Erpegis

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Miasto moje a w nim.
|
Wysłany: 24 Czerwiec 2007, 17:09
|
|
|
| Nie, no to potwierdza moją teorię, że nikt moich postów nie czyta. Już o tym kiedyś mówiłem. A Nb chyba w teorii w prawosławiu to imię nadal funkcjonuje, jako Akwiła. |
_________________ Najbardziej cyniczny i zblazowany użyszkodnik forum. |
|
nanom

Wiek: 25 Dołączył: 28 Maj 2008 Skąd: warszawa... prawie
|
Wysłany: 29 Lipiec 2008, 00:34
|
|
|
Ło matko... widzę że tu ludzie gotowi byli zabijać, a wszystko przez złe tłumaczenie...
Może tak. Przełknąłem dwie pierwsze książki w miarę nieźle, jedyne co mnie wkurzało to tłumaczenie wszystkich imion i nazwisk (dobrze że nie przetłumaczono Weatherwax...), ale reszta uszła. Dopiero później dorwałem się do oryginału i zobaczyłem jak wiele przepadło. Tak się składa że jestem fanem różnych akcentów i dialektów angielskich, o samych Szkotach nie wspominając. A czytając w SŚD że "język Figli to tak naprawdę zlepek gaelic, staroszkockiego i slangu Glasgow" nie mogłem zrozumieć o co chodzi, przecież Figle mówią normalnie... No nic, stało się jak się stało, nie czyta się przecież AŻ TAK strasznie źle. Imiona. Bywart to moim zdaniem malutka perełeczka, jeśli przyjąć ciąg rozumowania podany przez Kora czas jakiś temu. Akwila? Cząstka "akw" sugeruje "aqua" i pomaga zrozumieć, dlaczego Akwila znaczy "Woda". Przynajmniej dla mnie. Albo tłumaczenie nazwiska Tyk jest roztropne w przypadku nieco sztywnego żartu z miss-tykiem i miss-tyczką.
Zawartość: Książka przez pierwszą połowę jest trochę nijaka, ale druga nadrabia. Opisy snów są bardzo... senne, deliryczne bym nawet powiedział. Wielkie wróżki z malutkimi skrzydełkami... Podobał mi się też opis odczuć Tiffany/Akwili pod koniec, to "przesłanie" od kredowej ziemii. Dobre. |
_________________ stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!! |
|