 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
Przesunięty przez: Uboot 14 Luty 2009, 13:20 |
Nauka Świata Dysku III. Zegarek Darwina |
| Autor |
Wiadomość |
Lu-Tze
VIP

Wiek: 40 Dołączył: 31 Sty 2007 Skąd: Chotomów
|
Wysłany: 23 Luty 2009, 13:00
|
|
|
jeszcze czytam, ale o ile poprzednie szły mi lekko, to ta trochę się gubi "w kwantowości". albo ja się gubię, to chyba nieoznaczone dokładnie...
i mam wrażenie, że w pośpiechu była robiona, bo i korekta chyba słabiej wypadła niż w poprzednich i PWC miejscami jakoś się prześlizgnął po najmniejszej linii oporu. a może takie trudne było?
pierwszy raz porządnie się obśmiałem dopiero ok. 50 strony, ale treść sama w sobie - super. |
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
|
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 23 Luty 2009, 13:22
|
|
|
Mam podobne odczucia. Też jeszcze czytam i nie idzie to tak gładko jak w poprzednich częściach. Może dlatego, że w części naukowej zbyt dużo jest dygresji i odchodzenia od głównego wątku, a potem powrotów doń kuchennymi drzwiami? |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 26 Luty 2009, 23:30
|
|
|
Udało mi się dorwać NŚD na dworcu zachodnim w Warszawie.
Książka miała kosztować (w/g ceny naklejonej na okładce) 26zł, ale pan sprzedawca poznał mnie chyba z forum i sprzedał mi ją za złotych 20.
Zabieram się do czytania. |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2 Marzec 2009, 13:17
|
|
|
Przeczytałam i zapowiadam od razu, że będę na książkę narzekać. Bardzo. Więc jeżeli ktoś chce później narzekać na moje narzekanie, niech lepiej tego nie czyta. I mogą być spoilery.
1. Jeżeli kupuję książkę, w której nazwisko pewnego autora jest wytłuszczone na okładce, a ponadto znajdują się tam postaci z jego powieści, to chyba mam prawo oczekiwać, że większość [a przynajmniej połowę] książki napisał on. Tymczasem: rozdział P. - 4,5 s.; rozdział S. i C. - 12,5; P. - 5,5; S. - 14,5; P. - 7; S. - 20. I tak dalej. Po pobieżnym przeliczeniu wyszło mi około 76 stron napisanych przez Pratchetta na 278 stron tekstu. To taki żart, którego ja nie zrozumiałam, prawda?
2. Opowiadanko [bo to nawet nie opowiadanie] Pratchetta jest strasznie nudne. Po raz pierwszy czytałam z niechęcią. Nie wnosi nic do wykreowanego świata - ot, kolejna przygoda magów ze Światem Kuli. Opowiadanie co i raz powtarza stare, wyeksploatowane już do bólu schematy - jak walka z Audytorami za pomocą tabliczek ze śmiesznymi napisami i czekolady [walka to tutaj za duże słowo; to raczej niemrawa wymiana kilku ciosów]; niewłaściwa nogawka Spodni Czasu; zwariowany na punkcie chrząszczy Bóg Ewolucji; biedny, wykorzystywany przez nadrektora Rincewind itp. Rozmowy magów z Darwinem są bezsensowne - jakby gadał dziad do obrazu.
To wszystko wygląda tak, jakby Pratchett był związany umową do napisania NŚD3 i musiał na chybcika coś wykombinować. Na pewno się przy tym nie przepracował.
3. A teraz część Cohena i Stewarta - bardzo nierówna. Panowie nie wyrównali "stopnia trudności", przez co nie mają określonego odbiorcy. Dla fizyka to banały, natomiast niefizyk zrozumie tylko części rozdziałów. Tematy pomieszane jak groch z kapustą.
| Apaczyk napisał/a: | | w części naukowej zbyt dużo jest dygresji i odchodzenia od głównego wątku, a potem powrotów doń kuchennymi drzwiami |
Ta część też jest nudna. Autorom nie udało się ciekawie wytłumaczyć opisywanych zjawisk [jak np. w cz. 1].
4. Szczyt szczytów - streszczenie [i wytłumaczenie] Złodzieja Czasu. I to takie streszczenie, którego nie zrozumie ktoś, kto nie przeczytał tej książki.
5. Rzeczywiście jest bardzo dużo błędów. Korekta się nie popisała i powinno być jej teraz bardzo wstyd.
Podsumowanie - to jest jak dla mnie największe rozczarowanie jeżeli chodzi o książki Pratchetta. Mówię to z bólem serca - ale nie polecam tej książki. |
_________________
 |
|
|
|
 |
nanom

Wiek: 24 Dołączył: 28 Maj 2008 Skąd: warszawa... prawie
|
Wysłany: 7 Marzec 2009, 16:41
|
|
|
Będę z Tobą polemizował. Nie twierdzę, że ta książka to dzieło sztuki, bo tak nie jest, ale też uznawanie jej za totalną porażkę jest nieco krzywdzące. Po kolei.
| Agata_G napisał/a: | | Nie wnosi nic do wykreowanego świata - ot, kolejna przygoda magów ze Światem Kuli |
Przecież wszystkie NŚD opierają się na tym schemacie.
| Agata_G napisał/a: | | jak walka z Audytorami za pomocą tabliczek ze śmiesznymi napisami i czekolady [walka to tutaj za duże słowo; to raczej niemrawa wymiana kilku ciosów]; |
Z tym jednym zarzutem się nie zgodzę. W końcu nawet Pięciu Jeźdźców miało problemy z pokonaniem Audytorów, więc czy magowie mogliby im poważnie zaszkodzić rzucając kule ogniste?
| Agata_G napisał/a: | | Szczyt szczytów - streszczenie [i wytłumaczenie] Złodzieja Czasu. I to takie streszczenie, którego nie zrozumie ktoś, kto nie przeczytał tej książki. |
Zegarek Darwina został wydany długo po publikacji ZC, prawda? Moim zdaniem dość naturalne jest nastawienie, że fani ŚD już dawno tę książkę przeczytali, a trudno mi sobie wyobrazić, żeby po NŚD sięgali ludzie nieznający wcześniej Pratchetta...
Podsumowanie - nie powiem, żeby ten tytuł rzucił mnie na kolana i spowodował zbieranie zębów z podłogi. Jednak nie niszczyłbym go tak, jak Agata. Po prostu nieco słabszy tytuł Pracza, podobnie jak było z Potwornym Regimentem. |
_________________ stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!! |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 8 Marzec 2009, 16:00
|
|
|
| nanom napisał/a: | | Po prostu nieco słabszy tytuł Pracza, podobnie jak było z Potwornym Regimentem. |
To nie jest tytuł Pracza, to jest książka Cohena i Stewarta z małym dodatkiem opowiadania Pratchetta. I właśnie to mnie boli najbardziej. Jak już napisałam wyżej - jako fan Pratchetta mam prawo oczekiwać, że w książce z nazwiskiem Pratchetta znajdę - twórczość Pratchetta [niespodzianka, prawda?].
| nanom napisał/a: | | Zegarek Darwina został wydany długo po publikacji ZC, prawda? Moim zdaniem dość naturalne jest nastawienie, że fani ŚD już dawno tę książkę przeczytali |
I sugerujesz, że ci fani mają taką sklerozę, że nawet nie pamiętają, co w niej było? Zresztą nawet jak nie pamiętają, mają ZC na półce i łatwo sobie doczytają. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 9 Marzec 2009, 10:48
|
|
|
| Agata_G napisał/a: |
To nie jest tytuł Pracza, to jest książka Cohena i Stewarta z małym dodatkiem opowiadania Pratchetta. I właśnie to mnie boli najbardziej. Jak już napisałam wyżej - jako fan Pratchetta mam prawo oczekiwać, że w książce z nazwiskiem Pratchetta znajdę - twórczość Pratchetta [niespodzianka, prawda?]. |
No właśnie tu mnie odrobinę Twoje oczekiwanie dziwi. Bo wszak identycznie było także w przypadku dwóch pozostałych części "Nauki". To nie były książki PTerry'ego, a w istocie Cohena i Stewarta, z niewielkim opowiadaniem Pratchetta, napisanym ewidentnie na zachętę dla niespecjalnie zainteresowanych nauką. Może tutaj opowiadanie Pratchetta jest nieco krótsze i słabsze od dwóch poprzednich, z tym zarzutem się zgodzę, ale generalnie schemat się w żaden sposób nie zmienia. Poprzednie dwa też ani nie biją rekordów długości, ani nie należą do szczytowych osiągnięć PTerry'ego. Zupełnie inna sprawa, że tutaj również część naukowa jest znacznie słabsza od tych z poprzednich części, o wiele bardziej chaotyczna i jakaś taka mało wciągająca (meganudne rozważania o umptypleksach chociażby).
Twoje zarzuty mogłyby być w pełni uzasadnione, gdyby to była pierwsza część "Nauki" i człowiek zupełnie by jeszcze nie wiedział, czego się ma spodziewać i w konsekwencji mógłby się nawet poczuć lekko nabity w butelkę. Ale teraz? |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
| |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 9 Marzec 2009, 13:23
|
|
|
Właściwie to sama się też dziwię; w końcu innych słabych książek P. tak nie zjechałam i zostawiłam w spokoju, chociaż inni narzekali. Ba, one mi się podobały. Może to dlatego, że szablon już mi się znudził [bo znudził]; bo część C. i S. jest tym razem naprawdę nudna; bo część P. na tak na dobrą sprawę jest wrzucona dość przypadkowo do książki [i też nieciekawa].
Z kolei pierwsza część Nauki była i ciekawa, i pouczająca. Druga już raczej tylko ciekawa. O wiele lepiej wyszło im połączenie poszczególnych części tekstu, wyśrodkowanie stopnia trudności itp. I tekstu Pratchetta jest więcej, a nie marne 3 strony wrzucone pomiędzy rozdziały dwudziestokilkustronicowe! A sequel sequela im nie wyszedł w ogóle. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 9 Marzec 2009, 15:16
|
|
|
| Na angielskich forach najwięcej jest wypowiedzi w stylu Agaty, dodam zza krzaka. |
|
|
|
 |
InsanityInside

Wiek: 26 Dołączyła: 26 Lut 2007
|
Wysłany: 9 Marzec 2009, 21:58
|
|
|
| Przeczytałam. Część naukowa miejscami nawet ciekawa, ale rzeczywiście dość chaotyczna. Mówi w zasadzie o wszystkim, skacze po dosyć luźno powiązanych tematach i czasem kiepsko jej wychodzi udawanie, że te tematy mają ze sobą coś wspólnego. Opowiadanie z kolei sprawia wrażenie napisanego w lekkim pośpiechu. Sama historyjka nie jest zła, ale opowiedziana jest trochę... byle jak. No i strasznie krótkie rozdziały. |
|
|
|
 |
Lu-Tze
VIP

Wiek: 40 Dołączył: 31 Sty 2007 Skąd: Chotomów
|
Wysłany: 9 Marzec 2009, 23:07
|
|
|
| Pasikorek napisał/a: | | Na angielskich forach najwięcej jest wypowiedzi w stylu Agaty, |
no to mi popsułeś całą misterną teorię... bo sobie pomyślałem, że może dlatego tak słabo odebrałem książkę, że należę do tej garstki kilku miliardów homo sapiens, którym nie imponują dokonania wiktoriańskiej Anglii i dla których nie jest ona pępkiem świata i prapoczątkiem wszechrzeczy. |
_________________ Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
|
|
|
|
 |
Ohtaralasso

Wiek: 35 Dołączył: 02 Maj 2009 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 6 Maj 2009, 13:58
|
|
|
| Jestem w trakcie czytania "Zegarka Darwina" i niezbyt mi idzie. Z NŚD najbardziej przypadła mi do gustu część druga. Trzecia jest jakaś taka "na siłę". Na siłę wciśnięta historyjka ze Świata Dysku. Na siłę część naukowa. I na siłę się to wszystko razem czyta. Szkoda. |
_________________ Si non confectus, non reficiat. |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |