 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Nasz FanFik |
| Autor |
Wiadomość |
Black Dagger

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 13 Maj 2004, 11:39
|
|
|
1: Przed grą był w straży, z której wyrzucono go za wzięcie łapówki, jeśli mnie pamięc nie myli.
2: Jakoś mi nie pasuje, Lewton to lepszy pomysł. |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 13 Maj 2004, 12:16
|
|
|
re 1.
Lewtona wywalili ze Straży (mi sie wydaje, ze za podkradanie cennych dowodow, ale pamiec mnie moze zawodzic), jakis czas wczesniej mial dziewczyne (o imieniu Ilsa), potem z kiepska oplacalnoscia zostal P.I. i jakos probowal wiazac koniec z koncem. Jesli bylo cos wiecej waznego, to przypomnijcie.
re 2.
tez pomysl, ale wymagajacy duzo wiekszego zaangazowania, a poza tym westerny to nie jest moja mocna strona... (mimo, iz mam nadzieje kiedys posiadac, co najmniej mala wiedze o wszystkich gatunkach kina, to puki co jestem za mlody na tak wiele rzeczy )
a i tak Lewton bardziej mi sie podoba, bo wole klimat noir od western |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 27 Maj 2004, 21:59
|
|
|
ja mysle, ze pomysly bedzie trzeba razem wrzucac, a potem to jakos zlozyc do kupy, bo co wiele glow to nie jedna
a co do fabuly Maskarady to tez moim zdaniem nie jest niczym wspanialym. Najsmutniejsze bylo to, ze niby jako troche powiesc kryminalna, byla strasznie przewidywalna i morderce znalem juz duzo wczesniej. Jakby Pratchett chcial dac taka szanse, ale za bardzo to uproscil... |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 23 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
Wysłany: 3 Luty 2005, 22:00
|
|
|
Oj, widze, że wy z tym FF do ładu nie dojdziecie.. To ja wam zarzucam taki pomysł:
[od razu zaliczma siebie do osób zaangażowanych w pisanie FF, bo uwielbiam takie wymyślanie hisotryjek ]
1) stwórzmy zarys fabuły, suchy, głównego bohatera mamy: ten, jakmutam....Lewton, tak? OK. Facet pracuje w straży, am dziewczynę Ilsę. OK. Musimy wywalić go z tej ciepłej posadki i pokłócić z dziewczyną. Ogólny zarys już mamy: na poczatku ukazujemy sielakę, na końcu koszmar.
trzeba ustalić teraz:
*co zrobił, że zaczął mieć problemy w pracy,
*dlaczego przez te problemy pokłócił sie z dziewczyną, a następnie rozstał sie z nią
*dlaczego definitywnie go wywalili
2)NAJWAŻNIEJSZY PUNKT,CZYLI JAK TO POWINNO DZIAŁAĆ: (tak troche nie po kolei te punkty, ale co tam ):
Moim zdaniem powinno to być tak:
-Kormaciek, jako inicjator trzyma wszystkie sznurki i opracowuje tekst.
ALE
-nie robi teo sam, tylko my, tu w tym temacie piszemy całą historię.
-kormaciek moderuje całość, aby to sie zgrało. Każdy ma prawo zarzucić mu jakieś błedy przy moderowaniu, zaproponowac jakieś poprawki,a le pan K. decyduje.
3) Dobrzeby bylo wrzucić wątek jakiegoś dodatkowego przestępstwa, oprócz tego, za które Lewton został wywalony... A moze tak: miał rozszyfrować jakichś trolli - przemytników, ale że dowodził nimi podstępny krasnolud (bądź jakiś nieumarły, bądź krasnolud-nieumarły) to oni wrobili jego w jakąś ferę korupcyjną.
Dobra, naprodukowałam się, teraz powiedzcie, co myślicie o moich pomysłach |
_________________ Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar! |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 3 Luty 2005, 22:29
|
|
|
| Szczerze - zatkało mnie |
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 23 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 3 Luty 2005, 22:52
|
|
|
Pozytywnie, pozytywnie. [całkiem szczerze ]
+ wątek np. jakiegoś drugiego dna żeby to nie wyszło miałkie
A zapyatm [cały czas zatkany odświerzeniem tematu i zapałem ], o twoje pomysły na fabułę |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 3 Luty 2005, 22:57
|
|
|
Fajnie, fajnie... No to stary Lewton nie będzie miał tak lekko
Jak straci prace i się pokłuci to go weźcie upijcie, i niech tak sobie siedzi w kanałach ( porcie lub gdzie indziej ). Tam jak sobie będzie siedział zauważy jakiś - tych którzy go wrobili, że wyleciał z roboty - gości i zacznie ich gonic i odkryje jakąś afere czy coś
Wyobraźnia Wyobraźnia
Krasnola / Brawo |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 23 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
|
|
|
 |
banita

Dołączył: 15 Kwi 2004 Skąd: znienacka
|
Wysłany: 4 Luty 2005, 03:59
|
|
|
Nie no, dziewczyna, strata pracy... Nie róbcie tego jakiegoś hollywoodzkiego kina klasy B!!!
A co jeżeli Lewton jest kawalerem i drobnym alkoholikiem. Synem członka kapituły Gildii Błaznów i Trefnisi, który zmarł tragicznie na skutek biegunki, spowodowanej nieświeżą bitą śmietaną na torcie. Zmarły ojciec zostawił mu w spadku pokaźny majątek i ciepłą posadkę w Gildii Błaznów. Młody Lewton jednak był dopiero studentem pierwszego roku. Miał gdzieś błazenadę, więc rzucił naukę. Irytowały go te przyduże galoty i idiotyczny czerwony nos. Postanowił wymyślić coś innego. W miarę szybko okazało się, że przyduże galoty zamienił na dziurawe. Nos pozostał czerwony. Lewton oprócz lekkiego alkoholizmu wpadł też w szemrane towarzystwo.
Ferajnę tworzył z trollem Diamentem, którego ulubionym - w zasadzie jedynym w repertuarze - tekstem było "Patrzeć, jeden strzał". po tej sentencji następował nokaut losowo wybranego mieszkańca Ankh-Morpork. Stąd również jego ksywka - "lottomat". Kiedyś nawet, tym procederem chciał na poważnie zająć się G.S.P. Dibbler. Zrezygnował z uwagi na zbyt wysokie ryzyko zawodowe. Diament poznawał tylko pięć osób, z czego dwie stanowili jego zmarli rodzice. To z reszta i tak za wiele... W umyśle Diamenta, nawet pantofelek dostałby klaustrofobii.
Trzecią poznawaną poznawaną przez trolla osobą był wampir Luchtenstein. Lat 756. Upadły arystokrata o skrajnie rewolucyjnych poglądach. Na jednej z demonstracji stracił oba kły. Mało brakowało, a pożegnałby się z życiem. Na szczęście pijany strażnik miejski pomylił kołek osikowy z... owiejmy to mgiełką tajemnicy. Dość powiedzieć, że w pobliżu kręciała się grupka dziwnie uśmiechających się zakonnic. Luchtenstein nie tykał krwi od kiedy wyczytał w jednym z dzieł dyskowego myśliciela z Uberwaldu - Vladimira Obibonina - o krwiopijcach. Od tego czasu z krwi pije tylko krwawą Mary, ale też w ograniczonych ilościach. Ma uczulenie na pomidory. Z uwagi na specyficzną bliznę po wypadku z demonstracji jest bożyszczem młodych dziewcząt, które jak mawiają: tylko on potrafi dosłownie kochać całym sercem.
Ostatnim z ferajny jest Jarzębina. Jarzębina jest... Jarzębiną, jednym z niewielu na dysku drzewców. Tyle, że ma tyle współnego z wyniosłymi drzewcami z tolkienowskiego Śródziemia co dr. Mengele z Unicefem. Pochodzenie tego karłowatego krzaka, bo cóż powiedzieć o drzewku wysokości metr pięćdziesiąt (wliczając karmnik dla sikorek), jest wielką tajemnicą. Mówi się, że jego ojcem jest Dąb o imieniu Bartek, który przybył z alternatywnego wszechświata, po tym jak jakieś podejrzane typy zakopały w jego korzeniach pakunek z kryształkami LSD. Dąb miał w efekcie tego zdarzenia przybyć na Świat Dysku i zakochać się w doniczce z pelargonią. Owocem tego krótkiego, ale jakże burzliwego romansu miał być właśnie Jarzębina. To oczywiście bzdury, prawda jest taka, że Jarzębina jest synem pani Soath z ulicy Czerwonolistnej. Matka mówiła, że to dobry chłopak, ale małomówny i wpływowy. W zasadzie jego obecnośc można poznać tylko po sporej ilości kręcących się dookoła psów.
Nie trudno zgadnąć, że w takiej kompanii odziedziczony po ojcu majątek pobił oficjalny rekord świata w tempie roztwonienia. Oporne resztki Lewton przegrał w karty i ochoczo przepił przy wydatnej pomocy kamratów. Kiedy po kilku głebszych Lewton zaglądał w swoje wnętrze, oprócz sporej ilości alkoholu dostrzegał gdzieś sugestię innego Lewtona. Był ambitny, może trochę megaloman, ale inteligentny. Inteligentny jak diabli, żeby nie powiedzieć genialny. Miał jednak wolne.
I tak mijał czas, aż pewnego deszczowego wieczora pewna niedowidząca starowinka pomyliła Lewtona z Kabałą (człowiekiem od rozwiązania, spraw nie do rozwiązania) i dała mu pierwsze zlecenie. Lewton był tak pijany, że myślał, że chodzi o drinka i nad ranem obudził się z tajemniczą kopertą w ustach. W koprecie był list adresowany do "Najlepsiejszego inspiektora w grodzie". Wtedy ten drugi Lewton właśnie wrócił z urlopu i stwierdził, że mieszkaniu jest cholernie dużo pustych butelek i ktoś odłączył prąd i telefon... |
_________________
 |
| |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 4 Luty 2005, 09:58
|
|
|
Kanały? On się ma po jakichs rynsztokach szlajać? Hm.. No nie wiem... Chociaż dałoby to naszemu utworowi jakiegoś "zapaszku" :]
A dlaczego i nie ? Rynsztoki kanały, czy inne śmierdzące niebezpieczne rzeczy akurat tu będą pasowały. Chyba, bo nie zdecydowaliśmy się jeszcze na fabułę
Narazie najfajniejszy zarys ogoolny fabuły jest Banity. Poczekajmy na Krasnolę |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 23 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
Wysłany: 4 Luty 2005, 11:56
|
|
|
Oj, to ja chyba Banity nie pobiję, bo stworzyłam prościutką fabułkę Jak jej tu nie wykorzystamy to sama coś takiego napiszę . Prosze Was bardzo:
*Lewton pracuje jako strażnik. Ma cudowną dziewczynę Ilsę. Budzi sie rankiem,w kuchni czeka na niego śniadanie. Wychodzi. Wesoły, zadowolony z życia. Istna sielanka.
*Poznajemy do w dniu, kiedy komendant straży zleca mu zadanie: ma rozszyfrować siatkę przemytników... (niech ktoś znajdzie w NGN, co trolle przemycały, bo ja jakos tego odnaleźć nie mogę...).
*Lewton nawiązuje kontakty z owymi trollami: udaje klienta, który chce zamówić trochę towaru...
*niestety, Lewton nie wie, że wszystkim kieruje cwany krasnolud, który również jest strażnikiem! (co ciekawsze jest kobietą) Oczywiście od razu rozpoznaje Lewtona (który jej nie widzi) i plan strażnika od razu jest skazany na niepowodzenie, choć on o tym jeszcze nie wie...
*Krasnoludzica podrzuca Lewtonowi do biurka spora ilość pieniędzy oraz jakies tajne dokumnety, a następnie donosi na niego komendantowi,
*Równocześnie do tych wydarzeń widzimy jak życie Lewtona upada: przez kontakty z gangiem musi spędzać noce poza domem, co powoduje liczne spięci z dziewczyną. Wynuchają coraz gorsze awantury
*Komendant dzwoni do Ilsy i informuje ja o zaistaniłej sytuacji. Ilsa rzuca Lewtona -pisze list do niego i wychodzi z domu, by nigdy już nie wrócić. nieświadom niczego lewton idzie do Bębna się upić. Po sporej ilości alkoholu stacza się pod stół i zostaje wyrzucony na Ankh.
*Lewton słyszy jakieś głosy, budzi się - wciąz leży na rzece, a z ciemności wyłaniają sie dwie sylwetki. jedną poznaje od razu "Toż to ten krasnolud z komendy!" -myśli. Słyszy, jak k. opowiada komuś o akcji jaka miała miejsce i o wyrzuceniu Lewtona ze straży.
*Lewton postanawia odkryć całą prawdę i udaje się do swego przyjaciela, typa spod ciemnej gwiazdy, JNNR Gibsleya (JNNR- Ja Nic Nie Robię!). Ten posiada informacje o wszystkich miejscowych gangach. Okazuje się, że całą szajką trolli nie kierował krasnolud ze straży - to był tylko pionek, bowiem ojcem chrzestnym całej ankh-morporkskiej mafii jest Smok Herbowy Rodowy
*Zniechęcony lewton wraca do domu, zastaje tam list od ilsy
*Całość kończy się sceną u Smoka HR, który tłumaczy ew. nieścisłości, których mógł niezrozumieć czytelnik, a następnie ograża sie, że zostanie Patryjcuszem.
Mi to osobiście wygląda, na kiepski film sensacyjny klasy B....A może i nawet C...
Jestem za scenariuszem Banity |
_________________ Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar! |
|
|
|
 |
Monkey

Wiek: 21 Dołączyła: 22 Lip 2004 Skąd: Kwidzyn/Toruń
|
Wysłany: 19 Luty 2005, 21:54
|
|
|
| Cytat: | | niech ktoś znajdzie w NGN, co trolle przemycały, bo ja jakos tego odnaleźć nie mogę...). |
To był Slab chiba.
| Cytat: | | Komendant dzwoni do Ilsy |
Przepraszam, że się czepiam maluteńkich drobiaszczków, ale oni mają telefony???
Całkiem fajno, choć Banity było boskie , i jeszcze jedno
| Cytat: | | Smok Herbowy Rodowy |
Czy to to samo co Smok Herbowy Królewski? Tak się tylko upewniam.
Jastem za pomysłem Banity!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
_________________ "Chociaż pożarli przedmioty służące do szerzenia mądrości, nie stali się przez to mądrzejsi." |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 20 Luty 2005, 10:36
|
|
|
| Cytat: | Cytat:
Smok Herbowy Rodowy
Czy to to samo co Smok Herbowy Królewski? Tak się tylko upewniam. |
Tak
| Cytat: | | ale oni mają telefony??? |
Pewnie mają, a jak nie to co to za problem w FF o DW stworzyć telefon |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 28 Dołączył: 12 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 21 Luty 2005, 05:05
|
|
|
banita: brawo.. tylko tyle powiem.. bardzo ladne oraz ze tak powiem "do smichu" .. Jarzebina stal sie moja ulubiona Dyskowa postacia.. powinna sie Jarzebine przeslac Pratchett`owi i powinna byc o nim osobna seria (pomaranczowa okladka).. Jarzebina powinien takze siarczyscie przeklinac i mowic ze jest "Jarzębina przez "rz" " zeby nikt nie mial watpliwosci.. a no i zadziorny musi byc.. a takze mowic "Plugawe psiska!" nie no Jarzebina jest the best.. nie moge ogolnie zasnac, ale teraz zasne z nadzieja na sen o niezwych przygodach czwanego Jarzebiny..
