Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Wydania Prószyńskiego
Autor Wiadomość
ciacho00 


Wiek: 23
Dołączył: 29 Gru 2006
Wysłany: 26 Lipiec 2007, 12:11   

Kormaciek napisał/a:
wg mnie powinnna wyłapać korekta

Ja juz dawno sobie odpusciłem narzekania na korekte w ksiazkach Pratchetta...
Chyba nie ma takiej, która nie miałaby jakiegoś błędu, zjedzonego przecinka czy literki itd...
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Lipiec 2007, 16:48   

Ciacho, IMHO za bardzo narzekasz. NIE MA takiej książki, w której nie trafiłaby się jakaś literówka, brak przecinka, czy jakiś inny drobny błąd. Tłumacz i korektor to też tylko ludzie i mają prawo do przeoczeń.

A ja będę złośliwa:

ciacho00 napisał/a:
juz

ciacho00 napisał/a:
odpusciłem

ciacho00 napisał/a:
korekte


:mrgreen:


Skoro sam popełniasz takie literówki, i to w tak krótkim poście, to nie narzekaj na tłumaczy, którzy pracują nad niepomiernie dłuższą książką.


Kormaciek napisał/a:
Mnie to tylko wkrzurza Ron, bo albo rzęzi, albo mówi tysiącletnia wskazówka i krewetki


To przecież tylko Ron. On MA rzęzić i mamrotać o wskazówce. Wymagasz jeszcze od niego, żeby prowadził skomplikowane dyskusje o naturze Wszechświata? :lol:
_________________

 
 
     
ciacho00 


Wiek: 23
Dołączył: 29 Gru 2006
Wysłany: 26 Lipiec 2007, 17:37   

Agata_G napisał/a:
Skoro sam popełniasz takie literówki, i to w tak krótkim poście, to nie narzekaj na tłumaczy


Co ma tłumacz do korekty? ;P
A poza tym, korekta zarabia poprzez wyłapywanie błedów wszelkiego rodzaju, mogliby sie bardziej postarac przy swojej pracy.
A narzekać bede, bo place za produkt, przy którym ktos sie opieprzał i jeszcze zgarnia za to (częsc) kasy która na ksiazke wydaje.
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Lipiec 2007, 19:07   

Ciacho, czepiasz się szczegółów, co znaczy, że nie wiesz, co mi odpowiedzieć ;) .

Ale może niezbyt jasno się wypowiedziałam. I tłumacz, i korektor dbają o zgodność tekstu z regułami ortograficznymi i gramatycznymi. Ale przy tłumaczeniu/poprawianiu długiego tekstu muszą pojawić się błędy. To nie jest opieprzanie się, po prostu przeoczenia. Żeby stworzyć książkę zupełnie bez takich błędów, musiałoby ją sprawdzać co najmniej 3 osoby [im więcej, tym lepiej], strona po stronie; co zupełnie by się nie opłacało [finansowo i czasowo].

[Przykładowo: kiedy piszę posta, zawsze sprawdzam go po kilka razy, ale nawet, kiedy wydaje mi się, że jest w 100% dobrze, jak go wyślę, to często znajduję jeszcze jakiś drobny błąd. I bardzo się cieszę, że posiadamy opcję: "edycja postu".]

Zresztą nie wiem, kto się bardziej opieprza, taki tłumacz, czy ty, który piszesz króciutkie posty. Mógłbyś je sprawdzić w 10 sek., a jeśli ci się nie chce - wrzuć je przynajmniej do worda. Ba, nawet taki firefox ma opcję zaznaczania błędów. Jak dla mnie to czyste lenistwo...

Wybaczcie agresywny ton posta i offtop, ale ręce mi opadły...
_________________

 
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 26 Lipiec 2007, 19:16   

Agata, tylko problem jest taki, ze u Proszynskiego to nie sa dwie literowki i przecinek na ksiazke. Tego jest cala masa, czesto sa bledy logiczne, itd. I jesli ja czytajac ksiazke pod zupelnie innym kontem wynotowuje cala mase takich bledow, to cos musi byc na rzeczy. Akurat w Prawdzie sobie darowalem, ale tez troche tego bylo.

Jesli tak jak w CJ koles rozmawia sam ze soba po sa pomylone imiona, to jest duzy blad, ktory chyba kazdy wylapal.

Co do postow to IMO czepianie. Szczerze nie wiem, jak u mnie bo za bardzo nie czytam swoich postow, ale u innych mi literowki nie przeszkadzaja. To nie jest ksiazka, nie jest to "dzieło literackie" i nikt nie dostaje za to kasy. Tam jest inaczej, place - wymagam. Tymbardziej, ze place niemalo, patrzac na to co dostaje.

Co do literowek w postach to i tak nikt nie pobije Kora. :mrafroamerykanin:
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Lipiec 2007, 19:26   

Tak, ale Ciacho nie pisał o "poważniejszych" błędach, tylko o literówkach, które sam popełnia i nie powinien się za nie czepiać. Co do nich, to uważam, że każdy ma do nich prawo - zarówno tłumacz, jak i forumowicze. To dlatego poprawiam tylko ortografy, które denerwują mnie potwornie. Taka skaza charakteru. I zapowiadam, że dalej tak będę robić ;) . I, niestety, uważam, że ilość błędów w poście też trochę świadczy o poziomie piszącego...
_________________

 
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 26 Lipiec 2007, 19:41   

Agata_G napisał/a:
każdy ma do nich prawo - zarówno tłumacz


Tylko tu nie chodzi o tlumacza, a o korekte. Osoba odpowiedzialna za korekte w ten sposob zarabia, wiec powinna to robic dobrze. Jesli u Proszynskiego nie ma kogos, kto to robi, to mam do nich pretensje, jesli ktos to robi i robi to tak kiepsko, to tez mam do nich pretensje, proste.

Moze w wydaniach angielskich jest mi trudniej to zauwazyc, ale jeszcze nie znalazlem bledu. A paperbacki kosztuja podobna cene jak u nas. Jak porownasz to do kwoty jaka trzeba zaplacic za wydanie ksiazki w Anglii to czlowiek zaczyna sie dziwic, gdzie podzialo sie jego 30 zl.

Zreszta powiedz mi, czemu to wlasnie w ksiazkach Pratchetta znajduje tyle bledow, a w innych nie? Naprawde nie chodzi o to, ze uparlem sie na tego wydawce, a innych lubie.

Agata_G napisał/a:
I, niestety, uważam, że ilość błędów w poście też trochę świadczy o poziomie piszącego...


To pojechalas po Korze. :lol:

[ Komentarz dodany przez: QbaJak: 27 Lipiec 2007, 07:04 ]
Przyganiał kocioł...
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
ciacho00 


Wiek: 23
Dołączył: 29 Gru 2006
Wysłany: 26 Lipiec 2007, 19:47   

Agata_G napisał/a:
tylko o literówkach, które sam popełnia


Ja nie uzywam polskich znakow i to wszystko. Literówek unikam, wiec nie wiem o co ci chodzi. I czemu ciagle mylisz tłumacza z korektą?
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 26 Lipiec 2007, 22:55   

Agata nikogo nie myli. Zdaniem korektora jest wyłapywanie błędów i tyle. logicznych stylistycznych, litrerówek i inyych. Redakcja książki to juz coś innego z tego co sie orietnuje, ale moment, bo bardzo schodzimy z tematu. Co do angielkisch wydań, to przecież wychodzą próbne wydania, proofy tzw. na pewno Pracz daje ksiażkę do przeczytania żonie, może córce, czyta agent, każdy coś wyłapie, w wydawnicctwie czytają. Premiera ksiażki Praczeta w Anglli to nie to samo, co wydanie jej u nas po polsku. W wydawnictwie czytają, agent czyta, proofreaderzey czytają. Czasami Pracz musi zmienić coś, dopisać więcej dialogów, skreślić tą scenę dodać wiecej z tą postacią, itp. Przy tym wszystkim wyłapywane są wszelkie błędy. Trochę głupio byłoby gdyby wyszła z błędami, z którymi może wyjsć przez nieuwagę.
 
 
     
Vanti 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27 Lipiec 2007, 09:12   

ciacho00 napisał/a:
Ja nie uzywam polskich znakow i to wszystko. Literówek unikam, wiec nie wiem o co ci chodzi. I czemu ciagle mylisz tłumacza z korektą?

