Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: settler
24 Maj 2006, 23:48
Carpe jugulum
Autor Wiadomość
I.Inni 


Wiek: 20
Dołączył: 09 Wrz 2004
Wysłany: 1 Czerwiec 2006, 16:37   

Słupek napisał/a:
Nawiasem mówiąc, chyba pierwszy raz od Równoumagicznienia pojawiła się nazwa Głupi Osioł.


Pada jeszcze w PiD:

Cytat:
(...)oraz chodnik, co zrobił dla mnie kowal z Głupiego Osła(...)
_________________
Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed!
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 1 Czerwiec 2006, 19:59   

Słupek napisał/a:
I nie zgodzę się z Ubootem co do tego, ze kwestie Igora były trudne do zrozumienia, gorsze były właśnie Feegle


Otóz przy Feeglach mam wiecej frajdy, próbując rozszyfrować co dany niebieściak powiedział, niezawsze do tego dochodząc :P a Igora po prostu ciężko się czyta.

Btw. myslałem że igor bedzie bardziej posłuszny swojemu Panu, a nie co chwila się na niego skarżył i obmawiał go za plecami.
Mógłby biegać przygarbiony i wołać tylko "yes my Mastah" :wink:
 
 
     
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 1 Czerwiec 2006, 21:07   

Uboot napisał/a:
Btw. myslałem że igor bedzie bardziej posłuszny swojemu Panu, a nie co chwila się na niego skarżył i obmawiał go za plecami.

No cóż, jest posłuszny i wierny swojemu panu, swojemu dawnemu panu, który postępował jak należy i był prawdziwym strażnikiem tradycji. A Igor, jako człowiek "starej daty", z nowinkami i nowoczesnością w domu i zagrodzie pogodzić się nie potrafił. :wink:
 
     
efzetiks 
VIP


Wiek: 28
Dołączył: 12 Kwi 2004
Skąd: Szczecin
Wysłany: 13 Czerwiec 2006, 15:51   

wreszcie przeczytalem, zajelo mi to troche czasu bo czytam ostatnio glownie w srodkach komunikacji miejskiej, a ze trasy krotkie.. no ale do rzeczy...

jest to pierwsza ksiazka o Czarownicach, ktora od poczatku do konca trzyma poziom. I jest to poziom wysoki. Po slabym (wg mojej skromnej osobie) OK mamy doczynienia z madra ksiazka, trzymajaca w napieciu z ciekawym rozwiazaniem akcji (zweatherfaxowanie wampirow poprostu zmiazdzylo mnie, tego sie zupelnie nie spodziewalem). Jak juz napisalem jest to ksiazka madra, ktora oprocz fabuly ma to drugie dno. Watek wiara/religia podobnie jak przy PB bardzo do mnie przemawia..

Feegle ciekawe chociaz malo.. i tu pytanie: czy w innych ksiazkach nie wydanych w Polsce (i nie tlumoczonych) wystepuje te jakze ciekawe osobniki? Bo naprawde chcialbym je poznac troche blizej, a z zalozenia Ciutludzi i innych nie tykam.
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 13 Czerwiec 2006, 16:51   

Nie, nie występuję nigdzie wiecej.
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 19 Czerwiec 2006, 03:59   

tuż po OK lektura Carpe przywróciła mi wiarę w autora.

Książka fajna, a w paru momentach mało się nie udusiłem ze śmiechu.

Pratchett w najlepszej formie.
_________________

Tymon Sawicz
[*]http://arturpartyka.pl/blog
 
     
Sayoko 
VIP


Wiek: 20
Dołączyła: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 19 Czerwiec 2006, 18:30   

Carpe Jugulum jest ge-nial-ne. Faktycznie, po OK, które sympatyczne było, ale nie jakieś wybitne, zachwyciło mnie.
Mój szacunek do Babci Weatherwax w tej chwili przybrał rozmiary niebotyczne. Jest absolutnie totalnie wspaniałą postacią! Ze względu na nią przbrnęłam w końcu przez A Hat Full oF Sky... =D>
_________________
space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement
 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 29
Dołączył: 13 Lut 2004
Wysłany: 19 Czerwiec 2006, 19:09   

Książka jest fenomenalna! Ja naprawdę nie lubię cyklu o wiedźmach, ale CJ mnie zachwyciło. Dzieło kompletne i przemyślane, Agnes daje kopa całej akcji (a po Maskaradzie wydawała się strasznie nijaką postacią) a Oats poprawia z byka. Sporo niani Ogg, to też się chwali.
A najlepsze są WAMPYRY! Zwykle pałam do tego gatunku martwiaków niechęcią, ale tu przedstawione są tak fajniaście, tak nietypowo, że mimo ich "czarnocharakterowatości" czytelnik czuje do nich swego rodzaju sympatię. :)
 
 
     
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 21 Czerwiec 2006, 03:51   

SPOILER: (ale taki malutki)
Czy myślałeś o wpuszczeniu Oma do swojego życia? :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Ten tekst mnie po prostu rozłożył na łopatki. Coś takiego w finałowej - napiętej jak baranie jaja scenie mógł umieścić tylko Pratchett. Genialne.

Książka jest na prawdę świetna i rzeczywiście po OK, który podobał mi się średno, żeby nie powiedzieć rozczarował - taka mieszanka NŚD z czeskim filmem z Rincewindem w roli głównej - ŚD wraca na właściwe tory. Jedna z lepszych książek z serii.
_________________

 
     
willow
Gość
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 14:11   

taaak... książka jest bossska :) przez OK ledwo przebrnęłam a tu miłe zaskoczenie, istne wchłonięcie książki całym swym jestestwem

Tylko żałuję jednego, nie doczekam się upragnionego spotkania babci z Bruthą, co było moim marzeniem... ;(

I jedno mnie zastanawia... skąd w Lancre mieli czekoladę?

Ale żeby zweatherwaxować wampiry... i ten duch sportowy "starego pana", Skrawek rozwalił mnie kompletnie. Nac mac Feegle napieszaly mi nieco w głowie ale twarda jestem i sobie poradziłam :) Jednak mimo wszystko wolę Figli z Kredy...
Magrat mnie zaskoczyła... wyschłą :)
 
     
Sayoko 
VIP


Wiek: 20
Dołączyła: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 16:19   

willow napisał/a:
Tylko żałuję jednego, nie doczekam się upragnionego spotkania babci z Bruthą, co było moim marzeniem... ;(

Przykro mi to mówić, ale wg forumowych ustaleń Brutha żył jakieś sto lat przed akcją reszty książek.
_________________
space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement
 
 
     
Nabu 

Dołączył: 15 Lip 2005
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 18:34   

willow napisał/a:
Jednak mimo wszystko wolę Figli z Kredy...


Ja również. Gdy czytałem ich rozmowy w "Carpe Jugulum", nie mogłem się pozbyć wrażenia, że rozmawia Pyzdra z Kwiczołem (z "Janosika") :wink:
 
     
Słupek 
VIP


Wiek: 21
Dołączył: 29 Kwi 2004
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 18:58   

Nabu napisał/a:


Ja również. Gdy czytałem ich rozmowy w "Carpe Jugulum", nie mogłem się pozbyć wrażenia, że rozmawia Pyzdra z Kwiczołem (z "Janosika") :wink:

Bo w oryginale też było dziwacznie. A w książkach tłumaczonych przez panią DMG wypowiedzi Feeglów (żadnych Figli!) są całkowicie bez polotu. Jakby tak ugładzone, by można je zrozumieć bez żadnego wysiłku.
_________________
“Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer
 
 
     
Nabu 

Dołączył: 15 Lip 2005
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 19:34   

Udziwnienia i trudności w zrozumieniu mi nie przeszkadzają.
Po prostu to tłumaczenie powoduje, że nie jestem w stanie wyobrazić sobie rozmawiających Feegli, bo na myśl przychodzi coś zupełnie innego.
Skoro jednak PWC postanowił w ten sposób przełożyć książkę, widocznie tak musi być.
Mi się jednak to średnio podoba i nic na to nie poradzę.
 
