|
Dobry omen |
| Autor |
Wiadomość |
Majorkan

Dołączył: 27 Sie 2004 Skąd: sk±din±d
|
Wysłany: 27 Sierpień 2004, 11:10
|
|
|
Nie wie ktoś może, czy istnieje jakiś artykuł (lub cos w tym rodzaju) ukazujący, które fragmenty pisał Pratchett, a które Gaiman?
Obiło mi się kiedyś o uszy, że taka rozpiska istnieje, ale żadnych konkretów nie znam. |
|
|
|
 |
Pedro [Usunięty]
|
Wysłany: 6 Styczeń 2005, 14:36
|
|
|
hah no "Dobry Omen" rewelka byla to pierwsza moja ksiazka Pratchetta kiedy ja czytalem miedzy ludzmi wszyscy sie na mnie jakos dziwnie patrzyli. Po przeczytaniu calkiem przypadkiem dowiedzialem sie ze osobnik zwany Crowley faktycznie istnial i byl niezlym czubem matka nazywala go Bestią 666 ma bardzo wiele wspolnego z satanizmem i czarna magia.
Jezeli chcecie cos wiecej wiedziec o tym jakze ciekawym okazie jaki jest Aleister Crowley poczytajcie sobie jega biografie albo ksiazki, a ubawicie sie jeszcze raz z Dobrego Omena. Jedna a mianowicie "Magija w teorii i praktyce" wpadla mi na moment, ale caly czas jestem w trakcie czytania innych ksiazek wiec jej nie przeczytalem. |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 13 Kwiecień 2005, 12:34
|
|
|
MIała być kontynuacja Dobrego Omenu - '668 The Neighbour of the Beast ', al nie dojdzie do napisania prawdopodobnie.
Odkąd Neil Gaiman wiedzie błogi żywot w Stanach, to raczej niemożliwe jest żeby panowie stworzyli kontynuację.
Terry says:
| Cytat: | | "I can't see it ever being written". |
|
|
|
|
 |
Szczery

Wiek: 21 Dołączył: 15 Lut 2005 Skąd: z kopalni.
|
Wysłany: 8 Czerwiec 2005, 20:00
|
|
|
Heh, Pedro, nie na ciebie jedynego się patrzyli. Jak ja czytałem DO w szkole, pytający "co czytasz?" po ujrzeniu okładki mieli taaakie oczy ( Dla zaprezentowania pokażę- O_O)
a jeden kolega zaniepokoił się czy ja nie chce być satanistą.=='
Jasne. Już zjadam swój czarny chlebek, popijając czarną kawą, przywdziewam swoją togę z kapturem (czarną) i lecę na czarną mszę! |
_________________ "Tu właśnie odeszły smoki.
Leżą...
Nie sa martwe i nie są uśpione. Nie czekają, bo czekanie implikuje cel. Być może odpowiednim słowem jest...
...drzemią." |
|
|
|
 |
spacesheep008
Gość
|
Wysłany: 9 Czerwiec 2005, 15:12
|
|
|
To teraz mi się przypomniała taka urocza scenka:
Siedzę w szkole na korytarzu na jakiejs przerwie i czytam DO (po angielsku). W pewnym momencie zaczynam się śmiać. Koleś, który siedzi obok mnie pyta co się stało, więc czytam mu zdanie: "Good morning, ma'am (...) we're just a couple of supernatural entieties and we were just wondering if you might help us with the wherebouts of the notorious Son of Satan." Koleś dziwnie się na mnie spojrzał i odsunął się troszeczkę dalej ode mnie...
Heh... Komuś jeszcze się coś takiego przydarzyło? |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 3 Styczeń 2006, 23:55
|
|
|
A oto postanowienia noworoczne Crowleya i Aziraphalea, popełnione przez Terry'ego i Gaimana:
<link> |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 8 Luty 2006, 15:04
|
|
|
| Monkey napisał/a: | | Dlaczego Azirafal nie lubi Gabriela(...)Zawsze się zastanawiałam co mu ten archanioł zrobił, że się Azirafal wyrażał o nim... chłodno |
O ile moje mysli nie ida złym tropem, niechec do Gabriela jest ze strony Gaimana - wystarczy spojrzec na jedna z koncowych scen z Islingtonem w Nigdziebadź... ale to oczywiscie tylko moje gdybania. |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Monkey

Wiek: 21 Dołączyła: 22 Lip 2004 Skąd: Kwidzyn/Toruń
|
Wysłany: 8 Luty 2006, 15:11
|
|
|
| Cytat: | O ile moje mysli nie ida złym tropem, niechec do Gabriela jest ze strony Gaimana - wystarczy spojrzec na jedna z koncowych scen z Islingtonem w Nigdziebadź... ale to oczywiscie tylko moje gdybania.
|
Hmmm tego nie wiem, bo Gaimana jeszcze nie czytałam.
A co tam było konkretnie? |
_________________ "Chociaż pożarli przedmioty służące do szerzenia mądrości, nie stali się przez to mądrzejsi." |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 8 Luty 2006, 15:38
|
|
|
Taki mały cytacik (monolog Islingtona), który myśle, że nikomu zabawy z Nigdziebądź nie popsuje:
| Cytat: | - Nie lękajcie się - rzekł. - Kiedy bowiem do mnie należećbędzie ogrom stworzenia i wszyscy zgromadzą się wokół mego tronu, by śpiewać na mą cześć hosanny, wynagrodzę tych, którzy są mi wierni, i cisnę w otchłań tych, których nie mogę ścierpieć.
A potem mruknął coś jeszcze pod nosem. Richard nigdy nie był do końca pewiem, co usłyszał, choć, jak potem twierdził, brzmiało to zypełnie jak "Przede wszystkim pieprzonego Gabriela." |
stad, moje gdybania na temat niecheci Azirafala - ze to pomysł bardziej Gaimana niz Terryego, zwłaszcza, że Terry rzadko odwołuje sie do postaci zaczerpnietych z chrześcijanizmu (chociaz o ile sie nie myle to akurat Gabriela chrześcijaństwo dzieli wspólnie z Muzułmanami) a raczej korzysta z różnorakich mitologii |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 12 Marzec 2006, 14:59
|
|
|
Ze strony Neila Gaimana:
Właśnie wydali (pierwszy raz od 16 lat od ukazania się DO) DO w tawrdym grzbiecie.
Okładka jest jakgdyby dwustronna (z tyłu i z przodu), z resztą, sami zobaczcie:
http://www.neilgaiman.com...ens-796755.jpg.
Jest nowe słowo wstępne, Gaiman i Pratchett odpowiadają na Najczęściej zadawane pytania [FAQ] dotyczące DO. Poza tym z bonusów, to jest jeszcze wywiad z Terry, który przeprowadza Gaiman, i wywiad z Gaimanem, który przeprowadza Pratchett
W środku jest jeszcze zdjęcie dwóch autorów pstryknięte przez Miriam Berkeley na ostatnim czerwcowym Book Expo America :
http://www.neilgaiman.com...ttHC-725803.jpg |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 29 Marzec 2006, 20:32
|
|
|
Co wyczytałem przez przypadek w KRO:
| Cytat: | | Początkowa koncepcja poczhodziła od Gaimana - polegała m.in. na zastąpieniu demonicznego dziecka z filmów niepoprawnym Williamem z popularnych ksiażek dla dzieci autorstwa Richmala Cromptona. Roboczy tytuł powieści brzmiał nawet William the Antichrist (Wiliam Antychryst), jednak spadkobiercy Cromptona przyjęli to niechętnie i trzeba było zmienić iimiona |
|
|
|
|
 |
|
|