Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Wolni Ciutludzie
Autor Wiadomość
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk

Wysłany: 16 Grudzień 2004, 17:58   Wolni Ciutludzie

taki wlasnie tytul bedzie miec ksiazka "The Wee Free Men"
na stronie proszynskiego widnieje data wydania 14 stycznia
mamy tez okladke i informacje, ze tlumaczem znow jest pani Dorota Malinowska-Grupińska mam wielka nadzieje, ze tym razem tlumaczenie bedzie lepsze niz w przypadku Maurycego, choc tytul (ktory brzmi co najmniej dziwnie) tego nie zapowiada

info na stronie Proszynskiego
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 13 Lut 2004

Wysłany: 16 Grudzień 2004, 18:09   

"Wolni Ciutludzie"?
W najgorszych snach...
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 16 Grudzień 2004, 18:36   

świetenie po prostu świetenie :(

na szczescie WFM czytalem w orginale i tak mi sie zdaje ze juz chyba tak zostanie
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Black Dagger 


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: 16 Grudzień 2004, 20:06   

Nie sądze, by to tłumaczenie Malinowskiej było lepsze niż poprzednie. Sam tytuł już załamuję, a tylko spodziewać się wszystkich tych błędów,takich jak cieżarówki w Maurycym.
 
     
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 17 Grudzień 2004, 17:07   

Witam po przerwie. Długo mnie na forum nie było i od razu taki kwiatek. Ciutludzie... #-o bez komentarza...
A przy okazji: jeżeli %$#& (nie bedę uzywać tego lipnego tytułu) mają wyjść w styczniu to na "Jingo" trzeba będzie poczekać conajmniej do maja. Albo jeszcze dłużej, bo przecież w marcu NŚD 2.
Jak obstawiacie? maj, czy wrzesień?
_________________

  
 
     
Jane Honesty 


Wiek: 22
Dołączyła: 21 Lip 2004
Skąd: Lublin
Wysłany: 17 Grudzień 2004, 18:06   

Heh, "Wiedźmikołaj" wyszedł chyba później, niż miał wyjść? Na to tez nie liczyłabym 14 stycznia, no ale...
A tytuł... uh ;/

A z "Jingo" chyba nie zdążą do maja :/
 
 
     
Vanti 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18 Grudzień 2004, 22:41   

Ludzie, czy Wy juz za grosz nie macie przyzwoitosci? Do czego to doszlo, by oceniac ksiazke po przetlumaczonym tytule??? Czy uwazacie sie za wszystkowiedzacych? Skoro tak, to czemu jeszcze jakos nikt z Was nie wzial sie za tlumaczenie kolejnej ksiazki PTerry'ego? Denerwuje mnie taka postawa! Wy juz z gory twierdzicie, ze ksiazka bedzie do niczego, nie dajac nawet szansy tlumaczce... Faktem jest, ze uwazam iz tytul mozna by nieco inaczej przetlumaczyc, ale taka widac byla wola p. Malinowskiej (i ma do tego prawo!). Powinnismy sie w ogole cieszyc, ze jedna z nowszych ksiazek Pratchetta trafi tak szybko na nasz rynek. A oceniac ksiazke mozna dopiero po jej ukazaniu sie w ksiegarniach.
_________________

We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari
 
 
     
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 19 Grudzień 2004, 04:30   

:shock: A czy ty masz jakieś problemy z właściwym zrozumieniem czytanego tekstu? Gdzie pisał ktoś, że ta książka jest to bani? Jedyne co można z powyższych tekstów wyczytać, to fakt, że tłumaczenie tytułu pozostawia wiele do życzenia. Co nie znaczy, że ktokolwiek zamierza cokolwiek skreślać. Tym bardziej treść ksi±żki... Ludzie trochę mniej przewrażliwienia...
_________________

  
 
     
Vanti 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19 Grudzień 2004, 13:22   

Banita: Moze i rzeczywiscie troche przesadzilem, ale takie bylo moje pierwsze wrazenie po przeczytanie postow Qbajaka i Black Daggera... :|
_________________

We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 19 Grudzień 2004, 13:37   

no to teraza wyjdzie ze musze sie tlumaczyc ;)

ogolnie chodzilo mi o to ze WMF bardzo mi sie podobalo, i nie wiem moze dlatego spodziewalem sie geniuszu przetlumaczenia tytulu w rodzaju Czarodzicielstwa/Równoumagicznienia.... chociaz "Wolni Ciutludzie" to i tak jakis postep w porównaniu do topornego "Mali Wolni Ludzie"

wracajac jeszcze do przetlumaczenia WM jako Ciutludzi, trzeba pamietac ze feegle pojawiaja sie tez w ksiazkach nalezacych do zwyklej serii ŚÐ wiec trzeba sobie zadac pytanie jak przetlumaczy ich Cholewa i czy w zwiazku z tym zostanie zafundowana nam zasada ilu tlumaczy tyle tlumaczen

.... wiecej grzechow nie pamietam ;) ....
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Black Dagger 


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: 20 Grudzień 2004, 12:36   

Teraz czas na moją spowiedź :wink: Poprzednia książka nie została przetłumaczona najlepiej, dlaczego więc ta miałaby być lepsza? O samej treści książki nie pisalem nic, wyraziłem tylko swoje przypuszczenie dotyczące jakości tlumaczenia.
 
     
Vende
Gość
Wysłany: 21 Grudzień 2004, 10:23   

Co za problem? Kupujcie wydania w jezyku ojczystym Pratchetta i bedziecie miec mniej zmartwien. Po co znowu walkowac te same tematy przy kazdym tlumaczeniu? Wiadomo, ze sa literowki, wyciecia calych zdan, przeinaczenia tekstu, dodatki nie majace odzwierciedlenia w oryginale, brak zachowania ciaglosci tlumaczen w ramach jednego wydawnictwa, ich spadajaca jakosc, etc. To, ze sobie pomstujecie nic nie zmieni, jak i tak w dniu premiery bedziecie biec zeby kupic swoj egzemplarz, a dodatkowo kazdemu komu sie da bedziecie polecac tlumaczenie. Lepsze niz jest nie bedzie. Zasada jest prosta: jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma, prawda? Wbrew temu co sadzicie to w Polsce wydawnictwo jest dla czytelnika, a nie czytelnik dla wydawnictwa, obojetnie jak to choro brzmi. Stawiam konia przeciwko zapalce, ze w momencie kiedy by doszlo do zalamania sie sprzedazy to przestaliby w ogole wydawac, a nie bawili sie w analizowanie czy przez przypadek nie doszlo do krachu z powodu ich dzialan.
 
     
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 21 Grudzień 2004, 14:27   

Cytat:
Co za problem? Kupujcie wydania w jezyku ojczystym Pratchetta

Problem polega na tym, ze mieszkamy w Polsce i naszym językiem ojczystym jest polski. Nie każdy posługuje się angielskim na tyle biegle, żeby czytać w oryginale, a jeżeli już czyta to wbrew temu co mówi - rozumie prawdopodobnie 20 % tego co po przeczytaniu polskiego wydania. Śmieszą mnie opinie, że angielskie wydanie lepiej czytać, że na tłumaczeniu się traci itd... Kto zna angielski na tak wysokim poziomie, żeby wszystko zrozumieć, każdy niuans i czerpać większą przyjemność niż z polskiego tłumaczenia? Garstka. Więcej w tym pozerstwa i snobowania się niż prawdy i nikt mi nie powie, że tak nie jest. Żeby móc czytać angielską literaturę w oryginale trzeba na prawdę ten język biegle znać. Ludzie kończą studia w tym kierunku, albo mieszkają w Anglii po kilka lat, żeby osiągnąć taką biegłość. Owszem fajnie pocztać po angielsku, żeby się tego języka nauczyć, albo w nim podszkolić, ale nigdy nie będzie to prawdziwe czytanie. Zaraz wiele osób się pewnie na mnie rzuci, ale niestety czasami prawda boli...
_________________

  
 
     
Vanti 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21 Grudzień 2004, 15:34   

Zgadzam sie z przedmowca. Mimo, ze mam na swoim koncie kilka ksiazek po angielsku to nie znaczy ze zrozumialem je w 100% (nie chodzi mi tu o samo slownictwo, ale rowniez o te wszelkie niuanse ktorych jest pelno w tworczosci PTerry'ego)...
_________________

We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari
 
 
     
Vende
Gość
Wysłany: 21 Grudzień 2004, 15:40   

> banita

Nie bylo moja intencja przekonywanie kogokolwiek do czegokolwiek lub wykazywanie wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca. Bylo to po prostu wskazanie alternatywy. Szary czytelnik nie jest zadnym medium opiniotworczym, wiec psioczenie przy kazdym nowym przetlumaczonym tytule jak to by bylo gdyby bylo, szczegolnie jak nie jest i nie bedzie to zwykle marnotrastwo energii. Taki delikwent moze co najwyzej nie kupic - klasyczne glosowanie nogami. Nie ma tu takze zadnego znaczenia gdzie mieszka i jaki jest jego jezyk ojczysty - zaden to argument dla firmy, ktora patrzy sie przez pryzmat oplacalnosci. Ta prawda boli chyba bardziej, prawda?
 
     
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 21 Grudzień 2004, 16:40   

Cytat:
Bylo to po prostu wskazanie alternatywy

A ja wykazałem tylko, ze nie ma alternatywy, ponieważ aby taka mogła zaistnieć, muszą wystąpić dwie możliwości. Czytanie w wersji oryginalnej do takiej nie zaliczam, zwłaszcza dla przecietnego czytelnika.

Cytat:
Ta prawda boli chyba bardziej, prawda?


Najbardziej boli prawda, którą się bierze do siebie :wink:
A w kwestii tego co uważa na ten temat wydawca. Cóż, gdybyśmy to traktowali poważnie dyskusja odbywałaby się w wątku korespondencja z Prószyńskim. Skoro odbywa się tutaj jest tylko i wyłącznie wygłoszeniem opinii na temat tytułu bez żadnych postulatów. A to do niczego nie zobowiazuje.

Poza tym myślę, że to nie jest do końca tak jak mówisz, że wydawca ma gdzieś czytelnika.
_________________

  
 
     
Vende
Gość
Wysłany: 22 Grudzień 2004, 08:01   

> banita
> Czytanie w wersji oryginalnej do takiej nie zaliczam, zwłaszcza dla przecietnego czytelnika.

Taka twa opinia i jak najbardziej masz do niej prawo. Wielu rzeczy bym nie zglebil gdybym ogladal sie na to czy i kiedy jakies wydawnictwo wyda cos w moim ojczystym jezyku :)

> Najbardziej boli prawda, którą się bierze do siebie

Eeeee.... tam. Najbardziej boli prawda, ktorej moc uderza z sila wodospadu po chwili glebszego zastanowienia.

I co najwazniejsze: Wesolych Swiat :D
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 22 Grudzień 2004, 10:41   

Tytuł tytułem, na niego już niestety nie mamy wpywu, intryguje mnie jednak wspomniane zachowanie ciągłości w nazewnictwie u pana Cholewy. Chyba najwyższy czas wysłąć kolejny forumowy list do Prószka i zadać im kilka poważnych pytań. [chyba myślą, że nie czuwamy :? ]
 
 
     
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 23 Grudzień 2004, 00:01   

Nie jest to moja opinia, ale obiektywny fakt. Ludzi, którzy mogą czerpać prawdziwą frajdę z czytania w obcym języku jest na prawdę bardzo mało - promil. To fajnie, że uważasz, że tak biegle władasz językiem, że możesz się do tych ludzi zaliczyć, ale nie zapominaj, ze ocena według własnej skali zawsze pozostanie subiektywną. Poza tym granica pomiędzy świadomością własnych umiejętności, a bycia nadętym butem jest cienka. Czasem potrzeba chwili głębszego zastanowienia, aby nie narażać się na niebezpiecznie po niej lawiranie.

Również Tobie i wszystkim Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!

re Kormaciek: Na żaden tytuł nie mamy wpływu. Poza tym Wolni Ciutludzie to tłumaczenie Malinowskiej. Trudno powiedzieć, czy u PWC się powtórzy. Weryfikacja do ukazania się Carpe Jugulum jest niemożliwa, więc równie dobrze zamiast dyskutować na ten temat można rzucić monetą. Orzeł - tak, reszka - nie. (Co wam wypadło? - mi reszka :D )

Żeby nie było więcej biadolenia "Ciutludzi" można traktowac jak uśmiech do Git ludzi... Ostro nagięte porównanie, ale zawsze coś :wink:
_________________

  
 
     
Vende
Gość
Wysłany: 23 Grudzień 2004, 08:26   

> banita
> To fajnie, że uważasz, że tak biegle władasz językiem, że możesz się do tych ludzi
> zaliczyć, ale nie zapominaj, ze ocena według własnej skali zawsze pozostanie
> subiektywną.

Nigdzie nie napisalem, ze biegle wladam. I nikogo nie oceniam. Nadinterpretujesz [-X Zaczalem czytanie od znanych, prawie na pamiec, tytulow (btw - wielkie dzieki Mario Skibniewska) i ten sam motyw zastosowalem przy Swiecie Dysku. Taka droge moge nie tylko z czystym sumieniem polecic, ale nawet do niej namawiac.

> Poza tym granica pomiędzy świadomością własnych umiejętności, a bycia nadętym butem
> jest cienka. Czasem potrzeba chwili głębszego zastanowienia, aby nie narażać się na
> niebezpiecznie po niej lawiranie.

Ale o szo chodzi? Co Cie tak dotknelo, ze kasasz? :-k
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group