 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
Przesunięty przez: Kor 7 Maj 2008, 15:21 |
Going Postal - film |
| Autor |
Wiadomość |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 24 Czerwiec 2010, 16:40
|
|
|
Właśnie obejrzałem.
Pierwszy film na podstawie ŚD który mi się podobał i który z chęcią i bez wstydu poleciłbym znajomym i rodzinie.
Czwórka aktorów odtwarzających główne role, mianowicie Moista, Vetinariego, Adory i Gilta, genialna.
Vetineri słaby? Lepiej zagranego Patrycjusza nie mógł bym sobie wyobrazić. Moist na równi z Vetinarim.
Czeka na mnie do przeczytania Świat Finansjery i wiecie co? Vetinari, Moist, i Adora będą mieli twarze aktorów odgrywających ich role w PP. Już się od nich nie uwolnię.
Wreszcie A-M pozbyło się tej sztuczności, wreszcie zaczęło żyć, wreszcie oglądało mi się film na podstawie ŚD z przyjemnością i bez zażenowania! Tak trzymać. |
|
|
|
 |
Stforek
Wiek: 19 Dołączyła: 07 Cze 2009
|
Wysłany: 6 Lipiec 2010, 15:10
|
|
|
Mi się film niezbyt podobał. Moist był całkiem niezły, Vetinari także, ale z pozostałymi bohaterami jest już gorzej. Adora wygląda jak Adora, ale Adorą nie jest. Zbyt uczuciowa i... kokietująca. Teksty ma podobne jak w książce, zachowuje się jednak zupełnie inaczej.
Angua pojawiła się zaledwie na chwilę, ale była okropna. Jak powiedział mój kolega: "sexy bitch". Strasznie typowa była, zachowywała się tak, jak można by się spodziewać po policjantce wilkołaczce, a nie koniecznie po Angui.
Fabułę pozmieniali w taki sposób, że wyszło straszliwie banalnie. Zdenerwowało mnie też przesadne moralizatorstwo, a na koniec przesadzili z tym happy endem. Poza tym, o ile pierwszą część całkiem przyjemnie się oglądało, to druga była po prostu nudna.
Podobała mi się natomiast scenografia. Nie była idealna, ale nareszcie nie sprawiała wrażenia sztucznej. Miasto Ankh-Morpork było takie, jak powinno.
Ale cóż, faktem powszechnie znanym jest, że lubię sobie ponarzekać ^^. Tragicznie w sumie nie było. |
|
|
|
 |
I.Inni

Wiek: 20 Dołączył: 09 Wrz 2004
|
Wysłany: 11 Wrzesień 2010, 11:38
|
|
|
Polska premiera na początku października na HBO:
http://hbo.pl/movie/pieklo-pocztowe-cz-1_-69103 |
_________________ Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed! |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 24 Wrzesień 2010, 22:14
|
|
|
cóż mogę rzec. obejrzałam. strona techniczna mnie zauroczyła, Ankh-Morpork i wieże sekarowe są świetne. golemy za to dramatyczne. jako i Angua.
aktorstwo jak dla mnie nazbyt teatralne, ale ma swój klimat. no i jest przecudowny Sachet w roli Gilta. Stanley i Groat po prostu idealni (każda właściwie scena ze Stanleyem jest bezcenna). Vetinari perfekcyjny, dużo lepszy od Ironsa - ale czy aż tyle wysiłku wymagałoby zafarbowanie mu włosów i brody?! nie mogłam na niego patrzeć przez pierwsze pół godziny. Moist ma twarz idealnie przeciętną. ktoś, kto dobierał obsadę, kawał dobrej roboty odwalił.
ALE. Drumknott?! WTF. zachowuje się, jakby był szefem Gildii Złodziei. jakiś taki cwany, z oczu mu źle patrzy - a przecież powinien być biednym, nieprzystosowanym i naiwnym urzędniczyną. Po drugie - co oni zrobili Adorze?! Jest śliczna, trudno zaprzeczyć. Nawet bardzo śliczna. I nie zostało w niej nic z Adory. Maluje się, ciągle bioderko wypina, sama Moistowi przestrzeń osobistą zakłóca. No, stereotypowa femme fatale się z niej zrobiła, tylko że wściekła. I czemu była przez cały czas tak przedziwnie uczesana? Czy zrobienie jednego koka zamiast dwóch odstających zajmuje tyle czasu, że nie można sobie na to pozwolić? Plus sukienka z ostatnich scen. Nie do uwierzenia, że można być tak OOC. No i gwóźdź do trumny, czyli papierosy. Wymiękłam już widząc, jak zaczyna palić - co to za smęty, na bogów. Ale końcówka... litości! Odebrano nam Adorę i dano freestyle reżyserski na jej miejsce.
Zakończenie po prostu niewyobrażalnie kiczowate.
Ogólnie jednak - zdecydowanie na plus. Mamy ślicznie zrobione Ankh-Morpork, trochę humoru, całkiem wciągającą akcję i Stanleya w czasie pożaru. |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 1 Październik 2010, 21:19
|
|
|
Właściwie to nie mam wiele do dodania - Moist, Adora i patrycjusz byli świetni. Ankh Morpork też super wyglądało [chociaż widać, że twórcy mieli za mało statystów - AM wygląda pusto, szczególnie w momentach, kiedy Moist ogłasza swoje "nowinki" - wtedy tłum powinien wręcz na niego napierać, tymczasem podchodzi do niego ledwie kilkanaście osób]. Bardzo sympatyczny był Groat - tu dobrze, że twórcy zrezygnowali z książkowych dziwactw, bo dzięki temu jest bardziej wiarygodny.
A co do innych wad:
| Sayoko napisał/a: | | Drumknott?! WTF. zachowuje się, jakby był szefem Gildii Złodziei. jakiś taki cwany, z oczu mu źle patrzy - a przecież powinien być biednym, nieprzystosowanym i naiwnym urzędniczyną. | Jak oglądałam tą podróbkę to ciągle myślałam o tym, że ORYGINALNEGO Drumknotta interesowały tylko niektóre szczególne formy katalogowania. Na pewno nie był cwany i złośliwy jak ten tu. Szkoda, bo bardzo lubię Drumknotta.
Reacher Gilt - był opisany jako wesoły, jowialny pirat - czyli taki, którego wszyscy lubią. Zresztą, był świetnym oszustem - ludzie musieli go lubić i mu ufać. Tymczasem Gilt z filmu budzi strach, a nie zaufanie. Poza tym, co mu się stało z włosami - wygląda jak ołysiała papuga. Nie wspominając o tym, że w książce MIAŁ drugie oko.
Wygląd golemów by nawet uszedł, tym bardziej, że przecież wszyscy rozumiemy, że twórcy mieli mały budżet. Jednak Pan Pompa jako doradca do spraw sercowych to zdecydowane przegięcie. A skąd się on niby ma na tym znać?! Widać życie uczuciowe golemów jest o wiele bardziej skomplikowane, niż sądzimy. :/
Ale te wszystkie wady byłyby niczym, gdyby nie to, że twórcy strasznie spłaszczyli fabułę. Naprawdę strasznie. Z zażenowaniem patrzyłam na "widowiskowe" chwyty w rodzaju "źli bandyci atakują powóz" czy ten romans z Adorą. Ratowanie Adory zawieszonej na linie wysoko nad ziemią + próba oświadczyn. Taniec przy zgliszczach urzędu pocztowego. Adora kończy z paleniem [w ogóle to, jak zaczyna palić, to też jest bardzo naciągane - z czekolady przerzucić się na cygarety, też coś]. Stare "filmy" o oszustwach Moista, które powodują jego nawrócenie. No MASAKRA. A, jeszcze Moist i Gilt grozili sobie PUBLICZNIE i oskarżali się o oszustwa i zabójstwa. W książce obaj byli OSZUSTAMI najwyższej próby, nie musieli się uciekać do takich marnych sztuczek, cała rozgrywka między nimi miała miejsce na stopniu intelektualnym. Nie skakali sobie do oczu jak koguty z nadmiarem testosteronu.
Argh.
Wyrzuciłam żółć, mogę żyć dalej. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 3 Październik 2010, 08:58
|
|
|
| Agata_G napisał/a: | | Ratowanie Adory zawieszonej na linie wysoko nad ziemią + próba oświadczyn. |
to może spokojnie pretendować do miana Najbardziej Żenującego Zastosowania Klisz w Historii Kina.
| Agata_G napisał/a: | | Taniec przy zgliszczach urzędu pocztowego. Adora kończy z paleniem [w ogóle to, jak zaczyna palić, to też jest bardzo naciągane - z czekolady przerzucić się na cygarety, też coś] |
taniec mi się w sumie nawet podobał, nienajgorzej oddawał relacje, jakie mieli w książce. w filmie tylko się do siebie mizdrzyli, więc nie pasowało. rzucenie fajek to taki idiotyzm, że chciałam zawyć. czemu to w ogóle miało służyć, zabiciu postaci?
od czekolady do cygaretów to nie jest wcale tak nieprawdopodobna droga do pokonania. ale to jest droga sfrustrowanej, zakompleksionej, płaksiwej nastolatki, a nie kogoś takiego, jak Adora. och, poprawka. w filmie BYŁA sfrustrowaną, zakompleksioną i płaksiwą nastolatką |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
Lu-Tze
VIP

Wiek: 40 Dołączył: 31 Sty 2007 Skąd: Chotomów
|
Wysłany: 29 Październik 2010, 14:35
|
|
|
niewiele można dodać. może tylko takie dzieło muzyczne:
W sprawie sztuki filmowej
podpisuję się pod powyższymi opiniami, może jeszcze to, że dla mnie Vetinari był przeładowany emocjami. zresztą jak chyba każda z postaci - prócz może pary Groat-Stanley. przepraszam - chlubny wyjątek to Dave od szpilek reszta była przesadzona, być może była to próba oddania opisów, rysów psychologicznych z książki, ale nieudolna. a Gryle?
A-M ładne, choć może nieco za bardzo XIX-wieczne, ale gdzie ta wielokulturowość z trollami i krasnoludami?
wytrzymałem do końca, ale drugi raz nie obejrzę. |
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
|
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime |