Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Krejt
23 Luty 2008, 11:47
Straż nocna
Autor Wiadomość
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 16 Czerwiec 2008, 23:48   

Ave80 napisał/a:
Ale oki, nie musiała Was śmieszyć tak jak mnie, bo każdego może bawić coś odrobinę innego

Nie ma zmartwienia. Ja też szczerze mówiąc troszkę się zdziwiłem czytając Twojego poprzedniego posta, bo dla mnie książka była mroczna, poważna i jakże inna. Coś czego wcześniej u Pratchetta nie było, a przynajmniej ja tego nie zauważyłem. Historia przygniotła mnie swoją treścią, stając swoimi obłoconymi buciorami żołnierza na mojej klatce piersiowej. Pewnie dlatego mój śmiech przy lekturze był ciut przytłumiony, chociaż szczery.
 
 
     
pit616 


Wiek: 19
Dołączył: 02 Lip 2008
Skąd: Klucze
Wysłany: 2 Lipiec 2008, 16:11   

Jako fan Straży Miejskiej musiałem przeczytać kolejna cześć. Musze powiedzieć ze mnie zadowoliła. Nie jest taka humorystyczna jak pozostałe raczej zmusza do refleksji. Cóż mogę powiedzieć jak nie - Za Prawdę! Sprawiedliwość! Wolność! I Jajko na Twardo! :P
_________________

 
 
     
nanom 


Wiek: 24
Dołączył: 28 Maj 2008
Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 16 Lipiec 2008, 17:45   

ale nie za miłość w przystępnych cenach ;) Znając na pamięć poprzednie części o Straży uczę się tej najnowszej - czyli SN właśnie. I za każdym przeczytaniem (chyba ze 4 już) głowię się, co jest takiego w tej książce, że zachwyca mnie za każdym razem. Mrok? Też. Nie wiem. W każdym razie jest i to w dużych ilościach.
_________________
stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!!
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 23 Lipiec 2008, 07:18   

A co jeśli akcja Straży Nocnej dzieje się dokładnie w tym samym czasie co akcja Złodzieja czasu?

Burza, która w Złodzieju czasu uruchomiła szklany zegar nie była opisana jako zwykła burza, i tak samo burza w Straży nocnej. I tu i tu padło stwierdzenie, że było to coś więcej niż burza.Jeden z piorunów gruchnął w zegar a inny w wieżę NU, gdzie był Vimes. Kiedy Lu-Tze kończy akcję z Lobsangiem czmycha w przeszłość, żeby pomóc Vimesowi.

To tylko teoria (podchwycona gdzieś na afp) ale myślę, że bardzo prawdopodobna.
 
 
     
Keisy 


Wiek: 22
Dołączyła: 18 Lis 2006
Skąd: Wawa
Wysłany: 2 Sierpień 2008, 09:33   

Przeczytałam jakiś czas temu i jakoś do tej pory nie mogłam się zebrać do wypowiedzenia się na jej temat.
W sumie od czasu Złodzieja Czasu spodziewałam się przeprowadzenia motywu przenoszenia w czasie, w którym nie brałaby udziału Susan, ani nikt z gromadki śmierci. Z prawdziwą ulgą powitałam Vimesa w tej roli, nadawał się wręcz idealnie i wywiązał się z tej całej historii tak jakbym mogła tego od niego żądać. :)
Mam mieszane uczucia do klimatu. Z jednej strony z przyjemnością powitałam ten mroczny (z przymrużeniem oka;)), poważny nastrój ukazujący mroczą, a przy tym całkiem świeżą, historię Ankh, wraz z jej mrocznymi (czyżbym nadużywała tego słowa) i pokręconymi mieszkańcami, choć już nie na ten śmieszny, groteskowy sposób. No właśnie, do tego odnosi się druga strona. Czytając Straż Nocną, nie mogłam się pozbyć nostalgii za wesoły, humorystyczny nastrój poprzednich książek. Z biegiem czasu więcej filozofii, a mniej komizmu. Cóż, autor się rozwija i chyba nie powinnam na to narzekać, nie mniej jednak przez to moja ocena książki troszeńkę się obniża.

Ogromny plusami są młody Vetinari i młody Zombiak-Rewolucjonista ^^ Obydwaj byli na swój sposób uroczy i z przyjemnością ujrzałam rozwiązanie tajemnicy, która mnie gnębiła - mianowicie okoliczności śmierci Rega.

Ogólnie jestem nastawiona bardzo pozytywnie, choć książka zmusza nas częściej do refleksji niż do wybuchnięcia śmiechem ;)
_________________
I'm Keisy. The Fireball Master!
You must stop!
FIREBALL!!!
<bum>
Hm... Odkupie?
 
