 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
[FF] Koniec |
| Autor |
Wiadomość |
I.Inni

Wiek: 20 Dołączył: 09 Wrz 2004
|
Wysłany: 17 Lipiec 2005, 18:33 [FF] Koniec
|
|
|
A oto moje ff, czyli ŚD bardziej na poważnie (acz niepozbawione odrobiny humoru):
Padało. Właściwie to lało jak z cebra.
Komendanta Samuela Vimesa nie obchodziło to. Ważne było, by się ukryć. By się schować. Wszystko jedno gdzie.
Nie mógł liczyć na Marchewę, Anguę, czy nawet na Nobby'ego. Nie mógł liczyć na nikogo.
Biegł ulicą Pomniejszych Bóstw, gdy nagle zauważył ciemny zaułek, w którym być może On, nie znajdzie jego, Vimesa. Czymkolwiek by On nie był. Wbiegł do niego. Nie było to najrozsądniejsze posunięcie, ale Vimes już dawno przestał myśleć racjonalnie.
Przykucnął za beczką. Odetchnął głęboko. No dobrze, pomyślał. Czas uporządkować fakty.
Zaczął przypominać sobie wydarzenia ostatnich dni, jednak przerwał mu dźwięk wyjmowanego z pochwy miecza. Vimes odwrócił się. Tak. Nie mylił się. Stał tam On. Trzymał miecz wyciągnięty w stronę komendanta. Zamachnął się, a Vimes już wiedział, że nikt nie przybędzie mu z pomocą... Wszystko mogło potoczyć się inaczej... Inaczej...
Ale zaczęliśmy w złym momencie. Zaczęliśmy od końca, a szanujące się opowieści powinny zaczynać się od początku. A ta historia zaczyna się dwa tygodnie temu, w mieście Ankh-Morpork, którego mieszkańcy nie spodziewali się, że ich życie zmieni się radykalnie. I to nie na lepsze.
c.d.n. |
_________________ Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed! |
| |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 17 Lipiec 2005, 18:44
|
|
|
Bardzo ciekawy wstęp, naprawdę ciekawy I.Inni. Rzeczywiście, jestem ciekawy, jak dalej będzie z humorem, czy będzie śmiesznie, czy poważnie.
Miało jednak być konstruktywnie, to będzie:
| I.Inni napisał/a: | | dźwięk wyjmowanego z cięciwy miecza |
miecz wyjmuje się z pochwy, lub, nie wiem, spod ubrania, zza pleców, ale nie z cięciwy, która to jest tym elementem łuku, który wypycha strzałę.
| I.Inni napisał/a: | | Trzymał miecz wyciągnięty w komendanta |
wyciągnięty w stronę komendanta.
| I.Inni napisał/a: | | A ta historia zaczyna się dwa tygodnie temu |
zaczęła się, chyba że tak jest celowo
na c.d. czekam i mam nadzieję, ze nieskończy się na wstępie, jak to było już raz, dwa.
I błagam, sformatuj tak tekst, jak jest w regulaminie. |
| |
|
|
|
 |
Monkey

Wiek: 21 Dołączyła: 22 Lip 2004 Skąd: Kwidzyn/Toruń
|
Wysłany: 17 Lipiec 2005, 18:48
|
|
|
Tylko jedno: mam wrażenie, że począteczek taki bardzo podobny do początku gry Discworld Noir, tam dokładnie tak samo to wyglądało, no tylko nie wiadomo było kim był główny bohater.
Nie jest to dużo. Żeby dać pochlebną/nie pochlebną opinię potrzeba więcej.
Poprosimy dalej. |
_________________ "Chociaż pożarli przedmioty służące do szerzenia mądrości, nie stali się przez to mądrzejsi." |
|
|
|
 |
I.Inni

Wiek: 20 Dołączył: 09 Wrz 2004
|
Wysłany: 23 Lipiec 2005, 21:40
|
|
|
Padało. Właściwie to lało jak z cebra.
Wykładowcy ostokreodyrantycznej kultury dartianów nie przeszkadzało to. Nic nie mogło mu przeszkodzić.
Przygotowywał się do tego dnia od dawna. Pewnego dnia, usłyszał przypadkiem pewną historię. Siedział wtedy pod Załatanym Bębnem, gdy jeden żebrak poprosił go o 17 pensów. Mag był wtedy w łaskawym nastroju (przyczyniło się do tego głównie pięć kufli piwa, które przedtem wypił), więc dał nieszczęśnikowi pieniądze. Chociaż słowo "nieszczęśnik" wyjątkowo nie pasowało do żebraka. Większość z nich wygląda jak chodzące nieszczęście*. Jest to specjalny wymóg, którego żąda Gildia Żebraków.
Ten z kolei wyglądał, jakby był dziedzicem bardzo, ale to bardzo bogatej rodziny. Dość młody, nosił z lekka arystokratyczne ubranie. Dało się jednak w wyczuć biedotę. Wykładowca ją wyczuł, więc zapytał:
- Jak ci na imię, młodzieńcze?
- Renedian de Marche, proszę pana.
- Nie wyglądasz na żebraka.
- Ale nim jestem, proszę pana.
- W takim razie, dlaczego nosisz się bogato?
Renedian nachylił się do wykładowcy i powiedział:
- To mój drobny sekret, proszę pana.
Mag był już lekko pijany, inaczej nie powiedzałby:
- Powiedz mi, bo inaczej...
- Bo inaczej co? - zapytał Renedian wyzywająco.
- Przejdę się do Gildii Złodziei.
Chłopak zbladł.
- Nie zrobi pan tego - powiedział.
- Ależ zrobię.
Renedian rozglądnął się nerwowo i szepnął do wykładowcy:
- Na zewnątrz.
Mag kiwnął głową.
*Chodziło o sprawę dostawania większych pieniędzy. Jednak większe sukcesy odnosili ci, który wyglądali jak kupa śmieci. |
_________________ Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed! |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 23 Lipiec 2005, 21:45
|
|
|
| I.Inni napisał/a: | | Wykładowcy ostokreodyrantycznej kultury dartianów | |
|
|
|
 |
I.Inni

Wiek: 20 Dołączył: 09 Wrz 2004
|
Wysłany: 23 Lipiec 2005, 22:10
|
|
|
| Tak, tak... Takie coś NAPRAWDĘ istnieje (pisałem ze słuchu, nie wiem czy brzmi to dokładnie tak). |
_________________ Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed! |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |