 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
[#FF] Pająk |
| Autor |
Wiadomość |
pasztetgnida

Wiek: 21 Dołączyła: 17 Sie 2008 Skąd: Tomaszów Lub.
|
Wysłany: 8 Październik 2008, 18:54 [#FF] Pająk
|
|
|
Notki odautorskie:
Ostatni z fików, jakie napisałam, za to pierwszy, który udało mi się w pełni przepisać. W dodatku pierwszy, w którym występuje Rufi..eeee, znaczy się, Rufus Drumknott ^_^'. Poza tym eksperyment z czasem teraźniejszym (który wg mnie jedynie do eksperymentów się nadaje. :P). Bądźcie świadomi ukrytego slashu i nie czytajcie, jeśli nie lubicie (chociaż to tylko w jednym zdaniu i tyle co kot napłakał... :P No ale w końcu od tego jednego zdania się zaczęło ^__^). No.
PS: A za AZOOR (bądź AZOOOR) serdeczne dzięki jak zwykle mojej dir Fluffy/Joachimowi :D Jakby ci trzeba było kapustę to wiesz gdzie mnie znaleźć... :>
________________
PAJĄK
***
Że też te korytarze muszą być takie długie, myśli Rufus Drumknott, kiedy z nową porcją papierów podąża w kierunku Podłużnego Gabinetu. Właśnie je posegregował, a teraz musi przedstawić najważniejsze z nich Patrycjuszowi. Tym razem jest ich nawet więcej niż zwykle. Trzymana w ramionach wysoka sterta dokumentów uniemożliwia młodemu urzędnikowi kontrolowanie, gdzie stawia stopy, i tym samym co rusz powoduje, że potyka się on o wystający z posadzki kamień, przyniesionego przez Wufflesa zdechłego szczura, albo po prostu o własne nogi. Powoli zaczyna mieć już tego dosyć. Ale cóż, obowiązki to obowiązki...
Szczęśliwie niedługo potem stoi już u drzwi Gabinetu. Wzdycha ciężko i, po krótkiej chwili znanego tylko osobnikom zaprawionym w biurowych bojach przekładania rąk i palców, udaje mu się uwolnić lewą dłoń. Cicho, delikatnie, wręcz niedosłyszalnie puka do drzwi i czeka, cały czas powstrzymując wysoką i ciężką stertę kartek przed rozbiegnięciem się na wszystkie strony.
Nie otrzymuje odpowiedzi - w każdym razie nie słownej. To raczej cisza sama w sobie stanowi odpowiedź. Drumknott już dawno nauczył się rozpoznawać różne rodzaje milczenia swojego władcy - prędzej czy później był zmuszony to zrobić - i dobrze wie, że to akurat oznacza pozwolenie na wejście. Z kolei do tej pory nie może zrozumieć, jak Lord Vetinari zawsze poznaje, że to akurat on stoi za drzwiami. I, prawdę powiedziawszy, woli się nad tym nie zastanawiać. Uchyla odrzwia i uważając na próg wstępuje do środka.
Patrycjusz stoi odwrócony tyłem do niego, przodem do okna, ale Drumknott może dostrzec odbicie jego twarzy w szybie i zauważa, że Vetinari uśmiecha się lekko. Czekając na jakąś reakcję, urzędnik podąża wzrokiem za jego spojrzeniem, ale nie widzi nic, co mogłoby rozbawić władcę Ankh-Morpork. W duchu wzrusza ramionami. Widać musiała to spowodować po prostu jakaś szczególna myśl.
Po chwili mężczyzna odwraca się w stronę swojego sekretarza.
- Ah, Drumknott... Jak dobrze cię widzieć - odzywa się spokojnym tonem. Dziwny wyraz jego twarzy sprzed zaledwie kilku chwil zniknął zupełnie i urzędnik nie jest pewien już nawet tego, czy naprawdę go widział. W towarzystwie Patrycjusza niczego nie można być do końca pewnym. Vetinari siada za biurkiem i gestem zachęca sekretarza, by położył dokumenty na blacie. - Co tym razem?
Drumknott odchrząka.
- W sumie to co zwykle, panie. Tyle, że więcej. - Ujmuje w dłonie kilka kartek. - Po pierwsze, wnioski o utworzenie nowych gildii. Pięciu, może sześciu, o ile się nie mylę. Poza tym...
Sekretarz mówi, podczas gdy Patrycjusz przygląda się dokładniej wnioskom. Drumknott w myślach podziwia sposób, w jaki jego lordowska mość nie okazuje emocji, widząc, CZEGO mają to być gildie. Z drugiej strony, lata obcowania z nazwami takimi jak Gildia Złodziei Okradających Nielicencjonowanych Złodziei czy Gildia Jednonogich Mężczyzn Tańczących Walca z Lampami musiały go jakoś uodpornić.
Większość dokumentów spotyka się jedynie ze spokojnym skinieniem głową. Czasem jednak zdarzają się perełki. Jak teraz. Patrycjusz unosi brwi i spogląda pytająco na urzędnika.
- 'AZOOR'? A cóż to takiego? - Jego twarz na moment zakrywa cień podejrzliwości. - Czyżby G.S.P. Dibbler wymyślił nowy rodzaj kiełbaski?
Drumknott szybko wyrzuca tę potworną wizję z umysłu.
- Miejmy nadzieję, że nie, panie. AZOOR - to, zdaje się, fundacja charytatywna. Akcja Zdrowego Odżywiania Olgi Różnościami. Wygląda na to, że proszą o datki.
Vetinari po raz kolejny kiwa głową.
- Prawdziwa ulga. Cóż za szczytny cel. Każ im podesłać dziesięć główek kapusty.
- Um... Czy to aby na pewno zdrowe?
- Na pewno nie dla innych osób w pomieszczeniu. Kontynuuj, Drumknott.
- Tak więc, ponad to przyszło trochę skarg... - urzędnik odkłada na bok ponad połowę papierów ze stosu.
- 'Trochę' - powtarza Vetinari, splatając dłonie pod brodą. - Doprawdy, widzę, że znakomicie to ująłeś, Drumknott. Trochę...
- Całe mnóstwo - poprawia się sekretarz. - Większość, jak zwykle, na jego łaskawość... komendanta Vimesa.
Drumknott znowu dostrzega mignięcie uśmiechu na twarzy swojego władcy. Trwa bardzo krótko - gdyby mrugnął, mógłby je przegapić - ale tym razem jest pewien, że je widział. Szybko zbiera się w sobie, udając, że nic nie zauważył.
- Poza tym - ciągnie - ambasador Genoi wciąż nie zgodził się na nasze warunki jeśli chodzi o ceny i transport ich winogron.
- Ach, tak? Spodziewałem się tego. - Vetinari opiera się wygodnie na krześle. Oczywiście, że się spodziewał, myśli Drumknott. Zawsze ma wszystko zaplanowane, wszystko wie i rozsnuwa swoje intrygi jak pajęcze nici, czekając na zdobycz. Potrafi przewidzieć każdy twój następny ruch. Sam ujawnia się dopiero w najmniej spodziewanym momencie. Sekretarz nie mógł tego nie podziwiać, choć jednocześnie jego samego, miłującego spokój i porządek, mocno to niepokoiło. - W takim razie, każ wysłać wiadomość, Drumknott. Jestem przekonany, że dojdziemy do porozumienia. Muszę się z nim jeszcze tylko kilka razy zobaczyć, by przekonać go do swych racji.
Nagle Wuffles, leżący do tej pory spokojnie w koszyku u stóp Patrycjusza, unosi lekko głowę i powarkuje cicho. Warknięcia chwilę później przeradzają się w chorobliwy kaszel. Drumknott krzywi się mimowolnie - aż przykro słuchać oddechowych wysiłków teriera. Vetinari spogląda troskliwie na swojego pupila, ale psi kaszel nie trwa na szczęście długo. Patrycjusz znów zwraca się do sekretarza. Nie można powiedzieć, że się uśmiecha - według standardów zwykłego śmiertelnika kąciki jego ust wędrują jedynie lekko w górę. Sekretarz ma jednak wrażenie, że w tym przypadku może to podchodzić pod definicję uśmiechu.
- Wydaje mi się, że komendant Vimes już czeka na korytarzu. Wpuść go, Drumknott. - Teraz na twarzy Vetinariego naprawdę gości uśmiech - może nieco zbyt złowrogi, jak na gust sekretarza, ale mimo wszystko prawdziwy. - Myślę, że jakieś trzy, cztery spotkania wystarczą, by zdobyć to, czego chcę.
Dopiero w połowie drogi do drzwi Drumknott uświadamia sobie, że to ostatnie zdanie raczej nie dotyczyło ambasadora Genoi i szczegółów handlu winogronami.
***
...:::END:::... |
| |
|
|
|
 |
Fluffy

Wiek: 20 Dołączyła: 10 Wrz 2008 Skąd: Nuuu
|
Wysłany: 8 Październik 2008, 19:07
|
|
|
| pasztetgnida napisał/a: | | ponad to | - chyba razem się pisze "ponadto" ale nie wiem, głupio wygląda
i.... nyaaaaaah!... cudeńko! takie... urokliwe i takie nieslashowe, że aż pasuje do kanonu jakaś scenka poboczna?
Tylko czemu musiałaś tak zakatować Wufflesa? No i gdzie ta kapusta?! Nie pojawiła się na koncie fundacji i przez to musiałam kupić te nowe kiełbaski Dibblera! Nawet zapach jest gorszy... Na szczęście Olga się nie zorientowała *szczerzy się* |
_________________ Wymyślcie to szybko - jeśli się nawet mylicie, to co z tego? Może będziecie mieli szczęście i zastosujecie złe rozwiązanie w taki sposób, że zadziała?
-Walter Slowotsky
Droga do Ehvenor, Joel Rosenb
http://podpisdlaklimatu.vattenfall.pl/ - podpisz, ratuj klimat! |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 21 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 8 Październik 2008, 22:07
|
|
|
Nie jest to zbyt złe, nie jest też zbyt dobre. Może to dlatego, że nie jestem szaloną fanką Patrycjusza... Zapewne też "10 główek kapusty" to zbyt duży inside joke żeby go zrozumieć mogła osoba postronna.
Z kwestii technicznej jedna sprawa, która mnie w ogóle nakłoniła do napisania tego posta.
| pasztetgnida napisał/a: | | Patrycjusz stoi odwrócony tyłem do niego, przodem do okna |
| pasztetgnida napisał/a: | | Vetinari spogląda troskliwie na swojego pupila, ale psi kaszel nie trwa na szczęście długo. |
| pasztetgnida napisał/a: | | powtarza Vetinari, splatając dłonie pod brodą. |
Gdy piszesz opisy używaj czasu przeszłego. Będzie o wiele zgrabniej wyglądało i brzmiało. Naprawdę.
Jak czytasz książkę to zwróć uwagę jak stosuje się czasy. |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself. |
|
|
|
 |
pasztetgnida

Wiek: 21 Dołączyła: 17 Sie 2008 Skąd: Tomaszów Lub.
|
Wysłany: 9 Październik 2008, 13:23
|
|
|
Fluffy: Kapusty nie ma, Wuffles cichcem zjadł. No nie moja wina, naprawdę nie moja... Przynajmniej mu na kaszel pomogło (słyszałaś, że okładanie bolącego miejsca liśćmi kapusty pomaga? Widać na gardło też robi dobrze )
Gadio: Hm. Na początku miało być w ogóle w czasie przeszłym, ale końcówka mi tak jakoś nie pasowała i w rezultacie wyszło jak wyszło. Byłam ciekawa, co z tego wyniknie. W każdym razie, dzięki za komentarz ^__^
A, jeszcze jedno! Co do
| Gadio napisał/a: | | Może to dlatego, że nie jestem szaloną fanką Patrycjusza |
- ja też nie. Co najwyżej Vimesa. |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 9 Październik 2008, 17:34
|
|
|
Ogólnie jak go przeczytałem, nie wiem czy to miał być koniec czy nie, czy czekać na ciąg dalszy? W każdym bądź razie czytało mi się dobrze, lekką klawiaturę masz. Aha no i eksperyment z czasem teraźniejszym nieudany |
|
|
|
 |
pasztetgnida

Wiek: 21 Dołączyła: 17 Sie 2008 Skąd: Tomaszów Lub.
|
Wysłany: 9 Październik 2008, 18:23
|
|
|
Pasikorek: Hehe, ja tam nie wiem jaki ciąg dalszy mógłby być, ale różne dziwne wizje mi sie nasuwają... (biorąc pod uwagę mój zboczony umysł ) Ale nie, to już koniec ^^ (reszta pozostaje w tak zwanym domyśle ) |
|
|
|
 |
Fluffy

Wiek: 20 Dołączyła: 10 Wrz 2008 Skąd: Nuuu
|
Wysłany: 9 Październik 2008, 18:36
|
|
|
Uuuuuu! Moje domysły mają szerokie horyzonty, a ty o tym wiesz! A Wufflesowi przebaczam zjedzenie kapusty -ale tobie nie! Dawaj te główki! I jeszcze te 2 kilo ziemniaków w naturze co mi obiecujesz od lat!
A mi, chociaż nie przepadam za teraźniejszymi opisami, całkiem się podoba. Przeszłość zepsułaby końcówkę, tu się zgodzę. |
_________________ Wymyślcie to szybko - jeśli się nawet mylicie, to co z tego? Może będziecie mieli szczęście i zastosujecie złe rozwiązanie w taki sposób, że zadziała?
-Walter Slowotsky
Droga do Ehvenor, Joel Rosenb
http://podpisdlaklimatu.vattenfall.pl/ - podpisz, ratuj klimat! |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 9 Październik 2008, 22:01
|
|
|
| Fluffy napisał/a: | | Przeszłość zepsułaby końcówkę, tu się zgodzę. |
Czy ja wiem? |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 21 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 9 Październik 2008, 22:39
|
|
|
| Pytanie co by miała dokładnie zepsuć? Tzn. w celu uzyskania jakiego dokładnie efektu powinien zostać użyty czas teraźniejszy, a nie używany zwykle do narracji przeszły? |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself. |
|
|
|
 |
nanom

Wiek: 24 Dołączył: 28 Maj 2008 Skąd: warszawa... prawie
|
Wysłany: 10 Październik 2008, 08:38
|
|
|
| Gadio napisał/a: | | Tzn. w celu uzyskania jakiego dokładnie efektu powinien zostać użyty czas teraźniejszy, a nie używany zwykle do narracji przeszły? |
Nie jestem pewien, ale chyba autorce chodziło o efekt bezpośredniego uczestnictwa w wydarzeniach, a nie relacjonowania ich. Niestety, taki efekt jest bardzo trudny do uzyskania w książkach i opowiadaniach, o wiele lepiej sprawdza się w filmach i grach :]
i jeszcze jedno. Czemu u licha 90% twórczości nastoletnich fanek ŚD jest "slashowa"? Brrr |
_________________ stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!! |
|
|
|
 |
Miru
Dołączyła: 09 Mar 2008
|
Wysłany: 10 Październik 2008, 11:42
|
|
|
Podobało mi się, jednak czuję pewien... niedosyt. Miru chce więęęęceeej!
| Cytat: | | i jeszcze jedno. Czemu u licha 90% twórczości nastoletnich fanek ŚD jest "slashowa"? Brrr |
Ja zapytam inaczej - dlaczego w każdej współczesnej książce, napisanej przez mężczyznę, występują lesbijki? Ba, u niektórych niemal wszystkie kobiety są biseksualne. Natomiast o gejach pisać to wstyd i hańba, chociaż nam się podobają tak samo jak wam lesbijki^^
[ Komentarz dodany przez: Uboot: 10 Październik 2008, 13:01 ]
Titles or GTFO |
_________________ Jak to jest, że za każdym razem gdy szukam w google "plany zdobycia władzy nad światem" wyskakują mi same pornostrony?... Oooo - ta jest niezła! |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 10 Październik 2008, 12:03
|
|
|
| A w ogóle, co znaczy słowo "slashowy" w kontekście, powiedzmy, fan fiction? |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 10 Październik 2008, 12:18
|
|
|
W KAŻDEJ książce? No daj spokój i nie przesadzaj. Nie ma się przecież o co kłócić.
Wracając do tematu - ten fik mi się nie podoba. Ma sporo błędów, kilka zdań jest zbudowanych dość niefortunnie i nienaturalnie. Absolutnie nie udało się oddać charakteru książkowych postaci. I największa wada - nie jest zabawny. W ogóle. A fabuła jest mętna, szczątkowa i nie ma sensu. Wiem, że od początkujących autorek nie można wymagać finezji godnej Pratchetta, ale akurat w tym przypadku fabuła istnieje tylko po to, by można było umieścić w treści owo nieszczęsne "slashowe" zdanie ku uciesze młodych yaoistek.
Przepraszam, że aż tak zjechałam, ale naprawdę nie byłam zachwycona. Staraj się dalej . |
_________________
 |
|
|
|
 |
wawrzyniec
VIP

Wiek: 39 Dołączył: 25 Lip 2005 Skąd: Gliwice
|
|
|
|
 |
Miru
Dołączyła: 09 Mar 2008
|
Wysłany: 10 Październik 2008, 13:00
|
|
|
Dobra, może nie w każdej książce, a może to ja zawsze nieszczęśliwie trafiam. Ale fakt, że u takiego na przykład Sapkowskiego co druga kobieta jest bi (o istnieniu gejów ani słowa... no, może poza "wszystkie elfy to...")
Moim zdaniem to dlatego, że kobiety nas zwyczajnie nie podniecają, toteż nie mamy ochoty bez przerwy czytać jaka to ona jest piękna, cudna, delikatna i czysta jak lelija. Wiele razy spotkałam się ze zdaniem facetów, że seks lesbijek jest czystszy i delikatniejszy (co jest moim zdaniem dalekie od prawy, ale cóż poradzić). To dlatego, że mężczyznom podoba się myśl o kobietach czystych i 'nieskalanych'. Kobiety natomiast poszukują w mężczyznach siły, pasji.
Trzecim powodem jest fakt łamania tabu. Kiedyś ludzie pogrążali się w żalu nad tragiczną miłością Romea i Julii, teraz jedyne co nas dziwi, to co rodzice mieli tam go gadania. Seks też stał sie prosty, swobodny i... tani. Już nie trzeba się chować po krzaczkach żeby 'skraść pocałunek', teraz ludzie sie 'liżą' na środku ulicy. |
_________________ Jak to jest, że za każdym razem gdy szukam w google "plany zdobycia władzy nad światem" wyskakują mi same pornostrony?... Oooo - ta jest niezła! |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 10 Październik 2008, 13:16
|
|
|
STOP THAT AT ONCE!
Wszystko o slashu znajdziecie w linku podanym przez Wawrzyńca [i w milionach innych tematów na milionach innych for]. TAM poznacie wszystkie poglądy zwolenników i przeciwników, TAM możecie się z nimi pokłócić i TAM możecie pogdybać "dlaczego mężczyźni lubią lesbijki, a kobiety nie" [jakby to było tak strasznie fascynujące ].
Za kontynuowanie tematu ost. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Fluffy

Wiek: 20 Dołączyła: 10 Wrz 2008 Skąd: Nuuu
|
Wysłany: 12 Październik 2008, 16:35
|
|
|
| Gadio napisał/a: | | Tzn. w celu uzyskania jakiego dokładnie efektu powinien zostać użyty czas teraźniejszy, a nie używany zwykle do narracji przeszły? |
Może to tylko moje wrażenie, ale inaczej brzmi zdanie np. "Ala ma kota" niż "Ala miała kota". Po prostu. Dla mnie całkiem zmienia się może nie tyle treść, ile ogólne wrażenie.
| nanom napisał/a: | | Niestety, taki efekt jest bardzo trudny do uzyskania w książkach i opowiadaniach |
Zgadzam się, dlatego pasztet napisała, że | pasztetgnida napisał/a: | eksperyment z czasem teraźniejszym (który wg mnie jedynie do eksperymentów się nadaje. ) |
więc nie linczujcie jej za to. To eksperyment.
| Agata_G napisał/a: | | ale akurat w tym przypadku fabuła istnieje tylko po to, by można było umieścić w treści owo nieszczęsne "slashowe" zdanie ku uciesze młodych yaoistek. |
ummm... W każdym razie ja się ucieszyłam. ^^ Zresztą miniaturki rzadko miewają akcję, nawet te, które wszystkim się podobają.
Każdy może mieć swoją opinię, mnie się podoba i już! |
_________________ Wymyślcie to szybko - jeśli się nawet mylicie, to co z tego? Może będziecie mieli szczęście i zastosujecie złe rozwiązanie w taki sposób, że zadziała?
-Walter Slowotsky
Droga do Ehvenor, Joel Rosenb
http://podpisdlaklimatu.vattenfall.pl/ - podpisz, ratuj klimat! |
|
|
|
 |
LeeLa

Wiek: 22 Dołączyła: 16 Sty 2007 Skąd: Cieszyn/Katowice
|
Wysłany: 13 Październik 2008, 22:05
|
|
|
Szczerze mówiąc, to jest chyba mój pierwszy ff, który przeczytałam w całości, głównie dlatego, że był krótki. Co więcej, do dzisiaj byłam przekonana, że Slash to gitarzysta Guns'n'Roses, a tu taka niespodziewanka.
Gdybyś nie zaznaczyła na samym początku, że będzie taki akcent, nie zauważyłabym go. To tak, jakby pisarz musiał we wstępie ujawniać część zakończenia, żeby zachęcić do przeczytania.
Fajnie w sumie napisane, chociaż imo nie odwzorowałaś dobrze postaci, ale to pewnie wina (mojej lub Twojej) słabej orientacji w całości twórczości Pratchetta.
Tylko nie wiem jaką formą to nazwać- żeby było opowiadnie, musi być akcja, nie uważasz? |
_________________ "me have feeling you only have books" |
|
|
|
 |
Lu-Tze
VIP

Wiek: 40 Dołączył: 31 Sty 2007 Skąd: Chotomów
|
Wysłany: 14 Październik 2008, 10:05
|
|
|
nie zauważyłem slasha, mimo przeczytania wstępu. być może dlatego, że nie wiedziałem co to jest...? teraz wiem, ale w związku z tym fik nyeco stracił w moich oczach.
jeśli miała być delikatna aluzja - to po co rysować do niej ogromną czerwoną strzałę?
pytanie, które się nasunęło na koniec - no dobrze... ale... właściwie to... o czym to? jeśli o tym, że Vetinari jest gejem - to mocno odbiega od kanonu FF - moim zdaniem.
ale niektóre smaczki bardzo fajne. reakcja patrycjusza na AZOOR rulez |
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
|
|
|
|
 |
Fluffy

Wiek: 20 Dołączyła: 10 Wrz 2008 Skąd: Nuuu
|
Wysłany: 14 Październik 2008, 21:12
|
|
|
| LeeLa napisał/a: | | Tylko nie wiem jaką formą to nazwać- żeby było opowiadnie, musi być akcja, nie uważasz? |
Taka forma nazywana jest miniaturką. Krótka, nie musi mieć akcji, raczej skupia się na zakończeniu, zaskakującej/śmiesznej/wstawić przymiotnik puencie (przynajmniej większość).
| Lu-Tze napisał/a: | | jeśli miała być delikatna aluzja - to po co rysować do niej ogromną czerwoną strzałę? |
Chociażby dlatego, że niektórzy mają uraz do tego typu tekstów. To jest drobna informacja: jeśli nie lubisz slash, nie czytaj. Na niektórych forach za brak ostrzeżenia o yaoi użytkownik może dostać ostrzeżenie.
| Lu-Tze napisał/a: | | jeśli o tym, że Vetinari jest gejem - to mocno odbiega od kanonu FF - moim zdaniem. |
Po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że jego ummm... preferencje nigdzie nie są opisane. Poza tym nigdy nie miał dziewczyny/żony/kochanki o której nam wiadomo, przynajmniej nie było o tym wspominane w książkach, które czytałam, a czytałam dużo. Jest tylko ta Lady... Margoletta (o.O dobrze to napisałam?), ale jest ona, z tego co pamiętam, przyjaciółką Vetinariego. |
_________________ Wymyślcie to szybko - jeśli się nawet mylicie, to co z tego? Może będziecie mieli szczęście i zastosujecie złe rozwiązanie w taki sposób, że zadziała?
-Walter Slowotsky
Droga do Ehvenor, Joel Rosenb
http://podpisdlaklimatu.vattenfall.pl/ - podpisz, ratuj klimat! |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |