 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
Przesunięty przez: Agata_G 16 Kwiecień 2010, 19:09 |
Niewidoczni Akademicy |
| Autor |
Wiadomość |
Lu-Tze
VIP

Wiek: 40 Dołączył: 31 Sty 2007 Skąd: Chotomów
|
Wysłany: 6 Październik 2009, 11:29
|
|
|
Dzwoniłem do American Bookstore, już mają na półce. A ja będę miał za jakieś pół godziny, jak mi jakieś UAMy nie wykupią w międzyczasie |
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
|
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 6 Październik 2009, 12:00
|
|
|
Brytyjskie wydanie? Wszak oficjalnie wychodzi chyba 8 października? Żeby się nie okazało, że chcą Ci wcisnąć amerykańskie. |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 6 Październik 2009, 13:12
|
|
|
| Właśnie, nie daj sobie wcisnąć amerykańskiego wydania. Amerykańskie wydania słyną z koszmarnych okładek. Z resztą, wejdź sobie na wiki discworld covers. |
|
|
|
 |
Lu-Tze
VIP

Wiek: 40 Dołączył: 31 Sty 2007 Skąd: Chotomów
|
Wysłany: 6 Październik 2009, 15:13
|
|
|
taką dostałem
i mnie brutalnie oderwano od 20 strony
znowu noc zawalona będzie...
 |
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
|
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 6 Październik 2009, 17:59
|
|
|
| Lu-Tze napisał/a: | | Dzwoniłem do American Bookstore, już mają na półce. |
| Apaczyk napisał/a: | Brytyjskie wydanie? Wszak oficjalnie wychodzi chyba 8 października? Żeby się nie okazało, że chcą Ci wcisnąć amerykańskie. |
| Pasikorek napisał/a: | | Właśnie, nie daj sobie wcisnąć amerykańskiego wydania. Amerykańskie wydania słyną z koszmarnych okładek. Z resztą, wejdź sobie na wiki discworld covers. |
| Lu-Tze napisał/a: | | taką dostałem |
Wygrałeś.
Niech Ci teraz zazdroszczą. (włączając mnie) |
|
|
|
 |
Lu-Tze
VIP

Wiek: 40 Dołączył: 31 Sty 2007 Skąd: Chotomów
|
Wysłany: 7 Październik 2009, 08:59
|
|
|
nie ma czego zazdrościć, nie mam kiedy czytać
na facebooku spoilują na potęgę, trzeba uważać... |
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
|
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 7 Październik 2009, 09:51
|
|
|
Możemy się z Krejciem jedynie pocieszyć, że będziemy mieli taniej. Ale oczywiście, zazdroszczę, zazdroszczę. |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
Erpegis

Wiek: 26 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Miasto moje a w nim.
|
Wysłany: 9 Październik 2009, 09:59
|
|
|
Trzeba się kopnąć (pun fully intended) i kupić, nie? |
_________________ Najbardziej cyniczny i zblazowany użyszkodnik forum. |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 9 Październik 2009, 12:16
|
|
|
Ano trzeba, ja też dokonam zakupu niebawem. Ilustrowany dywan i folklor dołączą do kolekcji |
|
|
|
 |
Asdark

Wiek: 23 Dołączył: 01 Gru 2006 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 10 Październik 2009, 11:24
|
|
|
| Pasikorek napisał/a: | | Ilustrowany dywan |
SKĄD można mieć ilustrowany dywan??!! |
_________________ (...) Ale przecież wszyscy byliśmy kiedyś młodzi.
Śmierć rozważył to dokładnie.
NIE, stwierdził. NIE WYDAJE MI SIĘ |
|
|
|
 |
Erpegis

