 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Dokąd zmierza Świat Dysku |
| Autor |
Wiadomość |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 31 Sierpień 2006, 15:25
|
|
|
| Co do palmtopa i Wyprawy Czarownic, to nidy w cyklu o wiedźmach nie będzie poruszanych takich tematów. Tu sa wampiry, mity, bajki. I psychologia. |
|
|
|
 |
Ariel_Lindt

Wiek: 26 Dołączyła: 26 Sie 2006 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 31 Sierpień 2006, 18:10
|
|
|
I głowologia, chciałes powiedzieć...
"Czarownice nie mają nic wspólnego z psychiatrią (wiem, że to nie to samo, co psycholog, ale cos powiązanego ). Praktykują głowologię. I chociaż między psychiatrą a głowologiem może istnieć powierzchowne podobieństwo, w praktyce różnią się zasadniczo. Kiedy psychiatra ma do czynienia z pacjentem, który wierzy, że ściga go wielki i straszny potwór, będzie się starał go przekonać, że potwory nie istnieją. Czarownica da komuś takiemu stołek, żeby na nim stanął, i bardzo gruby kij." |
_________________ "To, co nazywamy normalnością, to tylko krąg światła wokół ogniska." - Pszaszesik ^_^
Sorry, I missed church. I was busy practicing witchcraft and becoming a lesbian
Queer rocks !!! XD
 |
|
|
|
 |
Keyff
Moderator

Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 31 Sierpień 2006, 18:38
|
|
|
hmm
co do "równoumagicznienia" to dla mnie tam akurat sprawa równouprawnienia była tylko pretekstem do fabuły a nie rozważanym problemem. Zresztą był to nieudany eksperyment na który Pratchettowi na tyle nie wyszedł, że powrócił do tego dopiero po długiach latach (bo mówcie co chcecie, ale rownoumagicznienie jest najbliższe Tiffany z całego podstawowego cyklu).
kor> taki argument, że coś było pierwsze i dlatego jest najlepsze jest po po prostu poniżej godności czlowieka myślącego. Bo człowiek myslaący potrafi przy ocenie , przynajmniej częściowo, wziąć poprawkę na swoje sentymenty. [żeby nie było KM i BF to dwie pierwsze książki TP które przeczytałem i wogóle wszystkie ksiązki czytałem po kolei, tak jak w polsce wychodziły - nie licząc jedynie Men At Arms które przeczytałem gdzieś po drodze w oryginale]
A Mort - cóż fabuła nie byla w nim istotna tylko cała masa róznego rodzaju przemyśleń filozoficznych, ale także naukowych. Dla mnie to był pierwszy krok w kieurnku "poważnego pisania", zresztą z tych pierwszych 4 częsci (które, dla mnie stanowią taki "początek świata dysku") wlaśnie Mort najbardziej mi się podoba. |
_________________
|
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 31 Sierpień 2006, 20:11
|
|
|
Kyeff> tak, przyznaję, to było poniżej godności człowieka myślącego. Tak naprawdę jestem botem. Poza tym, napisałem, że należą do klasyki. Uwazne czytanie się kłania.
Ariel> Tak, miałem na my śli głowologię, tylko mi słowo uciekło, bo mam w pracy inwentaryzację i jestem w komisji |
|
|
|
 |
XXXX-janka

Dołączyła: 21 Lip 2006 Skąd: XXXX
|
Wysłany: 31 Sierpień 2006, 21:08
|
|
|
Mi się np. OK bardzo podobało, zwłaszcza wątek magów (z których zawsze się śmieję) i rozmowa o seksie
Myślę jednak, że każdy wyciąga z tych książek coś innego, jeden zwraca uwagę na filozofię autora, drugi koncentruje się na czym zupełnie innym. Nie jestem więc do końca przekonana jak tu porównywać te książki? Pod jakim względem? Ktoś powie, że w takiej a takiej jeste więcej filozofii, a w innej znowu jej nie ma... itp. Każdy przecież koncentruje się na czymś innym |
|
|
|
 |
Keyff
Moderator

Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 09:44
|
|
|
Kor> jak dla mnie pratchett i "klasyka" to pojecia które nie ida ze sobą w parze. Pratchett to nie klasyka i chyba nigdy nia nie będzie. Czas pokaże. W każdym razie, uważam, że cenić należy najlepsze dokonania a nie pierwsze. Bo to tak, jakby pierwsza płyta jakiegoś zespołu musiałaby byc iuznan za najlepszą "bo tak" - czy raczej: "bo pierwszy raz pokazała styl zespołu" - ale to bzdura, bo każdy się rozwija i TP też.
btw. nie napisałem ani slowa o tobie tylko ocenilem Twoje argumenty, mam nadzieję, że wreszcie kiedyś zrozumiesz tę różnicę.
---
Tak wogóle, to powiedzcie m i- nie jesteście trochę zmęczeni takimi sposobami powstawania pomysłów na książki, że TP bierze coś co już jest i transferuje to do ŚD? |
_________________
|
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 10:09
|
|
|
| Keyff napisał/a: | | Tak wogóle, to powiedzcie m i- nie jesteście trochę zmęczeni takimi sposobami powstawania pomysłów na książki, że TP bierze coś co już jest i transferuje to do ŚD? |
Tak, coś w tym jest. Ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że musiałby być cyborgiem, żeby natrzaskać taką masę książek z jednego świata na podstawie całkowicie świeżych, dziewiczych pomysłów, i żeby jeszcze te książki były tak dobre jak są. No i zawsze jest ten dodatkowy dreszczyk emocji związany z zastanawianiem się co następnym razem PTerry weźmie na warsztat. Ja na przykład myślałem, że fajnie by było napisać o piłce nożnej na długo przed tym, jak przeczytałem o planach napisania Unseen Academicals (gdzieś tak po przeczytaniu Ruchomych obrazków). |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 10:24
|
|
|
| Eh.. może mi się oberwie, ale cały ŚD opiera się na czerpaniu ze wszystkich możliwych źródeł- klasyków literatury, popkultury, kina, nauki i "zwyczajnych- niezwyczajnych" elementów naszej codzienności. Największą zabawą jest właśnie wyłapywanie nawiązań do rzeczonych i rozpoznawanie stylu budowy postaci jako np. chandlerowski. ŚD jest genialnym wymieszaniem naszego świata z zaskakująco małą szczyptą fantastyki. |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 12:06
|
|
|
Sayoko, ale to, że ktoś czerpie z klasyki wcale nie oznacza, że sam w sobie staje się klasyką. Nawiązania są, ale w kontekscie rozpatrywania czegoś jako "klasyki", nie mają one nic do rzeczy.
| Keyff napisał/a: | | Tak wogóle, to powiedzcie m i- nie jesteście trochę zmęczeni takimi sposobami powstawania pomysłów na książki, że TP bierze coś co już jest i transferuje to do ŚD? |
W sumie to nie wiem. Osobiście bardziej mnie męczy rozwój technologiczny ŚD. Nieprzemyślane wprowadzanie sekarów i tym podobnych wynalazków, nawet jako tła, w moim odczuciu powoduje niepotrzebne skomplikowanie świata, a to pierwszy krok, do nieutrzymania spójności fabuły i potencjalnie popełniania częstych błędów w niej. |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 12:08
|
|
|
| QbaJak napisał/a: | | Sayoko, ale to, że ktoś czerpie z klasyki wcale nie oznacza, że sam w sobie staje się klasyką. Nawiązania są, ale w kontekscie rozpatrywania czegoś jako "klasyki", nie mają one nic do rzeczy. |
QbaJak, ale ja nic takiego nie sugeruję... mój post byl odpowiedzią na cytowane przez Ciebie poniżej słowa Keyffa... |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 12:18
|
|
|
| Claksy sa bardzo waznym elementem miasta w ostatnich ksiazkach, wiec Niestety Qbo, bedziesz musial to jakos przebolec. A jak juz wsponialem zdarzyl sie kolejny element, ktory moim zdaniem, jest naprawde smieszny i ciekawy. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Keyff
Moderator

Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 12:26
|
|
|
say> to, że są nawiązania, że jest ich duzo, że świetną zabawą jest wynajdywanie tych nawiązań - to jak najbardziej jest fajne. Ale mi chodziło o to, że cała książka jest oparta na pomyśle "a teraz australia", "a teraz poczta" itp.
I zgodzę się (ech znowu) z Qbą - jakoś tak A-M z początków z nowym A-M ma coraz mniej wspólnego, co jest dosyć ryzykowne - bo może dla nas, jak czytamy wszystko po kolei, to się układa w jakąś całość, ale pewnego dnia może doprowadzić do sytuacji gdy porównanie "pierwszych czterech książek" z najnowszymi przyniesie konstatację, że są to dwa zupełnie różne światy. A to naprawdę nie jest konieczne. |
_________________
|
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 12:34
|
|
|
| QbaJak napisał/a: | | Nieprzemyślane wprowadzanie sekarów i tym podobnych wynalazków, nawet jako tła, w moim odczuciu powoduje niepotrzebne skomplikowanie świata, a to pierwszy krok, do nieutrzymania spójności fabuły i potencjalnie popełniania częstych błędów w niej. |
I coraz większego upodabniania sie Dysku do Kuli w sensie technologicznym. Zaczynaliśmy na fantasy a skończymy na sf.
Jakby Pratchett próbował sparodiować dokłdnie wszystko to co mamy na Kuli, nie ograniczając się już tylko do ludzkich przywar i zachowań, ale śmiejąc się nawet z rzeczy codziennego użytku.
Zresztą nie ma o czym gadac. Dysk wraz z PE wkracza przecież w nowy wiek
http://www.lspace.org/boo...-harrisson.html |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 13:27
|
|
|
| Keyff napisał/a: | | porównanie "pierwszych czterech książek" z najnowszymi przyniesie konstatację, że są to dwa zupełnie różne światy |
Moim zdaniem juz tak jest.
Sam na poczatku stwierdzilem, ze clacksy to niedobry pomysl, bo w ten sposob Świat Dysku staje sie mniejszy i bliizszy naszemu. Jest jednak powazny argument za takimi rozwiazaniami.
W fantastyce zawsze denerwowalo mnie to, ze przez tysiaclecia nic sie nie dzialo. Światy wygladaja caly czas tak samo. Natomiast taki Discworld ewoluuje. Wydaje sie przez to bardziej realny, w tym dobrym kontekscie tego slowa.
Jednak cos w tym jest, ze w najnowszych ksiazkach brakuje magii. Wystarczyloby gdzies zatrudnic maga. Cos w stylu motywu Unseen Securities (czy jak to sie nazywalo) z Discworld Noir. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
SKRP

Wiek: 24 Dołączył: 16 Lut 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 21:03
|
|
|
| Myślę, że Pratchett uznał, że potencjał tkwiący w magii wyczerpał już się do cna i teraz poszukuje nowej konwencji. High Fantasy staje się Steam Punkiem, ale moim zdaniem to zmiana na korzyść - świat musi się zmieniać by wciąż interesować czytelnika. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Aida
Wiek: 31 Dołączyła: 21 Cze 2004 Skąd: znikąd
|
Wysłany: 1 Wrzesień 2006, 21:54
|
|
|
Świetne opracowanie.
I właśnie to jest fajne w ŚD - że się rozwija, a zarazem pozostaje spójną konstrukcją. Do tego seria opiera się w końcu na pomyśle "krzywego zwierciadła" naszego świata, stąd musi istnieć rozwój kulturowy i technologiczny; inaczej autorowi szybko skończyłyby się wątki satyryczne/utopijne/codzienne itd. Zmieniają się postacie, zmienia się świat (i tylko kalendarz nawala, bo dalej wychodzi, że ludzie dłużej żyją ) ale Dysk wciąż jest świeżo odnoszony do naszego świata. Zauważcie, że tak naprawdę sprawy istotne - człowieczeństwo np. które jest chyba głównym problemem nękającym autora - nie schodzą na dalszy plan, ale pokazywane i omawiane są wciąż w nowy sposób. Dlatego uważam, że wciąż jest to literatura najwyższych półek.
Mam tylko nadzieję, że nie zrobi się z tego "Hitchhiker's Guide To The Galaxy".
edit: wychodzi na to, że moją ulubioną Dyskową "epoką" jest Renesans. |
_________________ Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje. |
|
|
|
 |
Słupek
VIP

Wiek: 22 Dołączył: 29 Kwi 2004
|
Wysłany: 2 Wrzesień 2006, 00:02
|
|
|
| Cytat: | | Jednak cos w tym jest, ze w najnowszych ksiazkach brakuje magii. Wystarczyloby gdzies zatrudnic maga. Cos w stylu motywu Unseen Securities (czy jak to sie nazywalo) z Discworld Noir. |
Ja to widzę tak, że starzy magowie głównie się lenią i nie bardzo mają kiedy czarować, natomiast ci młodsi, to wiadomo, Magia Wysokich Energii, dziwne teorie, wszechświaty równoległe itd.
Co do szybkiego rozwoju, to w świecie rzeczywistym jest podobnie. Po długim okresie stagnacji, gdy ktoś powie, że wszystko już wymyślono, nagle zaczyna się wielkie boom, wynalazki powstają jeden za drugim, a jedno odkrycie pociąga za sobą następne. A te ponad 20 książek to wcale nie tak krótki okres, coś musiało się w tym czasie wydarzyć. |
_________________ “Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer |
|
|
|
 |
ciacho00

Wiek: 23 Dołączył: 29 Gru 2006
|
Wysłany: 8 Luty 2007, 23:57
|
|
|
ech, przydałaby sie nowa ksiazka o Rincewindzie... i rzecz jasna, obowiazkowo z grą bogów... Nie ma to jak pojedynek Pani i Losu |
|
|
|
 |
skrajna

Wiek: 23 Dołączyła: 07 Sty 2007 Skąd: z kukułczego gniazda
|
Wysłany: 9 Luty 2007, 00:02
|
|
|
| ciacho00 napisał/a: | ech, przydałaby sie nowa ksiazka o Rincewindzie... i rzecz jasna, obowiazkowo z grą bogów... Nie ma to jak pojedynek Pani i Losu |
oj, to fakt niezaprzeczalny.
znaczy jedno i drugie.
a Losu nigdy nie znosiłam, to taki mój główny antybohater. |
_________________ jeśli z Tobą, to oczy wypatrzeć
po manowcach się snuć
i po snach
jeśli z Tobą, to drogę bez butów
i płaszcza... |
|
|
|
 |
Krejt
Administrator

Wiek: 30 Dołączył: 13 Lut 2004
|
Wysłany: 9 Luty 2007, 00:12
|
|
|
Nie, nie, nie.
Dość ogranych motywów, dość wakacyjnych powtórek.
Mamy cały Dysk do zwiedzenia, zacznijmy w końcu coś nowego. Bez Rincewinda, magów, Straży i Ankh-Morpork.
Proszę. |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |