Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Krejt
23 Luty 2008, 11:47
Straż nocna
Autor Wiadomość
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 24 Luty 2008, 19:04   

Tak, książka jest mroczna. Nawet pierwotny tytuł książki, roboczy tytuł, był mroczny. Otóż książka zwać się miała Nature of the Beast (Natura bestii).

Nawet na 85 stronie mamy zdanie:
Cytat:
Natura nocy uległa zmianie, ale natura bestii pozostała taka sama.


Cóż, jak na razie jestem na stronie właśnie 85 i jak do tej pory jeden moment mnie rozbawił, ale przyznam się, że śmiałem się jak głupi:

Terus Sknerus McPracz napisał/a:
- Dwadzieścia pięć dolarów albo natychmiast wyjdę przez te drzwi.
Było to prawdopodobnie zdanie, jakiego nigdy, ale to nigdy nie wymówił żaden więzień na świecie.
 
 
     
Szczery 


Wiek: 21
Dołączył: 15 Lut 2005
Skąd: z kopalni.
Wysłany: 24 Luty 2008, 21:13   

Willow napisał/a:

nawet Saskia została zastąpiona jakąś postacią, próbuje rozgryźć kto to ;>


Jeżeli masz na myśli tą damsko-dziecięcą postać na drugim planie, to w wersji Kidby'ego to jest chyba Nobby - zwłaszcza że trzyma łyżeczkę :)

Mnie rozbawiło zdanie z Nobbym właśnie, na temat zawiadamiania rodziny o śmierci. A ogólnie to jestem na stronie 90-tej, ale pewnie do piątku nie poczytam sobie, bo znowu do szkoły trza iść ;/
_________________
"Tu właśnie odeszły smoki.
Leżą...
Nie sa martwe i nie są uśpione. Nie czekają, bo czekanie implikuje cel. Być może odpowiednim słowem jest...
...drzemią."
 
 
     
sokołek 

Wiek: 18
Dołączyła: 15 Wrz 2007
Wysłany: 24 Luty 2008, 22:15   

Ja już zdążyłam przeczytać w piątek-sobotę. Na Straż Nocną trafiłam przypadkiem i kupiłam bez dłuższego zastanawiania się. Okładka faktycznie zostawia trochę do życzenia, ale, moim zdaniem, treść w pełni to rekompensuje. Ta książka wysuwa się na prowadzenie w moim rankingu książek Pratchetta i podoba mi się najbardziej z dotąd przeczytanych.
 
 
     
Willow 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Paź 2005
Skąd: z lasu
Wysłany: 25 Luty 2008, 18:54   

taaaak :D to Nobby ;p
najbardziej podobają mi się okładki, których wzorcem był jakiś poważny obraz :)

wlasnie przeczytałam... i wciąż kręci mi się łezka w oku...
Zaczynało się dziwnie i miałam wątpliwości czy warto czytać, ale na chwilę obecną uważam to za najlepszą dotąd przeze mnie przeczytaną książką pana P.
I Patrycjusz zrobił się jakiś taki... bardziej ludzki
 
     
Artek 


Dołączył: 08 Kwi 2006
Wysłany: 26 Luty 2008, 20:53   

Książkę już zakupiłem i muszę przyznać, że nie mam się do czego przyczepić-książeczka pachnąca, rogi się nie odklejają, nie stwierdziłem żadnych uszkodzeń mechanicznych, nie brakuje kartek-po prostu zwyczajnie. Poza tym przemiłe Panie w Empiku dbają o dobry humor klientów, bo jak inaczej zinterpretować odpowiedź na moje pytanie: "czy jest Straż Nocna Pratchett'a " , odpowiedź brzmiała " tak to będzie horror-science-fiction po lewej stronie", gdy nie dałem za wygraną i spytałem czy jest pewna, odpowiedziała mi bardzo powoli i wyraźnie: "PO LEWEJ STRONIE HORROR-SCIENCE-FICTION TAK MAM W SYSTEMIE" i oczywiście tam była. Jeszcze książki nie czytałem, więc trudno się wypowiadać o jej zawartości, ale czyżby Terry napisał coś w klimacie "Obcego" ? ;)
 
     
Szczery 


Wiek: 21
Dołączył: 15 Lut 2005
Skąd: z kopalni.
Wysłany: 27 Luty 2008, 17:16   

Dzisiaj w szkole, pomimo usilnych prób mojej anglistki by mi w tym przeszkodzić (tak to bywa jak się czyta na lekcjach), skończłem Night Watch.
Stanowczo jedna z moich ulubionych części ŚD, ma miejsce razem z Kosiarzem i Na Glinanych Nogach. Szalenie spodobał mi się ten klimat i to że to taka powieść na beczce prochu - w każdej chwili może nastąpić eksplozja. Cudo... ale coś mnie zastanawia:

Spoiler:

Jakoś wydaje mi się że Samowi ( teraźniejszemu) powinny się zmienić wspomnienia w efekcie, jako iż młody Sam Vimes nie widział już nigdy prawdziwego Keela - więc nie miał jak zdobyć o nim wspomnień, więc powinien o nim zapomnieć, zamiast tego zapamiętać samego siebie podającego się za Johna Keela... No, może czegoś nie doczytałem przy rozmowie Vimesa z Lu-Tze, ale wydaje mi się to dosyć dziwne.



Ponadto:

Spoiler:

Dziwne dla mnie jest to, że Lawn, kiedy spotkał Vimesa w teraźniejszości, nie zobaczył w nim Vimesa tylko Keela. Vimes sam mówił wcześniej że znają go w mieście wszyscy, więc Lawn powinien przede wszystkim rozpoznać go jako Vimesa, choć trochę zubożonego o odzienie, a nie tak od razu odkryć że widzi przed sobą twarz, którą ostatn raz widział przed trzydziestoma laty...

_________________
"Tu właśnie odeszły smoki.
Leżą...
Nie sa martwe i nie są uśpione. Nie czekają, bo czekanie implikuje cel. Być może odpowiednim słowem jest...
...drzemią."
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Luty 2008, 18:07   

W tych spoilerach zdradzam właściwie całą fabułę, więc jeśli ktoś nie czytał, to niech NIE zagląda!



Spoiler:

Nie wiem, czy uda mi się to dobrze wytłumaczyć, ale chyba wszystko jest w porządku. Młody Sam zdobył wspomnienia o Keelu [prawdziwym] przez te kilka dni, które z nim spędził. Po trzydziestu latach zdarzyła mu się przygoda z Carcerem oraz przeniesienie do przeszłości. To [wg. Lu - Tze] nie powinno się zdarzyć i przez to przeszłość trochę się zmieniła - Carcer zabił Keela, a Vimes musiał zająć jego miejsce. Inaczej jego "młodsze ja" nie zostałoby "naprowadzone na właściwą drogę". I teraz ta najgorsza część ;) : po tym wszystkim młody Sam dorastał, nie wiedząc, że Keel nie był Keelem, tylko Vimesem, ale po trzydziestu latach i przeniesieniu w czasie już tak. Wiem, że zagmatwałam to strasznie, ale to wina kwantów ;) .



Spoiler:

Może po prostu Lawn za mało wychodził z domu? Bo miał dużo pracy. Albo widział Vimesa z daleka i mu się nie przyglądał. Poza tym, Vimesa raczej świetnie znali kryminaliści. A oprócz tego Vimes jako Keel mial bliznę, opaskę na oku no i się nie golił [z powodu blizny] - to też nieźle zmienia wygląd człowieka. Aha, Lawn go leczył - lekarze pamiętają swoich pacjentów.



A skoro się wypowiadam w tym temacie, to też chciałabym bardzo pochwalić książkę. Jest zupełnie inna, niż poprzednie; podejmuje bardzo poważne tematy. Jest "dorosła" - pod każdym względem - żartów jest mało, a jeżeli już są, to żartuje się raczej o śmierci czy cierpieniu. I czyta się ją też inaczej - zamiast połykać w pośpiechu, czyta się powoli, po kilka stron - zmusza do refleksji. A temat po prostu wspaniały - niby mamy Vimesa i Ankh - Morpork, ale to nie jest ten sam Vimes i to samo A - M. Zgadzam się ze Szczerym - cudo!
_________________

 
 
     
Szczery 


Wiek: 21
Dołączył: 15 Lut 2005
Skąd: z kopalni.
Wysłany: 27 Luty 2008, 18:42   

Tak, Agata, ale przecież: (Nie czytać dalej jeśli się nie czytało SN)
Spoiler:

Vimesowi zostało w pamięci że nie było go na miejscu Keela, pamiętał że miał przed sobą całkiem innego człowieka - gdy zajął jego miejsce powinien już przestać pamiętać wygląd prawdziwego (i żywego) Keela, a zapamiętać tylko własną wersję, jako iż młodszy funkcjonariusz Sam i real Keel nigdy się nie spotkali... Przez Carcera jedynym momentem w całym życiu Vimesa kiedy mógł go spotkać było zatrzymanie czasu przez mnichów pod koniec książki, kiedy wnieśli jego ciało.

