|
Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury |
| Autor |
Wiadomość |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 16 Kwiecień 2004, 22:34
|
|
|
Antrajk: W sprawie tzw. brzydkich slow Poczekaj az przeczytasz "The Truth" - tam dopiero roi sie od wulgaryzmow (ktore sa w pewien sposob ocenzurowane - ze wzgledu na to jak je wypowiada Mr. Tulip, np. "That --ing zombie is going to end up on the end of a couple of --ing handy and versatile kebab skewers"; na starym forum umiescilem fragment, w ktorym roilo sie od tych "--ing'ow" - niestety teraz nie moge go znalezc)... |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 29 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 17 Kwiecień 2004, 16:24
|
|
|
jak zaczynalem czytac to mialem nadzieje ze pozniej dam ta ksiazke mojej Przyjaciolce zeby ja przeczytala swojemu 6cioletniemu bratu. Nigdy!
co do dyskowosci Maurycego.. hmmm.. nie jest to moze naszpikowane dyskiem ale taka lekka nute czuc.. no i jest dyskowy Smierc.
Skonto: nie mozna tak samo mowic o PB. w takim raziem RO i Piramidy tez nie sa dyskowe? A przeciez te ksiazki sa cholernie dyskowe jak mag strzelil |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa
|
Wysłany: 17 Kwiecień 2004, 16:38
|
|
|
| settler napisał/a: | | ZM mozna by bez problemu umiescic w jakimkolwiek swiecie - w ksiazce pamietam wspomnienie Uberwaldu i co prawda jest o magicznej przemianie kolo NU, ale to mozna bez problemu rozwiazac inaczej i wcisnac gdziekolwiek. Do tego moge dodac, ze w tej ksiazce czulem wlasnie mniej dyskowego klimtu niz w innych. Czuc Pratchetta - to juz mocno - ale w takich, np. Nomach tez jest pratchettowy humor, a wszystko osadzone gdzie indziej. |
A ja sie w sumie Pratchettowi nie dziwie ze umieścił ZM w ŚD... wyobraĽcie sobie teraz ze stworzył zupełnie inny świat specjalnie na potrzeby książki i co???... ano nic każdy z nas tutaj obecnych doszukiwał by sie w tym nowym świecie związków z Dyskiem i w końcu wyszło by na to że akcja rzeczywiście rozgrywa się na Dysku mimo że dopiero co ukształtowany twór jest kwadratowy, nazywa się Sześcian a wokół niego krąży 6 słońc i 24 księżyce, a magia NU zastąpiona jest przez jakieś wirusy wywołujące dziwne mutacje :/
z drugiej strony jak już ktoś napisał Dyskowy klimat mógł zostać zatracony przez nowego tłumacza, ale żeby to sprawdzić trzebaby samemu przeczytać ZM w oryginale albo zapytać kogoś kto już to zrobił (.......Adia...no wiesz nie mam zamiaru pokazywać palcami ) |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
| |
|
|
|
 |
Antrajk

Dołączył: 11 Kwi 2004 Skąd: Katoffice
|
Wysłany: 17 Kwiecień 2004, 17:35
|
|
|
efzetiks: ano wlasnie.
Reklama byla podobna do (fuj fuj fuj) harrego pottera - super ksiazka fantasy cieszaca sie dobrymi opiniami na zachodzie dla mlodszych fanow. I jesli wiecej osob mialo takie plany jak ty, albo kupywalo ksiazke specjalnie zeby poczytac jakiemus maluchowi, to troche zonk.
A swoja droga, ta inteligentna kobita bedzie dalej tlumaczyc ¦D, czy signore Cholewa wroci do nas? |
_________________ Antrajkus Masterus Koderus stapajacy Na Glinianych Nogach, Arcykaplan Pomniejszych Bostw, Honorowy czlonek Strazy Miejskiej Ankh-Morpork, ulubieniec patrycjusza, itp etc |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 29 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 17 Kwiecień 2004, 18:13
|
|
|
| juz gdzies bylo pisane Cholewa nadal oczywiscie tlumaczy Dysk. pani Malinowska (Dorota skadinad) tlumaczy to serie 'wcale-jak-sie-okazuje-nie-dla-dzieci' |
|
|
|
 |
Aida
Gość
|
Wysłany: 19 Kwiecień 2004, 11:12
|
|
|
| Qbajak napisał/a: |
z drugiej strony jak już ktoś napisał Dyskowy klimat mógł zostać zatracony przez nowego tłumacza, ale żeby to sprawdzić trzebaby samemu przeczytać ZM w oryginale albo zapytać kogoś kto już to zrobił (.......Aida...no wiesz nie mam zamiaru pokazywać palcami ) |
Faktem jest, że książka jest trochę inna. Nie wiem co rozumiecie przez "dyskowy klimat". Książka jest zdecydowanie bardziej poważna ("cięższa", ale szybko się czyta), i mnie skojarzyła się raczej z Disneyem niż z np. serią o wiedĽmach. Ale jeśli chodzi o "wielowarstwowość" problemu, i realia w których historia jest osadzona, to wszystko pasuje. Może jest po prostu bardziej "straszna" (gaimanowa? kingowa?)
Albo Pterry się starzeje i nie pisze już tak lekko jak kiedyś... |
|
|
|
 |
qjoe [Usunięty]
|
Wysłany: 24 Kwiecień 2004, 17:54
|
|
|
To na pewno... Każda kolejna książka ze ŚD jest poważniejsza. Szczególnie "brutalny" był przeskok od "Thief of Time" do "Night Watch", skądinąd świetnej Postać Vimesa sięga szczytu w tej książce
Co do wulgaryzmów i tego, że w ŚD się nie pojawiają, to jest to głównie zasługa Cholewy, który nieco łagodzi te książki... Dlatego wolę oryginały. |
|
|
|
 |
Keyff
Moderator

Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 27 Kwiecień 2004, 14:04
|
|
|
To po prostu typowa opowieść dla dzieci. W sensie, że straszna, opowieść dla dzieci musi być straszna. Książka jest "dla młodych czytelników", a nie dla dzieci, to nie cazłkiem to samo.
a ze wszystkiego co się da, to ta książka ajbardziej przypomina mi 101 dalmatyńczyków. ale oczywiście nie tylko jest to mieszanka całego zestawu róznych bajek i baśni i to tych prawdziwych. |
_________________
|
|
|
|
 |
||c [Usunięty]
|
Wysłany: 27 Kwiecień 2004, 21:12
|
|
|
| qjoe napisał/a: | | Co do wulgaryzmów i tego, że w ŚD się nie pojawiają, to jest to głównie zasługa Cholewy, który nieco łagodzi te książki... Dlatego wolę oryginały. |
Chociazby Bad Ass zostalo przetlumaczone na Glupi Osioł. Powiem ze kiedy w ksiazce padlo -
-Bad...
-...Ass
bardziej mnie to rozmieszylo niz Glupi Osiol |
|
|
|
 |
Keyff
Moderator

Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2004 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 28 Kwiecień 2004, 01:35
|
|
|
to nie jest kwestia, tego, że to nie nic wspólnego. po prostu pratchett używa wieloznacznych nazw (ass = osioł). I wydaje się naturalne w tłumaczeniu pójść łagodniej.
no chyba, że ktoś jest spragniony wulgaryzmów... ale to już jego prywatny problem. |
_________________
|
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 8 Lipiec 2006, 14:19
|
|
|
Tak sobie szperałem o Królu Szczurów i oto co znalazłem:
http://www.ejsi.com.pl/tajne/news.php?id=44
[inne foto]
I podobno szczury rzeczywiście wysyłają na wabia inne szczury, np słabsze, chore, co by spróbowały jakieś nowe jedzenie. |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk

|
Wysłany: 8 Lipiec 2006, 15:08
|
|
|
W sieci mozna troche o tym znalezc. Ja czytalem o tym jeszcze dlugo przed ksiazka Pratchetta.
Szczury to potwornie inteligentne zwierzatka. Wysylanie slabych jako testerow jest jednym z przykladow tego. Maja dobra pamiec i sa bardzo sprytne. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Krasnola
Kochanica Kora

Wiek: 23 Dołączyła: 18 Paź 2004 Skąd: Poznań (Zalasewo)
|
|
|
|
 |
Blacksun
Dołączył: 19 Maj 2007
|
Wysłany: 19 Maj 2007, 21:04
|
|
|
Dla mnie książka idealna...
W sumie mogę to nazwać drugą Biblią. Czytałem Maurycego już z 7 razy, nie znudził mi się, jest przefantastyczny. Bohaterowie, charaktery, historia i mądrość płynąca z książki... Często w życiu, w rozmowach, odwołuję się do ZM. Przepiękna. Może tym postem wzbudzę uśmieszek politowania, ale jest, jak piszę.
Tłumaczenie faktycznie różni się od tego pana Cholewy, ale mimo wszystko nadal jest w porządku, mi nie przeszkadza. I serio, jest to pierwsza książka, po której czuję olbrzymi niedosyt (chciałbym za wszelką cenę poznać dalsze losy Maurycego i szczurów)...
Czy jest najcięższą książką Terrego? Wg mnie nie. Dla mnie cięższe było "Na glinianych nogach", ale być może dlatego, że niefortunnie była to pierwsza książka Pratchetta, jaką czytałem (czyli wiadomo, czaiłem klimaty, zacząłem od zadniej strony et cetera).
Jednym słowem: narkotyk (ehh, muszę odzyskać ją od kumpeli i przeczytać znów |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 20 Maj 2007, 11:22
|
|
|
| Blacksun napisał/a: | | Może tym postem wzbudzę uśmieszek politowania, ale jest, jak piszę. |
Czemu? Ja też uważam, że książka jest fantastyczna, tak jak piszesz, świetni bohaterowie, śmeszna, a zarazem mądra, aż dziw bierze, że to YA, nieprawdaż?
| Blacksun napisał/a: | | (chciałbym za wszelką cenę poznać dalsze losy Maurycego i szczurów)... |
No nie wiem. Byłoby to chyba odgrzewanie kotleta. Nie przychodzi mi do głowy żadna sensowna fabuła na sequel. Oczywiście, przeczytałbym jeżeli Pratchett napisałby kontynuację, i pewnie byłaby dobra, ale to nie byłoby już to.
| Blacksun napisał/a: | | Czy jest najcięższą książką Terrego? |
Pomimo, że historia jest prosta, żeby trafiła do dzieciaków, to książka, może nie jest ciężka, ale jest mroczna, w takim nastroju... gdyby porwnać klimat tej książki do klimatu jakiegoś filmu to dałbym za przykład Od zmierzchu aż do świtu. |
|
|
|
 |
beowulf

Wiek: 22 Dołączył: 17 Wrz 2006 Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: 3 Czerwiec 2007, 21:10
|
|
|
Ja czytalem Maurycego jako druga ksiazke p. Pratchetta (pierwszy byl dywan, potem dosc dluga przerwa i Maurycy wlasnie). Wygladala na "opowiastke dla dzieci" (i o dziwo wynioslem ja ze soba z ksiegarni) ale w gruncie rzeczy byla dojrzalsza od wielu ksiazek ktore czytalem wczesniej - od tzw. hard fantasy (czy heroic fantasy, jak zwal tak zwal), ktorymi w pewnym momencie zaczalem sie interesowac (razem z roznego rodzaju erpegami) dzielilo ja kilka przepasci.
Ale szczerze sie przyznam - juz nie pamietam dokladnie fabuly ^_^ Pamietam ofc "o co generalnie szlo", ale poszczegolnych motywow juz nie. I w sumie chyba do niej wroce Nie mam co czytac akurat (a Historia & Fantastyka panów Sapkowskiego i Beresia jest lekturą średnią, przypominającą wykład - dośc ciekawy coprawda, ale jednak wykład). Apetyt mnie sie rozbudził na pewną granatową, twardą okładkę
PS. Wlasnie widze, ze w "ferworze pisania" druga czesc postu napisalem z polskimi znaczkami - to nie rozdwojenie jazni tylko "artykulowe zapedy" |
_________________ www.beowulf.jawnet.pl |
| |
|
|
|
 |
Lu-Tze
VIP

Wiek: 40 Dołączył: 31 Sty 2007 Skąd: Chotomów
|
Wysłany: 4 Czerwiec 2007, 10:15
|
|
|
| beowulf napisał/a: | | druga czesc postu napisalem z polskimi znaczkami - to nie rozdwojenie jazni tylko "artykulowe zapedy" |
ależ nie krępuj się, polskie znaczki są takie.... no, polskie. i w zasadzie nie gryzą
moja córka zasypiała przy Maurycym i uznała, że nie chce już jakichś Martynek, disneyowskich Puchatków i tym podobnych. ja też przeczytałem z dużą przyjemnością. mam pewne obawy co do większości nastolatków - mogą nie zauważyć "dorosłego aspektu" książki i zniechęcić się jej "dziecinnością". ale może się martwię na zapas? |
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
|
|
|
|
 |
beowulf

Wiek: 22 Dołączył: 17 Wrz 2006 Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: 4 Czerwiec 2007, 15:47
|
|
|
Rodzice generalnie martwia sie na zapas - taka kolej rzeczy
Ale jest w zyciu taki okres, ze "ksiazki o zwierzatkach" kojarza sie z przedszkolem i "byciem malolatem" czy "byciem niedojrzalym" Jednym takie podejscie zostaje, innym przechodzi |
_________________ www.beowulf.jawnet.pl |
|
|
|
 |
Szalkie

Wiek: 94 Dołączył: 27 Cze 2007 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 27 Czerwiec 2007, 09:53
|
|
|
| Książka idealna. Pod każdym względem. Momentami się płacze, momentami się śmieje. |
_________________
Memento mori. |
|
|
|
 |
|
|