 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
IV Spotkanie Forumowe [24-25 V 2008] |
| Kto jest Najbardziej? |
| Kor |
|
48% |
[ 12 ] |
| Kor |
|
24% |
[ 6 ] |
| Kor |
|
28% |
[ 7 ] |
|
| Głosowań: 25 |
| Wszystkich Głosów: 25 |
|
|
|
| Autor |
Wiadomość |
Madlenita
Wiek: 26 Dołączyła: 03 Maj 2008 Skąd: Piotrków Tryb.
|
Wysłany: 22 Maj 2008, 09:46
|
|
|
| Ja się pojawię tylko, że chyba tylko w sobotę... |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa

|
Wysłany: 23 Maj 2008, 10:40
|
|
|
Nie martw się Aida, mnie też nie będzie - tradycyjnie zresztą... No ale co począć - ostatni rok studiów to i trzeba się ostro wziąć do roboty |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
Madlenita
Wiek: 26 Dołączyła: 03 Maj 2008 Skąd: Piotrków Tryb.
|
Wysłany: 23 Maj 2008, 13:19
|
|
|
| Ja właśnie przedostatni, wiec trochę się wyrywam z domu... Ale i tak trzeba się wziąć za 2 rozdział... |
|
|
|
 |
Aida
Wiek: 31 Dołączyła: 21 Cze 2004 Skąd: znikąd
|
Wysłany: 23 Maj 2008, 23:28
|
|
|
No, a ja niestety czasowo i finansowo, plany, robota ech, nawet nie mogę rozwinąć tematu bo coś trzaśnie puk-puk. |
_________________ Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje. |
|
|
|
 |
Madlenita
Wiek: 26 Dołączyła: 03 Maj 2008 Skąd: Piotrków Tryb.
|
Wysłany: 24 Maj 2008, 18:43
|
|
|
| No i się nie udało-widać siła wyższa... Ale może za rok? Takiego pecha do Zjazdu mieć przecież nie mogę... |
|
|
|
 |
Krejt
Administrator

Wiek: 30 Dołączył: 13 Lut 2004
|
|
|
|
 |
wawrzyniec
VIP

Wiek: 39 Dołączył: 25 Lip 2005 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 25 Maj 2008, 20:19
|
|
|
;-]
brakuje ewidentnie Tobiaszowego żółwia
czekam na szersze sprawozdanie. |
_________________ |
|
|
|
 |
Beryl

Dołączyła: 10 Wrz 2006
|
Wysłany: 25 Maj 2008, 21:54
|
|
|
Mnogość partnerów niemiła jest Panu i osobie na samym spodzie... |
_________________ Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp. |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 26 Maj 2008, 13:56
|
|
|
Na dobry poczatek typowo, czyli dwa zdjecia grupowe. Jak widac, wreszcie mamy trend wznoszacy, jesli chodzi o frekwencje. <--- To czerwone to Agata, a tak się oburzała na ten motyw z poprawianiem błędów i literówek w "Czarnym bananie II" - K.
jedno
i drugie
a dodatkowo
przedsmak parasolek
oraz
pokaz tego, co mozna znalezc w krakowskiej ksiegarni |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 27 Maj 2008, 22:26
|
|
|
Hmm coś relacji ze spotkania nie można się doczekać... dlatego za pozwoleniem Kuby (bynajmniej nie QbaJaka) wklejam linka
http://carpenoctem.pl/wor...yli-o-ulamkach/
Miłej lektury. |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
|
|
|
 |
Krejt
Administrator

Wiek: 30 Dołączył: 13 Lut 2004
|
Wysłany: 28 Maj 2008, 22:50
|
|
|
Minisztuka: Ela jako narrator
Minisztuka: Terry Kor i Sett W. Cholewa
Minisztuka c.d.
I jeszcze minisztuka
Minisztuka: powrót śpiworków
Cool niczym Bałtyk w grudniu prezentacja Gehenny
Wszyscy grzecznie słuchają
Seciu i jego Rzuff
Qba prowadzi teledurniej 1 z 7a
j.w.
Wielki finał 1 z 7a: finaliści
Wielki finał 1 z 7a: finaliści, cz. 2
Agata odbiera z rąk Qby nagrodę za zwycięstwo w 1 z 7a
Krasnola miesza gumbo
Miliololonerzy, w roli prowadzącego - Settler Bartosz Kalasanty Urbańsky
BONUS: gudisy przywiezione ze spotkania do domu (z wiarygodnych źródeł wiem, że niektórym trafiły się jeszcze prezenty od Prószynek )
- plakat promocyjny Straży nocnej,
- plan zlotu fenomenalnie wykonany przez Uboota,
- tradycyjny identyfikator, czwarty do kolekcji,
- Korband na krążku, czyli demówka Anima Liberti,
- bez do wpięcia w klapę na specjalne okazje (tj. 25 maja),
- last but not least - kubek z grafiką Belego.
<w tle miejsce pracy admina> |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 29 Maj 2008, 22:35
|
|
|
| Agata_G napisał/a: | | Uboot uczy się podstaw grania na gitarze |
A Seciu ma straszną bekę. Ależ to było śmieszne mości Secie. Pierwszy raz żem grał!
| Agata_G napisał/a: | | Czarny Banan zaczyna się... |
| Agata_G napisał/a: | | Qba męczy nasze małe mózgi |
Terminator 2
| Agata_G napisał/a: | | Gehenna ładnie [się] prezentuje |
Ale coś słabo bo nic nie widać.
| Cytat: | | Czarny Banan zaczyna się... |
...zmieniać w Żółtego Banana. Oh Drama!
| Agata_G napisał/a: | | Mab ze swoją pociechą |
Keyff poszedł w odstawkę,
ale jak widać na załączonym obrazku w ogóle mu to nie przeszkadza.
| Agata_G napisał/a: | | Qba męczy nasze małe mózgi |
Dawaj pytanie na klatę kowboju! |
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 23 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
|
|
|
 |
Henna
Moderator

Wiek: 23 Dołączyła: 02 Mar 2006 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 3 Czerwiec 2008, 22:18
|
|
|
Widzę, że tym razem nikt się nie kwapi do relacjonowania spotkania, więc może ja spróbuję...
Piątek, 23.05.2008r.
5.00
Piip pip, piip pip, piip pip!!!
Nie ma nic bardziej irytującego po nieprzespanej nocy, niż dźwięk budzika. Ale moment, przecież jest dzień wolny. Otwieram jedno oko – na zegarze 5.00. Niemożliwe. Może to piąta po południu? Ale gdzie tam. Stopniowo z przebudzeniem powracają wspomnienia i straszliwa prawda – trzeba zdążyć na pociąg o 6.56. Szlag by to… Gdzie ja w ogóle mam jechać, po co? Za każdym razem zadaję sobie to pytanie. Wstaję, cóż robić. Z nienawiścią myślę o forumowiczach, dla których to jest jeszcze środek nocy – to nie fair.
6.40
Wchodzę na peron jednocześnie z podjeżdżającym pociągiem Norwid. Szukam wagonu – jest jak byk, ale nie tam, gdzie powinien. W dodatku nie ma mojego przedziału. Co robić?! Pytać konduktora? Ciekawe czy przyjmie wyjaśnienie, że bilet wsiada we Wrzeszczu czy wyprosi mnie z pociągu. W międzyczasie spanikowana dzwonię do Settlera – „spokojnie, jak wsiądę to zobaczymy. Na razie siedź tam, gdzie jesteś.” No niech będzie. We Wrzeszczu rzeczywiście okazało się, że wagon jest i przedział jak najbardziej, a w przedziale Sett. To musi być jakiś spisek – na pewno podmienił wagony na swojej stacji, drań jeden.
12.00
Warszawa Centralna. Miał się do nas dosiąść Gadio. Czas mija, rzeka ludzi przepływa przez wagon, pociąg ma zaraz odjeżdżać, a jego nie ma. Wreszcie gdy już prawie straciliśmy nadzieję – przybył. Też się zgubił, bo wagon był nie tam gdzie trzeba – to był najwyraźniej jakiś szerzej zakrojony spisek wagonowy… Hmm…
15.25
- Gdzie jesteście? – Agata panikuje. Wiem już dlaczego – Krejt dokonał niemożliwego i ponownie zgubił się w Galerii Krakowskiej wysiadając z pociągu (ale tym razem w innym miejscu – trzeba mu oddać sprawiedliwość ).
- No zaraz pociąg wjedzie na peron.
- Macie się nigdzie nie ruszać, tylko czekać aż po was przyjdę, jasne?!
Cóż było robić, czekaliśmy. W końcu przybiegła, zziajana i nieprzyzwoicie roznegliżowana. Ja się dziwię, że Uboot nie interweniował.
Po chwili byliśmy już przed dworcem – tam czekał już Podwodniak pilnujący Czarnego Pana. Przed nami był nadal najtrudniejszy punkt programu – oczekiwanie na przybycie Kora. Jak się okazało, trzy osoby kolejno upewniały się czy wsiadł do pociągu. Wsiadł. Na dodatek do właściwego, co niewątpliwie bardzo dobrze wróżyło.
15.40
Mając jeszcze parę minut do jego przyjazdu, pogrążyłyśmy się z Agatą w odmętach Krakowskiego Dworca. Po chwili dzwoni Kor – Agata prawie płacze do słuchawki. Pytam co się stało.
- Kor zapomniał śpiwora i karimaty i pyta czy jest gdzieś w pobliżu jakiś sklep, gdzie mógłby zakupić tenże sprzęt.
Wiedziałam. To było zbyt piękne. Ale przynajmniej tym razem nie przyjechał w obstawie służb specjalnych i relatywnie szybko został odnaleziony.
16.30
Udało nam się przekonać Kora, że kupowanie śpiwora to jednak nie najlepszy pomysł. Agata zapewniła, że dysponuje dodatkowym kocem, a Ela, która w międzyczasie została zaalarmowana, obiecała zabrać zapasowy sprzęt do spania dla Kora do klubu. Powoli, ruchem posuwisto – zwrotnym dotarliśmy do przystanku autobusowego, z którego mieliśmy się udać do apartamentów Agaty. Oczywiście nie obyło się bez problemów z automatem wydającym bilety, było trochę przepychanek i opróżnianie kieszeni z drobniaków. Ale wreszcie się udało. Kor, jak na prawdziwego buntownika przystało, oświadczył, że pojedzie bez biletu, a w razie kontroli „zbajeruje” kontrolera. Do kontroli nie doszło, co oszczędziło nam zapewne kilku krwawych scen.
17.00
Wreszcie po tych wszystkich perturbacjach dotarliśmy do celu. Ledwo zrzuciliśmy bagaże (które jak na złość nie chciały współpracować i nie chodziły same) i skorzystaliśmy z toalety, a już musieliśmy wychodzić. Cudownym środkiem krakowskiej komunikacji miejskiej dostaliśmy się z powrotem do centrum.
18.00
W planie była między innymi Księgarnia Hetmańska (skarbnica artefaktów nie tylko praczetowych), a także – dla Kora i Setta – Med Pub i pewna część ludzkiej anatomii, na którą z utęsknieniem czekali ponad rok. W międzyczasie doszło do zakupu Osławionego Piernika – weterana całej tej eskapady.
19.30
Szczęśliwym trafem udało nam się odnaleźć na rynku spokój (a raczej Spokoja) wraz z towarzyszem – przepraszam, ale nie pomnę imienia. Gdy już dwaj amatorzy medycyny niekonwencjonalnej powrócili, udaliśmy się do Alchemii. Miejsce to okazało się być dość przestronne, a jednak ciasne – jak to tylko krakowskie puby potrafią. Mniej lub bardziej wymęczona ekipa formowa zasiadła do stołu ze wspomnianym wcześniej panem, a także dwiema paniami (koleżankami Agaty) – ku uciesze formowych samców. Czas mijał, panie uciekły z krzykiem, towarzysz Spokoja się ulotnił, podobnie jak sam Spokój. Na placu boju pozostali tylko Tru Fani, czyli ci, którzy mieli za daleko do domu, żeby się gdziekolwiek spieszyć.
23.30
Znów komunikacja miejska zawiodła. Kierowca autobusu, zupełnie niewrażliwy na powagę sytuacji, nie poczekał, zmuszając nas do koczowania na przystanku.
00.30
Z powrotem u Agaty. Teraz już wiem, czemu spotkania odbywają się tak rzadko – kolejki do łazienki by nas wykończyły.
2.30
Sett gasi światło. Ostatni obrazek przed zapadnięciem egipskich ciemności: Kor w pożyczonym śpiworze na łóżku, dzielący legowisko z Settlerem, Krejt w poprzek podłogi płaszczący Korowego żółwia Maciusia, Gadio wzdłuż wersalki, która przypadła mi w udziale.
c.d.n. |
_________________
"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
|
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 3 Czerwiec 2008, 22:38
|
|
|
| Gehenna napisał/a: | 23.30
Znów komunikacja miejska zawiodła. Kierowca autobusu, zupełnie niewrażliwy na powagę sytuacji, nie poczekał, zmuszając nas do koczowania na przystanku.
00.30
Z powrotem u Agaty. Teraz już wiem, czemu spotkania odbywają się tak rzadko – kolejki do łazienki by nas wykończyły. |
Tia, chciałabyś. Po pierwsze nie pan kierowca uciekł, tylko Ślimuny się ciągnęły i dlatego nie zdążyliśmy na autobus o 23:40.
Dodatkowo, to 0:30 w domu to byłoby marzenie, bo dopiero o 0:40 mieliśmy kolejny autobus. Pewno przysnęłaś i straciłaś poczucie czasu.
Aha no i w międzyczasie Kor usnął na przystanku w pozycji bocznej ustalonej, a Agata z Twoją pomocą wygrała miliona w komórkowych milionerach.
A, no i jeszcze o mało co nie pobiliśmy tego pijaczka w autobusie. ^^ |
|
|
|
 |
Henna
Moderator

Wiek: 23 Dołączyła: 02 Mar 2006 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 3 Czerwiec 2008, 22:49
|
|
|
Oj tam, czepiasz się szczegółów. Jak to mówią, szczęśliwi czasu nie liczą |
_________________
"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
|
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 3 Czerwiec 2008, 23:28
|
|
|
Ja na ten przyklad do teraz nie mialem pojecia o ktorej zesmy wracali. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |