Przesunięty przez: Kor 23 Luty 2006, 12:01 |
Ostatni kontynent |
| Autor |
Wiadomość |
Monkey

Wiek: 21 Dołączyła: 22 Lip 2004 Skąd: Kwidzyn/Toruń
|
Wysłany: 26 Marzec 2006, 12:50
|
|
|
| settler napisał/a: | Daje to nam pareset osob co najmniej, z ktorych to jesli juz to zaganiany Rincewind moglby zapomniec imienia Bibliotekarza.
Dla mnie sie to nie klei. |
No tak, ale Rincewind był mu chyba dość bliski. Był jego przyjacielem, imion przyjaciół się raczej nie zapomina.
Ja za to jako jedyna pamiętam imie mojej bibliotekarki z podstawówki, bo w bibliotece siedziałam najczęściej (z powodu względnej ciszy i spokoju) . A nawet najbardziej przywiązane do kobieciny panienki (takie co się wieszają na ulubionych nauczycielach jak na choince) nawet nie pamięta o jej istnieniu.
Ha! |
_________________ "Chociaż pożarli przedmioty służące do szerzenia mądrości, nie stali się przez to mądrzejsi." |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 26 Marzec 2006, 13:10
|
|
|
| QbaJak napisał/a: | | miedzy samymi magami nie wywiazala sie tam rozmowa jak kazdy z nich ma tak wlaściwie na imię, a cala reszta mowila "nie wiedzialem" czy "kto by pomyslal przeciez zawsze byles Dziekanem" |
Właśnie o tym mówiłem. Czasami funkcje/przezwiska przylegają do danej osoby i prawdziwe imiona się zacierają. Akurat to się dla mnie klei i ma sens |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk

|
Wysłany: 26 Marzec 2006, 13:25
|
|
|
| Monkey napisał/a: | | No tak, ale Rincewind był mu chyba dość bliski. |
Rince pracowal w bibliotece juz po tym, jak Bibliotekarz przybral forme orangutana.
Przemawia do was to, ze kogos przez wiekszosc zycia znali pod jakims imieniem, a potem go zapomnieli?
Zreszta EOT, to ja nie mam zadnych bonusowych argumentow (bo i mi nie sa potrzebne), jak widac tak samo z drugiej strony . |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 26 Marzec 2006, 13:43
|
|
|
| A wiadomo w jakim był wieku Bibliotekarz jak się przemienił i w jakim jest obecnie w OK? |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 29 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 26 Marzec 2006, 14:25
|
|
|
| settler napisał/a: | | Rince pracowal w bibliotece juz po tym, jak Bibliotekarz przybral forme orangutana. |
oj chyba nie chyba nie... zreszta jezeli znal jego imie to byl z nim blisko, a co za tym idzie pracowal razem z nim przed przemiana.. nie negujcie "nowych" informacji z OK.
cieszy mnie strasznie Wasza rozmowa, bo dzieki niej chyba juz wiem o co w tej ksiazke chodzilo, a przede wszystkim "dlaczego?"... pewnie tez bym wiedzial gdybym czytal uwaznie, a nie (od pewnego momentu) tylko po to zeby przeczytac... |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk

|
Wysłany: 26 Marzec 2006, 20:00
|
|
|
| efzetiks napisał/a: | | oj chyba nie chyba nie... zreszta jezeli znal jego imie to byl z nim blisko, a co za tym idzie pracowal razem z nim przed przemiana.. nie negujcie "nowych" informacji z OK. |
A ty prosze uwaznie czytaj temat .
Bo w nim juz przypomniano, ze Bibliotekarz stal sie orangutanem w BF. Z tego co pamietam to Rince zostal jego pomocnikiem pozniej. Wydaje mi sie, ze po Eryku jakos, ale na pewno po BF.
Tymbardziej, ze Pratchetta nawet napisal, iz glownym zadniem jako pomocnika jest podawanie bananow. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Moderator

Wiek: 22 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 26 Marzec 2006, 20:06
|
|
|
| settler napisał/a: | | Wydaje mi sie, ze po Eryku jakos, ale na pewno po BF. |
Był pomocnikiem Bibliotekarza między BF a Cz. Po Eryku przecież wyladował na bezludnej wyspie...
| settler napisał/a: |
Tymbardziej, ze Pratchetta nawet napisal, iz glownym zadniem jako pomocnika jest podawanie bananow. |
"Rincewind opanował zaledwie podstawy katalogowania i przynoszenia bananów" |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela. |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk

|
Wysłany: 26 Marzec 2006, 21:12
|
|
|
Ktos z lepsza pamiecia i checiami poszukania cytatu mnie poprawil .
Ale z tym podawaniem bananow tez gdzies bylo. Jestem o tym przekonany. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Aida
Wiek: 31 Dołączyła: 21 Cze 2004 Skąd: znikąd
|
Wysłany: 26 Marzec 2006, 21:56
|
|
|
A ja w czwartek dokonałam w tramwaju "epokowego odkrycia". W dniach 13-15 marca b.r. mieliśmy w Wawie "Dni Australii".
Pięć lat jak gęś zjadł.
EDIT Kor!
I w ten sposób umierają tematy... |
_________________ Sa o Roma babo, e bakren chinen, a me chorro, dural vesava.
Sa me amala oro kelena, oro kelena, dive kerena.
Ediwado babo, amenge bakro, sa o Roma babo, e bakren chinen.
Sa o Roma babo babo, sa o Roma o daje, sa o Roma babo babo, sa o Roma daje. |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 29 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 27 Marzec 2006, 15:34
|
|
|
| wracajac do stosunkow Rincewind/Bibliotekarz i klopotow z pamiecia... Czy istnieje gdzie zdanie (po BF) typu "Rincewindzie zostajesz pomocnikiem Bibliotekarza" bo moze byl nim juz wczesniej tylko, ze nikt o tym nie wspomnial.. ech.. tlumacze sie ze swojej nie wiedzy.. |
|
|
|
 |
Nobby

Dołączył: 05 Mar 2006 Skąd: Mroki
|
Wysłany: 27 Marzec 2006, 19:03
|
|
|
| Cytat: | | Bo w nim juz przypomniano, ze Bibliotekarz stal sie orangutanem w BF. Z tego co pamietam to Rince zostal jego pomocnikiem pozniej. Wydaje mi sie, ze po Eryku jakos, ale na pewno po BF. |
W "Morcie" Rincewind przedstawia sie Albertowi jako Pomocnik Bibliotekarza |
_________________ Wykluczony z gatunku ludzkiego za faule. |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Moderator

Wiek: 22 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 27 Marzec 2006, 19:09
|
|
|
| Nobby napisał/a: | | W "Morcie |
Czyli M dzieje się między BF, a Cz. To zresztą było wiadome... |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela. |
|
|
|
 |
I.Inni

Wiek: 21 Dołączył: 09 Wrz 2004
|
Wysłany: 2 Kwiecień 2006, 20:05
|
|
|
Książkę przeczytałem. Dobra, ale wątek boga ewolucji trochę został chyba wrzucony na siłę.
I jeszcze jedno: dlaczego pani Withlow do magów nie mówi swoim wyższosferowym tonem, takim jak w Równoumagicznieniu i RO? |
_________________ Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed! |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 2 Kwiecień 2006, 21:05
|
|
|
| I.Inni napisał/a: | | I jeszcze jedno: dlaczego pani Withlow do magów nie mówi swoim wyższosferowym tonem, takim jak w Równoumagicznieniu i RO? |
Czas posuwa ludzi |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 7 Kwiecień 2006, 12:09
|
|
|
| VenaKruczowłosa napisał/a: | | do wymyślania nazw deserów (bo to prawdziwa historia) |
A własnie. O co chodziło z tym wymyślaniem nazw. Chodzi mi o odpowiednik w Swiecie Kuli. |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 7 Kwiecień 2006, 13:43
|
|
|
Chodzi o to, żeby nie wejść w błoto
Brzoskwinka Nelly to nawiązanie do dania Peach Melba, nazwanego po Dame Nellie Melba, słynnej australijskiej śpiewaczce. Nawet składniki, z których Rinso chce przyrządzić deser są prawie identyczne z tymi, które były użyte w oryginale. A Nellie Pupa to nawiazanie do śpiewaczki Dame Clara Butt, która wyemigorwała z Anglii do Australii. A drugie nawiązanie to takie, że Często utożsamia się śpiewaczaki operowe z dużymi no... e... partiami dolnymi (Agnes - Perditta X Dream), dlatego Butt, czyli Pupa :]
A samo Peach czyli brzoskwinka to niech sie każdy domyśli co znaczy |
|
|
|
 |
wawrzyniec
VIP

Wiek: 39 Dołączył: 25 Lip 2005 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 7 Kwiecień 2006, 13:47
|
|
|
| Kormaciek napisał/a: | | A samo Peach czyli brzoskwinka to niech sie każdy domyśli co znaczy |
Ja wiem, ja wiem! Chodzi o kolor oczu!
(no nie mogłem się powstrzymać;-))) |
_________________ |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 7 Kwiecień 2006, 13:53
|
|
|
re up: niezupełnie
Miałem edytować tamtego posta, ale teraz to już napisze w tym. Innym popularnym deserem jest Pavlova, który pewnie został ochrzczony po jakiejś rosyjskiej śpiewaczce.
A Dame Nellie Melba była kontralcistką (tak jak u nas Ewa Podleś). O! |
|
|
|
 |
efzetiks
VIP

Wiek: 29 Dołączył: 13 Kwi 2004 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 8 Kwiecień 2006, 16:24
|
|
|
| Kormaciek napisał/a: | | popularnym deserem jest Pavlova |
to jest deser ktory Pavlov serwowal psom, a nie jakas tam spiewaczka... cieka Tutti Frutti skad wzial nazwe |
| |
|
|
|
 |
settler
Administrator

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk

|
Wysłany: 8 Kwiecień 2006, 16:52
|
|
|
| efzetiks napisał/a: | cieka Tutti Frutti skad wzial nazwe |
Niezalapalem :/ |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
|
|