Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Krejt
5 Kwiecień 2008, 18:07
[Film] Wiedźmikołaj
Autor Wiadomość
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 15 Luty 2006, 01:32   

settler napisał/a:
"2001 - A Space Odyssey", co prawda ksiazka powstawala poniekad razem z filmem, poniekat nawet pozniej, wiec nie mozna tego nazwac ekranizacja, ale nie o tym chcialem.

To niezupełnie było tak. Arthur C. Clarke w 1948 roku napisał krókie opowiadanie zatytułowane Sentinel (Strażnik). To na motywach tego utworu powstał film "2001: Odyseja kosmiczna", a potem powieść.
Wierzę w Terry'ego, że nie pozwoli zachwiać fabułą Wiedźmikołaja.
  
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 15 Luty 2006, 08:37   

I dlatego ekranizacje powinny być tworzone PRZEZ fanów, DLA fanów.

Zauważ Gadio, że wtedy to by wyszły jakieś marne filmiątka (jak panie i panowie, albo inne). problem? Mały budżet.
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 15 Luty 2006, 10:09   

Blade_Master napisał/a:
(jak panie i panowie, albo inne)


raczej Panowie i Damy :D

ale ogólnie to masz racje, wtedy wychodzac filmy dosc marne, jednak posiadajace swoj urok... tyle ze nie bedac fanem juz sie tego nie oglada

osobiscie podoba mi sie m.in. ze Terry bedzie czuwal nad ekranizacja i wierze, ze nie pozwoli wypuscic jakiegos gniota, co z raszta juz pare osob zauwazylo przede mne :)
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Gadzinisko 
Moderator


Wiek: 22
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 15 Luty 2006, 11:41   

settler napisał/a:
Naprawde powiedz mi, jak sobie wyobrazasz Wiedzmikolaja bez efektow komputerowych? Duzo kartonu by musieli zurzyc


Masz rację nie wyobrażam sobie. Chodzi mi tylko o to, że komputery nie powinny dominować. Jeżeli coś się da zrobić bez kompa, to trzeba to zrobić bez niego. Po co wytaczać czołgi, jeżeli wystarczy pistolet.

settler napisał/a:
Gadio, podaj przyklad filmu, do wykonania ktorego powinien byc podobny Widzmikolaj wedlug Ciebie.


Tak naprawdę, jeśli chodzi o ekranizacje, to chyba żaden. Jeszcze po prostu nie obejrzałem takiej ekranizacji, która by mnie chwytała za serce tak jak książka.

QbaJak napisał/a:
Terry bedzie czuwal nad ekranizacja i wierze, ze nie pozwoli wypuscic jakiegos gniota


Też jestem z tego zadowolony i mam nadzieję.
Blade_Master napisał/a:
Zauważ Gadio, że wtedy to by wyszły jakieś marne filmiątka


Ale by wyszły filmy robione z pasją i zaangażowaniem. I podobały by się grupie docelowej.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 15 Luty 2006, 12:41   

Ale to jest trochę za duży budżet, żeby film był kierowany do grupy docelowej tylko. Poza tym filmy fanowskie dla fanów to są Lords & Ladies, czy Trollowy Most. Nie wyobrażam sobie, żeby Wiedźmikołaj miał być tak zrobiony. Oczywiście, fajnie byłoby, gdyby reżyser poczuł klimat ŚD, ale nie przesadzajcie, bo niedługo powiecie, że to powinien być film dla ludzi z forum, bo to są fani i dla kilku innych, którzy nie wiedzą o forach w ich krajach, ale też są fanami.

Gdyby LOTR byl zrobiony dla fanów, to tylko obni by to obejrzeli, co jest bezsensem.
 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 15 Luty 2006, 13:09   

Cytat:
Ale by wyszły filmy robione z pasją i zaangażowaniem. I podobały by się grupie docelowej.


Zgodzę się z tym, że filmy te robione by było z pasją i zaangazowaniem. Ale zaufaj mi - niekoniecznie musiałyby się spodobać grupie docelowej.
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 15 Luty 2006, 14:24   

gadio napisał/a:
Tak naprawdę, jeśli chodzi o ekranizacje, to chyba żaden. Jeszcze po prostu nie obejrzałem takiej ekranizacji, która by mnie chwytała za serce tak jak książka.


Nie chodzi o ekranizacje, tylko o filmy w ogole. Prosze podaj przyklad, bo ja naprawde nie wiem o co chodzi i jak mam sobie wyobrazic Wiedzmikolaja, ze znikomymi efektami komputerowymi.

Nie widziales dobrej ekranizacji? To polecam filmy wspomnianego juz tutaj Kubricka, poniewaz po Spartakusie wszystkie jego filmy (czyli praktycznie ta tworczosc, z ktorej glownie jest znany) to sa wlasnie ekranizacje (moze ktorys to adaptacja, bo nie czytalem wiekszosci tych ksiazek), ale sa to wspaniale filmy.
Zeby nie bylo, ze ogolnie i ze nie czytalem. To wezmy na ten przyklad "Mechaniczna Pomarancze", film wspanialy i jeden z moich ulubionych. Dzieki obrazowi wlasnie zdaje mi sie, ze bardziej "chwyta za serce" niz ksiazka.

Co do efektow komputerowych to jedyne czego sie boje, ze beda miernej jakosci. Tak mi sie przypomina, ze kiedys widzialem sceny z filmu "Dungeons & Dragons" i tam wlasnie widac bylo, ze twory nie mieli pieniedzy na uslugi dobrego studia grafiki komputerowej.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 15 Luty 2006, 15:34   

gadio napisał/a:
Jeszcze po prostu nie obejrzałem takiej ekranizacji, która by mnie chwytała za serce tak jak książka

Blade Runner? Świat według Garpa? Neverending Story?
gadio napisał/a:
Ale by wyszły filmy robione z pasją i zaangażowaniem. I podobały by się grupie docelowej.

a jaka jest jest Twoim zdaniem grupa docelowa? Fani? Tylko?

Zgodzę się z Settlerem - lepsze dobre efekty powodowane wysokim budżetem, niż marne jak w przypadku D&D czy przytoczonego przeze mnie wyżej Wiedźmina, bo pieniędzy nie stało. Problem każdego filmu może sięstać wiele rzeczy, nie tylko efekty lub ich poziom. Gra aktorska, udźwiękowienie, zdjęcia, etóc. Mnie filmy "fanowskie" nie urzekają, to jest fajna zabawa dla twórcow, ich znajomych. Wąskiej grupy ludzi. Chyba jedynym takim filmem-zabawą jest dla mnie dziełko Stanisława Męderka Stars in Black (Staszek jest najlepsze!), bo jest zabawne samo w sobie. A ja - ze swojej własnej i prywatnej strony - chcę flimu zrobionego solidnie i jeśli to będzie konieczne i możliwe z porządnymi efektami.
_________________
 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 15 Luty 2006, 16:03   

Przykład? A powiedzmy "Hellboy". Zgadzacie się ze mną?
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 15 Luty 2006, 16:29   

Blade_Master napisał/a:
Przykład? A powiedzmy "Hellboy". Zgadzacie się ze mną?

Przykład czego?;-) Bo jeżeli chodzi o "odwzorowanie" komiksu, to jedno z lepszych IMHO. Jeszcze oczywiście Sin City, ale to moim zdaniem już kilka klas wyżej ;)
_________________
 
 
     
Koziasty 

Dołączył: 19 Gru 2005
Wysłany: 15 Luty 2006, 16:31   

gadio napisał/a:
Ekranizacja powinna być po pierwsze ekranizacją, czyli powinna w pierwszej kolejności podobać się fanom książki. Podobanie się innym grupom powinno być mniej więcej opcjonalne. Dlatego lepsze są ekranizacje w typie "artystycznym". I dlatego ekranizacje powinny być tworzone PRZEZ fanów, DLA fanów.


Pewnie. I powinny być robione za darmo. W czasie wolnym najlepiej. Ale przez kogo?
Przez fanów, wiem.

gadio napisał/a:
Tak naprawdę, jeśli chodzi o ekranizacje, to chyba żaden. Jeszcze po prostu nie obejrzałem takiej ekranizacji, która by mnie chwytała za serce tak jak książka.


-To jest właśnie magia słowa pisanego ;) Bo film(y) nie zostawia(ją) miejsca na jakieś domysły, nie zawsze też przekazują uczucia głównego bohatera (np. jak można by przekazać monologi Vimesa w filmie - oporcz narratora?)
 
     
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 15 Luty 2006, 16:42   

Koziasty napisał/a:
nie zawsze też przekazują uczucia głównego bohatera (np. jak można by przekazać monologi Vimesa w filmie - oporcz narratora?)

Och, wyobraź sobie Straż! Straż! zrobione w formie czarnego kryminału chandlerowskiego i Vimes jako narrator... I taki głos Vimesa z offu, jak w Blade Runnerze. :D
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 15 Luty 2006, 17:00   

Cytat:
Przykład czego? Bo jeżeli chodzi o "odwzorowanie" komiksu, to jedno z lepszych IMHO. Jeszcze oczywiście Sin City, ale to moim zdaniem już kilka klas wyżej


Nie chodzi mi o odwzorowanie, tylko o technikę jaką użyto. Hellboy jest komputerowy (u nas to byłby Śmierć), a reszta to tylko film + jakies drobne efekty.

No, tylko, że jeszcze komputerowi byliby Trolle, Audytorzy, Wilkołaki i inne stwory z dysku oraz sam Atuin i dysk. Reszta to zwykły film.
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 15 Luty 2006, 18:01   

Koziasty napisał/a:
Bo film(y) nie zostawia(ją) miejsca na jakieś domysły, nie zawsze też przekazują uczucia głównego bohatera (np. jak można by przekazać monologi Vimesa w filmie - oporcz narratora?)


Po pierwsze - nie zgodze sie do konca. Oczywiscie, ksiazki na ogol w inny sposob przkazuja tresc, przez co ekranizacje czesto sa bardzo trudne. Jednak dobry film, z (w tym wypadku) dobra gra aktorska i dobrym scenariuszem potrafi wspaniale przekazac uczucia bohatera.
Po drugie - przyklad z Vimesem akurat nietrafiony, bo wlasnie ten bohater jest stworzony na podstawie Chandlerowskich ksiazek, ale tez glownie filmowych czarnych kryminalow, jak i amerykanskich filmow policyjnych. Dlatego wlasnie on sie bardzo nadaje do sfilmowania.
Zreszta juz to napisala Vena.

Blade_Master napisał/a:
No, tylko, że jeszcze komputerowi byliby Trolle, Audytorzy, Wilkołaki i inne stwory z dysku oraz sam Atuin i dysk. Reszta to zwykły film.


No i wlasnie widzisz, jak duzo trzeba zrobic komputerowo. Dodaj do tego jeszcze tla A-M i juz przeszedles na nasza strone :D (ze sie tak wyraze). Zobacz ile tego jest... Fantastyka to wlasnie efekty specjalne.

"Hellboya" nie widzialem, wiec niestety nie moge sie wypowiedziec, ale wlasnie... zostalo tu przywolane "Sin City" i powiedz mi, czy twoim zdaniem bylo tam za duzo efektow komputerowych?
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 15 Luty 2006, 19:13   

No, Sin City to inna (lecz nie do końca) sprawa. Nie dałoby się bez komputerów dobrze odwzorować SinCity.

---
Jeżeli efekty mają być, to niech będą to dobre efekty.
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 15 Luty 2006, 19:17   

Blade_Master napisał/a:
Nie dałoby się bez komputerów dobrze odwzorować SinCity.
---
Jeżeli efekty mają być, to niech będą to dobre efekty.


That's the point, jak mawiaja Anglicy. :)
O tym od poczatku mowilem (znaczy sie pisalem).
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Łukasz 
Moderator


Wiek: 21
Dołączył: 21 Gru 2005
Skąd: Nie Warszawa

Wysłany: 15 Luty 2006, 19:24   

settler napisał/a:
Blade_Master napisał/a:
Nie dałoby się bez komputerów dobrze odwzorować SinCity.
---
Jeżeli efekty mają być, to niech będą to dobre efekty.


That's the point, jak mawiaja Anglicy. :)
O tym od poczatku mowilem (znaczy sie pisalem).


Ale niech te efekty nie zastąpią fabuły.
_________________
:+1:
 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 16 Luty 2006, 09:00   

Ale chyba mówimy o innych efektach uboot - mi nie chodzi o błyski i światełka (choć moim zdaniem to też powinno być zrobione [tylko broń boże nie tak jak w HP]), tylko o komputerowe postacie. Bo te światełka to sobie można darować (no, ale znowu jak zaprezentują magię? :P ) - najważniejsze są postacie - bo jak zrobią Śmierć, jak te szkielety z horrorów z lat 50, to nie będzie za dobrze :)
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 16 Luty 2006, 09:18   

Blade_Master napisał/a:
bo jak zrobią Śmierć, jak te szkielety z horrorów z lat 50, to nie będzie za dobrze


w sumie to nie rozumiem waszej rozmowy o efektach, jak zrobią to zrobią, ja nie to nie i o ile nie spartola tego w spobób, że podczas oglądania zacznę się śmiać (patrz. smok w Wiedźminie, pożar w Quo Vadis) to klimatu raczej nie zabiją

jeszcze odnośnie cytatu, który znajduje sie na górze - jak dla mnie Śmierć to najmniejszy problem, jak sie uprzeć to od biedy nie trzeba go nawet pokazywać, tzn nie w formie szkleletora - zawsze moża przecież "uzyc" zakapturzonej postaci, a potem pare sztuczek filmowych i sami uwierzycie ze to najprawdziwszy szklieletor :D
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 16 Luty 2006, 09:36   

Łukasz napisał/a:
Ale niech te efekty nie zastąpią fabuły.


wrrrr...... oczywiście, i niech muzyka nie zagłusza dialogów *-)

Blade_Master napisał/a:
Hellboy jest komputerowy


i ma na imię Ron a na nazwisko Perlman 8-)
fakt - jest podrasowany, ale innej możliwości nie widzę.
Moim zdaniem używanie przestarzałych technologii, w momencie gdy ma się do dyspozycji środki skuteczniejsze - pozbawione jest sensu.
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group