl
 
 
     
JK 

Dołączył: 04 Kwi 2009
Wysłany: 4 Kwiecień 2009, 08:16   

Witam wielbicieli Pratchetta. Zgłasza się tłumacz Nation... i żaden tam Gałązka :shock:

Co do tytułu - Nation to w tej książce przede wszystkim nazwa wyspy, a w naszym języku zdecydowana większość wysp nosi nazwy rodzaju żeńskiego, stąd wybór padł na Nację.

Zresztą "Naród" kojarzy się jakoś tak ojczyźniano-powstańczo-niepodległościowo-państwowo, a tutaj mamy do czynienia z niewielką wysepką na Oceanie Pelagialnym i jej małym mieszkańcem, przedstawicielem pewnej grupy etnicznej bardziej niż narodowej w powszechnym rozumieniu tego słowa... :)

Mam nadzieję, że te wyjaśnienia Was usatysfakcjonują, i czekam na Wasze opinie na temat samej książki, kiedy już się ukaże.

Pozdrawiam serdecznie!
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 4 Kwiecień 2009, 10:03   

JK napisał/a:
Witam wielbicieli Pratchetta. Zgłasza się tłumacz Nation... i żaden tam Gałązka :shock:

Witamy pana panie Jurku (Jerzy Kozłowski pro forma) i przepraszamy za pomylenie pana z panem Gałązką. :))

JK napisał/a:
Mam nadzieję, że te wyjaśnienia Was usatysfakcjonują, i czekam na Wasze opinie na temat samej książki, kiedy już się ukaże.

Ja zostałem przekonany.
A o opinie nie musi się Pan martwić. Będą zarówno te dotyczące treści książki jak i tłumaczenia. :wink:
 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 4 Kwiecień 2009, 11:36   

Dziękujemy JK za odpowiedzi.
I doceniamy klasę tłumacza, który pofatygował sie na forum fanów 8-)

A ja przepraszam za wprowadzenie zamętu z Gałązką, ale sam zostałem źle poinformowany przez osobę, której imienia przez grzeczność nie wymienię.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.



If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
  
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 4 Kwiecień 2009, 11:51   

JK napisał/a:
Co do tytułu - Nation to w tej książce przede wszystkim nazwa wyspy, a w naszym języku zdecydowana większość wysp nosi nazwy rodzaju żeńskiego, stąd wybór padł na Nację.


To wiele wyjasnia.

JK napisał/a:
Zresztą "Naród" kojarzy się jakoś tak ojczyźniano-powstańczo-niepodległościowo-państwowo, a tutaj mamy do czynienia z niewielką wysepką na Oceanie Pelagialnym i jej małym mieszkańcem, przedstawicielem pewnej grupy etnicznej bardziej niż narodowej w powszechnym rozumieniu tego słowa...


I to tez. Widac blednie sie spodziewalem wlasnie czegos o zakladniu panstwa, etc. Do tego wlasnie bardziej pasowal mi "narod".

Dziekujemy za wyjasnienie sprawy i zawitanie na naszym forum.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
JK 

Dołączył: 04 Kwi 2009
Wysłany: 4 Kwiecień 2009, 15:35   

Cieszę się, że mogłem pomóc w wyjaśnieniu sprawy, i dziękuję za miłe przyjęcie :)
 
     
aschar 


Wiek: 22
Dołączył: 02 Gru 2007
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: 5 Kwiecień 2009, 07:51   

Sprawa była dość istotna, tym lepiej, że została wyjaśniona ;)
Od siebie też wielkie dzięki :)
_________________
Jeśli za dużo sobie wyobrażasz, uważaj żeby nie zginąć w zderzeniu z Rzeczywistością
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 23 Kwiecień 2009, 12:02   

Oficjalna zapowiedź Nacji ze strony Rebisu:

Rebis napisał/a:
Opowieść z gatunku, "co by było, gdyby...", w której dochodzi do spotkania dwóch cywilizacji, odkrycia tajemnicy sprzed wieków, a świat zmierza w nieco innym kierunku, niż potoczył się nasz.

W świecie przypominającym nasz, lecz będącym jego alternatywną wersją, wybucha epidemia, a wielka fala powoduje ogromne zniszczenia. Większość ludzi ginie, cywilizacja się chwieje. Tymczasem na małej, zagubionej pośrodku oceanu wyspie o nazwie Nacja przy życiu pozostaje jako jedyny nastoletni Mau. Nie jest już chłopcem, ale też nie stał się jeszcze mężczyzną - kataklizm przerwał obrzęd inicjacji. Musi się zmierzyć z utratą najbliższych, wyrzutami Praojców i złością na bogów oraz rozpocząć życie na nowo w samotności. Tylko że Mau nie jest na wyspie sam - przebywa na niej dziewczynka z rozbitego statku, a wkrótce zaczną pojawiać się ocaleli ludzie. Nie wszyscy jednak mają pokojowe zamiary, zwłaszcza plemię ludożerców...

Nacja to pełna przewrotnego humoru i niesamowitych przygód opowieść z gatunku, "co by było, gdyby...", w której dochodzi do spotkania dwóch cywilizacji, odkrycia tajemnicy sprzed wieków, a świat zmierza w nieco innym kierunku, niż potoczył się nasz.

źródło: http://www.rebis.com.pl/r...=print&id=K3889

I jeszcze gildia.pl:
http://www.literatura.gildia.pl napisał/a:
Pierwsza od powieści Johnny i bomba książka Pratchetta nie należąca do cyklu Świat Dysku przeznaczona dla młodszych czytelników.

Druga połowa XIX wieku. W świecie, który przypomina nasz, ale jest jego alternatywną wersją, wybucha epidemia, a wielka fala powoduje ogromne zniszczenia. Większość ludzi ginie, cywilizacja się chwieje. Tymczasem na małej, zagubionej pośrodku południowego oceanu wyspie o nazwie Naród, przy życiu jako jedyny pozostaje kilkunastoletni Mau. Mau nie jest już chłopcem, ale też nie stał się jeszcze mężczyzną - kataklizm przerwał obrzęd inicjacji.

Chłopiec musi się zmierzyć z utratą najbliższych, wyrzutami Praojców, których głosy rozbrzmiewają mu w głowie, ze złością na niesprawiedliwość bogów oraz z wyzwaniem, jakim jest rozpoczęcie życia na nowo w samotności. Tylko że Mau nie jest na wyspie sam. Wkrótce też zaczną przybywać ci nieliczni, którzy przeżyli wielką falę na okolicznych wyspach. Nie wszyscy jednak mają pokojowe zamiary, zwłaszcza plemię ludożerców.

Naród Pratchetta to pełna przewrotnego humoru i niesamowitych przygód opowieść z gatunku "co by było, gdyby", w której dochodzi do spotkania dwóch cywilizacji, odkrycia niezwykłej tajemnicy sprzed wieków, a świat toczy się w nieco innym kierunku, niż ten, w którym potoczył się nasz.

źródło: http://www.literatura.gil...pratchett/nacja

Daty premiery na stronie Rebisu nie znalazłem, a na stronie gildia.pl mamy 25 maja, a nie 20 maja.
Cena okładkowa: 35,90zł
Liczba stron: 400
OPRAWA- całopapierowa z obwolutą (ktoś wie o co chodzi?)

I okładka:
 
 
     
Anakolut 


Wiek: 25
Dołączył: 18 Lut 2004
Skąd: Tczew/Olsztyn
Wysłany: 23 Kwiecień 2009, 19:20   

Fragment książki prosto do Rebisu - dla smaku :)
http://discworld.pl/news.php?readmore=75
_________________
"Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi... "
http://discworld.pl
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 20 Maj 2009, 11:34   

Rebis rządzi!
Właśnie dorwałem w empiku Nację (empik ma wyłączność od 20 do 24 maja) i powiem Wam, że to najlepiej wydana książka Pracza w Polsce. Stawiam ją na równi z Ostatnim Bohaterem i Sztuką Świata Dysku.
Osoby które mają twardookładkowe wydania brytyjskie doubledaya, wiedzą o czym mowa. Podwójna okładka (nawet potrójna licząc mapę nieba po wewnętrznej stronie), książka szyta, czyste białe kartki, druk nie rozmazuje się przy dotykaniu spoconymi z podniecenia paluchami.
Cudownie!

Naprawdę mówię Wam, Rebis mnie zmiażdżył. Myślałem, że już nigdy nie doczekamy się takiego wydania książki Pratchetta w Polsce.

Do czytania.
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 12 Czerwiec 2009, 19:03   

Bardzo, bardzo fajna książka. Pratchettowi bardzo dobrze zrobiło, że wreszcie odszedł od opisywania ŚD, gdzie schemat siedział na schemacie i schematem poganiał. Krótki opis fabuły znajdziecie w którymś poście gdzieś powyżej, więc nie będę nic tutaj powtarzać. Zalecam każdemu jak najszybszą wizytę w księgarni i nabycie tego cuda. To Pratchett w najlepszej formie. I to nie jest książka dla dzieci - porusza te trudne i dyskusyjne sprawy związane z wiarą i nauką.

Spoiler:

Jedyne, co mi nie odpowiada, to nazbyt cukierkowe i naiwne zakończenie, typu "i żyli długo, i szczęśliwie". Książka byłaby o wiele bardziej przewrotna, gdyby na końcu na plaży odbyła się rzeź nieszczęsnych autochtonów dokonana przez żołnierzy królewskich. Niedobitki natomiast zostałyby schwytane i spędziłyby resztę swojego krótkiego żywota na ciężkiej pracy na rzecz Korony. Złoto zostałoby ukradzione, dżungla wycięta a delfiny wybite, posągi trafiłyby do British Museum. Daphne natomiast zostałaby naturalnie odesłana z powrotem do domu pod "opiekę" babci. Co do króla, to w jakieś trzy miesiące później powinna zdarzyć się krwawa rewolucja połączona z niemniej krwawą egzekucją koronowanej głowy.



Wiem, że większość z tego to moja chora wyobraźnia ;) , ale myślę, że w prawdziwym świecie przynajmniej część z tych wydarzeń mogłaby nastąpić [albo nawet powinna]. Ale Pratchett sprytnie zastrzegł sobie na początku, że to świat alternatywny. No i książka, przynajmniej w założeniach, jest dla dzieci. Trudno. :)

Aha, no i Mau jest o wiele za sprytny/mądry/inteligentny/dojrzały jak na takiego młodego "autochtona". Wiem, że miał sposobność dojrzeć, ale dzieje się to moim zdaniem odrobinę za szybko - jednego dnia słucha głosów Praojców; następnego myśli "wiara w bogów to ciemnota i zabobon".

Z tego miejsca chciałabym także bardzo podziękować panu Jerzemu Kozłowskiemu [czyli JK] oraz korekcie Rebisu - książka jest bezbłędna [a przynajmniej ja nie wypatrzyłam żadnego błędu, a to już spory wyczyn ;) ]. Korekto Prószka - TAK SIĘ WYDAJE KSIĄŻKI [ciągle mam koszmary, kiedy wspomnę błędy w Łupsie]. DZIĘKUJĘ!

Jak już ktoś pisał - wydanie jest świetne. Życzę powodzenia Rebisowi w wydawaniu kolejnych tak ładnych książek! :)
_________________

 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 29
Dołączył: 13 Lut 2004
Wysłany: 12 Czerwiec 2009, 19:11   

Świeży post specjalnie dla Agaty.

Fukken spoilers!
Oznaczyłem najpoważniejszy, ale jestem zły bo wiem jak się książka kończy. Tak się nie robi...

W skrócie: FFFUUUUUUU

[ Komentarz dodany przez: Agata_G: 12 Czerwiec 2009, 20:53 ]
Przepraszam :(
 
 
     
Anakolut 


Wiek: 25
Dołączył: 18 Lut 2004
Skąd: Tczew/Olsztyn
Wysłany: 12 Czerwiec 2009, 20:31   

Agata_G napisał/a:

Aha, no i Mau jest o wiele za sprytny/mądry/inteligentny/dojrzały jak na takiego młodego "autochtona". Wiem, że miał sposobność dojrzeć, ale dzieje się to moim zdaniem odrobinę za szybko - jednego dnia słucha głosów Praojców; następnego myśli "wiara w bogów to ciemnota i zabobon".


A co mają Praojcowie do bogów? To dwie różne rzeczy. Mau wypiera wiarę w bogów, czyli w wyższą siłę kreująco-kierującą. Wierzy natomiast w siłę człowieka, moc wspomnień, mądrości i pamięci o czasach minionych - a to właśnie reprezentują Praojcowie (jednocześnie jednak, reprezentują też klasyczny zabobonny model wiary, w której to kwestii właśnie Mau się im stawia - ale to wcale nie następuje z dnia na dzień, bo w swym uporze przeciw bogom chłopak utwardza przez większą część opowieści). Jak dla mnie, jego nagłe wejście w dorosłość nie było wcale dziwne... Cały dzień chowania trupów może nieźle łupnąć po psychice. Spryt i inteligencja to cechy praktycznie wrodzone, a mądrość Mau zdobywa na Nacji. Przecież akcja książki toczy się długimi tygodniami... Czemu więc miałby być za sprytny/mądry/inteligentny/dojrzały? Mnie to się wszystko ładnie układa :P
_________________
"Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi... "
http://discworld.pl
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 12 Czerwiec 2009, 21:01   

No tak, pomyliłam, zamiast "Praojcowie" powinnam napisać "Imo i Locaha". Masz rację.

Co do tej "mądrości" Mau - jeżeli ma się chłopaka wychowanego na wysepce takiej jak Nacja - bez wykształcenia, bez dostępu do innych punktów widzenia, a za to z bardzo silnie wpojoną wiarą w bogów ["wyższą siłę kreująco-kierującą" ;) ]; to później ciężko sobie wyobrazić, że "nagle" przestawia się na niewiarę. I oczywiście, przesadzam mówiąc, że następuje to z dnia na dzień. Po prostu wyobrażam sobie, że taki proces musi trwać latami; a składają się na niego doświadczenia z całego życia [ale przyznaję, że Mau bardzo dużo przeszedł w bardzo krótkim czasie].
_________________

 
 
     
Anakolut 


Wiek: 25
Dołączył: 18 Lut 2004
Skąd: Tczew/Olsztyn
Wysłany: 13 Czerwiec 2009, 01:19   

Prawdę mówiąc, to...

Spoiler:

... on wcale nie przestaje wierzyć. Nie chce wierzyć, ale wiara jest w nim wyryta dość głęboko - co wiąże się, jak zauważyłaś, ze sposobem wychowania. O tym, że nie przestał wierzyć świadczy choćby fakt, że pod koniec Locaha praktycznie dosłownie rozpościera nad nim swoje skrzydła. On jest na bogów zły i chce uwierzyć, że ich nie ma, nie rozumiejąc, że mogli zesłać Falę bez powodu - to z resztą zauważa Ataba, bodajże pod jaskinią Praojców.



A złość przychodzić może przecież nagle, pod wpływem nieprzewidzianych wydarzeń i w złości potrafimy nieraz robić rzeczy, o których wcześniej w ogóle byśmy nie pomyśleli. Złość w pełni tłumaczy "nagłą" zmianę sposobu postrzegania wiary... Bo czy to rzadko spotyka się ludzi, którzy winią Boga i/lub negują jego istnienie po utracie kogoś bliskiego? To, moim zdaniem, cecha czysto ludzka, niezależna od kultury - dlatego Mau, choć wychowany w innej społeczności, przyjmuje taką właśnie postawę...
_________________
"Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi... "
http://discworld.pl
 
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 13 Czerwiec 2009, 14:02   

A ja sądzę, że możliwe jest, by Mau tak szybko dorósł (btw, tego zazwyczaj wymaga literatura, żeby opowieść zbytnio się nie "ciągnęła"). Stracił wszystkich i wszystko, MUSIAŁ dojrzeć ekspresowo. Podobnie jak musiał się wszystkim zająć sam...

co do książki - jest świetna. Oprócz samego wydania (piękne), wspaniała jest historia w niej opowiedziana, wcale nie dla dzieci. Porusza naprawdę sporo ważnych problemów (nauka, wiara, etnocentryzm XIX wieku etc...). Mnie zachwycił wątek miłości :) jest pokazana w tak piękny, nienachalny sposób...
Spoiler:

a co do zakończenia - dla mnie jest właściwie nie do końca szczęśliwe. Rzekłabym, że dosyć oryginalne, bo - jak słusznie zauważa Agata - raczej wszystko powinno zostać zrównane z ziemią. No i Daphne, która zdecydowała się odejść..

_________________
Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang