|
Błędy popełnione przez Pterry'ego |
| Autor |
Wiadomość |
Monkey

Wiek: 21 Dołączyła: 22 Lip 2004 Skąd: Kwidzyn/Toruń
|
Wysłany: 6 Lipiec 2005, 15:04
|
|
|
Wiemy, że gdy Dwukwiat w "Kolorze Magii" przyjechał do A-M, zaczęły rozprzestrzeniać różne... hmmm... wynalazki, jakie ze sobą przywiózł.
Chodzi mi o ikonograf, zegarki, no i okulary.
Terry powiedział:
| Cytat: | "That was a long time ago... think of how it's all progressed. They've got real clocks in Ankh-Morpork now, people wear spectacles... you might as well say home computers were rare and special things in 1980 so how come there were so many of them in 1990? What makes the Luggage special is its peculiarly endearing character..."
|
Tu chodziło mu o Bagaż, ale mam pytanie: Jak ludzie w A-M wcześniej sobie radzili bez okularów?????
Przykład... taki Ponder. Możliwe, że nie miał aż takiej wady wzroku i coś tam widział.
A jak inni?? Wogóle nie funkcjonowali?
Ja, szczerze mówiąc, mam tak poważną wadę wzroku, że bez okularów nie widzę własnej ręki, więc wiem jakie to uciążliwe...
Co o tym myślicie? |
_________________ "Chociaż pożarli przedmioty służące do szerzenia mądrości, nie stali się przez to mądrzejsi." |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 6 Lipiec 2005, 16:49
|
|
|
| A jak ludzie radzili sobie w średniowieczu czy starożytności? Jeśli ludzkość przetrwała bez nich kilka tysięcy lat, to chyba mogli funkcjonować. |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
Monkey

Wiek: 21 Dołączyła: 22 Lip 2004 Skąd: Kwidzyn/Toruń
|
Wysłany: 6 Lipiec 2005, 16:58
|
|
|
W średniowieczu już mieli te... binokle? coś w tym stylu...
W starożytności może jakieś szkiełka? coś mogli mieć.
A Pratchett wyraźnie daje do zrozumienia, że nie było w A-M niczego podobnego.
Może nieuwaga?? Zdarza się. |
_________________ "Chociaż pożarli przedmioty służące do szerzenia mądrości, nie stali się przez to mądrzejsi." |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 7 Lipiec 2005, 09:56
|
|
|
| Cytat: | | Pierwsze szkła optyczne wymyślono już w średniowieczu. Gdyby jednak ktoś kazał ci nosić ówczesne soczewki, wyśmiałabyś go. Używane do ich wyrobu szkło było mało przejrzyste, a metody stosowane do jego szlifowania - niedoskonałe. Takie średniowieczne okulary mogły zadowolić tylko kogoś zdesperowanego, kto bez nich był ślepy jak kret. |
No cóż... Pomyślmy - Może to być błąd, ale niekoniecznie.
| Cytat: | | okulary powstały w Chinach, a ich używanie przez Chińczyków poświadczył w 1270 roku znany podróżnik Marco Polo. |
A więc pierwsze okulary powstały w Chinach / - Imperium A. /
Zostały "przywiezione" do Europy w 1270 (Średniowiecze) - Czas mniejwięcej taki w jakim aktualnie funkcjonuje A-M / przez podróżnika Marco Polo / turysta Dwukwiat /
A ludzie w Europie przed przyjazdem M.P musieli obchodzić się bez okularów - a ludzi z wadą wzroku nazywano ślepcami albo niedorozwojami.
To tak samo jak z A-M i Dwukwiatem.
Myślę, że problem rozwiązany.
Chyba, że chodziło o co innego - jeśli tak to wybaczcie bo dopiero wstałem... |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa

|
Wysłany: 16 Lipiec 2005, 14:31
|
|
|
Ostatni Bohater strona 168
chodzi o Walkirie które przybyły po bohaterów:
"Siedem jeźdźczyń wyladowalo delikatnie..."
Srebrna Orda rzeczywiście liczyła 7 osób.... tylko że było to w Ciekawych Czasach, w OB zabrakło wśród nich (nazwy angielskie bo nie chce mi sie CC przeszukiwać) Starego Vincenta i Ronalda Saveloy'a; a wiec Walkirii powinno być 5 nie siedem, co ciekawe rysunki Paula sa juz dobrze wykonane i maja opowiednia ilosc postaci
PS sprawdzialem z wersja angieslka zeby nie bylo ze to blad PWC'a |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 16 Lipiec 2005, 17:16
|
|
|
Hm... A mnie zastanawiają te klepsydry.
W Muzyce Duszy pisało, że klepsydry po przesypaniu się piasku znikają.
No to jak Śmierć ma pełnić swoje obowiązki, skoro mu wszystko znika ?
Poza tym w Kosiarzu jest napisane dokładnie, że to Śmierć jest zabiera :
[str.10]
| Cytat: | Klik, klik... Oto klepsydra, której górna część jest już prawie pusta...
Zdjęta z półki. I kolejna... Zdjęta. I więcej. O wiele więcej.Zdjęta, zdjęta. |
EDIT:
Muzyka Duszy str. 67 :
| Cytat: | | Ostatnie ziarenko runęło do dolnej części. Klepsydra zniknęła z cichym puknięciem... |
|
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 17 Lipiec 2005, 12:44
|
|
|
| Blade_Master napisał/a: | Klik, klik... Oto klepsydra, której górna część jest już prawie pusta...
Zdjęta z półki. I kolejna... Zdjęta. I więcej. O wiele więcej.Zdjęta, zdjęta. |
Klepdsydra znika z ostatnikm ziarnem piasku. Więc póki jeszcze jakieś w niej są, może istnieć.
(sorki za literówki, ale nie mogę się skupić, gdyż... w tej kafejce puszczają IchnTroje! Ratunkuuuuu!) |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 8 Sierpień 2005, 14:30
|
|
|
Wiem, ze wize sie to z tym,iz jest to pierwsza ksiazka o Smierci, jednak...
W Morcie jest scena, wktorej ginie krol. Chodzi mi o samo zachowanie i dzialanie Smierci. Wyglada to tak - czas zwalnia, a Smierc dokladnie w chwili smierci krola odcina mu glowe mieczem (a racze miecz przechodzi przez szyje, jakby obcinal glowe).Na marginesie krol ginie zabity z kuszy, ale to nie ma znaczenia.
Jednak w nastenych czesciach Swiata Dysku dzialalnosc Smierci wyglada inaczej - przecina on line laczaca dusze z ciale.
Taka pewna niespojnosc i brak konsekwencji opisie sposobu pracy Smierci. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 9 Sierpień 2005, 15:14
|
|
|
| Cytat: | Wiem, ze wize sie to z tym,iz jest to pierwsza ksiazka o Smierci, jednak...
W Morcie jest scena, wktorej ginie krol. Chodzi mi o samo zachowanie i dzialanie Smierci. Wyglada to tak - czas zwalnia, a Smierc dokladnie w chwili smierci krola odcina mu glowe mieczem (a racze miecz przechodzi przez szyje, jakby obcinal glowe).Na marginesie krol ginie zabity z kuszy, ale to nie ma znaczenia.
Jednak w nastenych czesciach Swiata Dysku dzialalnosc Smierci wyglada inaczej - przecina on line laczaca dusze z ciale.
Taka pewna niespojnosc i brak konsekwencji opisie sposobu pracy Smierci. |
Różni ludzie różnie wyobrażają sobie swoj zgon - dlatego Śmierć powinien "przeprowadzać" ich na tamten świat, tak jak to sobie wyobrażają*
---
*- Fakt, że rzadko to robił we wszystkich częściach (chyba nawet wogóle), ale może właśnie dla króla zrobił wyjątek... Zresztą nieważne |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 9 Sierpień 2005, 16:30
|
|
|
Blade, nie. Po piersze to ludzie roznie wyobrazaja sobie to co bedzie po smierci i to jest rozne. Do drugie nie jest to wyjatek, gdyz pozniej Mort tez musi czynic swoja powinnosc "w tempo".
Sayoko, napisalem, na samym poczatku, ze wiem, dlaczego wystapil taki blad. Czytaj cale posty!
Znalazlem jeszcze jedna niezgodnosc wewnatrz samej ksiazki, ale opisze ja pozniej. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
btd

Wiek: 32 Dołączył: 08 Sie 2005 Skąd: Tychy
|
Wysłany: 10 Sierpień 2005, 21:59
|
|
|
Ja mam pytanie- jak wyglada chleb krasnoludow?
Na poczatku - Marchewa pokazuje go jak Vimes mial oddac odznake za zobaczenie smoka podczas koronacji - kula. W muzeum chleba krasnoludzkiego jest juz plaski do rzucania (wiem, oprocz tego babeczki partyzanckie, bulki bojowe itd ) a Low King ma Scone of Stone jak zwykly bochenek chyba. Albo sa niekonsekwencje albo nie ustalili jak ten chleb ma wygladac.. Ale krasnoludy w swoim prawie nie zawarlyby czegos tak waznego, jak maja tam o ubiorze ?
No i jeszcze tapeta z 'Na grzbiecie A'Tuina' : tarcza z chleba, korbacz z buleczkami bojowymi a w dloni bagietka dwureczna (hehe 'tępe narzedzie' tak jak smok ) |
_________________ em.. przeczytalem prawie wszystko.. po angielsku tez.. i co dalej? jeszcze jeszcze!
http://brand.dyndns.info/~btd/ |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 11 Sierpień 2005, 07:36
|
|
|
Chleb, jak to chleb ma wiele ksztaltow. Pojdz do piekarni, czy jakiegos marketu to zobczysz . To nie jest blad. Zreszta zdaje mi sie, ze gdzies bylo to opisane, ze sa rozne rodzaje (do roznych zadan), ale moze tylko mi sie zdaje.
Nie uwazalbym tego za blad. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
btd

Wiek: 32 Dołączył: 08 Sie 2005 Skąd: Tychy
|
Wysłany: 11 Sierpień 2005, 10:04
|
|
|
hmm o roznych wypiekach bylo jak Marchewa pokazywal Angui muzeum w 'na glinianych nogach'. Ale chleb jest chlebem, w sklepie kazdy chleb jest bochenkowaty |
_________________ em.. przeczytalem prawie wszystko.. po angielsku tez.. i co dalej? jeszcze jeszcze!
http://brand.dyndns.info/~btd/ |
|
|
|
 |
wawrzyniec
VIP

Wiek: 39 Dołączył: 25 Lip 2005 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 11 Sierpień 2005, 12:18
|
|
|
| Cytat: | | To był dobry kopniak, z palcami szeroko rozsuniętymi, potężny i myląco powolny |
dla ułatwienia kopniak jest dziełem..... Ty Draniu (P s. 214)
Scena ucieczki Teppic'a z Efebu, po spotkaniu Chiddera i "przekazaniu" mu Ptraci, a jednocześnie sposób na odzyskanie wielbłąda i zignorowanie drzemiących zawsze na zapleczu dużych chłopaków.
Ergo: wielbłąd z palcami??
Ma ktoś może oryginał pod ręką, przydałoby się sprawdzić jak to brzmiało. |
_________________ |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 11 Sierpień 2005, 13:07
|
|
|
Nie wiem jak to sie faktycznie nazywa, ale tez nie wydaje mi sie, zeby palce. Jednakze jak wielblad sobie idzie to mu sie kopyta rozlaza (co wyglada jakby rozsowal palce).Potrzebne mu jest to, aby sie nie zapadac w piachu.
Jednak palce brzmia tu dziwnie... |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
wawrzyniec
VIP

Wiek: 39 Dołączył: 25 Lip 2005 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 12 Sierpień 2005, 09:22
|
|
|
OK. Podział parzysto/nieparzystokopytne, ale nie parzysto/nieparzystopalce chyba... A tak BTW: koń też chadza po piasku i mu się kopytko nie rozsuwa, kózka rzadziej po piasku, a raczej po skałach (chociaż i tu rozsuwane kopytko się przyda;-) Tu by się pewnie musiał jakiś listowy zoolog wypowiedzeć |
_________________ |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 12 Sierpień 2005, 10:52
|
|
|
| wawrzyniec napisał/a: | OK. Podział parzysto/nieparzystokopytne, ale nie parzysto/nieparzystopalce chyba... A tak BTW: koń też chadza po piasku i mu się kopytko nie rozsuwa, kózka rzadziej po piasku, a raczej po skałach (chociaż i tu rozsuwane kopytko się przyda;-) Tu by się pewnie musiał jakiś listowy zoolog wypowiedzeć |
Wlasnie, tylko wlasnie kopyta to cala dolna czesc nogi (jak sie nie zna profesjonalnych nazw to musze tak opisowo ), ale dzieli sie to na... no wlasnie na co, bo chyba mimo wszystko nie nawiemy tego palcami
a kon ma inne kopyta, bo nie wyewoluowal na pustyni |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
wawrzyniec
VIP

Wiek: 39 Dołączył: 25 Lip 2005 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 12 Sierpień 2005, 13:38
|
|
|
Na ile pamiętam zamierzchłe czasy spędzone w siodle, to kopyto jest odpowiednikiem paznokcia (upraszczając sprawe oczywiście), nadgarstek jest tam, gdzie odruchowo umieścilibyśmy kolano, natomiast koń jako taki palców nie ma.... ale ma palec (sztuk 1 dla kończyny) -
http://www.okonie.horsesport.pl/budowakonia.htm
- tak czy siak jest to moim zdaniem błąd PTerry'ego bądź też PWC'a. Ale cooooo taaam!
chyba, że u wielbłądów jest zupełnie inaczej, ale (teraz z pamięci), w tej samej książce (P) wspomniane jest, iż ewolucja zdolności matematycznych wielbłądów była następstwem niestosowania najczęstszego "ogranicznika" jakim jest liczenie na palcach (których wielbłądy nie miały) ..... Jesli się ktoś dogrzebie do oryginału to będzie wyjaśnienie źródła pomyłki.
[ Dodano: Pią Sie 12, 2005 1:54 pm ]
chociaż, za wikipedią:
| Cytat: | | Wielbłąd (Camelus) - rodzaj ssaków łożyskowych z rzędu parzystokopytnych |
i idąc dalej
| Cytat: | | Parzystokopytne (Artiodactyla), rząd ssaków łożyskowych obejmujący trzy podrzędy: (w nawiasie podano liczbę gatunków). Wspólną cechą parzystokopytnych jest obecność dwóch wyraźnie większych palców (trzeci i czwarty); są obe zakończone kopytami. |
czyli może jednak pomyłki nie ma (pomijając możliwość rozsunięcia tego typu "palców" w trakcie czynności kopania )
No, nie ma żadnego weterynarza na liście (nie mieszać w to Patrycjusza)?? |
_________________ |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 12 Sierpień 2005, 15:15
|
|
|
czyli jednak nazywa sie to palcami
wlasnie o to mi chodzilo, ze kon ma jeden bo skubany nie potrzebuje wiecej |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 25 Sierpień 2005, 21:23
|
|
|
Ratunku.
Więc tak: po pierwsze rzeczywiście koń biega na palcach, które w toku ewolucji mu się wydłużyły i zanikły. Eohippus miał jeszcze trzy. Łokieć i ramię są u konia skrócone i schowane pod samym brzuchem.
Ponieważ koń ma tylko jeden palec, jest więc nieparzystokopytny. Z kolei zwierzęta parzystokopytne mają 2 palce (3 i 4), a na każdym palcu znajduje się racica. Do parzystokopytnych należą właśnie świniowate (świnie, dziki), hipopotamy (hipopotam to rodzaj świni), pekari (taka świnia afrykańska), przeżuwacze (jelenie i zwierza rogate np. łoś) oraz wielbłądy, lamy i wikunie (taka krótkowłosa lamowata z Peru i okolic).
Nieparzystokopytne oprócz konia są jeszcze np. nosorożce.
Ludzie powtórzcie do matury i nauczcie się korzystać z przeglądarek! |
|
|
|
 |
|
|