Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Uboot
10 Wrzesień 2008, 14:34
Piekło pocztowe
Autor Wiadomość
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 12 Wrzesień 2008, 09:26   

nanom napisał/a:
fabularnie ok, Moist psychologicznie przynajmniej lepszy od biednego de Worda


Nie rozumiem czepiania się The Truth w ogóle i Williama de Worde w szczególe. Dla mnie książka jest nieznacznie, ale jednak lepsza od Going Postal (wybaczcie, jak się przyzwyczaiło do oryginału, trudno się przestawić na tłumaczenie, choćby i znakomite), a jako bohater, to właśnie Moist wydaje się być odrobinę bardziej schematyczny i przewidywalny niż William. Howgh.
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Drozdu 


Wiek: 17
Dołączył: 11 Cze 2008
Skąd: Wrocław/Ankh-Morpork
Wysłany: 13 Wrzesień 2008, 12:56   

Dorwałem dzisiaj i zabieram się do czytania :D denerwuje mnie trochę podzielenie na rozdziały, ponieważ Pratchett w pierwszych książkach mówił nawet czemu ich nie ma a tu nagle takie coś w serii o Tiffanny i teraz w Piekle pocztowym. Plakat nawet dobry choć nic szczególnago wszystkie okładki i tyle mogli zrobić coś lepszego. Po pierwszych sttronach można sądzić, że może powróci choć trochę dawnego humoru czego zabrakło w Potwornym regimencie.
_________________
uciekasz przed zadaniem ale dokąd....
uciekasz przed ludźmi i wpadasz na ludzi
uciekasz przed sobą i jesteś przy sobie
szukasz inności a ta inność jest w tobie
 
 
     
Darth Caedus 


Wiek: 17
Dołączył: 03 Wrz 2008
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 13 Wrzesień 2008, 15:42   

Ja skończyłem dzień po premierze ale dopiero teraz zachciało mi się komentować. Nie czytałem w orginale więc Piekło pocztowe jest dla mnie miłym zaskoczeniem. Widać dużą zwyżke formy po słabym (moim zdaniem) Potwornym regimencie. Świetne są golemy, Gryl, Vetinari no i oczywiście Moist. Jest o wiele więcej humoru niż w Potwornym regimencie i Straży Nocnej. Z niecierpliwością czekam na na tłumaczenie Making Money :) Tylko mnie ten żółty grzbiet razi, już czerwony albo fioletowy by lepiej wyglądał :|
 
     
Drozdu 


Wiek: 17
Dołączył: 11 Cze 2008
Skąd: Wrocław/Ankh-Morpork
Wysłany: 13 Wrzesień 2008, 16:48   

Nom w ogóle nie pasuje do okładki :x
_________________
uciekasz przed zadaniem ale dokąd....
uciekasz przed ludźmi i wpadasz na ludzi
uciekasz przed sobą i jesteś przy sobie
szukasz inności a ta inność jest w tobie
 
 
     
Bad_Ann 


Wiek: 29
Dołączyła: 20 Gru 2007
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 13 Wrzesień 2008, 21:50   

Przez dwa dni (ale nie z rzędu) przeczytałam dwie trzecie i zatrzymałam się przed rozdziałem zaczynającym się od słów "Mustrum Ridcully"... Bardzo mi się podoba, świetnie skonstruowana akcja, choć pod koniec robi się chyba trochę przewidywalna. Doskonały Vetinari, świetny Moist, spojrzenie na miasto z jeszcze jednego punktu widzenia.

Zapytam jeszcze, dlaczego imię Moista jest takie śmieszne? Oczywiście że mogę to sama sprawdzić po słownikach albo przeczytać temat od początku, gdzie może jest to wyjaśnione. Ale nie sądzę, by któreś z was oparło się chęci wyjaśnienia mi tego, żeby pokazać, że wie :)
_________________
Kanapki Chucka Norrisa spadają masłem do góry. Zawsze.
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 13 Wrzesień 2008, 22:04   

moist =wilgotny
w uproszczeniu
_________________
 
 
     
Bad_Ann 


Wiek: 29
Dołączyła: 20 Gru 2007
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 13 Wrzesień 2008, 22:30   

Dziękuję za wyjaśnienie, Wawrzyńcu. Strażacy by szybciej nie zadziałali ;)

Trzeba być wewnętrznie bardzo cool, by nosić takie zabawne imię. Może nie aż tak zabawne jak "boy named Sue", ale jednak.
_________________
Kanapki Chucka Norrisa spadają masłem do góry. Zawsze.
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 13 Wrzesień 2008, 23:28   

pewna płyta nosi nazwę? Slippery When Wet..... do dnia dzisiejszego
także nie widzę przeszkód;-]
proszę uprzejmie Zła Anko.....
_________________
 
 
     
Szczery 


Wiek: 21
Dołączył: 15 Lut 2005
Skąd: z kopalni.
Wysłany: 25 Wrzesień 2008, 22:19   

Nabyte i skończone.
Fani Śmierci poczują się urażeni, jeśli zrzucę tego szanownego szykieleta nieco niżej w soobistym rankingu ulubionych postaci? ;P Bo Moistowi muszę już przyznać drugie miejsce, zaraz po Vimesie. Dawno żadna postać nie zrobiła na mnie tak dobrego wrażenia (bo co tam ostatnio było... Polly Perks? Płaski William? Nieciekawy Lobstang?).
Cała książka wg. mnie najlepsza od czasu Straży Nocnej. W tym doroślejszym stylu Pratchetta, zawierająca interesujące przemyślenia i cenne spostrzeżenia, lecz równocześnie nie zapominająca o tym co książki Pteryy'ego zawsze miały robić - zabawie.
_________________
"Tu właśnie odeszły smoki.
Leżą...
Nie sa martwe i nie są uśpione. Nie czekają, bo czekanie implikuje cel. Być może odpowiednim słowem jest...
...drzemią."
 
 
     
Coen 


Dołączył: 27 Wrz 2008
Skąd: Grudziądz
Wysłany: 27 Wrzesień 2008, 22:38   

Właściwie mogę się tylko podpisać wszystkimi kończynami pod postem przedmówcy. Pozycja awansowała na jedną z moich ulubionych, gdzieś pomiędzy bóstwami a cyklem o straży, a Moist zyskał w hierarchii doganiając peleton z Vimesem i Vetinarim na czele ;)
tak btw, witam wszystkich.
 
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 2 Październik 2008, 20:27   

Piekło mnie zachwyciło. Trochę inna konwencja (wspomniane rozdziały), nowi bohaterowie i nade wszystko - Havelockowe teorie angelologiczne. Uwielbiam tego pana i jego sposób myślenia.
Sam Moist jest dosyć ciekawą postacią, nieźle skonstruowaną, ale... jakoś tak pod koniec mnie chłopiec nieco rozczarował. Co nie znaczy, że na Making Money nie czekam z niecierpliwością.
troszkę inny Terry, troszkę inny klimat, i bardzo dobrze. Od SN lepsze nie jest, ale plasuje się w czołówce.
 
 
     
nanom 


Wiek: 24
Dołączył: 28 Maj 2008
Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 6 Październik 2008, 21:12   

Przeczytałem raz jeszcze. Szczerze mówiąc, głównie dla analizy terminologicznej żargonu sekarowców. Ale uderzyło mnie coś... czemu do cholery w bibliotece NU nie ma Bibliotekarza, tylko jest jakiś świrnięty mag??? Blasphemy!
_________________
stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!!
 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 29
Dołączył: 13 Lut 2004
Wysłany: 6 Październik 2008, 21:32   

Przeczytałem w końcu "Piekło..." i jestem zachwycony. Ta książka to nowa jakość w ŚD. Głównie dlatego, że mało tu jest... ŚD. Można sobie spokojnie czytać tę książkę w oderwaniu od cyklu lub podrzucić komuś, kto z płaskim światem nie miał wcześniej do czynienia. Zrozumie.
Podoba mi się podział na rozdziały, ale tylko z racji tego że mało czasu mam ostatnio na czytanie i syndrom "tylko dokończę rozdział" ratował mnie przed zaspaniem na poranną zmianę w pracy.
Sama książka niby mocno bazuje na pewnych schematach z "Prawdy", ale napisana jest dużo zgrabniej, z jajem i sporą dawką miłych naleciałości "fizoloficznych". Główny bohater przypadł mi momentalnie do gustu, fajnie nakreślony dobry-zły-facet-z-misją-od-(dowolnego)-boga, przechodzi niby jakąś tam przemianę w trakcie ale nadal korzysta z kłamstw, kłamstewek i krętactw - bo w końcu kieruje instytucją rządową. :mrafroamerykanin:
Kudosy dla Pracza za epilog - genialny.
 
 
     
nanom 


Wiek: 24
Dołączył: 28 Maj 2008
Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 6 Październik 2008, 22:00   

Krejt napisał/a:
Kudosy dla Pracza za epilog - genialny.

Exactly. O ile oba prologi są jakieś takie dziwne, o tyle epilog to sztuka w sztuce. No i jak zgrabnie łączy to z następną częścią trylogii ;)
_________________
stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!!
 
 
     
bele 


Wiek: 24
Dołączył: 29 Gru 2007
Skąd: Ankh-Morpork
Wysłany: 7 Październik 2008, 10:26   

Prologi były strasznie, trochę nie bardzo orientowałem sie o co chodzi. Ale epilog bajeczny. Ogólnie Moist strasznie mi podpasował jako bohater. Lubie cwaniaczkowatych bohaterów. Samą książkę czyta się świetnie, bo wciąga. Widać, że to juz nowy Pratchett, bo całość jest ogólnie mroczniejsza i faktycznie mało w nim Świata Dysku.
Podział na rozdziały moim zdaniem na plus. Takim samym sposobem jak Krejt "tylko dokończę rozdział" i w miarę szybko skonczyłem czytać. A ja bardzo wolno czytam. A teraz jak siedziałem i przysypiałem (bo ja zwykle czytam po nocach i zawsze przysypiam) to po rozbudzeniu sie zawsze było "dokoncze rozdział" albo "przeczytam jeszcze jeden, skoro juz nie spie, to tylko kilka stron". Czekam teraz na Making Money bo czuję, że będzie to taki dość bezpośredni sequel ;)

O Moiście będzie trylogia, tak? raising taxes jeszcze będzie o Moiście, aye?
_________________
may you live in interesting times.
 
 
     
hamlet 


Wiek: 24
Dołączył: 04 Sie 2008
Wysłany: 7 Październik 2008, 10:48   

bele napisał/a:
Widać, że to juz nowy Pratchett, bo całość jest ogólnie mroczniejsza i faktycznie mało w nim Świata Dysku.


Jeśli chodzi o prawdziwy MROK to poczekaj na Thud! ;]

bele napisał/a:

O Moiście będzie trylogia, tak? raising taxes jeszcze będzie o Moiście, aye?


Aye. Ale nie czekaj na MM po polsku, próbuj w oryginale - jeśli PP Ci się spodobało, Making Money spodoba się tak samo jeśli nie bardziej. Sam przesiedziałem ze trzy razy więcej czasu niż przy polskich wydaniach i ze słownikiem, ale mówię z pełną odpowiedzialnością - warto było.


I jeszcze słówko o 'nowej jakości' u Pratchetta. Wydaje mi się, że już od SN kombinowanie co zrobić ze Światem Dysku sięgnęło zenitu, potem był PR, też 'inny' od dotychczasowych książek (stąd skrajne opinie o obu). Eksperyment zakończył się jednak sukcesem, czego dowodem jest powstanie PP, Thud! i MM - moim zdaniem to trzy najlepsze książki z całego ŚD. I chyba nie jest przypadkiem, że ukazały się w ciągu (pomijając Zimistrza wpisującego się w klimat poprzednich książek o Tiffany). Dlatego właśnie nie mogę się doczekać następnej książki - Pratchett jest zdecydowanie w swojej szczytowej formie. [Mam nadzieję, że Nation mojego poglądu nie zmieni... Z drugiej strony - to nie ŚD]
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 7 Październik 2008, 10:51   

Aye. Na wyspach fani nazywają serię o Moiście: Ankh-Morpork Econimical subserie.

No bo tak, po PP jest jeszcze Thud! i MM! Czyli Thud! będzie pewnie mroczny, no bo jest bezpośrednio po SN a MM to jak napisałeś kontynuacja PP, gdzie jak się domyślam epilog będzie zgrabnym przejściem w planowaną, trzecią już odsłonę przygód o Moiście czyli Raising Taxes.

A ja jeszcze nie skończyłem PP, bo po prostu nie mam czasu. Ale przyznam, że pochwalny post admina (ogólnie mówiąc znudzonego ŚD) i wszystkie wasze posty mobilizują mnie :))
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 7 Październik 2008, 11:02   

ja jak czytam te wasze peany to się zaczynam bać :)

ja pewnie rpzeczytam tę ksiażkeę za kilka miesiecy jak wreszcie skończę z "w poszukiwaniu straconego czasu" ale wygląda mi na to, że będzie się książka podobać...
_________________

Tymon Sawicz
[*]http://arturpartyka.pl/blog
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 7 Październik 2008, 11:33   

Pasikorek napisał/a:
Czyli Thud! będzie pewnie mroczny


Doslownie i w przenosni.

hamlet napisał/a:
Making Money spodoba się tak samo jeśli nie bardziej


Skoro tak mowisz, to jak tylko skoncze Pieklo, to zabiore sie za MM bo lezy tyle czasu nie ruszone.

Co do prologow to jakos po angielsku byly bardziej mroczne i klimatyczne, takie mialem wrazenie, ale moze to tylko wrazenie, bo dawno czytalem.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 7 Październik 2008, 21:04   

epilog był przewspaniały, genialny, niesamowity :)

ale prologi też były boskie, zwłaszcza ze względu na ukochaną moją personę, lorda V.

a ja się jakoś na angielskiego Pratchetta nie mogę odważyć. Niby język znam bdb, ale jakoś tak... nie wiem, nie wiem. Pewnie jakieś kompleksy^^

Thud! po polsku, jak część Straży i mhroczny Pratchett, stanowi moje marzenie..
_________________
Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime