Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kor
10 Październik 2007, 07:59
Kolor magii - komiks
Autor Wiadomość
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 13 Październik 2007, 17:02   

Kor, przepraszam Cie ale czasami mam wrażenie, że Twoje uczestnictwo w dyskusji ogranicza się do ostatniego posta. Dlatego odpowiadając na pytanie czy ktoś powiedział, że rysunki są koszmarne, pozwól, że zacytuję Agatę:

Agata_G napisał/a:
Najpierw rysunki - wg. mnie koszmarne, zdecydowanie nie w moim guście.



Kormaciek napisał/a:
Hm, sprawdź wszystkie swoje ponad 1000 postów. Jeżeli w żadnym nie będzie literówki, czepiaj się ile chcesz, ale jeżeli znajdziesz chociaż jedną to piszesz też o sobie. I proszę Cię Qba, nie wysuwaj śmiesznych argumentów, że sprawia to komuś dziką rządzę, bo to jest niedorzeczne.


Tylko, że ja nigdzie, nie napisałem, że nie popełniam błędów. Wiem, że popełniam ich tysiące, dlatego nie wymagam od wydawnictwa, żeby każda literka była na swoim miejscu, nie zabrakło ani jednego przecinka itd... Tam też pracują ludzie i oni też się mają prawo pomylić i w tekście dawanym do druku może się znaleźć błąd. Jedno o czym napisałem w akapicie do którego się odnosisz, to to, że po przeczytaniu książki, nie wchodzę na forum i nie wypisuje „Znalazłem trzy literówki... znowu nie mieli korekty!!!”. Ale niestety odnoszę wrażenie, że niektórzy tak właśnie się zachowują - popełniając do tego błędy w poście, w którym wytykają je Proszkowi - sam przyznasz, że to trochę dziwne i nie na miejscu.

Kormaciek napisał/a:
Nie pisz w liczbie mnogiej, bo mało osób ma coś do folii. A z tego co pamiętam, "afera" była tylko z Wiedźmikołajem. Tam naprawdę odchodziła folia.


Afera była z Wiedźmikołajem, Prawdą, Ostatnim Kontynentem... Złodzieja chyba szczęśliwie ominęła. Tylko, że z osób narzekających na odchodzącą folię, chyba tylko Uboot poszedł po rozum do głowy i przyznał, że następną książkę już sobie obłożył (przynajmniej tylko Uboot o tym napisał).


Kormaciek napisał/a:
Ale nie interesuje mnie to aż w takim stopniu jak książki TP, bo jego książki i twórczość uwiebiam, dlatego chciałbym mieć wszystko na najwyższym poziomie. To dużo?


To zależy jak oceniasz poziom obecny. Dla mnie jest w porządku, jeśli byłby za słaby, po prostu przestałbym kupować...
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 13 Październik 2007, 18:16   

Nie, nie ograniczam się do ostatnich postów, ponieważ później Agata stwierdziła, iż z każdym kolejnym przeczytaniem podoba jej się bardziej. Dlatego pozwoliłem sobie napisać to, co napisałem.

Anakolut napisał/a:
Ale czytajac cala powyzsza wymiane postow zaczynam sie zastanawiac, o co Wam tak naprawde chodzi? Raz slysze, ze komiks jest okropny, a pozniej, ze z kazdym kolejnym zetknieciem jest coraz lepszy? Moze wiec lepiej poczekac z opiniami, a nie rzucac blotem na goraco? Chyba, ze to cale narzekanie sprawia moze niektorym wiecej przyjemnosci niz samo czytanie...

Zapewne chodzi o to, co przytrafia się mnie bardzo często. Kupuję płytę na którą jestem napalony i co? Po pierwszym przesluchaniu nie podoba mi sie wcale. Ale im więcej razy ją zaczynam słuchać, odkrywam coś i zaczyna mi się coraz bardziej podobać.

Anakolut napisał/a:
Chyba, ze to cale narzekanie sprawia moze niektorym wiecej przyjemnosci niz samo czytanie...

To samo, co pisałem Qbie, dla mnie niedorzeczny argument.

Anakolut napisał/a:
wiec jesli cos sie nie podoba to nikt nie zmusza do zakupu i narzekania potem, ze sie nie podoba - rozumiem, bycie fanem, ale to tez do czegos zobowiazuje [tutaj musze wspomniec, ze spodobaly mi sie twoje slowa "dlatego jak mi się nie podoba kreska to i tak mi się podoba"] - nie dajmy sie zwariowac i nie czepiajmy sie wszystkiego, bo sami sobie w pewnym sensie pilujemy galaz na ktorej siedzimy - kiedys ktos z gory sie wkurzy i postanowi, ze zaden wiecej dyskowy gadzet nie zostanie wydany.. wtedy sie dopiero zacznie narzekanie

To nie wiedziałeś, że to właśnie fani są największą zmorą autorów/aktorów/muzyków?

Anakolut napisał/a:
I jeszcze 2 slowa w sprawie korekty: czytalem w zyciu wiele ksiazek, ktore w ogole nie otarly sie o korekte i proszkowe wydania naprawde sa [imo oczywiscie] dobre. Jesli kazda ksiazke, ktora zawiera pare usterek uznamy za niedostatecznie objeta korekta, to okaze sie, ze zdecydowana wiekszosc wydawanych w Polsce ksiazek klasyfikuje sie do tego grona - tu raczej trzeba oceniac dyskowe wydania wzgledem innych, na tle ktorych wypadaja nie najgorzej [mowie to na podstawie wlasnych obserwacji oczywiscie - mozliwe, ze inni moga sie z tym nie zgodzic

I własnie ja się nie zgadzam. Gdybyś miał przyjemność bywać na spotkaniach forumowych, i uslyszał kilka historii związanych z tematem o któym właśnie dyskutujemy, to może troszkę inaczej podchodziłbyś do tematu (nie mówię, że zmieniłbyś zdanie o 180 stopni). Po prostu historie legendy.

Cytat:
Afera była z Wiedźmikołajem, Prawdą, Ostatnim Kontynentem... Złodzieja chyba szczęśliwie ominęła. Tylko, że z osób narzekających na odchodzącą folię, chyba tylko Uboot poszedł po rozum do głowy i przyznał, że następną książkę już sobie obłożył (przynajmniej tylko Uboot o tym napisał).

Ale ja nie chcę na ten przykład mieć książek w okladkach, czy w innych ochraniaczach. Bo nie lubię. I, owszem, nie szanuję super mega hiper książek, ale ja nigdy nie narzekam na to co sam uszkodziłem. Sam wiesz, jak wygląda Corgi po pierwszym przeczytaniu. Prószek o niebo lepiej. Tylko, ze ostatnio popatrzyłem na półkę, i o dziwo, stare ksiażki które dużo więcej przeżyły wyglądają duuuużo lepiej niż nowe czytane raz. To zastanawia i skłania do narzekań. A moja biblioteka nie ogranicza się do Pratchettów. I większość książek naprawdę lepiej wygląda.

QbaJak napisał/a:
Jedno o czym napisałem w akapicie do którego się odnosisz, to to, że po przeczytaniu książki, nie wchodzę na forum i nie wypisuje „Znalazłem trzy literówki... znowu nie mieli korekty!!!”. Ale niestety odnoszę wrażenie, że niektórzy tak właśnie się zachowują - popełniając do tego błędy w poście, w którym wytykają je Proszkowi - sam przyznasz, że to trochę dziwne i nie na miejscu.

Tak jak napisałeś, jednak samemu faktowi ze literówka jest nie zaprzeczysz. I ok, zdarzają się, jak wszystko, ale były powieści, np CJ, ze było tego o wiele za dużo.

Tylko zauważ Qba, ze ja i Agata wspomnieliśmy w tym temacie o kresce w komiksie. Sam pociągnąłeś go dalej w rejony narzekania i nagle wyszło, ze obojętnie co wychodzi to forum narzeka. A tak wcale nie jest.
 
 
     
settler 
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 14 Październik 2007, 01:25   

Czuje, ze miedzy innymi Qba zwraca sie do mnie, wiec odpowiem.

QbaJak napisał/a:
Rozumiem, że brak korekty może wkurzać. Tylko jeśli to tak bardzo boli, to po co masochistycznymi zapędami kupować kolejne i kolejne tomy? Do tego dziwi mnie fakt, że osoby, które najbardziej narzekają na korektę, potrafią pisać na forum popełniając tysiące literówek, błędów ortograficznych o interpunkcji już nie wspominając. I to, że Prószkowi za to płacą, a Wam nie, nie jest żadnym argumentem. Świadczy jedynie o tym, że albo literujecie książki i dziką satysfakcję sprawia Wam znalezienie błędu, albo nie czytacie własnych postów przed ich wysłaniem... W takim wypadku nie wiem co gorsze - żądza czepiania się czy własna ignorancja.


Po pierwsze, niepowazne by bylo gdybym przestal kupowac mojego "ukochanego" Pratchetta z powodu literowek. Po drugie, jak juz napisalem - place, wymagam. Na forum to jest luzna rozmowa, natomiast ksiazka to jest produkt, ktory kupuje. Dla mnie to oczywista roznica. To tak jak matka, czy zona zrobi ci (albo ty jej) obiad i cos bedzie nie tak, to zwrocisz najwyzej luzna uwage, natomiast jesli dostaniesz cos nie tak w restauracji to bedziesz chcial, zeby podano jeszcze raz, albo zwrotu kasy. Przynajmniej dla mnie jest to normalne, jesli to dla ciebie nie jest zadnym argumentem, to ja nie rozumiem. I po trzecie, nie wiem na jakiej zasadzie oceniasz, ze specjalnie szukam bledow? W zyciu tego nie robilem, a te ktore wypisywalem bylu po jednokrotnym przeczytaniu. I najdziwniejsze jest to, ze wczesniej faktycznie zupelnie nie zauwazalem zadnych lub niewiele (rozumiem, ze nie da sie wszystkich wyeliminowac). Jednak jesli jest tak jak w CJ, gdzie mam 3 bledy na 3 kolejnych stronach, a ktos rozmawia z samym soba i musze siegac po oryginal, zeby zrozumiec o co chodzi to wyde mi sie, ze mam pelne prawo ponarzekac. Zreszta, jak juz pisalem, w ZC nie widzialem zadnej literowki (nie doczytalem jeszcze ksiazki), wiec jednak moze byc lepiej.

QbaJak napisał/a:
Natomiast narzekania na papier już nie rozumiem. Nie wiem, może dlatego że książki kupuję w Warszawie to dostaje jakieś "z górnej półki". Nie mam papieru toaletowego, kartki owszem nie są śnieżnobiałe, ale mają idealny odcień żółci, nie bijący po oczach, kiedy się taką książkę czyta. Może jestem inaczej skonstruowany, ale osobiście nie umiem czytać książek, które są bialusieńkie, bo po paru godzinach oczy najzwyczajniej mi wysiadają. Z resztą kupuje książki, nie tylko wydań Prószyńskiego, ale także takich wydawnictw jak Fabryka Słów, Runa, Wydawnictwo Literackie - długo by jeszcze wymieniać - i wierzcie mi, w porównaniu do innych książek, Świat Dysku Prószka jest na prawdę dobrze wydawany.


Moze czytamy rozne ksiazki, moze po prostu tak wyszlo, ze w moim wypadku, albo ksiazki mialy lepszej jakosci papier, albo byly to tansze wydania i wtedy mialy podobny lub gorszy. Mozliwe, ze masz racje, ze ŚD jest srednia, albo i wyzej, ale mogloby by byc lepiej, nie mowiac, ze Pomniejsze bostwa sa przykladem naprawde satysfakcjonujacego mnie wydania. Tam wszystko bylo super. Oznacza to tyle, ze sie da.

QbaJak napisał/a:
Ponadto okładki. Od jakiegoś czasu narzekacie, na odchodzące folie. Do prawdy nie wiem co Wy z książkami robicie, ale mi się zdarzyło tylko raz. I to nie jest tak, że czytam pozycję, przewracając strony pęsetką, a potem odkładam na półkę.


Mi to tez nie zdazalo sie czesto, ale jednak. Jesli chodzi o ksiazki to jestem strasznie pedantyczny. Myje rece przed czytaniem, ksiazki zawsze odkladam w "bezpieczne" miejsce. Zadko gdzies je nosze, a jesli tak to wkladam w siateczke, zeby luzno nie latala po plecaku. Przed zakupem dokladnie wybieram egzemplarz. Jestem zboczony na tym punkie, dlatego troche sie irytuje, ze co bym nie robil to folia odchodzi. Zapewne dlatego, ze tak dbam o ksiazki ten problem wystapil u mnie faktycznie w 2, czy 3 ksiazkach, a wiele osob pisalo o tym juz wczesniej. Jednak fakt jest faktem.

QbaJak napisał/a:
Nie wspominam już o narzekaniu na kolor grzbietu, za dużego blurba zasłaniającego okładkę czy źle skadrowany obrazek...


Kolor grzbietu to po prostu smieszna historia, wiec ja raczej biore to teraz na smiech i tyle. Na duzego blurba jakos nie narzekalem. A kadr okladki to glupia sprawa, bo nie rozumiem jaki problem zrobic to lepiej? Wczesniej bylo ok, a dwie ostatnie ksiazki, zupelnie bez powodu sa tak strasznie przyciete. Kirby jako artysta tak i tak sobie zaplanowal okladke, a tu nagle ktos mu wycina czesc.

QbaJak napisał/a:
ilu z Was DOCENIŁO, że Prószek wydał wszystkie 26 pozycji w jednej konwencji graficznej, co niestety w przypadku okładek angielskich nie miało miejsca


Ja bardzo to doceniam. Nie tylko w Anglii mialy miejsce zmiany projektu okladki. Jednak o to wlasnie chodzi, ze tutaj Proszynski zachowal sie jak najbardziej racjonalnie i mamy duza konsekwencje, z ktorej sie bardzo ciesze. Tylko cala sprawa, ze w innych sytuacjach tez mozna byloby byc konsekwentym.

QbaJak napisał/a:
ilu z Was zdaje sobie sprawę, że wraz z Night Watchem, konwencję tę trzeba będzie nieco zmodyfikować i ilu bez zastanowienia się napisze „bezsensu - Prószek zmienił rozkład graficzny”?


Tez nad tym myslalem, nawet z kims niedawno o tym rozmawialem (Kor, Krejt, Uboot?). Zastanawialismy sie jak najlepiej to rozwiazac. Mysle, ze bedzie niezle, bo konwencja okladki jest w miare stala dla calej fantastyki u Proszka. Jesli nawet napisze, ze dla mnie cos byloby lepsze, to nie napisze tego bez zastanawiania sie, bo jestem swiadomy problemu. Dlatogo prosze Ciebie i nie generalizuj, ze bedziemy pisac bez zastanowienia, bo to oznacza tyle, ze jestesmy glupi.

Anakolut napisał/a:
@Kor - odnosnie historii z autem: samochod i ksiazka to [imo] troche nietrafne porownanie, bo samochod zawsze mozesz wymienic na inny, ktory bedzie wygladal i dzialal lepiej, ale i tak bedzie spelnial dokladnie ta sama funkcje, a ksiazke zazwyczaj masz tylko w jednym wydaniu, wiec nie zmienisz jej na inna chcac zostawic ta sama tresc..


Masz racje, ze problem jest taki, ze ksiazki nie maja konkurencji. Jest jedno wydanie, wiec bede kupowal Pratchetta, nawet jesli wydadza go za 40 bez okladki na szarym papierze toaletowym. Sad but true. Jednak, zeby wymieniac sobie samochod co 3 miesiace trzeba byc naprawde bogatym. Nawet jesli znajdziesz inny tej samej klasy, za ta sama cene to koszta cie zjedza. Przy kupnie uzywanego jest to oczywiste, przy nowym jest to spadek wartosci w momencie wyjazdu z salonu. Wiec w ten sposob patrzac nie bylo to takie zle porownanie.

Anakolut napisał/a:
I jeszcze 2 slowa w sprawie korekty: czytalem w zyciu wiele ksiazek, ktore w ogole nie otarly sie o korekte i proszkowe wydania naprawde sa [imo oczywiscie] dobre. Jesli kazda ksiazke, ktora zawiera pare usterek uznamy za niedostatecznie objeta korekta, to okaze sie, ze zdecydowana wiekszosc wydawanych w Polsce ksiazek klasyfikuje sie do tego grona - tu raczej trzeba oceniac dyskowe wydania wzgledem innych, na tle ktorych wypadaja nie najgorzej [mowie to na podstawie wlasnych obserwacji oczywiscie - mozliwe, ze inni moga sie z tym nie zgodzic ].


Juz powyzej napisalem o literowkach, wiec napisze tylko jeszcze raz, ze jestem swiadomy, ze nie da sie wyeliminowac wszystkich literowek, jednak jesli jest tak jak w CJ to juz lekka przesada. Co do innych ksiazek to chyba znow wyjdzie, ze mam szczescie i malo czytam, bo wspomniane CJ to najgorsza, albo jedna z najgorszych ksiazek pod wzgledem korekty, z jaka sie spotkalem.

QbaJak napisał/a:
To zależy jak oceniasz poziom obecny. Dla mnie jest w porządku, jeśli byłby za słaby, po prostu przestałbym kupować...


Widzisz, a ja juz napisalem, ze nie przestalbym kupowac, bo lubie Pratchetta na tyle, ze i tak bym chcial przeczytac jego ksiazke, niezaleznie od wydania. Jednak nie zmienia to faktu, ze podobnie jak Kor chialbym, zeby poziom wydania byl jak najwyzszy.

Co do komiksu to jutro dostane w swoje lapki, wiec na razie sie nie wypowiadam.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 15 Październik 2007, 09:32   

sett> zgadzam sie z Toba w całej rozciągłości, nie będę się rozpisywał bo po co dublować, ale piszę, żebyś wiedział, że nie jesteś sam :)
_________________

 
     
bele 
Moderator


Wiek: 24
Dołączył: 29 Gru 2007
Skąd: Ankh-Morpork

Wysłany: 29 Grudzień 2007, 17:10   

Ja odejdę na chwilkę od waszej sprzeczki i wypowiem się o komiksie. Jest kiepski. Wygląd postaci mi zbytnio nie pasuje, rysunki kiepskie, a Ankh Morpork jakieś za bardzo statyczne. Rysownik nie miał chyba zbytniej wprawy w rysowaniu pełnych albumów. Mam nadzieje, ze "blask fantastyczny" wyszedł im lepiej.

Swoją drogą - odnośnie komiksów na podstawie Pratchetta - czytałem ostatnio "Guards! Guards!". Dużo lepsze od "Koloru Magii". Jak ocenił mój kumpel "Ciężko aby coś było gorsze od komiksowego "koloru magii" ". Rysunki są fajniejsze. Ten sam koleś zrobił też "Morta" ale do niego juz nie mam dostępu.
_________________
may you live in interesting times.
 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 30 Grudzień 2007, 11:16   

Fakt, styl jest do niczego... nie pasuje do ŚD. Już nawet manga lepiej pasuje...
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
bele 
Moderator


Wiek: 24
Dołączył: 29 Gru 2007
Skąd: Ankh-Morpork

Wysłany: 30 Grudzień 2007, 11:38   

Oj, mnie manga nie pasuje do ŚD. W mangowym stylu narysowany jest ten fanowski "Teatr Okrucieństwa" i mnie sie on zbytnio nie podoba.
_________________
may you live in interesting times.
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 29 Lipiec 2008, 10:41   

Doubleday z okazji 25lecia Świata Dysku wypuścił zbiorcze wydanie komiksów Koloru Magicznego i Blasku Fantastycznego. Lynk


A tutaj parę stron przykładowych , czyli jak to wygląda.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group