Wiek: 26 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Miasto moje a w nim.
|
Wysłany: 10 Październik 2009, 11:33
|
|
|
Książka bardzo fajna, jedna z lepszych. U Pratchetta rzadko ale zdarzają się momenty Literackie, i pod koniec tutaj też jest jeden, gdy jeden z głównych bohaterów dojrzewa.
Jest śmieszna, inteligentna, i momentami chwyta za serce. Od tej chwili jest moją drugą ulubioną (po Straży Nocnej) w cyklu. |
_________________ Najbardziej cyniczny i zblazowany użyszkodnik forum. |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 12 Październik 2009, 08:21
|
|
|
Zależy którą, Asdark.
Tę true true kolekcjonerską z 1973 to tylko na www.abebooks.com/ widziałem albo na angielskim ebayu za około 600 funciaków. Tę nową, reedycję można kupić za regularną cenę na stronie Kidby'ego, na Amazonie,... Ale to w sumie nie ten temat |
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 21 Październik 2009, 12:39
|
|
|
| Potwierdzam, jest bardzo dobrze, ale jeszcze się nie będę rozpisywał, bo jestem w trzech czwartych (i tradycyjnie z żalem spoglądam na plik kartek jeszcze nieprzeczytanych). Nutt rules! |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
VenaKruczowłosa
VIP

Dołączyła: 03 Lut 2005
|
Wysłany: 21 Październik 2009, 14:43
|
|
|
| W Polsce UA powinna wyjść jakoś w pierwszym kwartale przyszłego roku. |
|
|
|
 |
aschar

Wiek: 22 Dołączył: 02 Gru 2007 Skąd: Zduńska Wola
|
Wysłany: 21 Październik 2009, 15:35
|
|
|
Szkoda że nie da się szybciej, bo czekam na coś nowego... a Póki co chyba wrócę jeszcze do starszych tytułów po raz kolejny |
_________________ Jeśli za dużo sobie wyobrażasz, uważaj żeby nie zginąć w zderzeniu z Rzeczywistością |
|
|
|
 |
aschar

Wiek: 22 Dołączył: 02 Gru 2007 Skąd: Zduńska Wola
|
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 2 Listopad 2009, 12:28
|
|
|
Unseen Academicals (już niestety) przeczytani. Generalnie potwierdzają się moje pierwsze odczucia, że jest dobrze, a nawet nieco lepiej. Forma PTerry'ego bynajmniej nie spada, dowcip lekko powyżej normy (zwłaszcza tej wyznaczonej przez kilka ostatnich pozycji cyklu), były ze dwa-trzy takie momenty, w których rechotałem na cały głos w zatłoczonym metrze/autobusie, mimowolnie i automatycznie wprawiając współpasażerów w niemal porównywalną wesołość.
Gdybym się uparł, mógłbym mieć zastrzeżenia, że sama fabuła jest prościutka jak drut, ale co z tego, skoro czyta się to znakomicie. W epizodycznych rólkach występuje cała plejada ulubionych dyskowych postaci (Vimes, Angua, CMOT Dibbler, William DeWorde, całkiem sporo jest Vetinariego i Margolotty), fajnie nakreśleni zostali nowi bohaterowie (ok, czarny charakter po raz kolejny wydaje mi się nieco zbyt schematyczny, ale tu i tak odgrywa stosunkowo niewielką rolę), zwłaszcza jeden, który okazuje się być... ale może nie będę zdradzał, co by nie psuć innym zabawy. Tradycyjnie sporo odniesień do współczesności, choćby w kwestiach związanych z futbolem (i tak podejrzewam, że wszystkich typowo brytyjskich nawiązań kibicowskich mogłem nie wychwycić). I tylko trochę żałowałem, że na opis pierwszego meczu piłkarskiego trzeba było czekać w zasadzie aż do sceny finałowej. Generalnie nie mam wątpliwości, że wrócę do tej pozycji bardzo szybko, a na gorąco daję 8,5/10. |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
Anakolut

Wiek: 25 Dołączył: 18 Lut 2004 Skąd: Tczew/Olsztyn
|
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 23 Luty 2010, 15:55
|
|
|
Terry'ego gaworzenie o discworldowych książkach, które fani chcieliby przeczytać, o korzeniach pomysłu na NA, o głównych bohaterach i na koniec o magicznym realiźmie:
| T. Pratchett napisał/a: | In the nature of things, readers are often moved to suggest "topics" for my Discword books. This is somewhat depressing, because most people who are not writers fail to understand how writers think, and if it comes to that, so do I.
Regrettably, football is often on the metaphorical wish list. People don't always realise that a plot is only one of the things that a book needs, and one of the other things is a point. I couldn't see the point of writing a novel about football, a game I have never watched and, when at school, avoided like the plague; I was generally last to be picked before the fat kid. (We came into our own one year however, when we did hockey. That meant I had a stick and lots of advice from my father, who had learned how to cheat at hockey in India, and even the fat kid found a new, well-padded role as a goalie.)
But, like many authors, I research serendipitously, and I enjoy reading about the social history of Victorian England. I came across a little anecdote about the man who invented the pneumatic football, without which the modern game could not possibly exist. I was sufficiently intrigued to look a bit further, and into my head came the phrase "two supporters' clubs, alike in villainy". And within half an hour, four major characters were alive in my head and down on the page. The speed at which the rest of the book was created around them was some kind of tribute, I suppose, to a lifetime's writing.
Generally speaking, if you get your characters right, they will in some way "speak for themselves". In Unseen Academicals, the prime example of this is Glenda.
Initially, I had seen Glenda as playing the nurse role in this football-flavoured version of Romeo and Juliet. In a way, of course, she does, flapping around after her young friend, as my father would put it, like an old hen. But the book really began to take shape for me when she began to think outside the little box of her life. I have known many women like her; they mucked around at school, got married and had some kids, and then realised that they had a fully functional brain, often fearsomely so. They usually find a voice then, as well. Glenda does so, to the extent of barging in to Lord Vetinari's office like an angry mum besieging the headmaster after her little boy has had a telling off. I rather like her, ever since I realised that she didn't know the meaning of some of the more worrying words in the cheap romantic novels she bought, and was ashamed at her lack of knowledge.
Mr Nutt was in a way the seed of the book. Ever since I first read Tolkien at the age of 13, I was worried about the orcs. They were totally and irrevocably bad. It was a flat given. No possibility of redemption for an orc, no chance of getting a job somewhere involving fluffy animals or flowers.
This is no reflection on Tolkien. We are all prisoners in the aspic of our time. But now, I think, people have learned not to think that any race or culture is naturally or irredeemably bad. We have seen the world from space and it isn't flat.
I have waited decades to write about Nutt; I can remember the excesses of football hooliganism that began in the 1960s and have only recently been cleaned up. It was a world of scaffolding-pole clubs and Stanley knives slashing railway seats and faces. The orcs, with a scarf or two, would have fitted right in in those days. More recently, an inflatable banana is the worst thing that's brandished; it would appear that the leopard can change his shorts.
And, of course, as this is a Discworld book, it means that the wizards have to find something to squabble about. Mr Dibbler must try a new scam, Lord Vetinari must plot, in his Machiavellian way, towards a better world, and boy must meet girl or at least drift gently towards her.
Over the years I have endeavoured to keep the Discworld series fresh for the long-time fans as well as for the newcomers. I believe that an Unseen Academicals must be among the more accessible. Indeed, it contains so little of what is popularly thought of as fantasy that in some places it comes close to that strange creature known as magical realism. Various factors made it somewhat difficult to write, and like every book I have ever written, I wish I could have given it a fortnight of extra time, but the editor's whistle was about to blow, so I had to take the shot. |
|
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 8 Kwiecień 2010, 12:05
|
|
|
Dziś premiera Niewidocznych Akademików.
empik.com przygotował niezłą promocję. Książka kosztuje tylko 23,90zł. |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |