Przesunięty przez: Kor 29 Maj 2007, 14:45 |
Prawda |
| Autor |
Wiadomość |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 26 Lipiec 2007, 16:04
|
|
|
| Kormaciek napisał/a: | Postacie
Właściwie wszystkie mi się podobały. Mnie to tylko wkrzurza Ron, bo albo rzęzi, albo mówi tysiącletnia wskazówka i krewetki. Tulipan i Szpila ok. Całkiem sympatyczni. Vimes widziany oczami Williama jest dosyć ciekawy. Sam William, cóż, odniosłem wrażenie, że miał taki być, lekko zawiany, człowiek z ideą, nieporadny w innych sytuacjach. Sacharissa i Otto rządzą. Śmieszne i dobrze naszkicowane postacie. Podobało mi się jak Sacharyza broniła się przed sukienką
|
Zapomniałeś o Świetnej roli ŚMIERCIA.
Fenomenalny gościu i genialnie zagrana rola, naprawdę.
Ten koleś gra z duszą.
Ps. Liżąc, próbuję sobie "wynegocjować" u NIEGO jak najdłuższe życie, więc szatafakap. |
|
|
|
 |
Beryl

Dołączyła: 10 Wrz 2006
|
Wysłany: 6 Wrzesień 2007, 07:06
|
|
|
| Ja wiem, że jestem tępa, ale się doliczyć nie mogę. Trzydzieści dolarów (i figi) William miał po sprzedaniu swoich listów rozmaitym ważnym osobistościom czy po opłaceniu grawera? |
_________________ Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp. |
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
|
|
|
 |
Lu-Tze
VIP

Wiek: 40 Dołączył: 31 Sty 2007 Skąd: Chotomów
|
Wysłany: 7 Wrzesień 2007, 17:37
|
|
|
płacili Lady Margolota, Diuszesa Quirmu, Król Verence i inni notable z Ramtopów (pewnie z Bonków, Borgoravii i takch tam). No i oczywiście Szeryf Al Khali (w figach)
"... even deducting expenses it still left him the best part of thirty dollars for little more than one day's work a month"
dokładniej pewnie wiedzą Nobby i Fred, jakby ich kto zapytał |
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
|
|
|
|
 |
Beryl

Dołączyła: 10 Wrz 2006
|
Wysłany: 8 Wrzesień 2007, 06:41
|
|
|
| Czyli zarabiał pięćdziesiąt. Ok, dzięki. Bo mi nie pasowało, że potem dostaje dwa tuziny kopii i po wysłaniu listów zostaje mu osiemnaście, a nie czternaście. Ale może krasnoludzki tuzn jest większy... |
_________________ Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp. |
|
|
|
 |
Swierszcz

Wiek: 29 Dołączył: 06 Wrz 2007
|
Wysłany: 8 Wrzesień 2007, 11:17
|
|
|
| Może ja źle rozumuję ale coś tu nie gra... jeśli płacił 20 dolarów p. Cripslock'owi a po odjęciu kosztów (czyli kosztu grawerowania) "...wciąż pozostawała mu większa część trzydziestu dolarów za jeden dzień pracy w miesiącu" ["the best part of thirty dollars"] to albo sprzedawał pozostałe kopie po cichu ; ] albo mamy błąd. A swoją drogą to nie wiem czy zwróciliście uwagę, że ekonomia ŚD jest ciutkę zakręcona, szczególnie ceny tego co niezbędne do życia, nie dysponuję w tej chwili większością moich książek ale pamiętam, że np Straż nie zarabiała za dużo a jadała "na mieście", piła w barze i potrafiła oddawać część pieniędzy żonom (vide Colon) czy sierotom(vide Vimes). Ale to chyba już ciutkę offtop i można by stworzyć osobny temat. |
|
|
|
 |
Leonel

Wiek: 19 Dołączył: 27 Maj 2006 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 8 Wrzesień 2007, 12:31
|
|
|
A widziałeś może ile kosztuje to jadanie "na mieście" ? W Night Watch na przykład była oferta "tyle zupy, ile zdołasz zjeść za 10 centów". Nie jest to chyba zbyt dużo... |
|
|
|
 |
Swierszcz

Wiek: 29 Dołączył: 06 Wrz 2007
|
Wysłany: 9 Wrzesień 2007, 13:13
|
|
|
Cóż... ciężko chyba żyć na samej zupie ; ] A zatem jeśli pominąć KM (gdzieś tu czytałem, że uznaje się dwa pierwsze tomy za odstające od później ukształtowanej koncepcji ŚD jako spójnego świata) i RO (świat showbiznesu rządzi się swoimi prawami) to mamy np. ceny i pensje z S!S!:
- "Za bycie strażnikiem dostaje się pieniądze, dwadzieścia dolarów na miesiąc."
- "Gorące kiełbaski, dwie za dolara, pięć za dwa dolary" - wiem, że to ceny GSPD ale ludzie to kupowali
- "I moją pastę do zbroi - wtrącił Marchewa. - Kosztowała prawie dolara za puszkę."
- "Chodzi o czajnik. I tak nie był najlepszy, a potem Errol go zjadł. To prawie dwa dolary."
Ceny ze Zbrojnych:
- "Ale para butów, na jaką mógł sobie pozwolić - całkiem przyzwoita na jeden czy dwa sezony, bo potem zupełnie przetarła się tektura, przeciekająca jak demony, to koszt około dziesięciu dolarów" - ciutkę drogo jak za marne buty, nieprawdaż?
- Do tego potrafili sobie pozwolić na kupno zegarka, który musiał kosztować krocie skoro Marchewa kupił zegarek stwierdzając "Ehm... policzyłem po parę dolarów od wszystkich nowych rekrutów"
I kolejna oferta GSPD - "Pumeks! Pumeks! Tuf po dolarze! Palony wapień!"
Tak więc niektóre ceny wydają mi się ciutkę zawyżone ale może się czepiam ; ] |
|
|
|
 |
Megumi

Wiek: 22 Dołączyła: 02 Maj 2007
|
Wysłany: 11 Wrzesień 2007, 16:09
|
|
|
Wydaje mi się, że kwestia niskich zarobków i jadania na mieście jest kwestią realiów hmm angielskich. na wyspach, w przeciwieństwie do naszego pięknego kraju, są to relatywnie tanie przyjemności.
Książkę przeczytałam niedawno - cóż, lepsza od CC, trochę mniej fajna niż 5E.
W przeciwieństwie do ogółu nie pałam uczuciem ani do Ottona ani do Tulipa - to jego ...one trochę mnie irytowało. Za to lubię Sacharissę - fajna z niej babka |
|
|
|
 |
andre
Wiek: 19 Dołączył: 13 Wrz 2007
|
Wysłany: 13 Wrzesień 2007, 19:06
|
|
|
Mnie William wkurzał. Ten jego taki zapał dziwny, to jak nie wiedział co robi wpadł w taki jakby trans. Dziwne to było.
Za to Tulipan mi się spodobał, to ...one przypomina mi drecholi pod blokiem co czesto kur.. mowią
Podobał mi się Vimes w oczach Williama, równierz rozmowa z Anguą przed spotakianiem Williama z Drumknottem była dla mnie komiczna, Angua naśladująca właśnie Vimesa-to jedna z moich ulubionych scen.
A btw witam wszystkich serdecznie -nowy jestem na forum, mam nadzieję na rozmowy w miłym towarzystwie |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Konin/Warszawa
|
Wysłany: 14 Wrzesień 2007, 11:20
|
|
|
Nareszcie udało mi się znaleźć czas i na spokojnie przeczytać książkę. Pomimo iż to było moje drugie podejście (kilka lat temu czytałem w ingliszu), to i tak bardzo miło mi się czytało Prawdę. Co do postaci - mam podobne poglądy jak Kormaciek. Dla mnie najbardziej wymiatał Otto (to jego Szlagszlagszlag! najbardziej ). Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaopatrzyć się w Złodzieja czasu. |
_________________
And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible
"Juggernauts" Enter Shikari |
|
|
|
 |
wiedźma

Wiek: 58 Dołączyła: 20 Paź 2007 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 26 Październik 2007, 13:34
|
|
|
Prawda, to ostatni tom, jaki nabyłam. Uświadomcie mnie proszę, czy poza ZC ukazało się po polsku coś jeszcze? I co będzie dalej - czytałam o Zimistrzu, ale widzę, że znacie plany bardziej dalekosiężne.
I tak jestem nieco (4 tomy) do tyłu, bo czytam dopiero BHAM, ale pozostałe 4 tomy stoją grzecznie na półce i czekają na swoją kolej. A nie zamierzam odpuścić już żadnego...
|
_________________ Koty są jak czarownice |
|
|
|
 |
wawrzyniec
VIP

Wiek: 39 Dołączył: 25 Lip 2005 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 26 Październik 2007, 14:10
|
|
|
nie przeszukując nawet forum:
Info
obyś ocalała przed gniewem moderatorów;-) |
_________________ |
|
|
|
 |
Nacia

Wiek: 23 Dołączyła: 25 Lis 2007 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: 26 Listopad 2007, 10:45
|
|
|
A ja już jestem pod koniec "Prawdy"....wiem wiem troszkę późno ale studia nie pozwalają mi sięgnąć po coś tak cudownie relaksującego
Jednak już mogę powiedzieć, że bardzo dobra jak wszystkie książki dysku jednak nie najlepsza.
Podoba mi się wprowadzenie nowych bohaterów (Tulipan jest...ony cudny...).
Tak samo piękne jest ukazanie naszych kochany strażników z "drugiej strony".
Jak zwykle nie zawiodłam się! |
|
|
|
 |
BlackMayo

Wiek: 22 Dołączyła: 07 Gru 2007 Skąd: Gubin
|
Wysłany: 10 Grudzień 2007, 20:57
|
|
|
"Prawda" to jeden z moich faworytów,szybko i przyjemnie czas przy niej zleciał...
Z postaci zdecydowanie Otto rlz,Sacharissa również(zwłaszcza od tak mniej więcej połowy książki) i nasz ...ony Tulipan.No i Lord Vetinari jak zwykle genialny. Ogólnie idea z ukazaniem machiny dziennkiarskiej było strzałem w dychę! |
|
|
|
 |
Koticzka
Dołączyła: 24 Lis 2007 Skąd: Lucan,hrapstwoDuplin
|
Wysłany: 27 Styczeń 2008, 02:48
|
|
|
Odrobilam zadanie - przeczytalam CALY watek i nie znalazlam ani jednej osoby, ktora skojarzylaby film "I Love Trouble" z Nolte i Roberts, znane w Polsce pod tytulem Kocham klopoty... Poczulam sie staro
Podobienstwo Pana Tulipana i Pana Szpili do Nigdziebadziowskiej pary platnych mordercow jest zbyt silne moim zdaniem, by je zignorowac. Chce mi sie wierzyc, ze Razem z Geimanem rozmawiali o nich czesto i dopracowali ich na zasadzie kooperacji w oparciu o dosc stereotypowe wizerunki oparte na kontrastach. Pan Tulipan tez mnie zainteresowal dzieki swojej tajemniczej i mrocznej przeszlosci - bardzo zalowalam, ze nie znalazlam o nim wiecej faktow.
Mam jeden problem. Tylko nie jestem pewna - czy ktorys z nich - badz inna postac w tej ksiazce nie mowila "Buuu" (z ang. "Boo")? Problem wzial sie z przyczyn transportowych - nie mam dostepu do ksiazki. Help? Pliz? Jesli w innej - blagam o podpowiedz gdzie. |
_________________ There are 10 types of people - these who understand the binary and those who do not (stolen) |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 27 Styczeń 2008, 12:36
|
|
|
| Koticzka napisał/a: | | Mam jeden problem. Tylko nie jestem pewna - czy ktorys z nich - badz inna postac w tej ksiazce nie mowila "Buuu" (z ang. "Boo")? |
"Boo!" był dźwiękiem jaki następował kiedy Otto robił zdjęcie przy pomocy węgorza, zamiast salamandry.
W polskiej wersji:
| Cytat: | [...] Otto delikatnie wyjął ze słoja jednego węgorza i umieścił go na podstawce, zwykle zajmowanej przez salamandrę. Starannie wymierzył w Williama ikonagraf i skinął głową.
-Raz.... dva.... trzy... BUU!
Nastąpił...
...nastąpiła jakby bezgłośna implozja [...] |
, a w angielskiej:
| Cytat: | [...] Otto gently lifted one of the eels out of its jar and put it into the rod usually occupied by a salamander. He carefully aimed one of his iconographs at William and nodded.
-Vun . . . two . . . three . . . BOO!
There was...
...there was a soft noiseless implosion [...] |
|
|
|
|
 |
Koticzka
Dołączyła: 24 Lis 2007 Skąd: Lucan,hrapstwoDuplin
|
Wysłany: 27 Styczeń 2008, 20:32
|
|
|
| Dzieki piekne, kojarze teraz. Po lekturze Nocnej Strazy wprawia mnie to w totalna konsternacje... Chyba poczekam do publikacji tlumaczenia, to zaczyna byc nteresujacy watek do dyskusji... |
_________________ There are 10 types of people - these who understand the binary and those who do not (stolen) |
|
|
|
 |
Monitor
Wiek: 37 Dołączył: 06 Gru 2007
|
Wysłany: 15 Luty 2008, 14:00
|
|
|
Dlaczego Szczekacz stał się Wufflesem już wiadomo lecz czemu
Otto Chriek z "Prawdy" w Terminarzu na rok 2005 to Otto Kszyk ? Wiem że chodzi o nawiązanie do aktora który grał Nosferatu w filmie Murnau'a "Nosferatu - symfonia grozy" Maksa Schreck'a ("schreck" to po niemiecku przerażenie , groza) jak i znaczenia angielskiego słowa "shriek" które oznacza wrzask, pisk, przeraźliwy gwizd
Wydaje się jednak że tłumaczowi się przeoczyło lubo z jemu znanych powodów zmienił Otto nazwisko , a przecież nieprawdopodobne jest istnienie dwóch wampirów o zamiłowaniach do fotografii i to o tym samym imieniu
[ Komentarz dodany przez: Krejt: Pią Lut 15, 2008 4:25 pm ]
Powód jest taki sam, jak w przypadku pana Szpila (z SzŚD) zmieniającego się w Szpilę w Prawdzie czy też Właza Skimmera mutującego w Inigo.
Po prostu przy tłumaczeniu książek tłumacz ma więcej materiału źródłowego aby przemyśleć tego typu zmiany. |
|
|
|
 |
Keisy

Wiek: 22 Dołączyła: 18 Lis 2006 Skąd: Wawa
|
Wysłany: 31 Sierpień 2008, 20:17
|
|
|
Do teraz nie mogłam tego dostać w żadnej księgarni, non stop wykupywano mi z przed nosa... Dopiero na wyjeździe przeczytałam.
Powiem, że po tej niekończącej się serii Vimesów i Wiedźm z prawdziwą przyjemnością przeczytałam historię, w której głównym bohaterem była jedna postać, że tak powiem, sezonowa. William (dobrze pamiętam?) był bardzo sympatyczną postacią, a jego zmagania z przypadkiem posiadaną gazetą są po prostu genialne. Otto mnie rozczulał i rozbrajał ilekroć się pojawiał. Vetinari... no jak to Vetinari.
Troszeczkę mogłabym ponarzekać na tą całą intrygę, że wywołała odpowiedniego napięcia. Głównie dlatego, że już od połowy książki było wiadomo kto za nią stoi. Między innymi, oczywiście.
Pan Szpila i Pan Tulipan, mówiąc szczerze, nie zachwycili mnie. Interesujący zaczęli być dopiero kiedy mięli kontakt z tym czarnym światłem (czy ciemnością? już nie pamiętam).
Ogólnie książka mi się bardzo podobała i z przyjemnością do niej wrócę |
_________________ I'm Keisy. The Fireball Master!
You must stop!
FIREBALL!!!
<bum>
Hm... Odkupie? |
|
|
|
 |
|
|