Wybacz ciacho, że się czepiasz, ale się w końcu zdecyduj jak piszesz - albo piszesz z polskimi znakami, albo nie. Bo w tym poście sam sobie zaprzeczasz... :P
_________________

We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Lipiec 2007, 16:02   

Nie pisałam tylko o Korze i mam nadzieję, że on o tym wie i że nie obrazi się na mnie śmiertelnie... ;) Tutaj jest o wiele więcej "pożeraczy liter".

Vanti napisał/a:
Wybacz ciacho, że się czepiasz, ale się w końcu zdecyduj jak piszesz - albo piszesz z polskimi znakami, albo nie


Właśnie o to mi chodziło... Skoro gdzieniegdzie są ogonki, to ich brak uznaję za błąd.

settler napisał/a:
Zreszta powiedz mi, czemu to wlasnie w ksiazkach Pratchetta znajduje tyle bledow, a w innych nie?


Bo Pratchetta kupujesz, kiedy tylko się ukaże - pierwsze wydanie. Zwróć uwagę, że pierwsze wydania są przygotowywane w ogromnym pośpiechu [szczególnie, gdy chodzi o ŚD] - przez to powstają błędy, które z reguły są poprawiane w następnych wydaniach.

A o poziom "ortograficzny" forum nadal będę walczyć. Jak to jest, że na to, co przeszkadza wam w odbiorze książki, nie zwracacie uwagi na forum? [jak to szło? "A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz?"]
 
 
     
ciacho00 


Wiek: 23
Dołączył: 29 Gru 2006
Wysłany: 27 Lipiec 2007, 18:28   

Agata_G napisał/a:
A o poziom "ortograficzny" forum nadal będę walczyć

Tu cie akurat popieram. Kiedys była nawet akcja "stop bykom w internecie" ale cos cicho o tym ostatnio.
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 27 Lipiec 2007, 19:08   

Agata_G napisał/a:
kiedy tylko się ukaże - pierwsze wydanie


Po pierwsze - wczesniej tego nie zauwazalem, po drugie - akurat inne ksiazki, ktore ostatnio czytalem tez byly pierwszymi wydaniami. Zreszta o wydaniach ksiazek juz dawno pisalem, ze w wiekszosci przypadkow (Pratchett w szczegolnosci) bylbym sklonny zaplacic troche wiecej, zeby tylko wydanie bylo tip top.

Jedne z ksiazek, ktore ostatnio kupowalem byly wydane przez Muze. Dostepne w twardej, jak i w miekkiej oprawie. Ja wybralem twarda, ale obie wersje wydane super. Nie zauwazylem zadnego bledu w obu ksiakach, ktore mam (900 stron), jakosc papieru pierwsza klasa. Okladki tez super, przynajmniej twarde sie nigdzie nie rozlaza.

Agata_G napisał/a:
A o poziom "ortograficzny" forum nadal będę walczyć.

Mozesz strzelac, pozwalam. :D Mi chodzilo o literowki, ktore mi osobiscie tak bardzo nie przeszkadzaja. Natomiast bledy ortograficzne to juz inna sprawa.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław

Wysłany: 29 Lipiec 2007, 00:32   

Agata_G napisał/a:

A o poziom "ortograficzny" forum nadal będę walczyć. Jak to jest, że na to, co przeszkadza wam w odbiorze książki, nie zwracacie uwagi na forum? [jak to szło? "A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz?"]


bo jak sobie kupię płytę np. Pearl Jam i tam coś będzie nie tak z dźwiękiem gitar to się wkurzę, a jak sobie w domu gram na gitarze i nie stroi na którymś progu, albo ogólnie coś jest nie tak z brzmieniem to mi to przeszkadza albo nie.

:)

btw. nie wiem czemu ale ja np. nie potrafie napisać na klawiaturze dobrze. Co drugi wyraz muszę poprawiać i czasem mi się to udaje a czasem nie. Innym razem z kolei staram się coś przekazać i skupiam się na sensie i dopiero na wysłanym poście poprawiam błędy.

a w książce płacę za kilka rzeczy m.in. za pracę redaktorów i korektorów.
"Płacę, więc wymagam" - a głupie tłumaczenie, że w kolejnych wydaniach... wiesz... Tak naprawdę powinni traktować najuważniej nas, tych którzy zawsze kupują pierwsze wydania.

Zresztą prawda jest prawdą polskie wydania Pratchetta są co najmniej żenujące i to pod wieloma względami.
_________________

 
     
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 30 Lipiec 2007, 02:47   

Keyff napisał/a:
Zresztą prawda jest prawdą polskie wydania Pratchetta są co najmniej żenujące i to pod wieloma względami.

Podziwiam Was wszystkich za determinację w kupowaniu takiego badziewia. Na Waszym miejscu kupowałabym tylko angielskie wydania, a całe forum zlikwidowała i przeniosła się na forum anglojęzyczne.
Tłumacz i wydawca wraz z redakcją i korektą prezentują ogólnie takie dno i tak Was wyzyskują, naciągając na forsę, że najwyższy czas przestać im płacić.
Mam nadzieję, że wreszcie podejmiecie tą jedyną rozsądną decyzję.
 
     
Szalkie 


Wiek: 94
Dołączył: 27 Cze 2007
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 30 Lipiec 2007, 08:32   

o.o
A mi się książki podobają. <;
_________________


Memento mori.
 
     
Stolec 


Wiek: 22
Dołączył: 22 Maj 2007
Skąd: Jastrzębie Zdroj
Wysłany: 30 Lipiec 2007, 13:51   

Ja bym tak nie krytykował polskich wydań Pratchettów! Jesteśmy Polakami i dlatego czytamy po polsku. Przeczytałem 3 książki ze Świata Dysku w oryginale. Fakt, czyta się je z większym zainteresowaniem są śmieszniejsze, widać każdą grę słów i można odkryć każdy smaczek, ale... Czasem polskie tłumaczenie jest śmieszniejsze i lepsze od oryginału!!! I tego będę się trzymał ;] Dodam także, że język angielski jest dla nas po prostu bardziej atrakcyjny, przyjemniej się go czyta. Ale tłumaczenia nasze są na prawdę w deskę. A co do wydań, okładek i ceny.....no za książkę trzeba płacić, a oprawa graficzna jest u nas taka sama jak w Anglii. Nie widze wad.
_________________

 
 
     
Kaen 


Wiek: 27
Dołączył: 10 Maj 2007
Skąd: Z zaskoczenia.
Wysłany: 30 Lipiec 2007, 14:59   

Stolec napisał/a:
Czasem polskie tłumaczenie jest śmieszniejsze i lepsze od oryginału!!!


Nie. Nigdy. Czasami jest równie dobre, czasami stara się być ok, ale nigdy nie jest lepsze.

Stolec napisał/a:
A co do wydań, okładek i ceny.....no za książkę trzeba płacić, a oprawa graficzna jest u nas taka sama jak w Anglii. Nie widze wad.


To cena jest u nas taka sama jak w Anglii. A oprawa graficzna jest robiona przez siostrzeńca woźnego z Prószka chyba. Widziałem różne wydania Pratchetta i różnie w nich rozwiązywano problem dużego obrazka, ale kiedy trzyma się książkę w rękach polskie wydanie sprawia dużo gorsze wrażenie niż brytyjskie, amerykańskie, czy francuskie. Francuskie jest akurat wydane w podobnym formacie jak u nas o podobnej jakości papieru, a wygląda o niebo lepiej.

Tak: za książkę się płaci. Szkoda tylko, że relatywnie tyle samo co za wydania z Fabryki Słów. Na chwilę obecną Prószek maj najbrzydsze wydania paperbackowe w Polsce.
I proszę tu nie mówić, że nie mamy prawa narzekać. Mamy. Chętnie oddałbym wydawnictwu troszkę więcej pieniędzy, gdyby moje książki mogły stać na półce, a nie leżeć w szafce przy łóżku.
_________________
Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę.
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 30 Lipiec 2007, 15:24   

Ja chyba jestem na Ciebie Kaen uczuolony. Wielokrotnie, w przeszłości dodam, jak czytałem sobie równolegle polską i ang wersję, wielokrotnie POWTARZAM, niektóre polskie zdania wypadały lepiej. Oczywiście, większość zdań wypadała lepiej w oryginale, ale tylko z tego powodu, że są zwięźlejsze i że to hm... angieglski?

Poza tym śmieszy mnie, jak robicie z siebie wielkich anglistów mówiąc, że NIGDY polskie tłumaczenie nie było lepsze (a przeczytałeś w takim razie KAŻDE zdanie w oryginale i KAŻDY jego opowiednik po polsku i pamiętasz je teraz WSZYSTKIE żeby takie brednie opowiadać?), że czytając w oryginale odkrywacie każdy smaczek, każdą grę słów, każde nawiązanie. Przepraszam, co teraz powiem, ale uważam, że gdyby tak było, to wy byście teraz tłumaczyli ŚD, a nie PWC, który, jak na moje też czasami jakiś smaczek ominie, bo nie jest anglikiem, pomimo tego, że ma niesamowitego nosa do takich smaczków, a jakoś, od 199któregoś, pod przełożył widnieje nie wasze nazwisko tylko Piotra Cholewy.

To w kwestii tłumaczenia, która nie powinna być tu podejmowana.

W kwestii wydań niestety jest tak, że raz są dobre, raz są do bani (Wiedźmikołaj) a raz okładka jest koszmarna - Prawda. Ale co do kwestii okładek i tych wsyzstkich wydań obcojęzycznych, to akurat Amerykanie mają beznadziejne okładki. Nie wiem jak w środku. Co do lipnej samej okładki - jak do tej pory tylko 3 ksiażki były że tak powiem zwalone: BF - trochę inne kolory, Czaro... - przejaskrawione i własnie Prawda - wygląda jak powiększony skan.

Ja mam podejrzenie, czemu tak Prawda wygląda, co prawda (:wink:), tylko nie wiem jak się to ma do prawdy (:wink:). Otóż, dwóch ostatnich okładki Kirby'ego - czyli własnie do Prawdy i Złodzieja czasu - nie znajdziecie nigdzie. W żadnym zbiorze, w żadnym portfolio, w żadnym kalendarzu, nigdzie nie ma bazowego obarzu. Naszukałem się tego, bo mi brakuje tych dwóch zeby miec wszystkie sourcesy. Pewnie Golancz je ma, ale może Prószek nie kupił, to tylko teroria.
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław

Wysłany: 30 Lipiec 2007, 15:59   

VenaKruczowłosa napisał/a:
Keyff napisał/a:
Zresztą prawda jest prawdą polskie wydania Pratchetta są co najmniej żenujące i to pod wieloma względami.

Podziwiam Was wszystkich za determinację w kupowaniu takiego badziewia. Na Waszym miejscu kupowałabym tylko angielskie wydania, a całe forum zlikwidowała i przeniosła się na forum anglojęzyczne.
Tłumacz i wydawca wraz z redakcją i korektą prezentują ogólnie takie dno i tak Was wyzyskują, naciągając na forsę, że najwyższy czas przestać im płacić.
Mam nadzieję, że wreszcie podejmiecie tą jedyną rozsądną decyzję.


Veno byłbym Ci przewdzięczny gdybyś czytała ze zrozumieniem, skoro chcesz mnie cytować.

Uwagi dotyczące jakości wydań mają się nijak do mojej oceny tłumaczenia. Równie dobrze mógłbym obarczyć winą Pratchetta - byłoby to równie bezsensowne. Za książki płacę i chcę dostawać produkt dobry, ale jak dotąd książki prószyńskiego są njagorzej wydanymi książkami jakie mam na półce jeśli chodzi o jakoś papieru i okładki. Pod względem redaktorskim jest to jedno z trzech najgorszych wydawnictw. Przez ostatnie 10 lat kupowałem średnio po 20-30 książek rocznie i uważam, że mam pełne moralne prawo krytykowac jakość wydania, nie narażając się na dość dziecinną krytykę z Twojej strony.

A to, że właśnie książki Pterry'ego są tak wydawane boli przez wzgląd na to, że jest to jeden z moich ulubionych pisarzy JAK RÓWNIEŻ przez wzgląd na to, że ksiązki te są świetnie tłumaczone. Dobry tekst oryginalny, bardzo dobrze przetłumaczony ale... wydrukowany na papierze toaletowym i sklejony wikolem, w dodatku bez przykładania się do prac redaktorsko-korektorskich (niezależnych od autora czy tłumacza). Wspomnę jeszcze tylko o słynnym "tłumaczeniu s ksera" żeby dopełnić obrazu.

a ja, tak jak inni, zapłaciłbym te 10zł więcej za tę samą książkę, ale wydaną na poziomie.
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group