     
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 20:25   

Wolicie tłumaczenie DMG od PWC?! :shock:

Jesteście z jej rodziny, czy jak? :lol:
_________________

 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 25 Czerwiec 2006, 09:29   

Cytat:
Jesteście z jej rodziny, czy jak?


Ja tu bym podejrzewał niektórych o taki "pakt z diabłem" :lol:

Książkę czytam teraz właśnie - wcześniej nie miałem czasu. Narazie jest świetna. Ba, jest rewelacyjna.

Trochę mi przeszkadza mowa Igora (figle fajnie gaworzą). Po kiego grzyba mówi on dodatkowe "t" - jest to nieczytelne, i raczej nieprawdopodobne, bo jeszcze nie widzialem zeby ktos tak mowil.

Historia jest jak narazie ciekawa, potem napiszę więcej :P
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 25 Czerwiec 2006, 11:05   

Blade_Master napisał/a:
Po kiego grzyba mówi on dodatkowe "t" - jest to nieczytelne, i raczej nieprawdopodobne, bo jeszcze nie widzialem zeby ktos tak mowil.


Tak się mówi, jak się ma trochę sparaliżowane wargi. Np. po znieczuleniu dentystycznym. Wziąwszy pod uwagę ilość cięć i szyć, nic dziwnego, że ma trochę sparaliżowane.

Ja powiem, że Carpe jugulum jeszcze nie czytałem, ale przeczytam jak tylko będę miał dostęp...
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.



If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
 
 
     
Willow 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Paź 2005
Skąd: z lasu
Wysłany: 25 Czerwiec 2006, 13:29   

Sayoko napisał/a:
Przykro mi to mówić, ale wg forumowych ustaleń Brutha żył jakieś sto lat przed akcją reszty książek.


właśnie dlatego jest mi przykro :)

Słupek napisał/a:
wypowiedzi Feeglów (żadnych Figli!)

Nac mac Feegle i Fik mik Figle to chyba jednak ten sam "ród", tylko, ze Feegle to sa gorole :P ja ich mimo wszystko bede nazywała Figlami, bo to jakies takie bardziej swojskie :)
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 25 Czerwiec 2006, 13:55   

A mi się właśnie materialoizują bardziej feegle w wersji z CJ. Właśnie takie jakie być powinny. a To co zrobiła z nimi DMG to jest po prostu przegięcie. Tak się nie robi i tyle. Jesli autor wkłada gwarę (nawet taką poplątaną) w usta jakiejś rasy, tłumacz nie prawa tego uprościć i przetłumaczyć jako normalnej mowy.

A mowe Igora też mi nie przeskadzała, wręcz przeciwnie tak jak w figlach pomagała w materializacji tego było nie było okropnego stswora.
_________________

Tymon Sawicz
[*]http://arturpartyka.pl/blog
 
     
Słupek 
VIP


Wiek: 21
Dołączył: 29 Kwi 2004
Wysłany: 25 Czerwiec 2006, 15:32   

Willow napisał/a:
Nac mac Feegle i Fik mik Figle to chyba jednak ten sam "ród", tylko, ze Feegle to sa gorole :P ja ich mimo wszystko bede nazywała Figlami, bo to jakies takie bardziej swojskie :)

Fik Mik Figle to po prostu koślawe tłumaczenie Nac Mac Feeglów i tak jak fani Tolkiena nie uznają nazw własnych z tłumaczeń Łozińskiego, tak ja nie uznaję nazw wymyślonych przez DMG.

W oryginale, w opowieściach o Akwili (właśc. Tiffany) Feegle były jak to powiedziałaś "gorolami" i mówiły identycznie jak w Carpe Jugulum, a odstępstwo od tego jest jedynie winą tłumaczki.
_________________
“Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group