Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: settler
24 Maj 2006, 23:48
Carpe jugulum
Autor Wiadomość
Willow 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Paź 2005
Skąd: z lasu
Wysłany: 26 Czerwiec 2006, 15:04   

to co znaczy ta "antaba"? :)
i powracając do CJ, ogolnie to mam takie pytanie, moze ktos sie orintuje. Agnes do konca miala porwana bielizne? :wink:
 
     
Henna 
Aniołek Krejta


Wiek: 23
Dołączyła: 02 Mar 2006
Skąd: Gdynia
Wysłany: 26 Czerwiec 2006, 16:39   

Cytat:
Antaba - stały lub ruchomy uchwyt z metalu na skrzyni, kufrze, drzwiach, bramie. Ruchomy składa się z dwóch części. Formą antaby jest kołatka.


:mrgreen:

Willow napisał/a:
Agnes do konca miala porwana bielizne?


A przepraszam bardzo czy Ty w obliczu śmiertelnego zagrożenia przejmowałabyś się jakąś podarta bielizną? :P
_________________

"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
 
 
     
Sayoko 
VIP


Wiek: 20
Dołączyła: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Czerwiec 2006, 17:15   

Gehenna napisał/a:
A przepraszam bardzo czy Ty w obliczu śmiertelnego zagrożenia przejmowałabyś się jakąś podarta bielizną?

Taaak... przynajmniej wiedziałabym , że umrę w porządnych majtkach :mrgreen:
_________________
space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement
 
 
     
Henna 
Aniołek Krejta


Wiek: 23
Dołączyła: 02 Mar 2006
Skąd: Gdynia
Wysłany: 26 Czerwiec 2006, 18:23   

Sayoko napisał/a:
Taaak... przynajmniej wiedziałabym , że umrę w porządnych majtkach


Ale skąd byś je wzięła? I skąd Agnes miała wziąć? Przecież w międzyczasie tak zwanym :P nie wracała do swojej chatki :mrgreen:
_________________

"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
 
 
     
banita 


Dołączył: 15 Kwi 2004
Skąd: znienacka
Wysłany: 27 Czerwiec 2006, 13:00   

Cytat:
Aha, żeby było jasne, i żeby Banita nie wsadził mnie zaraz do jednego worka z wielbicielami DMG.


Nikogo nie wsadzam do żadnych worków, rzeby była jasność. :lol:
_________________

 
     
Willow 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Paź 2005
Skąd: z lasu
Wysłany: 28 Czerwiec 2006, 13:42   

No cóż, skoro nia miała tych majtek, to wampyry;) musialy miec niezły ubaw kiedy Vlad pokazywał jej, że mhrok i latanie jest fajne :)
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 28 Czerwiec 2006, 13:58   

Takie coś mnie naszło, że w CJ jest więcej fabuły, dobrej fabuły, twardej fabuły niż we wcześniejszych ksiażkach Pterrego.
Chodzi mi o to że humor zastąpiła opowieść. Ciezko szukać tylu widocznych na pierwszy rzut oka słownych dowcipów jakie zdarzały się na każdej stronie wcześniejszych ksiażek.
Ktos już kiedyś napisał że powieści Pratchetta z każdą następną są poważniejsze, i widać to szalenie na przykładzie CJ, ale jak widać i takie "poważne" Pratchetty nam się podobają.

Widać to między innymi po trzesących się uszach postów, które zachwalają CJ :)
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 28 Czerwiec 2006, 21:59   

z drugiej strony tuż przed CJ miałeś coś totalnie chaotycznego.

Poza tym może i żartów mniej - ale za to dużo lepsze.
_________________

Tymon Sawicz
[*]http://arturpartyka.pl/blog
 
     
efzetiks 
VIP


Wiek: 28
Dołączył: 12 Kwi 2004
Skąd: Szczecin
Wysłany: 30 Czerwiec 2006, 21:12   

wniosek, ze CJ jest jakos specyficznie i wyjatkowo "fabularne" i "tresciwe" jest moim zdaniem wnioskiem nad wyrost.. mamy takie odczucie ze wzgledu na Ostatni Kontynent - zbior mniej lub bardziej smiesznych gagow z Rincewindem....

kierujac sie w strone upragnionego przez wszystkich konsensusu bojkotuje twierdzenie, ze w CJ jest wiecej fabuly niz w poprzednich ksiazkach (poprzedniej tak, ale na liczbe mnoga sie nie zgadzam) bo czy w takim NGN czy PB jest mniej fabuly?
 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 30 Czerwiec 2006, 21:41   

No tak... ale trzeba przyznać, że sama książka jest taka, no... inna.

---
Sporo romantycznych wątków się znajduje :]
Ja bym tam z chęcią zobaczył Agnes w roli wampira :D Już nawet myślałem, że babcia pogryzie tego księdza...

Zaskakujące rozwiązania - to czyni tę książkę bardzo ciekawą (zresztą nie tylko tą)
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
Sayoko 
VIP


Wiek: 20
Dołączyła: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 1 Lipiec 2006, 07:09   

A OK było przewidywalne. Podobało mi się, ale "drugiego dna" w nim nie uświadczysz.
A ja znów obserwuję to samo- zaraz po wydaniu nowej książki wszyscy są nią totalnie zachwyceni, a gdy wychodzi następna, książka owa nagle robi się słaba i nikomu się ie podoba.
Czy to znaczy, ze Pratchett jest lepszy z każą częścią? Czy tylko i jedynie to, że dana część traci urok nowości?

Ja uważam obecnie CJ za jedną z najlepszych części. Stawiam je koło książek o SMAM, czyli naprawdę musiała mi sę spodobać bardzo.
_________________
space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement
 
 
     
filozof 


Wiek: 19
Dołączyła: 16 Kwi 2006
Skąd: z domu
Wysłany: 2 Lipiec 2006, 21:14   

a mnie się CJ średnio podobało ponieważ było tam moim zdaniem za mało humoru, bardziej mi się podobały wcześniejsze książki Pratchetta.
_________________
"Z Polską na Mundialu zawsze jest tak:
Pierwszy mecz jest kontaktowy,
Drugi mecz jest o wszystko,
a trzeci o honor"
 
 
     
efzetiks 
VIP


Wiek: 28
Dołączył: 12 Kwi 2004
Skąd: Szczecin
Wysłany: 3 Lipiec 2006, 08:47   

rzeczywiscie dopiero teraz zauwazylem, ze CJ jest powazne i ogolnie nie mozna sie posmiac dobrze.. takie wampyry czy Igor to Marcinowi Dancowi moga buty czyscic... a Agnes / Perditta to nie bede z szacunku pisal kim jest/sa przy O.T.T.O ho ho ho... no i nikt sie nie poslizgnal na skorce od banana , po przeczytaniu CJ musialem obejrzec kilka odcinkow Smiechu Warte zeby jakos funkcjonowac (dobrze, ze nagrywam wszystkie na video)... zycie suma jest przypadkow ze sklonnoscia do upadkow i szukaniem swego szczescia w peeeechu...

(a dzis poniedzialek i znowu do pracy...)
 
 
     
Krasnola 
Kochanica Kora


Wiek: 23
Dołączyła: 18 Paź 2004
Skąd: Poznań (Zalasewo)
Wysłany: 4 Lipiec 2006, 15:30   

A dziś wtorek i w końcu wróciłam...
Wczoraj skończyłam czytać CJ i naprawdę stwierdzam, że to kawał dobrej literackiej roboty. Kumpela na wyjeździe usiadła obok mnie i zaczęła czytać mi przez ramię, po czym stwierdziła, że myślała, że ja ambitniejsze książki czytam...
W nocy też ktoś tam się dorwał i zaczął czytać na głos fragment o tym, jak Babcia zgubiła but w błocie.... Ci, co zaczęli nabijać się z książki zostali zgromieni przez resztę. "Cicho! To naprawdę dobre książki!" - nawet nie musiałam się odzywać, by bronić honoru Pratchetta.
Marginesy pobazgrałam ołówkiem, jak zwykle, ale też cytatów do zaznaczenia było sporo, szczególnie gdy babcia z Oatsem się dobrali...
_________________
Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar!
 
 
     
filozof 


Wiek: 19
Dołączyła: 16 Kwi 2006
Skąd: z domu
Wysłany: 5 Lipiec 2006, 17:14   

A pies Igora nazywał się Skrawek czy Stskrawek ? (no bo jak Igor go nazwał to chyba powinno się jego imię wymawiać tak jak Igor) :-k
_________________
"Z Polską na Mundialu zawsze jest tak:
Pierwszy mecz jest kontaktowy,
Drugi mecz jest o wszystko,
a trzeci o honor"
 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 29
Dołączył: 13 Lut 2004
Wysłany: 5 Lipiec 2006, 19:52   

filozof napisał/a:
(no bo jak Igor go nazwał to chyba powinno się jego imię wymawiać tak jak Igor)

Jeżeli L. Kaczyński sapie w orędziu do Narodu, to znaczy że Naród też musi zacząć sapać przy każdej wypowiedzi?
Pies to Skrawek i nie ma nad czym dyskutować.
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 5 Lipiec 2006, 19:55   

Krejt napisał/a:
Jeżeli L. Kaczyński sapie w orędziu do Narodu, to znaczy że Naród też musi zacząć sapać przy każdej wypowiedzi?


Albo jak Jarosław śpiewa hym używajac słów z kosmosu, to Naród też musi "fałszować" ?
Pies to Skrawek i jak mówi Admin, nie ma nad czym dyskutować.
 
 
     
Willow 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Paź 2005
Skąd: z lasu
Wysłany: 6 Lipiec 2006, 11:23   

Igor ma po prostu wade wymowy. Troche sepleni ale momo to da sie go zrozumiec. NIe ma Lacrimostsy tylko jest Lacrimosa, więc w ten sam sposób mamy Skrawka ;)
 
     
Krasnola 
Kochanica Kora


Wiek: 23
Dołączyła: 18 Paź 2004
Skąd: Poznań (Zalasewo)
Wysłany: 6 Lipiec 2006, 13:37   

filozof napisał/a:
A pies Igora nazywał się Skrawek czy Stskrawek ? (no bo jak Igor go nazwał to chyba powinno się jego imię wymawiać tak jak Igor) :-k

Powiem Wam, że ja nawet o takim podejściu do sprawy bym nie pomyślała... Ale cóż, Filozof to filozof, jak wynika z nicka...
Skrawek, jak nic.
_________________
Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar!
 
 
     
Sayoko 
VIP


Wiek: 20
Dołączyła: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 6 Lipiec 2006, 14:56   

OT
A mi się wydaje, że w tym myśleniu jest sporo słuszności. Imię nadawał Igor, nie? Więc pies powinien mieć na imię tak, jak go po raz pierwszy nazwał jego właściciel. Nawet jeśli miał wadę wymowy.
_________________
space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group