Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Świat Dysku w eBook
Autor Wiadomość
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 25 Sierpień 2011, 20:59   

Nigdy nie zrozumiem takiego podejścia. Czytanie to celebracja, a gdzie szelest kartek, gdzie zapach zadrukowanego papieru, gdzie wreszcie miły dla oka kształt i ciężar książki. Jakoś mam wrażenie, że czytając taki Lód Dukaja czy, nie przymierzając, Dance with Dragons Martina na czytniku, popełniałbym bez mała świętokradztwo. No i dom bez książek wygląda wszak jak ciało bez duszy, parafrazując klasyka. ;)
Ale oczywiście każdemu jego porno.
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Tomek 


Wiek: 23
Dołączył: 22 Sie 2011
Skąd: Wiedeń / Tychy
Wysłany: 25 Sierpień 2011, 21:42   

Szelest liści w lesie przedkładam nad szelest martwych kartek. Również zapach sosen jest mi bliższy niż ten farby drukarskiej. Dla mnie najważniejsza jest treść, a bardzo rzadko wracam drugi raz do przeczytanej już książki. Nie twierdzę, że moje podejście jest dobre dla wszystkich. Oczywiście, mam książki. Dużo podręczników akademickich, około trzydziestu książek Stephena Kinga (leżą bezczynnie na półce, czasami rzucam na nie okiem). Podręczniki to zupełnie inna sprawa. Tu się liczy szybki dostęp do wybranej treści. Ważne są ilustracje, wykresy, przejrzystość. Ciało bez duszy? Ależ dla mnie to zupełnie zrozumiałe i racjonalne ;) Ale biorąc pod uwagę, że możesz wierzyć w dusze, musisz uwzględnić, że nie każdy ma rodzinę, swoje mieszkanie, gdzie mógłby magazynować makulaturę. Według mnie dopuściłeś się degradacji roli książki w życiu człowieka do zaledwie ozdoby pokoju ;)
_________________

 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 25 Sierpień 2011, 22:31   

Cytat:
Szelest liści w lesie przedkładam nad szelest martwych kartek

jedno drugiemu nie szkodzi, dodatkowo można te szelesty połączyć. Chyba, że płaczesz nad ściętym dla książki drzewem. No tak, produkcja urządzeń elektronicznych jest bardzo ekologiczna.
Tomek napisał/a:
Dla mnie najważniejsza jest treść, a bardzo rzadko wracam drugi raz do przeczytanej już książki. N

No to w kwestii powrotów się różnimy zdecydowanie. A powrót do wielokrotnie przeczytanej książki to coś pięknego. Takiej totalnie wymiętej.
Tomek napisał/a:
Podręczniki to zupełnie inna sprawa. Tu się liczy szybki dostęp do wybranej treści.

No i widzisz, ja tak mam z książkami. Wstaję, podchodzę do do półki, znajduję odpowiedni fragment.
Tomek napisał/a:
nie każdy ma rodzinę, swoje mieszkanie, gdzie mógłby magazynować makulaturę

makulaturę????
_________________
 
 
     
Tomek 


Wiek: 23
Dołączył: 22 Sie 2011
Skąd: Wiedeń / Tychy
Wysłany: 26 Sierpień 2011, 09:48   

Cytat:
jedno drugiemu nie szkodzi, dodatkowo można te szelesty połączyć. Chyba, że płaczesz nad ściętym dla książki drzewem. No tak, produkcja urządzeń elektronicznych jest bardzo ekologiczna.

Źle mnie zrozumiałeś. Jeżeli chcę karmić zmysły, wybieram się w miejsce dla mnie przyjemne, naturalne. Nie widzę niczego przyjemnego w wyrobie ludzkim, który był kiedyś czymś żywym. Nie lubię również ozdób z martwych zwierząt.

Cytat:
No to w kwestii powrotów się różnimy zdecydowanie. A powrót do wielokrotnie przeczytanej książki to coś pięknego. Takiej totalnie wymiętej.

Ja lubię ciekawe historie. Na świecie są tysiące bardzo dobrych książek. Braknie mi życia, by przeczytać wszystkie. Ogólnie jeśli historia jest dobra, zapamiętuję ją. Jeżeli jest zła, nie chcę do niej wracać.

