Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
NŚD2: Glob
Autor Wiadomość
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 13 Kwiecień 2005, 12:49   NŚD2: Glob

wyglada na to ze stary temat zniknął..... i to z mojego powodu :oops:

no ale mam nadzieje ze chociaz czesciowo uda mi sie zrehabilitowac

tak jak pisalem w prownaniu do jedynki jest w niej znacznie wiecej fizyki, co jak na moj gust jest posunieciem dobrym i ksiazkeczka jestem zachwycony - zwlaszcza ze po opisach czlowiek raczej sie spodziewal bardziej czegosc z dziedziny jezyka/historii

wszystkich tych ktorych zawartosc "niedyskowej" czesc nieco przeraz moge pocieszyc ze mniej wiecej od 19 rozdzialu wszystko jest bardziej "dyskowe" z odstepstwem od wszedobylskiej Nauki

badz co badz fabula rozgrywajaca sie na Dysku to mniej wiecej 1/3 calej ksiazki, takze jezeli ktos nie ma zamiaru znosic panów Cohena i Stewarta zawsze ma jakiej 100 stron Pratchett'a
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 29
Dołączył: 13 Lut 2004
Wysłany: 13 Kwiecień 2005, 12:57   

Mnie się NŚD2 nie podoba. W ogóle.
O ile jedynkę połknąłem w dwa dni i byłem w pełni usatysfakcjonowany, to dwójkę męczę już dwa tygodnie i jestem dopiero w połowie.
Za dużo o eksteligencji, ewolucji oraz kulturze plemiennej i barbarzyńskiej, za mało skupiania się na naukach humanistycznych. Do tego wykłady są po prostu nudne (nie to co w części pierwszej).
Widać każdemu co innego się podoba.
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 19 Kwiecień 2005, 22:01   

Jestem już po 2/3 książki i tak samo jak Krejt, nie mogę dalej. Nie ganię dnia przed zachodem słońca, ale jak atk dalej będzie, to już będzie 2 książka Turtle Mana, która mi nie podeszła (pierwsza to Johny i Zmarli). Zobaczymy.

Ale, ale. Piszę dlatego, bo jako Łowca Komentarzy i Aktywny członek Gildii Poszukiwaczy ....eee no własnie taki jestem aktywny, że nie pamiętam nazwy :wink:
zanotowałem coś, co mi pachnie komentarzem, mianowicie:

[s. 76] - Pisownia nie jest spójna. Ale panuje consensus co do tego, że nazywał się Wiliam Shakespeare.

Czy może wiecie coś na ten temat, że tak było w reczywiśtości, czy jest to żart ztego że każy pisze nazwisko Szekspira jak chce? Czy to jeszcze coś innego?? :|
 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 20 Kwiecień 2005, 06:30   

Hmm... Książka jest na pewno ciekawsza niż 1. Ja jedynki do końca ledwo co doszedłem, pomijając wątki pana Cohena i Stewarta. A tutaj proszę. Aż chce się czytać :wink:
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 22 Kwiecień 2005, 21:42   

UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA

S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S
P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P P
O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O O
I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I
L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L L
E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E E
R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R R

UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA

Przyznaje się nie mam zielonego pojęcia, jak rozszyfrować żarty Pratchett'a ze stron 274-275, czyli te dotyczące starań magów, żeby w końcu Will pojawił się na Ziemi.
Żeby długo nie trzeba było szukać, zacytuję może:


Cytat:

Dwoje jego dziadków się nie spotkało. Jego matka się nie urodziła.
(...)
Potrzebny nam kawał sznurka, jakaś skórzana kula i duży bukiet kwiatów...


Skórzaną kulą ogłuszą dziadka, zwiążą, go a np. Ridcully poda się za dziadka i poderwie babcię Willa? Bez sensu, wiem, ale po prostu nie mogę skojarzyć, o co chodziło Pratchettowi.

Cytat:

Istnieje Violet Shakespeare. W wieku szesnastu lat wyszła za Josiaha Slinka. Nie powstały żadne dzieła sceniczne, ale urodziło się ośmioro dzieci, z których przeżyła piątka. Nie ma wolnego czasu.
(...)
Potrzebna nam prawdopodobna data poczęcia, drabina i bańka czarnej farby...


Bańkę czarnej farby wyjaśnili Jack i Ian, czyli magowie się cofnęli w czasie przed narodzinami Violet, po drabinie weszli przez okno, pomalowali sufit na czarno, a wiadomo, sufit czarny oznacza ,że na świat przyjdzie chłopiec, więc siłą rzeczy przyszedł Will. Ale o co chodzi z tym wolnym czasem?

Cytat:

Urodził się, ale zmarł w wieku osiemnastu miesięcy.
(...)
Potrzebny będzie silny środek dezynfekujący. I dużo karbolowego mydła.


sprawdziłem, żeby nie było, karbolowe mydło to takie mydło, które nawet jak się uświnisz tak że nie chce zejść, to po karbolowym zejdzie. Czasami nawet ze skórą. Ale jak to się ma do rzeczy. Może też jakiś przesąd związany z czystością i choróbskami...

Cytat:

Urodził się, zdołał pokonać kilka dziecięcych chorób, po czym został zastrzelony pewnej nocy, kiedy kłusował w lesie.
(...)
Potrzebujemy... niech pomyślę... jakichś szarych ubrań, ślepej latarni i solidnej pałki...


No dobra, this is easy, chociaż... Ubrali się tajniacko, poszli z latarnią do lasu w nocy i unieruchomili stróża prawa, który by odstrzelił Willa. Tylko takie jedno pytanie, co to jest ślepa latarnia? Zgaduję, że to taka, ze my widzimy, dzięki światłu, które daję, ale inni nas nie widzą, tzn. światła. Czy znów jestem w błędzie do ślepej cholery?

A no i czemu cały czas te misje ratowania Willa zaczynają się od tej samej formułki? Albo to jest uwypuklenie wycieczek czasowych i permanentnych prób, albo parodia czegoś...

I tak pisząc już całkiem peesem, o co chodzi z tym świetlikiem na stronie 258??? (Hurra, jestem totalnym ignorantem...:|)
  
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 22 Kwiecień 2005, 23:03   

Cytat:
z których przeżyła piątka. Nie ma wolnego czasu.


Chodzi o Violet ma wolnego czasu, zeby pisac/tworzyc dziela, a wiec z istatnienia nic nie wynika - przynajmniej nie to o co chodzi magom

Kormaciek napisał/a:
o co chodzi z tym świetlikiem


Przejzyj wszystkie dziela Szekspira - jakos mam wrazenie ze w ktorym na pewno znajda sie swietlki

Cytat:
potrzebny będzie silny środek dezynfekujący. I dużo karbolowego mydła.


jak dla mnie doszukujesz sie rzeczy nieisteniejacych - trza bylo po prostu dzieciaka zdezynfekowac coby sie chorobskiem nie zarazil, a jak na potrzeby ksiazki karbolowe mydło brzmi lepiej niz same myslo - nie sadzisz?

Kormaciek napisał/a:
A no i czemu cały czas te misje ratowania Willa zaczynają się od tej samej formułki? Albo to jest uwypuklenie wycieczek czasowych i permanentnych prób, albo parodia czegoś...


zabieg artystyczny, czy pisarski (nie wiem jak jest bardziej po polsku) - wykorzystywany juz przez tylu pisarzy, ze moze byc juz tylko parodia samego siebie
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Erpegis 


Wiek: 26
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Miasto moje a w nim.
Wysłany: 23 Kwiecień 2005, 13:03   

Skórzana kula to piłka! Przecież to oczywiste. Dziewczynę podrywa się na kopniętą piłkę :>

To jest wczesny renesans. Co drugie dziecko nie dożywało roku życia. Musieli by mieć mydło.

Ślepa latarnia jest w Maskaradzie. Nie chce mi się tłumaczyć.
_________________
Najbardziej cyniczny i zblazowany użyszkodnik forum.
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 23 Kwiecień 2005, 14:56   

z tym świetlikiem to też tak myślałem, tylko tak sądziłęm, że ktoś coś może wie wiecej.

A doszukiwać się doszukuję QbaJak
a) bo to w końcu jest Pratchett
b) coś tych doszukań mało jak na lekarstwo w NŚD II
c) i chyba mnie APF skaził i to już choroba zawodowa :wink:
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 1 Czerwiec 2005, 00:36   

Nic nie napisalem wczesniej o tej ksiazeczce, to moze teraz pare slow.

Miejscami zakrecona ksiazeczka. Miejscami nie zgadzam sie z teoriami jej autorow, a za to w innych miejscach mozna znalezc ciekawe spostrzezenia.
Czasem jednak ma sie wrazenie, ze autozy chcieli napisac o wszystkim i zadnego tematu nie wyeksplotowali w stopniu chocby zadowalajacym.

Jest to ksiazka popularno-naukowo, wiec wiadomo, ze nie bedzie super lekka. Jednak, chyba za malo wytlumaczone i uargumentowane sa niektore teorie.

Mam jakies notatki co chcialem napisac w tym poscie, ale chyba nie zawieraja nic szczegolnie ciekawego.
Dlatego tylko zauwaze, ze na ostatniej stronie gdzie sa okladki juz wydanych ksiazek, to (podobnie jak w BHAM!) okladka RO jest stara (bledna - z nomow). Tym ciekawsze, ze okladka Erykowa juz jest nowa.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Note Spelling 

Dołączyła: 31 Maj 2005
Wysłany: 3 Czerwiec 2005, 16:47   

Cytat:
Dlatego tylko zauwaze, ze na ostatniej stronie gdzie sa okladki juz wydanych ksiazek, to (podobnie jak w BHAM!) okladka RO jest stara (bledna - z nomow). Tym ciekawsze, ze okladka Erykowa juz jest nowa.

Bo pierwsze (polskie) wydanie RO miało taka błędna okładkę. Mam to wydanie.

Mnie się NŚD1 podobała bardziej, ale 2 jest ok - zwłaszcza lubie ją za wzmiankę o teorii wodnej małpy - a w literaturze popularnonaukowej w Polsce słowa na ten temat nie uswiadczysz.
Kormaciek,
nie wiesz o co chodzi z Violet i wolnym czasem? :) To pora przeczytać Monstrous Regiment albo zrobic powtórkę ze Zbrojnych :) Violet wyszła za mąż nastoletnia dzierlatką, była nieco zajęta przy dziesiatce dzieci, a przy rodzeniu jedenastego umarła. To i czasu na pisanie "Snu nocy letniej" nie dostało...

Pardon, nie ze Zbrojnych, tylko z 'Na glinianych nogach'
  
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 3 Czerwiec 2005, 17:52   

Cytat:
Bo pierwsze (polskie) wydanie RO miało taka błędna okładkę. Mam to wydanie.

No, właśnie dlatego to jest dziwne, nie sądzisz ?
Powinna byc prawidłowa, a nie ta nomowa...
A jeśli było ta okładka RO starsza, to dlaczego Eryk jest już nowszy ?
- Pewnie pomyłka ...

---

Co do NŚD 2. Jest to jak narazie najlepsza moim zdaniem książka z serii "Nauka NŚD".
Zaskakująca i ciekawa fabuła części Pratchetta i ciekawe teorie pana Stewarta i Cohena... Podsumowując super książka, warta polecenia :)
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
Note Spelling 

Dołączyła: 31 Maj 2005
Wysłany: 6 Czerwiec 2005, 13:22   

Cytat:
A jeśli było ta okładka RO starsza, to dlaczego Eryk jest już nowszy ?
- Pewnie pomyłka ...

Pewnie tak - nie przyłożyli się.
A może dlatego, że pierwsze wydanie Eryka to było to ilustrowane, w innym formacie, więc zdecydowali się na to mniejsze, standardowe
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 12 Grudzień 2005, 22:56   

Mr. Pratchett, Mr. Stewart i Mr. Cohen pisali a teraz piszą w Wiedzy i Życiu:


Wiem, że była o tym mowa w MŚD I, ale nie ma takiego tematu, to wrzucam do starszej siostry.
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 12 Grudzień 2005, 23:03   

Em... co to ma za zwiazek z Pratchettem? To nie byl pomysl tej trojcy. Duzo na temat windy kosmicznej pisal (niestety nie czytalem tego) Artur C. Clarke. Zreszta pomysl jest juz stary.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 12 Grudzień 2005, 23:11   

Nie większego niż to, że winda była omawiana przez panów Cohena i Stewarta, a Pratchett użył jej również w fabule. A że znalazłem rzetelny artykuł, to wrzuciłem tu tutaj :wink:
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 31 Sierpień 2006, 21:44   

Mi się Glob strasznie podobał.
Krejt mnie straszył że taka nudna i poplątana ta nauka, a ja byłem wstanie czytac ją nawet w autobusie.

Przyznam się że tylko jeden rozdział przysporzył mi trudnosci. Bity z bitu. Jest tak zakręcony, że chyba nawet sami autorzy nie wiedzieli co chcieli w nim zawrzeć.

W NŚDI było właśnie kilka takich rozdziałów, któych najprościej mówiąć nie mogłem przeskoczyć.

IMO Glob bardziej przemawia do humanistów czy filozofów ("Qbojak" jest wyjątkiem zaprzeczajacym tej regule :P ) a pierwsza część nauki do umysłów ścisłych.

Glob jest o tym co spotyka nas na codzień, o zachowaniach międzyludzkich, o opowieściach, wreszcie o człowieku.
NŚDI jest o tym co nas otacza, o swiecie w którym żyjemy,a Glob spogląda na ten świat poprzez pryzmat człowieka.

Część Discworldowa jest natomiast gorsza od tej z NŚDI. Czyli ani część pierwsza, ani druga nie jest ksiażką idealną. Czekamy na DW.


Zastanawia mnie tylko, że nie mamy wzorem NŚDI podziękowań dla osób które pomagały Piotrowi w tłumaczeniu. Czyżby PeWuC sam tłumaczył Glob?
 
 
     
czlowiekwiadro 


Wiek: 20
Dołączył: 20 Gru 2006
Skąd: Kraków NH
Wysłany: 20 Grudzień 2006, 12:59   

Obie NŚD byłu bardzo dobre, a mi się przytrafiło to, że mogłem je przeczytać akurat na wakacjach, więc moje wspomnienia z nimi związane są bardzo miłe. Poza tym nie trzeba się zpecjalnie znać na nauce (czy jak kto to woli nazywać), żeby się przy tych książkach dobrze bawić (jeśli się ominie wybitnie naukowe fragmenty z tych bardziej zamotanych).

Poza tym witam wszystkich!
 
     
Asdark 


Wiek: 23
Dołączył: 01 Gru 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11 Luty 2009, 10:43   

Mam jedno pytanie na temat w jaki sposób tworzona jest seria Nauk Świata Dysku.

Czy Terry w pełni pisze całą książkę i korzysta jedynie z pomocy Cohena i Stewarta w formie konsultacji, czy też Terry pisze historię związaną ze Światem Kuli, a tekst naukowy piszą pozostali autorzy?
_________________
(...) Ale przecież wszyscy byliśmy kiedyś młodzi.
Śmierć rozważył to dokładnie.

NIE, stwierdził. NIE WYDAJE MI SIĘ
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 11 Luty 2009, 10:50   

Wydaje mi się, że Terry ustala z kolegami naukowcami główny temat (Teoria Darwina, Ewolucja, ogólnie ciekawostki) i pod tym kątem pisze fabułę. Na pewno konsultują się ze sobą na etapach powstawania powieści bo dane rozdziały wzajemnie ze sobą korespondują.
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11 Luty 2009, 12:09   

Asdark napisał/a:
czy też Terry pisze historię związaną ze Światem Kuli, a tekst naukowy piszą pozostali autorzy?


Tak to wlasnie wyglada. Oczywiscie musza byc wzajemne konsultacje, zeby calosc trzymala sie kupy.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group