     
Turin Dagnir 


Wiek: 17
Dołączył: 31 Sie 2008
Skąd: Suwałki
Wysłany: 31 Sierpień 2008, 11:20   

Mi się książka podobała. Szkoda tylko, że było tak mało o Nobbym, według mnie powinno byc trzy razy tyle :) . Wspaniałe jest poznanie postaci kiedy były młode (hmm właściwie to Colon już nie taki młody jest). Zwłaszcza Patrycjusz i jego rozmowa z Downeyem, ja bym nie był taki opanowany, chociaż jak wiemy w końcu nasz Patrycjusz się zemścił za zniszczenie cennej książki :D .
 
 
     
arekrem 


Wiek: 21
Dołączył: 10 Sie 2007
Skąd: Inąd Zdrój
Wysłany: 9 Wrzesień 2008, 18:33   

O Nobbym jest wystarczająco. Za młodu nie jest aż tak ciekawy.

Ja dzielę tą książkę na dwie części:
a) klimatyczna pierwsza połowa, czyli Ankh - Morpork w skali micro
b) mniej klimatyczna druga połowa, czyli Ankh - Morpork w skali macro

Ta pierwsza urzeka pokazaniem originu (że użyję słowa z branży komiksowej) Vimesa i Straży, pokazuje samokształcenie się młodego Sama przez starego, oraz przedstawia nam całą przedrewolucyjną sytuację.

Z kolei druga część... Nie wiem, jakoś mi nie pasowała za bardzo. Zbyt dużo chciano osiągnąć na raz. Oprócz tego nie rozumiem końcowej złości Vimesa na Vetinariego... Ktoś mnie oświeci?
_________________
"Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu."
 
 
     
Miru 

Dołączyła: 09 Mar 2008
Wysłany: 9 Wrzesień 2008, 19:20   

Cytat:
Oprócz tego nie rozumiem końcowej złości Vimesa na Vetinariego... Ktoś mnie oświeci?


A przypominasz sobie choć jedną rzecz, która zdaniem Vimesa NIE jest winą Vetinariego? Kocham gościa, ale czasem naprawdę przesadza...

A tak poza tym SN to moja ulubiona książka. Fangasm miałam co dwie strony i udowadnia moją teorię - Vetinari jest niesamowity ponieważ zawsze taki był. Mogę sobie wyobrazić genialnego niemowlaka V które zamiast gryźć smoczka z zapałem czyta książki. To trochę Mary Sue'owate, ale bez tego nie byłby Vetinarim.

Tak poza tym chętnie dowiedziałabym się więcej o Downeyu i strasznie żałuję, że nie było dwóch scen, które dopełniłyby moją radość - spotkanie młodego Vetinariego z Vimesem i dłuższa rozmowa z Nedem (chciałabym zobaczyć jego reakcję na wieść o tym, że Sam zostanie w przyszłości drugim najbardziej wpływowym człowiekiem w mieście^^)
_________________
Jak to jest, że za każdym razem gdy szukam w google "plany zdobycia władzy nad światem" wyskakują mi same pornostrony?... Oooo - ta jest niezła!
 
     
arekrem 


Wiek: 21
Dołączył: 10 Sie 2007
Skąd: Inąd Zdrój
Wysłany: 9 Wrzesień 2008, 20:44   

Z jednej strony Vetinari pomaga jak może Vimesowi, jak również wysługuje się nim, z drugiej Vimes pomaga jak może Patrycjuszowi, ale się od niego odcina. Gdyby nie to że Havelock rządzi miastem, to byliby pewnie najlepszymi przyjaciółmi xd
_________________
"Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu."
 
 
     
Vanti 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Konin/Warszawa
Wysłany: 2 Październik 2008, 11:25   

No, w końcu dane mi było przeczytać SN. I powiem tylko tyle - wg mnie jest to najlepsza książka ze wszystkich dyskowych powieści jakie dane mi było czytać. Ten mroczny klimat, ta "dorosłość". Po prostu Pratchett pozamiatał tą pozycją. I tylko wkurzył mnie fakt, że książka odstaje na półce i lekko folia się odkleja...
_________________

And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible

"Juggernauts" Enter Shikari
 
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 2 Październik 2008, 20:20   

Stosunki Vimesa i lorda V. to jest dosyć zagadkowa kwestia... I nigdy się chyba nie zdecyduję, którego z nich bardziej lubię xD

SN uważam za chyba najlepszą z do tej pory przeczytanych książek Terry'ego. Klimat trochę inny, bardziej mhroczny :twisted: ale mnie oczarował!!! skłania do refleksji, co zaowocowało namolnym pytaniem mej przyjaciółki o to, jakby to było, cofnąć czas i wiedzieć, co się wydarzy w pewnych niebagatelnych kwestiach. Przyjaciółka zaczęła się stukać palcem w czoło. Nie dziwię się.

UWAGA SPOJLER KTÓREGO NIE UMIEM UKRYĆ, BO JESTEM INFORMATYCZNYM GŁĄBEM PROSZĘ UPRZEJMIE ADMINISTRACJĘ O UKRYCIE/CENZURĘ :wink:
Spoiler:

Swoją drogą, rzeczywiście brakuje spotkania młodego Havelocka i Vimesa- Keela. Z drugiej strony, pozostanie zagadką, skąd, u anioła, Patrycjusz w rocznicę, spotykając Vimesa na cmentarzu, wie o jego pobycie w przeszłości...



a tu koniec spojlera :D
Co do wydania - mi raczej nie odstaje. Ale ja kupowałam książki na przestrzeni mniej więcej czerwiec - wrzesień, a więc mogą być to jakieś nowe wydania..? Choć fakt, u mnie chyba żadna książka nie jest idealnie równej wysokości... :D
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2 Październik 2008, 20:36   

lady_Vetinari napisał/a:
Co do wydania - mi raczej nie odstaje. Ale ja kupowałam książki na przestrzeni mniej więcej czerwiec - wrzesień, a więc mogą być to jakieś nowe wydania..? Choć fakt, u mnie chyba żadna książka nie jest idealnie równej wysokości...

Tak, późniejsze wydanie ma już "regulaminową" wysokość i nie odstaje od pozostałych książek.
 
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 2 Październik 2008, 20:46   

naprawdę, ja mam wrażenie, że każda książka jest innej wysokości... xD interesujące, doprawdy. Czy to tak trudno robić wszystko w jednym rozmiarze? :?

offtopująco, dziękuję za spoilera :)
 
 
     
bele 


Wiek: 24
Dołączył: 29 Gru 2007
Skąd: Ankh-Morpork
Wysłany: 7 Październik 2008, 10:32   

bo Patrycjusz wie co każdy myśli i co robi. To jest taka święta żelazna reguła, o której trzeba po prostu pamiętać. :D
_________________
may you live in interesting times.
 
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 7 Październik 2008, 21:08   

to ja mam lepszą odpowiedź:
bo Patrycjusz jest zwyczajnie boski i za życia wyniesiony na ołtarze (w moim pokoju przynajmniej, ołtarzyk, kadzidełka etc :twisted: )

Ankh-Morpork bez Patrycjusza nie byłoby tym samym...

btw, czy gdzieś jest szerzej opisany czas władania Snapcase'a i tych tam innych potworków? czy tylko te fragmenciki to tu, to tam i cała SN?
_________________
Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe
 
 
     
Artek 


Dołączył: 08 Kwi 2006
Wysłany: 26 Październik 2008, 17:59   

Cytat:
Ankh-Morpork bez Patrycjusza nie byłoby tym samym...
Zimbabwe bez Roberta Mugabe również ;)
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 31 Październik 2008, 22:05   

OK, przyznaję bez bicia, za to z rumieńcem wstydu, że Roberta byłam zmuszona sprawdzić.
Czuję się obrażona w imieniu ukochanego Havelocka :twisted:
hiperinflacja to nie jest to, co Patrycjusz lubi najbardziej 8-)
_________________
Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe
 
 
     
arekrem 


Wiek: 21
Dołączył: 10 Sie 2007
Skąd: Inąd Zdrój
Wysłany: 1 Listopad 2008, 11:51   

Wiesz... Gdyby problemami Zimbabwe była tylko hiperinflacja...
_________________
"Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu."
 
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 1 Listopad 2008, 12:41   

No dobra:
za całą resztę też jestem obrażona xD

zadowolony, że offtopujemy? :)
_________________
Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe
 
 
     
Artek 


Dołączył: 08 Kwi 2006
Wysłany: 1 Listopad 2008, 21:01   

lady_Vetinari napisał/a:
zadowolony, że offtopujemy?


Ja tak, ale odpowiednie"służby forumowe" z całą pewnością nie;) Cóż muszę przyznać, że Patrycjusz mnie strasznie irytuje, czemu daję wyraz przy każdej okazji, ale może po prostu mu zazdroszczę;) i oczywiście zgodzę się, że AM bez tego zadowolonego z siebie, cynicznego drania na pewno byłoby nudniejsze.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania