|
Pratchett naciągacz? |
| Autor |
Wiadomość |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 18 Lipiec 2006, 23:10 Pratchett naciągacz?
|
|
|
Zaczalem wreszcie czytac CJ i w trakcie czytania zaczalem sie zastanawiac nad jedna rzecza (ktora, jesli sobie dobrze przypomniec wystepowala w ksiazkach PTerry'ego od dawna). Mianowicie, Terry zmienia ŚD, gdy jest mu to potrzebne.
Dla objasnienia sprawy przytocze motyw od ktorego zaczalem dokladniejsza obserwacje tego zjawiska.
UWAGA SPOILER
Gdy Niania Ogg jest na przyjeciu zachowuje sie dosc slabo, patrzy na wampiry stereotypowo (podobnie na pana Wielce), boi sie ich, a pozniej bez problemu daje sie im opanowac, natomiast pozniej w chatcie Babci wydaje sie byc najsprytniejsza i najmadrzejsza osoba na swiecie.
Innym przykladem moze byc w ogole moc wplywania wampirow na mysli innych (oraz czytanie w myslach). Przeciez, ani nigdy wczesniej, ani pozniej wampiry tego nie wykorzystywaly (np. aby zdobyc pozycje w A-M).
Przykladow jest wiele. Pratchett, gdy potrzebuje, aby ktos sie zachowal tak, a nie inaczej to zmienia bezpardonowo bohatera, aby pasowal do danej sceny.
Cos jak nagle stworzenie szafy w rogu, ktora stala tu od zawsze.
Moim zdaniem nie mozna tego zrzucac na barki ewolucji Dysku. Juz szybciej to tak mocna ewolucja wynika z tego luznego podejscia autora do pisanych ksiazek. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 18 Lipiec 2006, 23:15
|
|
|
| Akurat w CJ tego nie odczułem, ale trochę się z Tobą muszę zgodzić. Czytając wcześniejsze pozycje, to się zastanawiałem, czy jak załóżmy Babcia Esme mówiła jakies ważne zdanie, to czy czasem nie mówiła czegoś innego na ten sam temat w poprzedniej książce, bo to akurat posawało do sytacji. |
|
|
|
 |
Słupek
VIP

Wiek: 21 Dołączył: 29 Kwi 2004
|
Wysłany: 19 Lipiec 2006, 01:46
|
|
|
| Pratchett pozwala sobie na takie rzeczy, bo ja jedno wytłumaczenie, które czytelnicy łykną, mianowicie spodnie czasu. Zawsze może stwierdzić, że coś działo się w alternatywnej rzeczywistości i czuć się usprawiedliwionym. |
_________________ “Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer |
|
|
|
 |
Keyff
Moderator

Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 21 Lipiec 2006, 20:51
|
|
|
| settler napisał/a: | | Gdy Niania Ogg jest na przyjeciu zachowuje sie dosc slabo, patrzy na wampiry stereotypowo (podobnie na pana Wielce), boi sie ich, a pozniej bez problemu daje sie im opanowac, natomiast pozniej w chatcie Babci wydaje sie byc najsprytniejsza i najmadrzejsza osoba na swiecie. |
Nie wiem, czy akurat o to Ci chodzi, ale... Na przyjęciu Babcia była (wciąż) formalnie staruchą a Niania Ogg matką i zachowywały się zgodnie z kanonem. Gdy Babcia odchodzi, to Niania przejmuje rolę staruchy i zachowuje się tak, jak powinna starucha - właśnie jak najmądrzejsza i najspytniejsza osoba na świecie. Wg. mnie jest to logicznie usprawiedliwiene i akurat w tym miejscu w żaden sposób nie "naciągnięte". |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 21 Lipiec 2006, 21:25
|
|
|
Chodzilo mi o scene gdy przychodza do domu Babci i jej nie zastaja. W tym momencie Pratchett potrzebowal Niani jako czarownicy z doswiadczeniem, aby pchnac akcje do przodu.
Niania sie zmienila w ta trzecia dopiero po spotkaniu z Babcia w grocie. Tylko cicho, bo wlasnie jestem w tym momencie ksiazki . |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 21 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 22 Lipiec 2006, 17:46
|
|
|
| settler napisał/a: | | W tym momencie Pratchett potrzebowal Niani jako czarownicy z doswiadczeniem |
A ona nie była czarownicą z doświadczeniem? O ile mi się wydaje miała doświadczenie... |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself. |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 22 Lipiec 2006, 18:09
|
|
|
Jasne, ze tak, ale porownaj to z jej poczatkowym nastawieniem do wampirow.
Wiem, ze to nie jest moze najbardziej wyrazny przyklad, ale poprostu moment, w ktorym zaczalem sie nad tym zastanawiac.
Odwolujcie sie do drugiego przykladu, ktory juz wyrazniej obrazuje zagadnienie. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 22 Lipiec 2006, 20:38
|
|
|
| settler napisał/a: | | Innym przykladem moze byc w ogole moc wplywania wampirow na mysli innych (oraz czytanie w myslach). Przeciez, ani nigdy wczesniej, ani pozniej wampiry tego nie wykorzystywaly (np. aby zdobyc pozycje w A-M). |
Hmmm... może dlatego, że były "mądre", a nie "głupie", jak rodzina Magpyr. Cała ta rodzina jest wyjątkowa w swoim podejściu do ludzi, dzięki czemu odnosi sukcesy. Jednak "mądre" wampiry wiedziały, że taka taktyka nie sprawdza się na dłuższą metę i prowadzi do ich zguby. Wybierały więc "mądrzejszą" drogę - przetrwanie - dopasowując się do ludzi.
| settler napisał/a: | | Niania sie zmienila w ta trzecia dopiero po spotkaniu z Babcia w grocie. Tylko cicho, bo wlasnie jestem w tym momencie ksiazki |
Nie czytałeś jeszcze całej książki? Niemożliwe |
|
|
|
 |
Słupek
VIP

Wiek: 21 Dołączył: 29 Kwi 2004
|
Wysłany: 22 Lipiec 2006, 22:53
|
|
|
| settler napisał/a: |
Innym przykladem moze byc w ogole moc wplywania wampirow na mysli innych (oraz czytanie w myslach). Przeciez, ani nigdy wczesniej, ani pozniej wampiry tego nie wykorzystywaly (np. aby zdobyc pozycje w A-M). |
Może nigdy tego nie potrzebowały. Chociażby taki Smok Herbowy Królewski miał to co chciał (czystej krwi materiał na kaszankę) i nie potrzebował do tego bezpośredniego mieszania w umysłach, skoro miał metodę która prawie uniemożliwiała zdemaskowanie go, był szarą eminencją.
Poza tym większość wampirów starszego pokolenia po prostu trzymała się pewnej konwencji z powodu swoich przekonań. Dopiero te nowoczesne wampiry zaczęły grać nieczysto. |
_________________ “Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 23 Lipiec 2006, 10:10
|
|
|
W A-M sa wlasnie nowoczesne wampiry. Tylko takie byly w stanie opuscic swoj zamek. Zreszta zwroc uwage na Lige (tych co nie pija ludzkiej krwi).
Fakt, ze d drugiej strony w CJ tylko Magpyrowie sa w stanie kontrolowac ludzkie umysly. Jednak nie chce mi sie wierzyc, ze kazda inna rasa ma zle charaktery w A-M, a wampiry nie. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
XXXX-janka

Dołączyła: 21 Lip 2006 Skąd: XXXX
|
Wysłany: 23 Lipiec 2006, 15:15
|
|
|
Ja zauważyłam, że na początku Pratchett przedstawia trolle jako nocne istoty 'zastygające' w świetle dnia (np. ,,Blask fantastyczny"), a w późniejszych książkach te istoty chodzą już swobodnie podczas dnia - np. Detrytus. Może coś przeoczyłam, albo to jakaś szybsza forma ewolucji na Dysku... |
|
|
|
 |
Słupek
VIP

Wiek: 21 Dołączył: 29 Kwi 2004
|
Wysłany: 23 Lipiec 2006, 16:19
|
|
|
| XXXX-janka napisał/a: | | Ja zauważyłam, że na początku Pratchett przedstawia trolle jako nocne istoty 'zastygające' w świetle dnia (np. ,,Blask fantastyczny"), a w późniejszych książkach te istoty chodzą już swobodnie podczas dnia - np. Detrytus. Może coś przeoczyłam, albo to jakaś szybsza forma ewolucji na Dysku... |
Już w innym wątku było wspominane wielokrotnie, że w pierwszych książkach z cyklu Terry jeszcze nie miał w pełni ukształtowanej koncepcji świata i wiele rzeczy nie zgadza się z nowszymi pozycjami (chociażby patrycjusz z KM, który to nie pasuje ani na Snapcase'a, ani na Vetinariego [choć nim podobno wg PTerry'ego jest tamten patrycjusz] i chyba nawet sam autor nie ma dobrego wytłumaczenia dla istnienia tej postaci). Przyjęło się jakoś, że niezgodności początkowych książek z kolejnymi nie traktujemy tutaj jako błąd. |
_________________ “Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 23 Lipiec 2006, 16:31
|
|
|
| Akurat co do Vetiego, to jet wytlumaczenie w SZŚD - to byl Veti od początku, tylko ewoluował. Ja to rozumiem tak: To nie był Veti, tylko jakis bezosobowy patrycjujsz. A że z czasem przychodziły Terry'emu pomysły, to dodawał, az bezosobowy patrycjusz satł się Vetim. |
|
|
|
 |
XXXX-janka

Dołączyła: 21 Lip 2006 Skąd: XXXX
|
Wysłany: 23 Lipiec 2006, 17:09
|
|
|
| Słupek napisał/a: | | Przyjęło się jakoś, że niezgodności początkowych książek z kolejnymi nie traktujemy tutaj jako błąd. |
W takiem razie nie mam żadnych zastrzeżeń |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 24 Lipiec 2006, 21:35
|
|
|
| Cytat: | | Gdy Niania Ogg jest na przyjeciu zachowuje sie dosc slabo, patrzy na wampiry stereotypowo (podobnie na pana Wielce), boi sie ich, a pozniej bez problemu daje sie im opanowac, natomiast pozniej w chatcie Babci wydaje sie byc najsprytniejsza i najmadrzejsza osoba na swiecie. |
To, to akurat dziwne nie jest, ponieważ Babci nie było i Niania obieła funkcję "starej, sprytnej baby od zrzędzenia"... Sama to mówiła.
| Cytat: | | Niania sie zmienila w ta trzecia dopiero po spotkaniu z Babcia w grocie. Tylko cicho, bo wlasnie jestem w tym momencie ksiazki |
Mi się wydaje, że zamieniła się już wcześniej.
Teksty typu
"teraz nie ma babci, ja muszę się tym zająć"
występowały już przed wejściem do groty. |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Rosuł
Wiek: 23 Dołączył: 04 Sie 2006 Skąd: Zgorzelec
|
Wysłany: 5 Sierpień 2006, 22:30
|
|
|
Zauważcie też różnice między Śmiercią w KM a późniejszymi częściami cyklu.
W "Kolorze Magii" Śmierć była jakby... nachalna - Rincewind spotykał ją bardzo często, gdy tylko pojawiało się zagrożenie życia. Była bardziej ludzka - denerwowała się, zabijała bez powodu jakieś owady itp.
Potem postać ta jest bardziej spokojna i obojętna. Nie wiadomo, czy to po prostu odkrycie cech Śmierci, które wcześniej nie były przedstawione, czy jej powolna przemiana. |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 5 Sierpień 2006, 23:02
|
|
|
| Rosuł napisał/a: | | Śmierć była jakby |
Był
I tak zauważyliśmy, ale to wynika raczej z ewolucji ŚD niż naciągania fabuły do danych potrzeb. Zwróć uwagę na wypowiedzi Śmierci w Morcie, gdzie m.in. przyznaje się do tego że jest zabójcą.
Postać Śmierci ewoluowała w pierwszych tomach, tak jak cześć innych postaci ŚD. Jednak zauważ, że Śmierć zmienia swoje postępowania już w obrąbie KM (albo BF - nie pamiętam), w każdym bądź razie dokładnie chodzi mi o rozmowę Śmierci z Losem. Po tej rozmowie, (z wyjątkiem wspomnianego już wcześniej Morta) Śmierć jest cały czas tym samym Śmiercią którego znamy w późniejszych książkach... a przynajmniej ja mam takie wrażenie.. |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Rosuł
Wiek: 23 Dołączył: 04 Sie 2006 Skąd: Zgorzelec
|
Wysłany: 6 Sierpień 2006, 00:35
|
|
|
Faktycznie... w Morcie Śmierć zastanawia się nad swoim "życiem"(jeśli można to tak nazwać), nad ideą tego, co robi.
Przecież w "Wiedzmikołaju" Śmierć również w pewnym sensie się zmienił.
Widocznie nie wziąłem pod uwagę pewnych ważnych zdarzeń |
|
|
|
 |
Erpegis

Wiek: 26 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Miasto moje a w nim.
|
Wysłany: 6 Sierpień 2006, 22:53
|
|
|
Na jednej z pierwszych stron CJ
"Istnieje wiele różnych odmian wampirów, podobnie jak wiele różnych chorób". |
_________________ Najbardziej cyniczny i zblazowany użyszkodnik forum. |
|
|
|
 |
|
|