_________________
"Tu właśnie odeszły smoki.
Leżą...
Nie sa martwe i nie są uśpione. Nie czekają, bo czekanie implikuje cel. Być może odpowiednim słowem jest...
...drzemią."
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Luty 2008, 18:57   

Replikowanie spoilerami się rozpoczęło :)

Spoiler:

Nie mogę napisać chyba nic więcej, niż napisałam - chyba nie dam rady napisać tego jaśniej. Jak dla mnie, fabuła jest całkowicie logiczna.

Może tak: Vimes i Keel byli do siebie podobni fizycznie. Vimes został przedstawiony młodemu Samowi jako Keel i Sam w to wierzył przez trzydzieści lat [bo nie miał powodu, żeby nie wierzyć]. Dopiero później się później się dowiedział, że jednak było inaczej :) .

A żeby jeszcze bardziej ci zagmatwać :P , to młody Sam raz spotkał się z prawdziwym Keelem - to było prawdą przez trzydzieści lat, dopóki nie została zmieniona historia. Tu chodzi też o teorię światów równoległych - w jednym świecie był to Keel, w innym - Vimes.



Ok, ja już naprawdę nie chcę się o to kłócić. To wymaga ode mnie za dużego wysiłku umysłowego ;) . Pytanie do tych, co już czytali - kto ma "bardziej" rację - ja, czy Szczery? ;)
_________________

 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 27 Luty 2008, 19:41   

Nie czytam, nie czytam. Jak dobrze, że jest opcja spoilerów!

Prószek zrobił banner z okazji SN:
http://www.proszynski.pl/

A tutaj bezpośredni link (ale banner rozciągnięty):
http://www.proszynski.pl/...straz_nocna.swf
 
 
     
Take5 

Dołączył: 25 Lut 2008
Skąd: Warszawa
  Wysłany: 27 Luty 2008, 22:54   Co zrobił Vimes w kwaterze Niewymownych?

To pytanie do tych co czytali (str. 234):
Spoiler:

"Na wszelki wypadek, bez żadnego poczucia winy, Vimes wyjął nóż i ... udzielił takiej pomocy, jaka była możliwa. Żaden z nich nie drgnął, nie westchnął nawet..."


Aż mi się nie chce wierzyć.... albo źle interpretuję
(jeśli Szefostwo uzna, że to spojler to proszę zaingerować - nie bardzo wiem jak ukrywać spojlery)

[ Komentarz dodany przez: Krejt: 27 Luty 2008, 23:05 ]
Służę pomocą:
Kod:
[spoiler]Treść spoilera.[/spoiler]
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 27 Luty 2008, 23:06   

Rację ma Agata, IMO.
 
 
     
Szczery 


Wiek: 21
Dołączył: 15 Lut 2005
Skąd: z kopalni.
Wysłany: 28 Luty 2008, 07:20   

Przecież jestem w 100 % pewny że pisałem już posta w którym przyznawałem rację Agacie... ki czort? W każdym razie odnosiłem się tam do
Spoiler:

tego rozdwojenia historii i że Vimes z jednej alternatywy mącił w drugiej, więc na niego to nie wpływało... bo gdyby zmieniał SWOJĄ historię, to nie miałby szans żeby wciąż pamiętać Keela.

_________________
"Tu właśnie odeszły smoki.
Leżą...
Nie sa martwe i nie są uśpione. Nie czekają, bo czekanie implikuje cel. Być może odpowiednim słowem jest...
...drzemią."
 
 
     
Lu-Tze 
VIP


Wiek: 40
Dołączył: 31 Sty 2007
Skąd: Chotomów
Wysłany: 28 Luty 2008, 10:17   

Take5 napisał/a:
Aż mi się nie chce wierzyć....


tak, to nie jest książka dla dzieci. i też ten fragment mnie zdziwił.

a dyskusja spoilerowa cała jest 'cause of quantum & kontinuuumummumu czasoprzestrzennego :) logiki szukają, w nocnej straży... phe! :)
Spoiler:

mnisi historii potrafili tak wyregulować i dopasować zdarzenia, żeby wszystko się zazębiło. wy nawet nie wiecie ile Lu-Tze musiał zamiatać przez te 30 lat pomiędzy dwoma Vimesami na raz, a Diukiem Vimesem;)

_________________
Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 28 Luty 2008, 11:17   

Agata_G napisał/a:


Spoiler:

Nie wiem, czy uda mi się to dobrze wytłumaczyć, ale chyba wszystko jest w porządku. Młody Sam zdobył wspomnienia o Keelu [prawdziwym] przez te kilka dni, które z nim spędził. Po trzydziestu latach zdarzyła mu się przygoda z Carcerem oraz przeniesienie do przeszłości. To [wg. Lu - Tze] nie powinno się zdarzyć i przez to przeszłość trochę się zmieniła - Carcer zabił Keela, a Vimes musiał zająć jego miejsce. Inaczej jego "młodsze ja" nie zostałoby "naprowadzone na właściwą drogę". I teraz ta najgorsza część ;) : po tym wszystkim młody Sam dorastał, nie wiedząc, że Keel nie był Keelem, tylko Vimesem, ale po trzydziestu latach i przeniesieniu w czasie już tak. Wiem, że zagmatwałam to strasznie, ale to wina kwantów ;) .




Spoiler:


właściwie moje to nie spojler ale nie chcę motać.

Jeżeli zmieniasz przeszłość to teraźniejszość się zmienia. Jeśli zmienisz przeszłość, jej stara wersja staje się nieaktualna - tym samym nikt jej nie może pamiętać. Jeżeli ktoś pamięta pomimo zmiany, stare a nie nowe - to znaczy, że to jest świat dysku, wszystko się może zdarzyć i nie należy doszukiwać się nadmiaru sensu :)

_________________

Tymon Sawicz
[*]http://arturpartyka.pl/blog
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 28 Luty 2008, 11:37   

Argh, a obiecywałam, że się nie będę odzywać... :mrgreen:

Spoiler:

Tak, ale przeszłość się nie zmieniła - jeżeli chodzi o młodego Sama. Spotkał kogoś, kogo uważał za Johna Keela i trzydzieści lat w to wierzył, czyli wyszło na to samo, co by się stało, gdyby spotkał prawdziwego Keela. Przeszłość zmieniła się dopiero dla dorosłego Vimesa, a to różnica - bo on pamiętał obie wersje - i to, że był uczony przez Keela, i to, że uczył sam siebie. To strasznie poplątane...

A jeśli chodzi o sens w ŚD, to właśnie jest go mnóstwo. Oczywiście, wszystko może się zdarzyć, ale wszystko jest też porządnie, "naukowo" wytłumaczone - skąd wzięły się pokłady tłuszczu i melasy, jak działa magia, dlaczego jest magia, dlaczego opowieści mają taką wielką moc itp.

_________________

 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 28 Luty 2008, 13:56   

Spoiler:



dobra, nieważne :)

każdy to postrzega po swojemu

dla mnie to nie jest naukowe wyjaśnienie, tylko błąd logiczny :)

ps. dziękuję za "aargh" - made my day



[ Komentarz dodany przez: Agata_G: 28 Luty 2008, 14:18 ]
To nie było "aargh" do ciebie, tylko do świata w ogólności. A szczególnie to do samej siebie powiedziałam, bo nie udało mi się powstrzymać od ripostowania. Także nie bierz tego do siebie i oby twój dzień stał się lepszy! ;)
_________________

Tymon Sawicz
[*]http://arturpartyka.pl/blog
 
     
Willow 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Paź 2005
Skąd: z lasu
Wysłany: 28 Luty 2008, 17:26   

To ja się dołączę do dyskusji ;)


Spoiler:

Lu-Tze mówił, że historia dopasowuje do siebie wydarzenia(czy jakoś tak). Prawdziwego Keela, zaraz po przybyciu do A-M napada dwóch zbirów, ale udaje mu się przeżyć. Kiedy przybywa do przeszłości Vimes, Keel jest umarły, bo napadło go trzech - jednym z nich jest Carcer. (Chybo, ale to zamotane ;p) I Vimes wskakuje na jego miejsce. Keel ma opaske na oku i blizne i Vimes też. Wszystko jest tak jak być powinno. Więc wspomnienia Sama się nie zmieniają - spotkał Keela. Dopiero później dowiedział się, że nie do końca...



Jak dla mnie logiczne, ale może poprostu nie skumałam problema ;p

Spoiler:

A więc to tą ciotkę Patrycjusz chciał opchnąć zabójcom smoków xD I nie chcieli brać? ;p

 
     
Erpegis 


Wiek: 26
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Miasto moje a w nim.
Wysłany: 28 Luty 2008, 17:51   

No właśnie nie, IMO Vimes pamięta prawdziwego Keela. Jako chyba jedyny zresztą. Pamięta historię, która potoczyła się inaczej.
_________________
Najbardziej cyniczny i zblazowany użyszkodnik forum.
 
     
Willow 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Paź 2005
Skąd: z lasu
Wysłany: 28 Luty 2008, 17:55   

Pamięta historię - owszem. Ale problem początkowy był taki, że nie powinien.
Wszyscy pamiętaja Keela-Vimesa, ale on jeden wie, że Keel zmarł wcześniej. On zmieniał historię, więc pamieta co zmienił... Znaczy :D yyym... jak dla mnie to całkowicie logiczne wszystko jest i ciężko wytłumaczyć... eh ten Pratchett ;p
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga