 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Miłość w Świecie Dysku |
| Autor |
Wiadomość |
Keyff
Moderator

Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 1 Czerwiec 2006, 16:03
|
|
|
| sett> wiesz... jest. jest to temat do takich opisów. ale po prostu u Pratchetta pasowałby jak pięsc do nosa i zepsuł efekt całości. Czasem takie opisy są na miejscu. Oczywiście JEŚLI SĄ DOBRE. Ale w ŚD byłby totalnie bez sensu. |
_________________
Tymon Sawicz
[*]http://arturpartyka.pl/blog
|
|
|
|
 |
nanom

Wiek: 24 Dołączył: 28 Maj 2008 Skąd: warszawa... prawie
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2008, 22:37
|
|
|
Miłość na Dysku? Oj jest tego. Są wątki nieśmiałe (Równoumagicznienie, Ruchome obrazki) i są te stałe (Sam/Sybil, Magrat/Verence, Marchewa/Angua). I są opisane w sposób fantastyczny. Bez wybuchu emocji (osobiste to nie to samo co ważne), bez "scen" (z tego co pamiętam jedyną erotyką u Terry'ego były zdania "zaskrzypiały sprężyny łóżka i dla Marchewy Dysk skoczył. Nie na pocztę"). Za to studium psychologiczne - bomba. Kwestie "docierania się" u pary z Lancre, odpowiedzialności u pary strażników, no i takie stare-młode małżeństwo Sama i Sybil ("małżeństwo to związek dwojga ludzi, z których każde gotowe jest przysiąc, że to drugie chrapie").
A gildia szwaczek (w Prawdzie dochodzi gildia tancerek egzotycznych, opisana nieco szerzej w NDC)... komentarza nie bardzo umiem znaleźć, ale doskonałą pointą całej sytuacji była postać panny Bayette w SN
Generalnie rzecz ujmując - stawianie na inteligencję i wyobraźnię czytelnika podoba się bardzo. |
_________________ stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!! |
|
|
|
 |
lady_Vetinari
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Paź 2008 Skąd: A-M/Breslau
|
Wysłany: 22 Listopad 2008, 22:18
|
|
|
wiem, że odgrzewam temat, przepraszam, ale jako romantyczna nastolatka - cóż, muszę się wypowiedzieć.
Zgadzam się z kilkoma osobami, które pisały o tych delikatnych sugestiach..
Choć jak dla mnie, na Dysku jest mnóstwo miłości:
Angua i Marchewa - chyba najbardziej czytelny.. najwspanialej opisany w Elefancie..
Sybil i Sam - wspaniałe, prawidziwe uczucie
Renata i Rufus.. przyznam szczerze, szlochałam jak Ysabell nad biografiami
właśnie, Ysabell - Mort - interesujące^^
Verence i Magrat, wspomniani przez każdego mego przedmówcę
Agnes i Vlad, w pewnym sensie
Cohen i ta niedoszła ofiara druidów, z którą wziął ślub
Moist i Palaczka tysiąclecia
Vetinari i lady Margolotta, jakby nie patrzeć
w większości niedopowiedziane, ale... wyczuwa się tę miłość. Love is in the air? |
_________________ Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 22 Listopad 2008, 22:26
|
|
|
| lady_Vetinari napisał/a: | | Moist i Palaczka tysiąclecia |
A właśnie. Mam pytanko.
Ten wątek będzie dalej pociągnięty w Making Money? |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 22 Listopad 2008, 22:29
|
|
|
| Uboot napisał/a: | | Ten wątek będzie dalej pociągnięty w Making Money? |
Jak najbardziej. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
|
|
|
 |
lady_Vetinari
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Paź 2008 Skąd: A-M/Breslau
|
Wysłany: 18 Grudzień 2008, 21:53
|
|
|
wspomniany wątek Esme i Mustruma jest po prostu... hm... słodki.
Jeszcze czytałam go wczoraj (przedwczoraj..?) w określonych okolicznościach, tak więc - chyba jeden z najlepszych wątków miłosnych u Terry'ego.
Daje do myślenia.
Cholera, chciałabym tak umieć twardo postępować... Choć, z drugiej strony... nie wiem, nie macie wrażenia, że obydwoje żałowali? nawet Esme? |
_________________ Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 19 Grudzień 2008, 12:14
|
|
|
| Oczywiście, że żałowali/żałują. Życie jest za krótkie, żeby nie żałować takich spraw (jeszcze w ich wieku), imo. |
|
|
|
 |
lady_Vetinari
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Paź 2008 Skąd: A-M/Breslau
|
Wysłany: 19 Grudzień 2008, 21:34
|
|
|
o, to fakt. Za krótkie, by nie żałować...
Właściwie, u Terry'ego to jest strasznie dyskretnie zasugerowane, ale - przynajmniej ja, wieczna romantyczka, odnoszę wrażenie, że bez miłości życie nie ma sensu... niby w Świecie Dysku nie ma tego tak łopatologicznie powiedziane, ale widać, że miłość gdzieś tam jest. Jako dyskretne tło. Piękne ujęcie. |
_________________ Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe |
|
|
|
 |
Hethridu

Dołączył: 14 Mar 2009
|
Wysłany: 31 Marzec 2009, 09:36
|
|
|
To ja też trochę poodgrzebuję
Moim zdaniem coś takiego jak romantyczna miłość u Pratchetta nie występuje. Jakkolwiek by ten ,,romantyzm'' nie definiować. Nie jest ona (miłość) nigdy najważniejszym motywem, właściwie to pojawia się jako jakiś tam wątek poboczny.Tak naprawdę - policzmy ile razy we wszystkich książkach padło słowo ,,kochać''. Owszem - zgadzam się, że niedopowiedziane bynajmniej wcale nie znaczy nieważne, ale są różne sposoby stosowania niedopowiedzeń. Poeci, pisarze znają się na tym lepiej niż ja, czasami można maleńką aluzją sprawić, że serce zaczyna mocniej bić, a fantazja czytelnika galopuje hen daleko
Terry Pratchett nie stosuje takich niedopowiedzeń, u Niego wyraźnie widać, kiedy ,,mają się ku sobie'' ale obdarte jest to z jakiegokolwiek ,,romantyzmu''. Celowo. Najważniejszą rolę w niej odgrywają - jak już tu wcześniej ktoś zauważył - procesy psychiczne.
Może Autor z prawdziwą angielską powściągliwością nie chce wspominać otwarcie o czymś, co jest naprawdę bardzo intymne dla człowieka. Między innymi za to go lubię |
_________________ How did they rise... |
|
|
|
 |
lady_Vetinari
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Paź 2008 Skąd: A-M/Breslau
|
Wysłany: 31 Marzec 2009, 15:46
|
|
|
to ja się troszkę nie zgodzę z przedmówcą...
jak dla mnie, u Terry'ego miłość często jest nie najważniejszym może wątkiem, ale wciąż ważnym!
a co do romantyzmu - cóż, może nie jest to typowy romantyzm, ale - jesli stosować osobistą i dosyć pojemną definicję romantyzmu - jest romantyczne jak najbardziej / nie mówię o Esme i nadrektorze.. - "a co z tym pożarem, co zabił nas oboje wkrótce po ślubie?" ale np. wątek miłości panny Flitworth jest - jak dla mnie - bardzo romantyczny.. |
_________________ Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe |
|
|
|
 |
nanom

Wiek: 24 Dołączył: 28 Maj 2008 Skąd: warszawa... prawie
|
Wysłany: 31 Marzec 2009, 22:10
|
|
|
| lady_Vetinari napisał/a: | | ale np. wątek miłości panny Flitworth jest - jak dla mnie - bardzo romantyczny.. |
to dlatego, że jesteś rozmarzoną nastolatką |
_________________ stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!! |
|
|
|
 |
lady_Vetinari
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Paź 2008 Skąd: A-M/Breslau
|
Wysłany: 1 Kwiecień 2009, 15:28
|
|
|
| tak, tak, za to Ty jesteś cynicznym dorosłym panem =P |
_________________ Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe |
|
|
|
 |
Hethridu

Dołączył: 14 Mar 2009
|
Wysłany: 1 Kwiecień 2009, 17:31
|
|
|
| Cytat: | a co do romantyzmu - cóż, może nie jest to typowy romantyzm, ale - jesli stosować osobistą i dosyć pojemną definicję romantyzmu - jest romantyczne jak najbardziej / nie mówię o Esme i nadrektorze.. - "a co z tym pożarem, co zabił nas oboje wkrótce po ślubie?" ale np. wątek miłości panny Flitworth jest - jak dla mnie - bardzo romantyczny..
|
Niewątpliwie wątek panny Flitworth jest piękny. Jednakże przypomnijmy sobie co robiła gdy jej ukochany nie wrócił z gór. Rzadko kto, z zakochanych w sposób ogólnie znany w naszej kulturze martwi się w takiej chwili o to by jadło się nie zmarnowało
| Cytat: | | jak dla mnie, u Terry'ego miłość często jest nie najważniejszym może wątkiem, ale wciąż ważnym! |
A ważne nie jest to co osobiste. Nie tylko u Marchewy, większość bohaterów Pratchetta w jakiś tam sposób stawia swoje życie osobiste, także uczuciowe na dalszym planie.
Nie twierdzę, że miłość na świecie dysku nie jest godna uwagi. Bynajmniej Jest bardzo wyjątkowa, tak jak wyjątkowy jest każdy człowiek. Miłość tam nie jest ,,opowieścią'', a oczekując wątków miłosnych w książce, tak naprawdę doszukujemy się ,,opowieści o miłości'', Terry Pratchett często wskazuje jak bardzo owe ,,opowieści'' próbują manipulować ludźmi, narzucać im sztywne ramy. Dlatego u Niego, stosunki damsko-męskie wyglądają tak jak wyglądają.
Dla mnie najbardziej rozbrajający jest Samuel Vimes i jego zabójczy zwrot podczas randki z Sybil - ,,Uśmiecham się do Ciebie'' W ogóle ta para jest idealnym przykładem, bardzo wierne i kochające się małżeństwo, a przecież o malutki włos nie rozeszli by się na zawsze. Wyszedł z jej domu z zamiarem niewracania. Bez żadnego powodu, po prostu ze zwykłego nawyku ludzi samotnych, gdyby nie smok i jego apetyt - kto wie.
Ja bym to nazwał miłością dojrzałą, jeśli już mówić o miłości u Terrego Pratchetta - to o miłości dojrzałej, kiedy oboje wiedzą że mogą bez problemu żyć bez tej drugiej osoby ale i tak chcą z nią być.
Miłość w świecie dysku to po prostu zwykła ludzka (i nie tylko) cecha polegająca na tym, że ludzie czasami potrzebują kogoś. I tylko tyle. Bez krzty romantyczności (czymkolwiek by ona była ) |
_________________ How did they rise... |
|
|
|
 |
lady_Vetinari
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Paź 2008 Skąd: A-M/Breslau
|
Wysłany: 2 Kwiecień 2009, 15:22
|
|
|
A może i masz rację...
poza wszystkim, słowa "Uśmiecham się do ciebie", cały ten fragment - to był jeden z najwspanialszych fragmentów ze wszystkich książek Terry'ego, jakie przeczytałam (tak, tak, jestem romantyczną nastolatką xD). Się wtedy popłakałam ze wzruszenia... |
_________________ Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |