Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Dobro i Zło (względność i bezwzględność)
Autor Wiadomość
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 4 Maj 2005, 01:04   

Numer polega na tym, ze historie przedstawiane nam w ksiazkach, czy filmach pokazuja jakis okreslony punkt widzenia. Chodzi nawet o to, ze ludzie oczekuja tego, aby taki Bruce Willis, czy inny van Damme pozabijal paru terrorystow.

Jednak moim zdaniem nie jest to, az tak oderwane od rzeczywistosci. Moze zaznacze, ze nie chce nikogo przekonywac, ze zabijanie kiedykolwiek jest dobre, bo nie. Jednak czasem jest usprawiedliwione.
Postarajcie sobie wybrazic taka sytuacje (specjalnie przesadzona, aby bylo latwiej ;) ). Czy nie jest usprawiedliwione zabicie terrorysty i uratowanie w ten sposob powiedzmy 100, czy 1000 innych ludzi? Nie chodzi tu nawet o matematyczny punkt widzenia, ale tez o to, kto ginie w obu tych przypadkach.
Wydaje mi sie, ze takie podejscie jednak jest bliskie wielu. Gdyby ktos zabil takich terrorystow, ktorzy zaatakowali WTC, to stalby sie bohaterem. (notabene tutaj sytuacja by wygladala tak, ze terrorysci i tak by szbko skonczyli zywot niezaleznie od sposobu)

Chodzi mi o to, ze takie podejscie nie jest oderwane od rzeczywistosci. Nie jest to jedynie fikcja.

PS. Kolejnym przykladem sa bohaterowie wojenni. Czy ktos, kto zabil, aby powiedzmy wyzwolic oboz koncentracyjny powinien byc za to potepiany? Pamietajcie, relatywizm moralny nie wiaze sie tylko z totalitaryzmem i Marksem. Zycie nie jest czarno-biale.

Aido - no dzis akurat pilem, ale nie za duzo i jakis czas temu 8-) (jednak poprzednie posty byly bez dopingu)
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Erpegis 


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Miasto moje a w nim.
Wysłany: 5 Maj 2005, 12:59   

Nie wiem co mam powiedzieć. Sam jestem przeciwko karze śmierci, a zabawa w advocatus diaboli* mi się średnio podoba.
Jednak, widocznie według Pratchetta zabójcy i psychopaci w rodzaju Crucesa czy Herbatki na karę tę zasługują.
Swoją drogą trudno nazwać Crucesa przeciwnikiem politycznym Marchewy.

--
*wow, ten cały numer z uniwersytecką edukacją działa.
_________________
Najbardziej cyniczny i zblazowany użyszkodnik forum.
 
     
Yachoo 

Dołączył: 30 Wrz 2008
Wysłany: 30 Wrzesień 2008, 18:39   

Wszystkie zabójstwa/morderstwa dokonane przez postacie pozytywne mają sens:

Co do Vorbisa: Był niebezpiecznym psychopatą który wypaczał świat wokół siebie.

Pan Herbatka: Niestety, dobro ogółu. Niezbyt przydatny byłby nieistniejący świat z lub bez jednej śmierci więcej. Ponadto zabijał bez skrupułów. Zło konieczne, ale jednak mniejsze.

Cruces był owszem, względnie niewinny, ale i tak by zginął. Jak jest powiedziane w którejś z książek, Vetinari był orędownikiem potrzebnej przemocy. A Cruces nie znał pojęcia "dobro państwa". Rusznic z kolei był w czysty sposób ZŁY i przejąłby w końcu kontrolę nad kimś innym i dalej zabijał.

Podsumująć: Mniejsze zło, ale zło.[/i]
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group