Przesunięty przez: Krejt 3 Grudzień 2007, 00:02 |
Zimistrz |
| Autor |
Wiadomość |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 13 Październik 2006, 09:42
|
|
|
Postanowiłem zbadać tę sprawę u źródła i już wszystko wiem, po spacerku do Arkadii.
Zatem:
Vanti miał rację, ale tylko częściowo: książka rzeczywiście ma miękkie okładki.
Natomiast nie jest to paperback, bo ta nazwa na rynku brytyjskim dotyczy w większym nawet stopniu daty wydania niż jej formy (wbrew pozorom). Otóż okazuje się, że Doubleday (bo to on jest tradycyjnie wydawcą) wprowadził na rynek zupełnie nową formę wydawniczą! Będącą czymś dokładnie pośrednim między paperbackiem i Hardcoverem. Tak jak paperback ta książka ma miękkie okładki i nie posiada zdejmowanej obwoluty. Natomiast format ma dokładnie taki jak Hardcovery z serii o Tiffany, no i przede wszystkim ukazała się na rynku teraz, a nie za rok, jak paperback (który również będzie - za rok właśnie). A o tym, że jest czymś pośrednim, najdobitniej świadczy cena okładkowa: 11,99 funta (wobec 6,99 za paperbacka i zdaje się 15,99 lub 16,99 za Hardcovera).
Natomiast co ciekawe, wydaje mi się, że ten nowy format ukazał się jedynie na rynku pozabrytyjskim, bo na eBay UK nie znalazłem ani jednej oferty tego typu, podobnie na Amazonie, same tradycyjne Hardcovery, z twardymi okładkami i wyższą ceną okładkową. Widocznie Doubleday uznał, że poza UK sprzedaż Hardcoverów nie jest satysfakcjonująca i próbuje zachęcić nas do kupna nieco niższą ceną, choć oczywiście musiał też obniżyć jakość wydania, żeby nie drażnić płacących full price Brytyjczyków.
PS. Nie kupiłem. Skoro i tak mam wydawać kupę kasy, wolę sprowadzić tradycyjnego Hardcovera. |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 13 Październik 2006, 11:03
|
|
|
Dzięki wodzu za sprawdzenie tego - ostatnio mam mało czasu na wszystko. Z tego względu wiszę Ci chyba soczek |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
|
|
|
 |
faj3r

Wiek: 33 Dołączył: 09 Sty 2005 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 2 Listopad 2006, 17:14
|
|
|
ja tam najbardziej lubię paperback w formacie zwykłych książek dyskowych tych wydawanych w Anglii przez Corgi. To genialny format. Uwielbiam trzymać je w rękach |
_________________ www.smoking.gnu.pl
"Steal five dollars and you were a petty thief. Steal thousands of dollars and you were either a government or a hero." - Terry Pratchett, Going Postal
|
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 27 Listopad 2006, 17:28
|
|
|
Przechadzając się dzisiaj po Nowym Świecie, wstąpiłem do księgarni "Mit", w której to można znaleźć anglojęzycznego Pratchetta. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem dwa wydania Wintersmitha (w twardej jak i miękkiej okładce) w tej samej cenie - 69 złotych. Dziwny jest ten świat...
Dodam może jeszcze tylko, że w tej samej księgarni można zakupić Discworld 2007 Calendar - Hogfather, w którym to są umieszczone zdjęcia z planu filmu. Cena - 49 złociszy. |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk

|
Wysłany: 27 Listopad 2006, 17:36
|
|
|
Po prostu ceny okladkowe w Anglii pozwalaja na duzy zarobek dla hurtowni i ksiegarn. Na amazonie zaplacilismy za Wintersmitha 9 funtow, a Kor za klendarz 8,5. Jak widac Wintersmith jeszcze taniej, a kalendarzyk w tej samej cenie. Wiec swiat nie jest taki dziwny, jakby sie moglo wydawac . W Gdansku paperbacki kosztuja 30 zl, co tez jest cena duzo nizsza od okladkowej. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk

|
Wysłany: 12 Styczeń 2007, 18:10
|
|
|
Jako, ze wrescie mam swoj egzemplarz to pare slow o wydaniu.
Ksiazka jest tego samego formatu co Going Postal i Thud! (mozna zobaczyc na zdjeciach w gębach). Z tego co wyczytalem to po prostu przed GP hardcovery byly mniejsze (niezaleznie od serii).
Natomiast sprawa grubosci ksiazki (400 stron) ma sie tak, ze litery sa o wiele wieksze niz w normalnych powiesciach. Jest to pewien uklon w strone mlodszego czytelnika, jednak mam wrazenie, ze przesadzili. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 25 Styczeń 2007, 16:37
|
|
|
Mamy info na forum, że w 2007 będzie Wintersmith. Jak myślicie, kto będzie tłumaczył?
Byłoby super, gdyby PWC. Wreszcie książka miałaby taki jak trzeba charakter i byłaby fajna (chociaz podobno jeżeli chodzi o treść i ogólnie o książkę, to na poziomie KPN jest, albo nawet ciutsłabsza). Ale nie w jednej konfiguracji byłoby super. Jeżeli musiałby trzymać się tego za przeproszeniem gó*na, które zaproponowała nam DMG. |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 25 Styczeń 2007, 16:48
|
|
|
Niestety, raczej nie ma szans i na odebranie DMG nowych tłumaczeń, i na "poprawę" starych .
Po pierwsze, właściwie nie ma powodu - ponieważ te książki, mimo słabego tłumaczenia, jednak się sprzedają, może gorzej niż te z głównego nurtu, ale jednak. A po drugie DMG jest szefową, no a sama sobie przecież nie zabierze praw do tłumaczenia... |
| |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk

|
Wysłany: 25 Styczeń 2007, 16:53
|
|
|
Chcialem wlasnie napisac, ze bym sie nie spodziewal tutaj zmiany tlumacza w serii YA. Po tym co napisa Agata mozemy byc wlasciwie pewni.
Natomiast co do Wintersmith to zaczalem czytac, ale niestety z powodu msy kolkwiow i egzaminow idzie powoli.
Powiem tylko, ze Nac Mac Feegle w oryginale wymiataja. Szersza ocena po przeczytaniu. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Słupek
VIP

Wiek: 22 Dołączył: 29 Kwi 2004
|
Wysłany: 25 Styczeń 2007, 18:02
|
|
|
| Niech się Prószyński wypcha, tym razem na pewno za niepełnowartościowy produkt nie zapłacę. |
_________________ “Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 25 Styczeń 2007, 20:01
|
|
|
Też Seciu zacząłem czytać, i ciężke są te wypowiedzi tych Figlów |
|
|
|
 |
A. Grzybiarz

Wiek: 20 Dołączył: 25 Sty 2007 Skąd: Pingwinówek
|
Wysłany: 25 Styczeń 2007, 20:45
|
|
|
Mam nadzieję, że cudna DMG nie przetłumaczy jakiegoś kretyńskiego tytułu.. to naczy..., no... wiecie o co mi chodzi, nie? Najlepiej jak by został tytuł orginalny tak jak w CL . bo to ladny tytul jest... |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk

|
Wysłany: 25 Styczeń 2007, 22:15
|
|
|
| Kormaciek napisał/a: | | ciężke są te wypowiedzi tych Figlów |
To mamy inne odczucia. Na poczatku tez mi sie tak wydalom ale sie okazalo, ze one ciagle uzywaja tych samych slow, ktore dodatkowo sa tak samo tworzone.
Dla przykladu zlepek 'ae' to 'o', albo 'oo' to 'ou'. Na koniec drugiego rozdzialu jest dluga rozmowa cala w tym 'dialekcie' i naprawde bardzo fajnie, jak sobie ja wybrazisz.
Nie wiem tylko jak czytac slowo 'ken', ktore oznacza 'know'. Za nic nie podobne...
I wlasnie w tych tekstach Feeglow kazde zdanie brzmi jak wypowiedziane przez kogos kto wlasnie wyszedl z pubu. Dla mnie miodzio.
Na samym poczatku 3 rozdzialu jest gra slow z wyrazem Aching, ktora srednio pasuje do naszej Dokuczliwej. Zobaczymy jak DMG z tego wybrnie... |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 25 Styczeń 2007, 23:28
|
|
|
| settler napisał/a: | | Zobaczymy jak DMG z tego wybrnie... |
niech słowem kluczem będzie Velvet
Co do tytulu, to chyba naprawdę wolałbym prosty tytuł - Kowal zimy, niż wszelkiego rodzaiju twory typu Zimokuj, albo Zimomistrz, albo Płatkośniegoróbca (lol). |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 25 Styczeń 2007, 23:36
|
|
|
| Kormaciek napisał/a: | | Zimokuj, albo Zimomistrz, albo Płatkośniegoróbca (lol). |
Po tłumaczeniach DMG mozna sie spodziewać wszystkiego:
Zimokujek, Zimomistrzunio...Zimorobek i co jej tam jeszcze przyjdzie do głowy |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 25 Styczeń 2007, 23:38
|
|
|
| Uboot napisał/a: | | co jej tam jeszcze przyjdzie do głowy |
Ta, raczej do Zimoczachy |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk

|
Wysłany: 26 Styczeń 2007, 00:09
|
|
|
| Kormaciek napisał/a: | | niech słowem kluczem będzie Velvet |
znaczy jakos aksamitnie, delikatnie?
Co do tytulu to w ksiazce na pytanie czym jest wintersmith (w ksiazce caly czas pisany z malej litery) pada odpowiedz, ze to elemental. Czyli personifikacja zywiolu.
Tytul dosc ciezki, gdyz jest to slowo wymyslone przez PTerry'ego. Ale mysle, ze tez wole cos prostego, zamiast przekombinowanego. Tylko co? 'Kowal zimy' chyba jest dobrym przykladem takiego prostego tlumaczenia, ale jest tak samo zgrabne, jak zapasnik sumo...
Moze 'Zimotwórca'? |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Trino

Wiek: 20 Dołączyła: 19 Maj 2006 Skąd: Leszno
|
Wysłany: 17 Luty 2007, 15:51
|
|
|
| Co do wypowiedzi Figlów, miałam okazję zmierzyć się z nimi przy czytaniu poprzednich książek o Tiffany i dochodzę do wniosku, że zrozumienie ich to tylko kwestia przyzwyczajenia. Szczerze mówiąc, miałam z tym mniej problemów niż z tłumaczeniem PWC z CJ, co zapewne dowodzi mojej kompletnej ignorancji w dziedzinie jakichkolwiek gwar. |
_________________ "Mam wrażenie, że nie posiada pan żadnej pożytecznej umiejętności ani talentu. Czy myślał pan, żeby się zająć nauczaniem?"
"Mort" |
|
|
|
 |
Lu-Tze
VIP

Wiek: 40 Dołączył: 31 Sty 2007 Skąd: Chotomów
|
Wysłany: 17 Luty 2007, 21:46
|
|
|
| settler napisał/a: | | Moze 'Zimotwórca'? |
Zimowal? Zimnik może? albo Zimokuj? |
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
|
|
|
|
 |
|
|