a no i Jarzebina jest nieformalnym przywodca bandy.. znaczy tak mysli i tak wszystkim mowi.. |
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 23 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 28 Dołączył: 12 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 21 Luty 2005, 22:22
|
|
|
| Krasnola napisał/a: | Czyli co? Robimy Banitę?
|
o tak.. tytul tej powiesci to musi byc "Banita" .. jezeli ktos zarzuci mi, ze troche za wczesnie na tytul to zaznaczam ze w Liceum bylem przywodca trzech (jezeli nie czterech) zespolow muzycznych (grajacych nowatorski gatunek funk-tech-hop), ktore nie posiadaly zadnej muzyki ba! tekstow.. ale za to po 3 okladki do kazdej z "wydanych" plyt.. ba!
a i jak juz zaczalem sie wtracac to Lewton nie jest najlepszym bohaterem.. tylko "prawdziwy" drzewiec umie dac prawdziwego "kuksanca" wrogom "Jarzębinowych Chłopaków (i nie tylko)" |
| |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 21 Luty 2005, 22:27
|
|
|
Czyli jak zamierzacie to zrobić ? Zarys Fabuły jest, na tytuł za wcześnie. Więc co teraz ? |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
| |
|
|
|
 |
banita

Dołączył: 15 Kwi 2004 Skąd: znienacka
|
Wysłany: 21 Luty 2005, 22:28
|
|
|
Dziękuje za wszystkie pochlebne opinie. Rozumiem, że zostałem wywołany do tablicy i wszyscy czekają na drugą część... Postaram się coś wyskrobać, ale nic na siłę... Musi przyjsć nastrój.
A w kwestii Jarzębiny. Brakuje mi w Świecie Dysku drzewca stąd jego narodziny... Efzetiks bądz spokojny, że ta postać będzie miała w tej opowieści należne rozbudowane miejsce, choć osobiscie widziałem go jako cichego wpływowego typka, który zamienia się w bestię po wypiciu alkoholu (na wytłumaczenie tego też w głowie mam odpowiednią teorię).
| Cytat: | | Jarzebina powinien takze siarczyscie przeklinac i mowic ze jest "Jarzębina przez "rz" " zeby nikt nie mial watątpliwości |
dobre... trzeba będzie wykorzystać
Tak więc cdn... |
_________________
 |
| |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 21 Luty 2005, 22:46
|
|
|
To ja moze zamiast pustego postu w stylu "jest super" cos skrytykuje .
Zaznaczam, ze idea jest niezla, choc skoro nie wiemy o czym jest historia to trudno oceniac, choc podwalina dobra, a z tego co piszesz to masz troche pomyslow.
Lewton, w tym twoim opisie praktycznie (procz zamilowania do trunkow i tego, ze jest typem twardziela - chociaz, zeby pasowal do klimatu noir trzeba to dokladniej opisac) nie ma nic z oryginalnego Lewtona. Chodzi mi o jego historie, nastawienie do zycia oraz to, ze mialby miec fortune.
Teraz zaczynam rozumiec, czemu tacy bohaterowie, jakich parodia byl wlasnie Lewton nie pojawiaja sie w kolejnych filmach/ksiazkach. To jest typ bohatera co ma jedna przygode zycia. Czasem ta przygoda jak w scisle zwiazanej z nurtem Casablance zwiazana jest z calym zyciem bohatera. To co pozniej zostaje dla naszej wybrazni.
Zawsze jednak znajdzie sie grupa nawiedzonych fanow, ktorzy za wszelka cene chcieli by sequel, ktory mimo in gorszy tez bedzie ich bawil.
To taka krotka mysl luzno zwiazana z tematem.
Jedyne co moge powiedziec to - czekamy na szczegoly. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga |