|
Kfiatki recenzentow |
| Autor |
Wiadomość |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 21 Luty 2004, 11:52 Kfiatki recenzentow
|
|
|
... czyli jakie głupoty wypisuja ludzie o PTerry'm i/lub Swiecie Dysku. Ponizej przeczytac mozecie fragmenty dwoch artykulow zamieszczonych w jednym z wydan ActionMaga na plytce CD-Action. Dla dobra autorow (przed osmieszeniem i/lub linczem ) postanowilem nie podawac ich nick'ow. Have fun!
P.S. Postanowilem sobie co niektore fragmenty opatrzec komentarzem, gdyz nie moglem przejsc kolo nich obojetnie.
Pierwszy artykul ma na celu przyblizenie sylwetki Pratchetta. Oto, co mozemy tam m.in. przeczytac:
Zreszt± sam Mr. Pratchett napisał w którym¶ tam odautorskim wstępie, że skutecznie unikał przez calu¶kie życie podejmowania zajęć, które pisarze zwykle podejmuj±, by dobrze wygl±dać w notkach biograficznych.
Oprócz tego wystarczy jeszcze wiedzieć o nim, że:
-sprawia wrażenie człowieka wszechstronnie (choć nie dogłębnie) wykształconego
-ma miejscami (za to dogłębnie!) nierówno pod sufitem
-jego humor – cała reszta też – jako¶ nie chc± się zepsuć i zestarzeć
-jest Anglikiem (co chyba bardzo wiele wyja¶nia...)
Chyba jedyna osoba, ktora ma nierowno pod sufitem jest sam autor tego textu...
W przypadku pisarza niepomiernie ważniejsze od tego kim jest i co porabia, jest - jak s±dzę - to, co/jak pisze. No więc T.P. pisze, ogólnie rzecz bior±c, baaardzo dziwne fantasy. A pisze tak, że nie da rady pozostać poważnym przez dłużej niż 2 minuty.
Dziwne fantasy? Hmmmmm.....
¦wiat Dysku
W jednej z wielu pratchettowskich powie¶ci, których akcja pałęta się po płaskiej bryle ¶wiata sun±cej przez kosmos na grzbiecie gigantycznych gabarytów żółwia – znaczy się po Dysku- trafiamy na do¶ć interesuj±c± wymianę zdań. „Mędrzec” prezentuje laikowi skrócon± wersję filozofii. Otóż – mówi – jest jedna szkoła filozofów, co twierdz±, ze ¶wiat jest prosty i uporz±dkowany. Dla równowagi istnieje druga, podług której ¶wiat jest złożony i tak chaotyczny, że nie da się go ogarn±ć. No i jestem ja – dodaje zaraz, po czym oddaje głos swemu dziarskiemu pomocnikowi, który rzecze tak:
-Mistrz twierdzi, że ¶wiat jest zabawny.
-I jest na nim stanowczo za mało rzeczy do picia.
A ja (już autor tekstu mam przeczucie granicz±ce z pewno¶ci±, że te tu dwie „złote zasady” T.P. uczynił priorytetowymi prawami kosmiczno-fizycznymi rz±dz±cymi owym chorym Diskworldem. Ankh-Morpork, dzikie góry Ramtopy i pustynne kontynenty południowe s± niemożliwe, nienormalne, do bani... I w ogóle nie spełniaj± międzywszech¶wiatowych norm zezwalaj±cych na istnienie w słodkiej niewiedzy pozostałych, a już na pewno na pisanie o nich. A on to robi. Bohaterowie w sumie tyż. Większo¶ć je¶li nie skretyniała to z odchyłami godnymi kota po trzech dniach psychodelicznego bujania w hu¶tawce w te i wewte, w te i wewte, w te... Nie znaczy, że to nie mili ludzie. Nic z tych rzeczy! Tyle, że... no, przyzwyczajenie kazałoby ich widzieć jako miłych podstarzałych rozwozicieli mleka po mie¶cie, a nie jaki¶ czołowych w kraju magów, siej±cych postrach czarownic, wrednych dyktatorów, skromnych proroków i wielu, wielu innych... a najbardziej strażników miejskich (ci agenci s± najfajniejsi!). Tymczasem wytworzone przez Terry`ego postacie zachowuj± się, jakby z choinki się urwały, a dialoguj± jakby zależało im na wszystkim prócz zgody. To sprawia, że ¶miesz± od pierwszej do ostatniej wyprodukowanej przez ich zwoje mózgowe my¶li. A może to tylko sarkazm narratora?
No comments...........
I nawet gadaj±ca (wła¶ciwie to gadaj±cy) dużymi literami ¦mierć da się lubić. To chyba najważniejsze przesłanie powie¶cideł naszego odjechanego Angola – nie traktujcie siebie, i życia, i ¶wiata tak całkiem serio.
J.w.
Jeszcze tu jeste¶cie? A już mi do księgarni! Marsz po dziełko bohatera tego tutaj tekstu (na pewno będ±). Najlepiej szybko. Bo zaraz, za chwilę, wam rz±d DLA WASZEGO DOBRA kopnie ceny w górkę o jakie¶ marne 7%. Wiecie, ksi±żka towar luksusowy, rarytas, robiony na high-tech-kleju i te sprawy. Za luksus trza płacić. Co innego takie wibratory. Na nie ma podatku. W końcu towar pierwszej potrzeby, nieprawdaż. Życie bez nich - koszmar. Może powinni ksi±żki sprzedawać w sex-shopach. Wtedy może człowiek nie musiałby przeznaczać aż połowy miesięcznych dochodów na dziki ¶miech w towarzystwie ulubieńszego autora. (!!!) I kombinować jakby za nikł± resztę wysupłać na piwo...
Ja rozumiem, ze autor pragnal wyrazic swoje zdanie na temat absurdalnego pomyslu rzadu, ale po kiego grzyba wcisnal tu text o wibratorach i sex-shopach??? Czyzby byl ich czestym gosciem?
Na zakonczenie pozostawilem prawdziwa perelke. Tym razem fragment pochodzi z recenzji do "Rownoumagicznienia". Tylko lojalnie ostrzegam - nie jedzcie ani nie pijcie podczas czytania ponizszego textu - to moze sie dla Was zle skonczyc...
Autor jest bardzo znany w¶ród pisarzy fantasy ze względu na stworzony przez siebie ¦wiat Dysku oraz jego głównego bohatera Simona.
I tym milym akcentem koncze swojego przydlugiego posta. |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
SKRP

Wiek: 24 Dołączył: 16 Lut 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 21 Luty 2004, 12:55
|
|
|
Kto¶ pomylił Rincewinda i Simona Sorcerera Nie no Fakt, obaj byli kiepskimi magami i wystepowali w grze komputerowej |
_________________
 |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 21 Luty 2004, 14:29
|
|
|
Settler... Czy ty chcesz mnie zabić...? Sk±d to jeeest...??? |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 21 Luty 2004, 19:38
|
|
|
to nie ja a Vanti przytoczyl i opisal
a do Vantiego szeptem:
ale masz adres autora, bo my z chopakami zmontowalismy juz taka dwumegówke...
a tak, zeby nie pisac posta, dla posta to powiem, ze to poprostu straszne, ze tak niekopetentni ludzie pisza recezje ksiazek PTerry'ego
niby mamy wolnosc wypowiedzi, ale bez przesady
moze napiszemy maila do tego maga, zeby juz takich tektow nie umieszczali |
|
|
|
 |
Rythin
Dołączył: 21 Lut 2004 Skąd: Ankh-Morpork
|
Wysłany: 21 Luty 2004, 19:45
|
|
|
I w tym momencie przyznajcie, ze czasami brakuje ZKzK |
_________________ Pozdrawiam,
Ojciec R., |
|
|
|
 |
Slighter [Usunięty]
|
Wysłany: 22 Luty 2004, 11:12
|
|
|
Respawn...
XP lost...
GP lost... |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 22 Luty 2004, 11:13
|
|
|
| To mam podac adres mailowy tych "recenzentow"? |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 22 Luty 2004, 12:51
|
|
|
Jak chcesz mieć na sumieniu czyje¶ życie to możesz... |
|
|
|
 |
Black Dagger

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 22 Luty 2004, 12:52
|
|
|
Składamy się na kontrakt ? |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 23 Luty 2004, 18:05 Re: Kfiatki recenzentow
|
|
|
| Vanti napisał/a: |
plepleplepleplepleplepleple
Autor jest bardzo znany w¶ród pisarzy fantasy ze względu na stworzony przez siebie ¦wiat Dysku oraz jego głównego bohatera Simona.[/i]. |
Się chyba posikam ze ¶miechu !
Szymek czarodziej mhmm...
Zdaje, że RINCEWIND jest nieco za stary by być Simonem (12 lat ) ! |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Black Dagger

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 23 Luty 2004, 18:59
|
|
|
| W Wyborczej przy recenzji Ciekawych Czasów było napisane że Rincewind należy do najbardziej szanowanej gildii w Ankh-Morpork, czyli według nich Gildii Błaznów! Takim recenzentom to ja polecam kursy czytania ze zrozumieniem... |
|
|
|
 |
Keyff
Moderator

Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 25 Marzec 2004, 16:10
|
|
|
No ten simon, to niezły...
ale...
chciałem powiedzieć, że autor pierwszego tekstu defuckto nie napisał niczego złego, styl do¶ć prymitywny a i owszem, ale jak się głebiej zastanowić to ma chłopak rację w wielu punktach, a Ty się Vanti rzucasz niepotrzebnie... |
_________________
|
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 25 Marzec 2004, 21:43
|
|
|
A tam rzucam sie zaraz... Zreszta sam stwierdziles, ze "styl prymitywny". Po prostu stwierdzilem, ze text jest taki jakis dziwny i autor pisze miejscami (zaznaczam miejscami!) glupoty. Zreszta przeciez kazdy ma prawo do wlasnego zdnia, nie? |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 25 Marzec 2004, 23:05
|
|
|
Racja, racja... Wszystko zależy od tego co z nim zrobi... |
|
|
|
 |
J.Wędrowycz [Usunięty]
|
Wysłany: 25 Marzec 2004, 23:32
|
|
|
będziemy mu grać na skrzypcach aż padnie - to z braku bardziej Mrok'cznych emotikonów - vide postulat Keyffa |
|
|
|
 |
Saviq

Wiek: 28 Dołączył: 25 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 26 Marzec 2004, 02:00
|
|
|
No się zgadzam z przedmoofc±, kole¶ jako tako na swój sposób to zrozumiał... lub może nie zrozumiał - i, jak tu już padło - ma prawo do swojego zdania :]
A ten drugi (czy też trzeci) pan, to |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 26 Marzec 2004, 11:17
|
|
|
| To znaczy ktory pan? Ja? Keyff? |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
Saviq

Wiek: 28 Dołączył: 25 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 26 Marzec 2004, 12:33
|
|
|
| Nie, ci panowie od recenzji... |
_________________ 42! |
|
|
|
 |
Black Dagger

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 26 Marzec 2004, 17:34
|
|
|
| Tej z Wyborczej? |
|
|
|
 |
qjoe [Usunięty]
|
Wysłany: 27 Marzec 2004, 00:03
|
|
|
Ci z Wyborczej i ten kole¶ od Simona
Wsadzić Rincewinda do Gildii Błaznów... Najbardziej szanowanej Gildii w Ankh-Morpork...
Co autor tej recenzji palił?? |
|
|
|
 |
|
|