|
ŚMIERĆ |
| Autor |
Wiadomość |
Aida
Gość
|
Wysłany: 27 Wrzesień 2004, 11:36 ŚMIERĆ
|
|
|
| ...a kończymy na niemiłościwie nam niepanującej nad ludzkością, zwierzęcością i zielonością Śmierci Świata Dysku... |
|
|
|
 |
Krejt
Administrator

Wiek: 29 Dołączył: 13 Lut 2004
|
Wysłany: 27 Wrzesień 2004, 12:22
|
|
|
| Śmierć - w Kolorze Magii wspaniale nieskomplikowany, później facet z tzw. dylematami (co mi się nie za bardzo podoba). Zaskakująco podatny na wpływy otoczenia. Powinien być skałą z kosą, jest mientki nie twardy. I z każdą książką traci coraz więcej. Nie przepadam. |
|
|
|
 |
banita

Dołączył: 15 Kwi 2004 Skąd: znienacka
|
Wysłany: 27 Wrzesień 2004, 12:50
|
|
|
| Sympatyczny gość. Dla mnie duże dziecko. Szczególnie w późniejszych częściach. W Morcie był bardziej dostojny. Im więcej rozmyśla, tym bardziej staje się Forestem Gumpem. Co ciekawe chociaż jego dialogi czasami rozśmieszają nawiększego mruka, sam duszą towarzystwa nie jest. To raczej nudny człowiek, szarpany wątpliwościami i maniakalną próbą zrozumienia rzeczy, których nigdy nie zrozumie. Czasem przypomina męczącego staruszka. Z resztą to by się zgadzało, bo ludzie na starość ponoć dziecinnieją. Postać da się lubić. Taki grabarz co się w kółko zastanawia dlaczego ludzie wokół niego cały czas płaczą. |
_________________
 |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 29 Wrzesień 2004, 15:26
|
|
|
A jak dla mnie Śmierć jest o tyle fenomenalny że Pterry za pomocą tego bohatera chce jakby sparafrazować obawy ludzi dotyczące przejścia na tamten świat
tak jak wielu z nas nie rozumie śmierci, czesto zastanawia sie jak to jest "po" itp. tak Śmierć nie rozumie ludzi, tego ze mają gruczoły..... chciałem napisać uczucia... i dlaczego są aż tak ważne w ich życiu, że mogą wpłwyać na ich decyzje a wręcz kierować całym ich życiem
do tego w ksiązkach niedotyczących Śmierci bezpośrednio genialne jest podejście Śmierci który wiedząc że jego widok nikogo nie cieszy itp. próbuje zrobić wszystko (czyli 1-2 zdania ) żeby zejście z tego padołu było dla 'ofiar" jak najmniej bolesne i "stresujące" |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
| |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 3 Październik 2004, 18:37
|
|
|
Gdy tylko przeczytałem kolor magii Śmierć mi się spodobał.
Na początku był on taki jakiś ponury i nudny, ale potem zaczął się rozkręcać.
To jego myślenie. Próbuje się czegoś dowiedzieć, czegoś czego nigdy nie próbował i ... w rezultacie i tak tego nie rozumie ( i to właśnie jest śmieszne )
Ogólnie cool facio
Nie rozumiem tylko dlaczego w późniejszych częściach już nie próbuje "zabić" Rincewinda |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 3 Październik 2004, 18:42
|
|
|
| To było gdzieś chyba wyjaśnione. Zdaje się, że po prostu zrezygnował... |
|
|
|
 |
Black Dagger

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 4 Październik 2004, 11:55
|
|
|
| Rewelacyjan postać, wykazuje naprawdę wiele wątpliwości, szczególnie wtedy gdy nie moze ich zrozumieć (vide Kosiarz). Przypomina mi kogoś, kto dobrze pełni swoje obozwiązki, nie mogąc również zrozumieć, dlaczego ludzie się tego boją. |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 5 Październik 2004, 14:32
|
|
|
| Aida napisał/a: | | To było gdzieś chyba wyjaśnione. Zdaje się, że po prostu zrezygnował... |
O ile sie nie myle to chyba nawet w BF.... z reszta Śmierc jako postać isteniejaca zawsze (czyt. w każdej sekundzie czasu) dla której teraz jest potem a potem jest przerdtem formalnie już sie z Rincem spotkał... do tego "wygrywając" tylko my sie jeszcze o tym nie dowiedzielismy |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
| |
|
|
|
 |
Krejt
Administrator

Wiek: 29 Dołączył: 13 Lut 2004
|
Wysłany: 7 Październik 2004, 21:23
|
|
|
No dobra, częściowo cofam to co napisałem o Śmierci wcześniej. Skończyłem WiedĽmikołaja i... koleś naprawdę pokazuje klasę. W końcu wie co chce zrobić i robi to. Co prawda nie jako on sam, tylko (powiedzmy) zastępstwo, ale...
Taaak, o ile wcześniej oceniałem Śmierć na marną trójczynę, teraz zasłużył na naprawdę mocną czwórę. |
|
|
|
 |
banita

Dołączył: 15 Kwi 2004 Skąd: znienacka
|
Wysłany: 8 Październik 2004, 19:14
|
|
|
| Cytat: |
W końcu wie co chce zrobić i robi to
|
W końcu musi naprawić swój błąd, czy może niezdarność... |
_________________
 |
|
|
|
 |
Winet [Usunięty]
|
Wysłany: 16 Listopad 2004, 12:43
|
|
|
| jak dla mnie smierci w swiecie dysku to taka smierc ktorej zachowanie zupelnie odbiega od tego co przyzwyczailismy sie o niej myslec.. zachowanie smierci jest zupelnie niepodobne do mrocznego zniwiarza smierci... porownanie do starego czlowieka zachowujacego sie jak dziecko jest jak najbardziej na miejscu..anyway zawsze jak na jakiejs stronie pojawiaja sie dialogo sie smierci to micha mi sie cieszy |
|
|
|
 |
I.Inni

Wiek: 20 Dołączył: 09 Wrz 2004
|
Wysłany: 16 Listopad 2004, 16:37
|
|
|
| Cytat: | | jak dla mnie smierci w swiecie dysku to taka smierc ktorej zachowanie |
Nie "której", a "którego". |
_________________ Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed! |
|
|
|
 |
KACEK

Dołączył: 04 Cze 2004 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 17 Listopad 2004, 18:16
|
|
|
| Winet napisał/a: | | jak dla mnie smierci w swiecie dysku to taka smierc ktorej zachowanie zupelnie odbiega od tego co przyzwyczailismy sie o niej myslec.. zachowanie smierci jest zupelnie niepodobne do mrocznego zniwiarza smierci... porownanie do starego czlowieka zachowujacego sie jak dziecko jest jak najbardziej na miejscu.. |
odbiega.?? a nigdy nie myslales o smierci..?jesli tak to zawsze przedstawiales go sobie jako mrocznego zniwiarza..?a nie ulge od czegos..moze nawet cos radosnego..?takie myslenie zapewne spowodowane jest zwykle ciezkimi przejsciami w zyciu ale duzo ludiz zapewne tak ma.. wola smierc moze i wesola od zycia jakie maja..wola cos nieznanego i moze akurat niekoniecznie strasznego..bo w ich przypadku gorzej juz przeciez byc nie moze..;)respekt dla nich bo sam bym sie tak nie odwazyl pomyslec..ale i pomoc by sie im przydala.... |
|
|
|
 |
solanist [Usunięty]
|
Wysłany: 21 Listopad 2004, 13:42
|
|
|
Śmierć jest jedną z moich ulubionych postaci w serii Świata Dysku. Gdy tylko na stronie pojawia się dialog TAKIMI LITERAMI,oczy się radują.Rzeczywiście przypomina starego człowieka... tyle czasu na tej roli... rzeczywiście robi się do swojej fuchy za miękki...(jestem w około połowie wiedźmołaka,może po skończeniu coś dopiszę). Dość dobrym pomysłem była fascynacja Śmierci ludźmi.I ta nieszczęsna hydraulika...
PS:To mój pierwszy post tutaj.Hej! |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 30 Listopad 2004, 21:32
|
|
|
Hej!
Znowu zetknęłam się ze śmiercią masowo w życiu (szpital) i powiadam Wam: WOLĘ LITERATURĘ!!!
Po raz kolejny plus dla Śmierci Pratchetta! Howgh!
(A propos nazwiska miszcza, pamiętacie taki wierszyk? "Na zielonej trawce pasą się pratchawce, jeden mówi do drugiego nie mam cewki Malphigniego".
To może miłośnicy Pratchetta to pratch-awce? ) |
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 23 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
Wysłany: 1 Luty 2005, 17:42
|
|
|
| Już gdzies kiedyś pisałam, że dla mnei Śmierć jest w całym ŚD najbardziej ludzki, właśnie dlategoi że tak sie zmienia.. Przejmuje się swoja praca, próbuje ją poznać, zrozumieć ludzi. To wpływa także na niego. Jego doświadczenia zmieniają prosty z początku światopogląd i komplikują biednej antropomorficznej personifikacji życie... |
_________________ Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar! |
|
|
|
 |
Vanatellumaiel [Usunięty]
|
Wysłany: 15 Luty 2005, 01:46
|
|
|
| A mnie Śmierć trochę przypomina mnie samą. Wiem, brzmi dziwnie, ale chodzi mi o to jego "zagubienie" i niezrozumienie pewnych obowiązujących w świecie zasad, dlaczego coś dzieje się tak, choć powinno inaczej. Bardzo podobał mi się motyw dziewczynki z zapałkami w "Wiedźmikołaju" , kiedy Śmierć nie mógł zrozumieć, dlaczego dziewczynka ma umrzeć i dlaczego anioły nie przychodzą jej pomóc. Myślcie co chcecie, ale dla mnie to był jeden z fragmentów najlpiej pokazujących swego rodzaju wrażliwość Śmierci i jego "nierozumienie zasad". Rzeczywiście, jak patrzę na dzisiejszy świat i zachowania ludzi, to też nie rozumiem tych niepisanych zasad które sprawiają, że rzeczy dzieją się tak a nie inaczej. |
|
|
|
 |
Vampek [Usunięty]
|
Wysłany: 15 Luty 2005, 21:53
|
|
|
| Nie zgodzę się z Krejtem, który choć napisał posta szmat czasu temu, można mu jeszcze coś zarzucić. Otóż Śmierć, który, cytując jego słowa, jest ANTROPOIDALNĄ PERSONIFIKACJĄ, nabiera dość charakteru. Fakt, że w Kolorze Magii odbierał życie (vide jętki), jeszcze nic nie znaczy. Sam uważam, że genialnesą te kawałki, gdy np. w Wyprawie Czarownic (a może to było Straż! Straż! ?) uczestniczył w tzw. "wężu". Dodając mimochodem, smok bagienny też był fajny... |
|
|
|
 |
Szczery

Wiek: 21 Dołączył: 15 Lut 2005 Skąd: z kopalni.
|
Wysłany: 15 Luty 2005, 23:26
|
|
|
Śmierć jest moim ulubionym bohaterem z Świata Dysku, jednakże nie byłby sobą gdybym się do czegoś w nim nie doczepił. Zastanawia mnie bowiem to, że praca Śmierci w różnych książkach też jest różna.
-W serii o strażnikach- świezo upieczeni nieboszczykowie widzą po swym zgonie Śmierć , a ten ma za zadanie ich odprowadzić z świata.
- W "Maskaradzie" chociażby, Śmierć kosą odbiera życie (ta scena z łabędziem )
- A z reguły w "Muzyce Duszy" zadaniem dla śmierci jest odcięcie duszy zmarłego od ciała.
I o co w tym wszystkim chodzi? Czemu PTerry ciągle to zmienia? |
_________________ "Tu właśnie odeszły smoki.
Leżą...
Nie sa martwe i nie są uśpione. Nie czekają, bo czekanie implikuje cel. Być może odpowiednim słowem jest...
...drzemią." |
|
|
|
 |
Barraketh [Usunięty]
|
Wysłany: 15 Luty 2005, 23:46
|
|
|
Sczery - mysle, ze tak jak w przypadku zycia posmiertnego kazdy 'dostaje to w co wierzyl'. Zasada tutaj jest prosta - wierzysz w Smierc 'odcinajaca' dusze to tak jest, wierzysz w Smierc odprowadzajaca do raju to tak jest. Jedyne do czego moznaby sie przyczepic to niewyjasnienie tego aspektu i pewne uogolnienie (jak mowisz, w kazdej ksiazce jest inaczej, ale w danej, jednej ksiazce wszystkie smierci sa takie same. Wiec albo w danej ksiazce wszyscy wierzyli w takiego samego Smierc, albo to niedopatrzenie. Troche ewentualnie wyjasnia to Terry w Kosiarzu, kiedy Smierc zapytany 'jaki bedzie ten nowy Smierc?' odpowiada 'A jakiego najstraszniejszego mzesz go sobie wyobrazic?' (cytat z pamieci). Swiadczy to o tym, ze wiara dziala rowniez na postrzeganie Smierci. Z drugiej strony moznaby to postrzegac jako pewna ewolucje dzialan Smierci, chociaz ja sam sobie tlumacze to wlasnie wplywem wiary na dalsze, posmiertne losy, rowniez na to jak Smierc dziala.
Co do mojego osobistego stosunku do Smierci, wypowiem sie innym razem, kiedy godzina nie bedzie tak pozna
PS: Vampek - nie Antropoidalna, a Antropomorficzna. Roznica jest zasadnicza Antropoid bowiem jest okresleniem malp najblizej spkrewnionych z czlowiekiem (antropoidalny odnosi sie jednak do podobnego wyglady do czlowieka, wyprostowanej sylwetki, poruszania sie na 2 konczynach). Antropomorfizm natomiast to nadawanie rzeczom/zjawiskom cech ludzkich, wyglady, charakteru, zachowania. Antropomorficzna mozna wiec okreslic inaczej kao 'uczlowieczona', posiadajaca cechy ludzkie.
To moja pewna dewiacja, mam bzika na punkcie uzywania slow w sposob poprawny (chociaz sam bledy czynie czestokroc )
EDIT: O Boze, ale ten post jest niegramatyczny Same powtorzenia w 1 akapicie No nic, wybaczcie - pora pozna |
|
|
|
 |
|
|