Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Nasze poczatki, czyli kto i jak z Pratchettem zaczynal
Autor Wiadomość
Pip. 


Dołączyła: 20 Sie 2008
Skąd: mam wiedzieć?
Wysłany: 20 Sierpień 2008, 13:17   

Ymph... Moja znajomość ze Światem Dysku rozpoczęła się stosunkowo niedawno (ponad dwa lata temu), kiedy w piątej klasie jakoś dorwałam się do "Wiedźmikołaja". Mój jedenastoletni mózg nie rozumiał wszystkiego ale rozpoczęcie od Śmierci było świetnym pomysłem, bo szybko się wciągnęłam. Potem już wypożyczałam/kupowałam po kolei wszystkie o co ciekawszych tytułach... Więc zanim się obejrzałam zdążyłam już połknąć "Ciekawe Czasy" i dalej już jakoś poszło. Oczywiście na samym końcu przeczytałam te pierwsze- "Kolor Magii", "Blask...", "Czarodzicielstwo" i "Równoumagicznienie". W chwili obecnej mam już tylko "Piramidy", "Maurycego...", "Pomniejsze bóstwa" i książki z serii "for younger readers", które ciągle odkładam na później.

Jeszcze nie orangucianieję, ale... No ze mną niczego nie można być pewnym :) .
_________________
soul sessions
 
     
Yakoop 


Wiek: 16
Dołączył: 25 Sie 2008
Wysłany: 25 Sierpień 2008, 12:54   

Podobnie jak Ty, zaczynałem jakoś w piątej klasie. Ojciec miał gdzieś dziesięć przypadkowych książek Pratchetta, polecił mi Ciutludzi. Przeczytałem, a potem jeszcze Kapelusz Pełen Nieba, Trzy Wiedźmy i Carpe Jugulum. Generalnie książki bardzo mi się podobały, ale potem już nic więcej nie przeczytałem. Ale dwa tygodnie temu zacząłem szukać książek do czytania i wziąłem kilka Pratchettów od ojca... I się zaczęło :mrgreen: . Dotąd mam za sobą BHA-M, PB, NGN i SN, a teraz zabieram się za Równoumagicznienie. Wczoraj przeniosłem Pratchetty do siebie, wieczorem będę miał KM i Morta.
Czytam wybitnie nie po kolei.
_________________
"Łowił ciekawe mątwy, nazywane tak dlatego, ze były mątwami, a oprócz tego były ciekawe. Inaczej mówiąc, ich ciekawość była ich najciekawszą cechą."
 
 
     
Ty Draniu 


Wiek: 19
Dołączył: 28 Lip 2008
Skąd: Z kokona
Wysłany: 25 Sierpień 2008, 19:46   

Początek... coś koło 6 klasy podstawówki. Brat chodzący do gimnazjum pożyczył Piramidy a ja podsłyszałem że jest to bardzo ciekawa książka. No to co... skończyłem po kilku godzinach z wylewającą się śliną i czekałem aż brat przyniesie następne. Przyniósł. Poznałem Rincewinda, Magów, Ciutludzi, Wiedźmy, Śmierć, Straż... Części których nie było w bibliotece kupiłem sam. Teraz jako starszy fan Pratchett'a zniecierpliwiony czekam na następne części :wink:
_________________
Łojzicku!
 
 
     
Keisy 


Wiek: 22
Dołączyła: 18 Lis 2006
Skąd: Wawa
Wysłany: 31 Sierpień 2008, 20:00   

Mnie zaraziła siostra <bezwstydnie wskazuje palcem na Aidę>, która pewnego dnia namówiła mnie do przeczytania Morta. Diabli wiedzą kiedy to było... sześć, może siedem lat temu? W każdym razie kończyłam podstawówkę i byłam całkiem zielona jeśli chodzi o fantastykę. Mort był dla mnie w pewnym sensie ogromniastą bramą do nowego, lepszego świata czytających (strasznie nieczytata byłam w podstawówce, aż wstyd), gdzie ze Śmiercią można się zaprzyjaźnić, a żółwie rządzą. Potem pochłonęłam trochę tego więcej i powróciłam na ziemię. A w każdym razie na ziemię kanoniczną ^^'
Jakoś tak... nie stałam się maniaczką jak siostra, tylko bierną fanką. Trochę już wydoroślałam, trochę sobie przemyślałam i ŚD stał się dla mnie ciekawą pozycją, do której mogę zawsze wrócić, gdy będę miała doła. Lekkie, ciekawe, pouczające, zdatne do czytania. W przyjemnością sięgam po PTerry'ego.
_________________
I'm Keisy. The Fireball Master!
You must stop!
FIREBALL!!!
<bum>
Hm... Odkupie?
 
     
Fluffy 


Wiek: 20
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Skąd: Nuuu
Wysłany: 10 Wrzesień 2008, 16:07   

ummm.... nie pamiętam? Wiem tylko, że moja siostrzyca, pasztetgnida, lubiła Pratchetta, a kiedy kupowałam jej "Bogowie, honor, Ankh-Morpork" na urodziny już byłam fanką ŚD. Zaczytałam się chyba w "międzyczasie" ^^
_________________
Wymyślcie to szybko - jeśli się nawet mylicie, to co z tego? Może będziecie mieli szczęście i zastosujecie złe rozwiązanie w taki sposób, że zadziała?
-Walter Slowotsky
Droga do Ehvenor, Joel Rosenb


http://podpisdlaklimatu.vattenfall.pl/ - podpisz, ratuj klimat!
 
     
Stibons 


Wiek: 16
Dołączył: 30 Wrz 2008
Skąd: Ankh-Morpork
Wysłany: 30 Wrzesień 2008, 18:28   

Ja, swoją przygodę ze Światem Dysku rozpocząłem rok temu.Lektura tak wchłonęła że w przeczytałem wszystkie książki cyklu o Dysku.Najpierw przeczytałem cykl o Rincewindzie.Kolejny cykl przez mnie przeczytany był o Śmierci która po przeczytaniu "Kolor Magii" i "Blask Fantastyczny" sprawiał najlepsze wrażenia dla mnie-tylko z pozorów.Dalej zacząłem czytać cykl o Straży Miejskiej i kom.Vimesie która wyparła na mnie ogromne wrażenie.Przyszła kolej na Wiedźmy które minęły jak z bicza trzasną, gdyż, była to piekielnie łatwa do zrozumienia lektura."Ruchome Obrazki", "Potworny Regiment, "Piekło Pocztowe" te książki według mnie najlepsze czytałem ostatnie.Resztę którą pominąłemnp. "Piramidy" po prostu nie wydawały mi się tego godne.
_________________

  
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 30 Wrzesień 2008, 20:44   

nawet w kontekście błędów - całość wypowiedzi jest cokolwiek szalona....
Stibons napisał/a:
była to piekielnie łatwa do zrozumienia lektura.

Stibons napisał/a:
po prostu nie wydawały mi się tego godne.

argh kwadrat, ale w sumie nowy czytelnik ma jeszcze trochę czasu przed sobą, prawda?

nie mogłem się powstrzymać, adres podany przez Złą Monikę w innym wątku jest taki....... inspirujący;)
_________________
 
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 2 Październik 2008, 20:08   

Moja - jakże porywająca - historia romansu z Terrym :lol:
Pod koniec lutego tego roku koleżanka pożyczyła mi "Straż". Spodobało mi się, mimo tego, że ogólnie za fantasy nie przepadam. Pratchetta jednak nie traktuję jako fantasy, raczej jako odbicie świata realnego (i - naturalnie - nic w tym moim stosunku szczególnie odkrywczego :D ). Po jakimś czasie koleżanka zaczęła mi przynosić kolejne strażowe i nie tylko książki, ja się z każdą książką coraz bardziej zakochiwałam i tak jakoś w maju stwierdziłam, że muszę sama zacząć kupować (uwielbiam własne książki, czytane po 10 razy :) stojące na półkach w ściśle określonym porządku) Pierwszą własną była "Straż Nocna". Chyba moja ukochana książka z do tej pory przeczytanych.
Z rumieńcem zakłopotania przyznam, że jeszcze wszystkich nie przeczytałam, z prostego powodu - nie znoszę, jak mi książka stoi na półce nieprzeczytana. W wakacje, owszem, czas mam, ale mam też trochę innych lekturek, nie tylko Terry się domaga mojej uwagi. Teraz niestety Piekło czekało chyba tydzień (a palce mnie świerzbiły... 8-) ), podziwiam własną siłę ducha. Chodzę do tzw. elitarnego liceum, mam wiele nauki, ponadto olimpiady, więc siłą rzeczy czytam trochę mniej Terry'ego, niestety. Kiedy tylko najgorszy okres się skończy, planuję na powrót rzucić się jak hiena na padlinę na Świat Dysku :twisted:
 
 
     
Lu-Tze 
VIP


Wiek: 40
Dołączył: 31 Sty 2007
Skąd: Chotomów
Wysłany: 2 Październik 2008, 21:27   

w sumie to zazdroszczę takim. i pewnie kilka(naście? dziesiąt?) innych osób podobnie czuje. to były czasy, kiedy w bibliotekach i księgarniach leżało kilka, ba, może i kilkanaście nieprzeczytanych tytułów PTerrego! a teraz? okładki wyświechtane, druk wyczytany do jasnej szarości, przy większości gagów przestałem już prychać śmiechem i miesiące, ba, lata całe wyczekiwania na następną...
tak tak... nie tak to drzewiej bywało... ;)
_________________
Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 3 Październik 2008, 15:56   

o, chyba rozumiem :) ja nie muszę czekać w gorączce na następne tomy, bo trochę mi jeszcze zostało do przeczytania. Tak więc zazdrośćcie :D
z drugiej strony, też się boję, że w koncu kiedyś mi Terry spowszednieje... :( oby nigdy!!!
 
 
     
nanom 


Wiek: 24
Dołączył: 28 Maj 2008
Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 3 Październik 2008, 22:02   

spokojna głowa, czytałem każdą część po 5 razy i mi się jeszcze nie znudziło, zatem - jest nadzieja ;)

and now for something completely different...
Stibons napisał/a:
Dalej zacząłem czytać cykl o Straży Miejskiej i kom.Vimesie która wyparła na mnie ogromne wrażenie.Przyszła kolej na Wiedźmy które minęły jak z bicza trzasną,

czyli najpierw miałeś ogromne wrażenie, ale potem Straż je wyparła? Nie, bo przyimek byłby inny... no i dręczy mnie pytanie - kto trzaśnie?

[ Komentarz dodany przez: Agata_G: 3 Październik 2008, 23:05 ]
TYLKO po 5 razy? Cienki coś jesteś :P

edit by me: no wiesz, to tylko po uśrednieniu :P
_________________
stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!!
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 4 Październik 2008, 09:39   

lady_Vetinari napisał/a:
Spodobało mi się, mimo tego, że ogólnie za fantasy nie przepadam. Pratchetta jednak nie traktuję jako fantasy, raczej jako odbicie świata realnego (i - naturalnie - nic w tym moim stosunku szczególnie odkrywczego :D ).


Przerażają mnie takie wypowiedzi. Jak to nie traktujesz Świata Dysku jako fantasy? Może też nie jako fantastyka? Z odbiciem świata realnego się zgodzę... tylko można powiedzieć, że o tym jest cała fantastyka. Autor buduje świat mniej lub bardziej realny i wkłada weń bohaterów z zachowaniami znanymi nam z rzeczywistości - jak dla mnie fantastyka w 100%.

Zapowietrzyłem się... W sumie to nie wiem co dokładnie chciałaś przekazać, tak a nie inaczej konstruując wypowiedź. Może się mylę, ale odniosłem wrażanie, że nie traktujesz Pratchetta jako fantasty, bo czytać fantastykę to wstyd, przecież ona nie jest poważna... Jak sobie o tym myślę, to mam nadzieję, że się mylę i całkowicie źle zinterpretowałem Twoją wypowiedź. Ech...
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
nanom 


Wiek: 24
Dołączył: 28 Maj 2008
Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 4 Październik 2008, 10:30   

QbaJak napisał/a:
W sumie to nie wiem co dokładnie chciałaś przekazać, tak a nie inaczej konstruując wypowiedź. Może się mylę, ale odniosłem wrażanie, że nie traktujesz Pratchetta jako fantasty, bo czytać fantastykę to wstyd, przecież ona nie jest poważna...

Kubuś, weź trochę przystopuj. Przeczytałem całą wypowiedź dwa razy, a te przeszkadzające Ci zdanie 4 razy i nie dopatrzyłem się tam jakiegoś ataku na fantastykę. Może lady_Vetinari chodzi o to, że fantasy to głównie opowieści rycerz-i-smok odmienione przez wszystkie przypadki, a tymczasem Świat Dysku nieco odstaje od tego wzorca. Poza tym, czy istnieje jakaś ściśle podręcznikowa definicja fantasy? To jak z kolorami. Dla jednych to jeszcze czerwony, dla innych już różowy...
_________________
stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!!
 
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 4 Październik 2008, 10:55   

QbaJak napisał/a:

Przerażają mnie takie wypowiedzi. Jak to nie traktujesz Świata Dysku jako fantasy? Może też nie jako fantastyka? Z odbiciem świata realnego się zgodzę... tylko można powiedzieć, że o tym jest cała fantastyka. Autor buduje świat mniej lub bardziej realny i wkłada weń bohaterów z zachowaniami znanymi nam z rzeczywistości - jak dla mnie fantastyka w 100%.

Zapowietrzyłem się... W sumie to nie wiem co dokładnie chciałaś przekazać, tak a nie inaczej konstruując wypowiedź. Może się mylę, ale odniosłem wrażanie, że nie traktujesz Pratchetta jako fantasty, bo czytać fantastykę to wstyd, przecież ona nie jest poważna... Jak sobie o tym myślę, to mam nadzieję, że się mylę i całkowicie źle zinterpretowałem Twoją wypowiedź. Ech...


ojej, bardzo przepraszam, nie chciałam nikogo urazić, naprawdę. Czytać fantastykę to nie wstyd, ogólnie uważam, że jak ktos czyta cos, co nie jest harlequinem, to już jest dobrze, bo przerażająca większosć ludzi NIE czyta.
Chciałam tylko określić się jako nie taki stricte fan fantasy. Po prostu z rzeczy wspólnymi z fantastyką czytałam tylko Tolkiena, i to też jedynie Władcę (ze 3, 4 razy) i Hobbita. Bo Pottera chyba do fantasy jako takiego nie można zaliczyć, bo to głównie bajeczka 8-)
Myślę po prostu, że Pratchett to nie jest typowe fantasy. Nie wiem, nie jestem znawcą literatury, tylko uczennicą LO. Dla mnie jednak fantasy, gdzie pojawia się TV, aparaty fotograficzne, oraz wyraźne aluzje do Egiptu, Australii czy poleis greckich, nie jest - jak to napisał Nanom - dla mnie tą taką fantasy w typie rycerz i smok. Podkreślam, nie hcciałam nikogo urazić, jeśli to zrobiłam - szczerze przepraszam.
_________________
Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe
 
 
     
LeeLa 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Sty 2007
Skąd: Cieszyn/Katowice
Wysłany: 4 Październik 2008, 12:13   

QbaJak napisał/a:

Przerażają mnie takie wypowiedzi. Jak to nie traktujesz Świata Dysku jako fantasy? Może też nie jako fantastyka? Z odbiciem świata realnego się zgodzę... tylko można powiedzieć, że o tym jest cała fantastyka. Autor buduje świat mniej lub bardziej realny i wkłada weń bohaterów z zachowaniami znanymi nam z rzeczywistości - jak dla mnie fantastyka w 100%.


W pierwszej klasie liceum, kiedy omawialiśmy zagadnienie Śmierci w średniowieczu, moja polonistka przyniosła na lekcję fragmenty Kosiarza. Kiedy mówiła o Świecie Dysku, nie chciała (choć pytałam :P ) nazwać tego fantastyką, w końcu określiła serię jako literaturę współczesną, cokolwiek chciała przez to powiedzieć. I to nie dlatego, że nie lubi fantastyki, bo jest wręcz przeciwnie, po prostu wiele osób traktuję książki Praczeta jako twórczość na pograniczu fantastyki, groteski, powieści humorystycznej i jeszcze kilku innych :P
_________________
"me have feeling you only have books"
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 4 Październik 2008, 13:01   

LeeLa napisał/a:
nie chciała (choć pytałam ) nazwać tego fantastyką, w końcu określiła serię jako literaturę współczesną, cokolwiek chciała przez to powiedzieć. I to nie dlatego, że nie lubi fantastyki, bo jest wręcz przeciwnie, po prostu wiele osób traktuję książki Praczeta jako twórczość na pograniczu fantastyki, groteski, powieści humorystycznej i jeszcze kilku innych

Tak już jest w Polsce, że jak powiesz komuś (osobie która nie sięgnęła nigdy po fantasy, albo nie czyta w ogóle ksiażek), że ksiażka, którą właśnie czytasz to fantasy, to z dużą dozą prawdopodobieństwa usłyszysz: "Bajki dla dzieci czytasz".
Jednak moim zdaniem idzie ku lepszemu.

lady_Vetinari napisał/a:
szczerze przepraszam.

Jeszcze raz mi przeprosisz to oberwiesz po uszach. :wink:
 
 
     
nanom 


Wiek: 24
Dołączył: 28 Maj 2008
Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 4 Październik 2008, 13:28   

Uboot napisał/a:
lady_Vetinari napisał/a:
szczerze przepraszam.

Jeszcze raz mi przeprosisz to oberwiesz po uszach.

święta racja, tu nie masz za co przepraszać. Większość z nas miała swoje z Kubą przygody, więc możesz to uznać za oficjalny chrzest bojowy. Witamy wśród Prawdziwych UAM-owców ;)
_________________
stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!!
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 4 Październik 2008, 13:40   

Cytat:
święta racja, tu nie masz za co przepraszać. Większość z nas miała swoje z Kubą przygody, więc możesz to uznać za oficjalny chrzest bojowy.

Tu nie o to chodzi. Nie można przepraszać tylko dlatego, że ma się trochę inne zdanie na dany temat.
 
 
     
nanom 


Wiek: 24
Dołączył: 28 Maj 2008
Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 4 Październik 2008, 13:47   

Uboot napisał/a:
Tu nie o to chodzi. Nie można przepraszać tylko dlatego, że ma się trochę inne zdanie na dany temat.

to swoją drogą, mości Uboocie. Jednak ja uważam również, że atak Kuby był zupełnie pozbawiony podstaw...
_________________
stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!!
 
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 4 Październik 2008, 15:12   

nanom napisał/a:

święta racja, tu nie masz za co przepraszać. Większość z nas miała swoje z Kubą przygody, więc możesz to uznać za oficjalny chrzest bojowy. Witamy wśród Prawdziwych UAM-owców ;)


dziękuję :)

Chcę tylko wyjaśnić, że nie za poglądy przepraszam, ale za to, że kogoś chyba swoimi opiniami uraziłam :? a ja bardzo nie lubię obrażać innych... Poza tym, wolność głoszenia poglądów - moim zdaniem - kończy się tam, gdzie tymi poglądami kogoś urażamy...
_________________
Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group