Cały czas mówicie o materialnych korzyściach posiadania papierowej książki.
_________________

 
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 26 Sierpień 2011, 10:12   

Ależ wprost przeciwnie, mówimy o wartościach abstrakcyjnie niematerialnych, takich jak zapach, dźwięk, kształt, ciężar i uczucie. Jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne, fantastyczne uczucie nierozerwalnie związane z czytaniem zapisanych stronic (na tej samej zasadzie jak w przypadku czytnika, połowa magii związanej z czytaniem ulatuje przy korzystaniu z audiobooków). Jeśli chcesz innego porównania, to można oczywiście zapewnić ciału wszelkie wartości odżywcze za pomocą odpowiedniej kroplówki, ale o ileż przyjemniej jest zjeść romantyczną kolację przy świecach?
Mówię oczywiście o własnym, subiektywnym odczuciu i bardzo proszę pozwolić mi przy nim pozostać.
Aha, no i mylisz się, niestety, nie zapamiętasz tych wszystkich tysięcy historii, które Ci się spodobają, w miarę jak ich lista będzie rosła i rosła, choćbyś bardzo tego pragnął. Generalnie również stoję na stanowisku, że życia nie wystarczy na przeczytanie wszystkich książek, które przeczytać warto, więc czytanie ich po wielokroć mija się z celem, ale powroty do przeczytanych książek w wybranych ulubionych (bądź nie) fragmentach, o czym wspominał Waw, lub powroty do jakiegoś świata przed wydaniem na przykład kolejnej pozycji z cyklu dziejącego się w tym świecie, to rzecz absolutnie naturalna.
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Tomek 


Wiek: 23
Dołączył: 22 Sie 2011
Skąd: Wiedeń / Tychy
Wysłany: 26 Sierpień 2011, 10:16   

Myślę, że wszyscy mamy rację. Lubię papierowe książki. W obecnej sytuacji (kiedy studiuję za granicą, często wracam do kraju) dla mnie najważniejsza jest mobilność, szybki dostęp do książki no i nie ukrywajmy cena. Ale kiedy znajdę swoje miejsce, ustatkuję się, kto wie, co wtedy będzie dla mnie ważne. Teraz spojrzałem na wasz wiek. Zapewne macie rodziny, gdzie mieszkać, o wiele łatwiej jest wam, bo nie musicie przewozić tony papieru co miesiąc.
_________________

 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Sierpień 2011, 17:42   

U mnie nie znajdziesz zrozumienia. Prawdopodobnie czytam o wiele szybciej od ciebie, więc mam większy przerób, a jednak nie stanowi dla mnie problemu zabranie ze sobą w podróż książki albo dwóch. Jeżeli zdarza mi się jeździć pociągiem czy autobusem, to nie jadę nimi przez 3 dni bez przerwy, tylko 4-8 godzin [przypuszczam, że ty wcale więcej nie jeździsz], a więc 2 książki najzupełniej mi wystarczają. Tak więc twój argument o "braniu walizki książek" jest najzupełniej nietrafiony, zwłaszcza, że ty czytasz 2 książki na tydzień, a tyle każdy uniesie.

Co z tego, że czytnik do złudzenia przypomina papier, jeżeli książka pięknie pachnie, ma idealny kształt, uwielbiam fakturę papieru, zapach i szelest kartek. Staram się zgromadzić jak największą bibliotekę - na książki zawsze znajdę miejsce. Czytnik to nie to.
_________________

 
 
     
Tomek 


Wiek: 23
Dołączył: 22 Sie 2011
Skąd: Wiedeń / Tychy
Wysłany: 26 Sierpień 2011, 19:45   

Cytat:
U mnie nie znajdziesz zrozumienia.

A niech to... a tak się starałem :mrgreen:

Jeżdżę Chopinem (Katowice - Wiedeń) mniej więcej co miesiąc. To jest 6:30 h jazdy + 1-3h opóźnień, które dla pasażerów PKP są codziennością. Mieszkam w Polsce i w Austrii (coś na wzór akademiku, 200e za miesiąc, mieszkanie składa się z jednego pokoju, kuchni, w pokoju mieszkają 2-3 osoby). Jak bardzo łatwo zgadnąć, nie mam miejsca, żeby magazynować książki i je wozić. No i w podróży pewnie by się zniszczyły.

Cytat:
książka pięknie pachnie, ma idealny kształt, uwielbiam fakturę papieru, zapach i szelest kartek


Mówisz o książkach nowych. Na pewno ciebie stać, żeby kupić nowiutkie podręczniki akademickie (500e+) i z pewnością u ciebie pachną. Moje są stare, bez lub z brzydkim zapachem, mają plamy, zagięte rogi itd. I tak sporo wyrzeczeń kosztują mnie książki w wersji ebooków, a jakbym miał dopłacać 30-50% za wersje papierową... prawdopodobnie nie dałbym rady ;)


PS. Czy takie stare książki nie mają dla was znaczenia? Nie są już książkami, bo przecież nie pachną ładnie, są pomiętolone, z plamami, i z czasem zżółke?
_________________

 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Sierpień 2011, 13:59   

Tomek napisał/a:
Mówisz o książkach nowych.


Nie. Uwielbiam zapach i fakturę książek zarówno nowych, jak i tych starych. Nieważne jest dla mnie, czy książka ma plamy, żółty czy biały papier, stęchły zapach.

Tomek napisał/a:
Na pewno ciebie stać, żeby kupić nowiutkie podręczniki akademickie (500e+) i z pewnością u ciebie pachną


Jassne. Nie stać mnie tak samo jak ciebie. Niekiedy nawet na "zwykłe" książki za 40-50 zł.

Tomek napisał/a:
. Czy takie stare książki nie mają dla was znaczenia? Nie są już książkami, bo przecież nie pachną ładnie, są pomiętolone, z plamami, i z czasem zżółke?


Doszukujesz się tu czegoś, czego nikt z nas NIE powiedział. Ja uwielbiam książki - nowe, stare, podarte, pożółkłe albo jadące stęchlizną. Tak, zapach stęchłych książek TEŻ bardzo lubię i uwielbiałam przesiadywać w Bibliotece Jagiellońskiej - właśnie dla zapachu. Nie znasz mnie, jak reszta forumowiczów, więc musisz uwierzyć mi na słowo. ;) Oczywiście, że treść jest najważniejsza, ale jej oprawa dla mnie też jest ważna - a czytnik to plastik, nie jest tak przyjemny w dotyku jak papier.

A tak poza tym to uważam, że czytniki wcale nie wyprą książek z rynku - będą ciągle istniały książki drukowane, będą pewnie jednak jeszcze droższe, ładniejsze i przeznaczone dla wąskiego grona zapalonych bibliofilów.
_________________

 
 
     
Tomek 


Wiek: 23
Dołączył: 22 Sie 2011
Skąd: Wiedeń / Tychy
Wysłany: 27 Sierpień 2011, 20:21   

Ja też uważam, że czytniki nie wyprą tradycyjnych książek, a ich wersje w postaci ebooków są ciekawym uzupełnieniem, by czytać jeszcze więcej. Tak myślę i w moim przypadku czytnik się świetnie sprawdza. Tak jak pisałem wcześniej, są wakacje, trochę pieniędzy odłożyłem i kupiłem Kindle'a ;) Na 20 książkach Pratchetta zaoszczędziłem 240 zł :) Połowa ceny czytnika, a mam go dopiero dwa miesiące :) Ceny w Polsce nieco mnie dziwią. Za "Pod kopułą" Stephena Kinga oczekują 50 zł w miękkiej okładce. Cena porównywalna z ceną w Austrii, a przecież tam ludzie zarabiają kilka razy więcej pieniędzy. Warto też zauważyć, że coraz więcej pisarzy interesuje się wydawaniem ebooków.
_________________

 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 12 Luty 2012, 16:07   

Wskrzeszając z lekka temat - jako ze jestem w branży drukarskiej, non stop się spotykam z dywagacjami jak powyżej. Ale durzucę jedną angegdotke która opowiedział na jednej konferencji niejaki Richard Stallman (ten od GNU/GPL):

problem z readerami jest taki, że są one zewnętrznie kontrolowane przez sieć. Był przypadek z Kindle'm (czytnik Amazonu), że na życzenie autora usunięto klientom z ich readerów zdalnie książkę, którą nabyli.

także są dwie opcje labo pdf które masz u siebie na dysku i na swoim backup'ie albo stara dobra książka drukowana.

aczkolwiek osobiście nie radzę sobie ze swądem książek drukowanych w latach 50 w polsce. kilka takich pozycji, nigdzie nie wznawianych i nie digitalizowanych mam na półce i chociaż chciałbym je przeczytać - nie zrobię tego, fizycznie nie dam rady...
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group