Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Świat Dysku w eBook
Autor Wiadomość
Stirlitz 


Wiek: 26
Dołączył: 05 Mar 2007
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28 Marzec 2007, 20:06   

wawrzyniec napisał/a:
nie mam na jedzenie to sobie ukradnę?

Tak. No, w sumie można jeszcze rzucić się pod pociąg.
A czy publikacja swojego tłumaczenia jest moralnie poprawne, to już zależy od człowieka. Ja na przykład nie widzę w tym nic niemoralnego. I nawet gdybym czytał jakąś książkę tłumaczoną przez amatora, to i tak zakupiłbym wersję z autoryzowanym tłumaczeniem, by przekonać się, czy nie ma czasem jakiegoś przekłamania.
Prawnie może to być mniej poprawne, ale byłoby to chyba czyn o najmniejszej szkodliwości społecznej. A gdyby przeszukali mi kompa to poszedłbym siedzieć za filmy, które mam nielegalnie ściągnięte niż za tłumaczenie. Mogę również pójść siedzieć za miganie się od woja. =D>
 
     
LeeLa 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Sty 2007
Skąd: Cieszyn/Katowice
Wysłany: 28 Marzec 2007, 20:11   

Stirlitz napisał/a:
Czy według Ciebie należy pozamykać wszystkie Empiki, rozwalić wszystkie serwery na świecie, zlikwidować Stadion X-lecia, zabić pająka kapciem owinientym papierem toaletowym, tylko po to, aby zyskała na tym firma, która Cię nie zna, i która na pewno pogodziła się z tym, że istnieje piractwo?


Tak, zależy mi na tym. Piekarnia, w której kupuję chleb, kiosk, gdzie kupuję gazety i firma, która dostarcza mi internet też mnie za bardzo nie znają, a jednak zależy mi na tym, żeby istniały, aby czerpały ze swej działalności zyski, bo wtedy ceny są obniżane.
I bez drastycznych środków, po co miałabym nieszczęsnego pająka zabijać? ;)
_________________
"me have feeling you only have books"
 
 
     
Stirlitz 


Wiek: 26
Dołączył: 05 Mar 2007
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28 Marzec 2007, 20:31   

LeeLa napisał/a:
aby czerpały ze swej działalności zyski, bo wtedy ceny są obniżane

Myślę, że mogłabyś się rozczarować. W przypadku braku konkurencji, lub nielegalnych źródeł, nic nie stoi na przeszkodzie aby ceny podnieść.
 
     
LeeLa 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Sty 2007
Skąd: Cieszyn/Katowice
Wysłany: 28 Marzec 2007, 20:55   

Stirlitz napisał/a:

Myślę, że mogłabyś się rozczarować. W przypadku braku konkurencji, lub nielegalnych źródeł, nic nie stoi na przeszkodzie aby ceny podnieść.


Z tego co napisałeś wynika, że gdyby nie piractwo ceny byłyby jeszcze wyższe... A to już sensu raczej nie ma.
_________________
"me have feeling you only have books"
 
 
     
Vanti 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Konin/Warszawa
Wysłany: 28 Marzec 2007, 21:03   

Stirlitz napisał/a:
Czy ci z was, którzy robili napisy do Hogfathera, podpisali umowę z telewizją SKY albo jakąś tak wytwórnią filmową? Czy film, który oglądaliście na swoich komputerach został legalnie zdobyty? Nie? O jakże mi przykro.

Przyganiał kocioł garnkowi :P A tak na poważnie - przeczytaj mój post odnośnie fansubów. Tak więc bardziej jest to promowanie filmu niż okradanie twórców. A wracając do głównego tematu. Czy naprawdę wierzysz, że takich jak Ty, którzy zakupią oryginał po przeczytaniu fanowskiego tłumaczenia, jest tak dużo? Bo ja niestety szczerze w to wątpię. No ale cóż - taka już nasza mentalność... I jakby nie patrzeć - tłumacząc NOCB działasz na szkodę wydawnictwa, które ma prawa do tej książki. Co innego, gdyby ich nie miało ;)
_________________

And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible

"Juggernauts" Enter Shikari
 
 
     
Stirlitz 


Wiek: 26
Dołączył: 05 Mar 2007
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28 Marzec 2007, 21:05   

LeeLa napisał/a:
A sugerujesz, że jesteś ową "konkurencją

Przeczuwałem, że to napiszesz. Myślicie wąskotorowo.
Nie mówiłem o sobie ale ogólnie o wszystkich firmach i produktach takich jak: filmy, książki, płyty, kasety, etc.
Oczywiście, że nie uważam się za konkurencję. Ile razy można to powtarzać?
Vanti napisał/a:
Czy naprawdę wierzysz, że takich jak Ty, którzy zakupią oryginał po przeczytaniu fanowskiego tłumaczenia, jest tak dużo?

Uważam, że mało jest osób, które czytają fanowskie tłumaczenia.
  
 
     
LeeLa 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Sty 2007
Skąd: Cieszyn/Katowice
Wysłany: 28 Marzec 2007, 21:10   

po pierwsze, zmieniłam to i to przed ukazaniem się Twojego posta.

Powiedz mi: czy zalew podrabianych produktów, chociażby płyt czy markowych ubrań na owym słynnym stadionie X-lecia wpłynął w jakikolwiek sposób na obniżenie ich ceny?
Czy fakt, że istnieją nielegalne e-booki obniżył ceny chociaż jednej książki? Nie. Jest to działanie na szkodę firm, które pewnego pięknego dnia mogą po prostu zamknąć cały interes bo przestanie on przynosić zyski.
_________________
"me have feeling you only have books"
 
 
     
Stirlitz 


Wiek: 26
Dołączył: 05 Mar 2007
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28 Marzec 2007, 21:15   

LeeLa napisał/a:
Powiedz mi: czy zalew podrabianych produktów, chociażby płyt czy markowych ubrań na owym słynnym stadionie X-lecia wpłynął w jakikolwiek sposób na obniżenie ich ceny?

A skąd ja mam to wiedzieć, do ciężkiej anielki? Równie dobrze mogłabyś się zapytać jaki wpływ na życie seksualne mrówek ma kolarstwo w Mongolii? Może się wymądrzam, ale nie jestem wszystkowiedzący.
LeeLa napisał/a:
Jest to działanie na szkodę firm, które pewnego pięknego dnia mogą po prostu zamknąć cały interes bo przestanie on przynosić zyski.

Hurra! Wszystko za darmo!
 
     
LeeLa 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Sty 2007
Skąd: Cieszyn/Katowice
Wysłany: 28 Marzec 2007, 21:34   

Stirlitz napisał/a:
Równie dobrze mogłabyś się zapytać jaki wpływ na życie seksualne mrówek ma kolarstwo w Mongolii?

A jest tu gdzies taki temat? Bo nie zauważyłam. Za to jest temat o e-bookach, w którym się wypowiadasz twierdząc, że piractwo obniża cenę oryginałów. Nadal się dziwisz, że się czepiam?

Stirlitz napisał/a:
Hurra! Wszystko za darmo!

Świetnie. Tylko że jest taki mały problem: jeżeli wszystko będzie za darmo, wkrótce nie będzie nikogo, kto by swoje dzieła udostępniał. Nawet Pratchett przestanie publikować, kiedy przestaną mu za to płacić, nie? Więc pewnego dnia nawet nie będzie czego ściągać/ kopiować/ piracić, jak wolisz. "Nie będzie niczego";)

[ Komentarz dodany przez: QbaJak: 28 Marzec 2007, 22:46 ]
LOL... istny Kononowicz
_________________
"me have feeling you only have books"
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 28 Marzec 2007, 22:09   

Stirlitz napisał/a:
Prawnie może to być mniej poprawne, ale byłoby to chyba czyn o najmniejszej szkodliwości społecznej.

przesadzasz i chyba nie wiesz o czym piszesz
Stirlitz napisał/a:
Hurra! Wszystko za darmo!

tak, a autor je w rezultacie piasek, trawę i cieszy się z błękitnego nieba
w końcu spełnia idee Swojej Działalności Misyjnej
Stirlitz napisał/a:
nie jestem wszystkowiedzący.

ale wypowiadasz się w ten sposób, który wskazuje na to, że masz w temacie produkcji, promocji, sprzedaży, moralności, prawa dużą wiedzę
Vanti napisał/a:
Tak więc bardziej jest to promowanie filmu niż okradanie twórców

na ten temat mam własne zdanie i trochę się nie zgadzam z ideą promocji filmu.
Fansuby służą (IMHO) li i jedynie możliwości zapoznania się z filmem - uzyskanym najczęściej w sposób średnio legalny - osobie, która tenże film uzyskała w sposób średnio "legalny".
Stirlitz napisał/a:
jaki wpływ na życie seksualne mrówek ma kolarstwo w Mongolii?

upraszczasz, a mongolscy kolarze Cię znienawidzą;)
Konia z rzędem temu kto ma na HDD w 100% legalny materiał. Przerabialiśmy już ten temat. Rzecz dotyczy jednak tego, czy można przetłumaczyć książkę, umieścić tłumaczenie w internecie i twierdzić, że pomimo tego, iż za chwilę ta książka pojawi się na rynku w innym, opłaconym tłumaczeniu, sporządzonym na zlecenie wydawnictwa posiadającego prawa autorskie do tego wydania, jest to działanie akceptowalne.
_________________
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28 Marzec 2007, 22:33   

Jako, ze Stirliz ni odpowiedzial na zadnego mojego posta, to teraz krotko.

LeeLa napisał/a:
Z tego co napisałeś wynika, że gdyby nie piractwo ceny byłyby jeszcze wyższe... A to już sensu raczej nie ma.

I tu sie mylisz. W pewnym sensie piractwo jest konkurencja dla produktu, tyle ze nielegalna i nieuczciwa. Jednak jak kazda konkurencja wplywa na cene.

I nie wycinajcie kawalkow postow, jak juz ktos napisze odpowiedz. (jesli napisze w czasie waszej edycji, to pech, cofnijcie to) W ten sposob robi sie balagan i jest to niekulturalne w pewien sposob. Historie edycji mozna sprawdzic, wiec sie nie uryjecie z tym co napisaliscie. ;)

Teraz odpowiadajac na to co Stirliz napisal.

Stirlitz napisał/a:
W przypadku braku konkurencji, lub nielegalnych źródeł, nic nie stoi na przeszkodzie aby ceny podnieść.

Po pierwsze, to nie usprawiedliwia piractwa. Po drugie, to nie prawda. Ksiazka, czy film to nie chleb. Mozna bez tego zyc to dziala na utrzymanie ceny w rozsadnych granicach (albo i jej obnizanie). Zwroc uwage, ze jesli by ksiazki Pratchetta kosztowaly na przyklad 100 jedna, to tylko najwieksi fani by kupili, bo dla nich jest tyle warta. Dla innych nie jest, wiec by nie kupili. W ogolnym rozrachunku wydawnictwo zarobilo by mniej, czyli windowanie cen nie jest im na reke. Czyli podstawowe zasady handlu stoja na przeszkodzie podnoszenia ceny. Jesli nie widzisz tak oczywistej zasady, to nie stawiaj tak mocnych tez.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 28 Marzec 2007, 22:43   

Abstrahując od powyższego - jeśli PTerry zdecyduje się publikować swoje książki w sieci, bez pośrednictwa Wydawnictw, to będziemy je mogli przeczytać angażując mniej środków.
Jeśli tłumacze będą te książki za darmo lub za jeszcze mniejsze stawki tłumaczyć i efekt udostępniać w sposób ogólnodostępny, to przeczytamy je "taniej" w wersji elektronicznej.
Jeśli zaś książkę, którą ktoś w pocie czoła stworzył i sprzedał prawa do niej, po przetłumaczeniu jej przez fana ściągniemy z netu, to pisarzowi - poza niewymierną satysfakcją z tworzenia - niewiele zostanie.
Wiem. Koszty produkcji są za wysokie. Książki są drogie. Marketing kosztuje. Dystrybucja też. Sztab ludzi musi swoje zarobić. A Gutenberg przewraca się w grobie.
Nie tego jednak chyba dotyczy dyskusja, powtórzę po raz chyba trzeci.
_________________
 
 
     
Stirlitz 


Wiek: 26
Dołączył: 05 Mar 2007
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28 Marzec 2007, 22:48   

wawrzyniec napisał/a:
za chwilę ta książka pojawi się na rynku w innym, opłaconym tłumaczeniu, sporządzonym na zlecenie wydawnictwa posiadającego prawa autorskie do tego wydania, jest to działanie akceptowalne.

Za jaką chwilę? W tym roku na pewno nie i wątpie, by zrobili to w następnym. Jak już mówiłem, nie widzę nic zdrożnego w tym, że ktoś chce opublikować swoje tłumaczenie. Ile osób może to przeczytać? 70 - 100 góra. A zanim ukaże się profesjonalne tłumaczenie, to strona zdąży już wygasnąć a ludzie zdążą zapomnieć.
settler, wybacz, że nie odpowiedziałem na żadnego Twojego posta, ale wiedz, że jako jedyny mówisz z sensem.
 
     
LeeLa 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Sty 2007
Skąd: Cieszyn/Katowice
Wysłany: 28 Marzec 2007, 22:50   

settler napisał/a:

I tu sie mylisz. W pewnym sensie piractwo jest konkurencja dla produktu, tyle ze nielegalna i nieuczciwa. Jednak jak kazda konkurencja wplywa na cene.


Niby tak. W końcu ceny gier czy płyt są obniżane, ale ludzie przyzwyczaili się do piractwa jako łatwego i jedynego sposobu na zdobywanie czegokolwiek. Boli mnie to na przykład chociażby dlatego, że jedyny sklep muzyczny w moim mieście zamknięto i jakoś nikt nie ubolewa nad tym faktem bo swoje płyty z techno biorą z targowiska i właśnie to jest jedna z konsekwencji takiego myślenia jakie prezentuje tu Stirlitz.

Cytat:
I nie wycinajcie kawalkow postow, jak juz ktos napisze odpowiedz. (jesli napisze w czasie waszej edycji, to pech, cofnijcie to) W ten sposob robi sie balagan i jest to niekulturalne w pewien sposob.


Niby tak ale i tak Stirlitz zacytował wszystko co usunęłam ;) Będę pamiętała na przyszłość...

Cytat:
Historie edycji mozna sprawdzic, wiec sie nie uryjecie z tym co napisaliscie. ;)

Ty możesz, ja jako szary użytkownik takiej mocy nie mam;)
_________________
"me have feeling you only have books"
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 28 Marzec 2007, 22:56   

Nikt Ci Strilitz nie zabrania tłumaczenia dowolnej książki, dowolnego autora. Trochę się jednak dziwię, że wybiórczo traktujesz przytaczane argumenty. Usiądź, przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś, to co otrzymałeś w odpowiedzi i zastanów się dwa razy zanim napiszesz kolejnego posta.
Dla mnie EOT, bo jak na swój wiek przejawiasz IMHO brak umiejętności prowadzenia dyskusji. I z punktu widzenia logiki - jeśli według Ciebie settler jest jedynym piszącym z sensem, to sam się do tego grona nie zaliczyłeś.
Stirlitz napisał/a:
nie widzę nic zdrożnego w tym, że ktoś chce opublikować swoje tłumaczenie

może w Prószku mają jakiś wolny etat?

Dobranoc i miłego trollowania.
_________________
 
 
     
Stirlitz 


Wiek: 26
Dołączył: 05 Mar 2007
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28 Marzec 2007, 23:10   

wawrzyniec napisał/a:
brak umiejętności prowadzenia dyskusji

Widać to nawet w necie? Cóż, nigdy nie byłem komunikatywnym człowiekiem. Bardzo rzadko rozmawiam z ludźmi.
wawrzyniec napisał/a:
według Ciebie settler jest jedynym piszącym z sensem, to sam się do tego grona nie zaliczyłeś.

No oczywiście, znam siebie na tyle dobrze, iż wiem, że piszę głupoty.
 
     
VenaKruczowłosa 
VIP


Dołączyła: 03 Lut 2005
Wysłany: 29 Marzec 2007, 01:53   

Stirlitz napisał/a:
Czy według Ciebie należy pozamykać wszystkie Empiki, rozwalić wszystkie serwery na świecie, zlikwidować Stadion X-lecia
Może Cię to zaskoczy, ale kiedyś ludzie żyli mimo braku empików z książkami. W salonach empiku była dostępna jedynie prasa, głównie polska. Może również zaskoczy Cię fakt, że gdy miałam tyle lat co Ty, to nie było w Polsce sieci, poza specjalistycznymi sieciami akademickimi, które nie miały z powszechnie przyjętą teraz nazwą nic wspólnego. Nie było wideo. Nawet ksero nie było ogólnodostępne, a ja, żeby skserować do pracy semestralnej kilka stron ze starego czasopisma, musiałam prosić o zgodę i napisać uzasadniające moją prośbę pismo do dyrekcji biblioteki naukowej.
Natomiast obecne czasy mają zdecydowanie jedną cechę wspólną z dawnymi - zawsze byli i będą złodzieje i zawsze się będą głupio tłumaczyć. A zmorą obecnych czasów są złodzieje praw autorskich i własności intelektualnej - właśnie poprzez potworne możliwości szybkiego kopiowania i szerokiego rozpowszechniania skradzionych utworów.
Zapewniam też, że żadne znane mi wydawnictwo nie pogodziło się z istnieniem piractwa, a jest wiele, które tropi utwory na sieci i przekazuje sprawy kancelariom prawnym.
Wiem dokładnie o takich działaniach jeżeli chodzi o twórczość Stanisława Lema i Wyd. Literackie.
A fakt, że np. niemal każdemu w życiu zdarzyła się jazda na gapę, nie usprawiedliwa upowszechniania idiotycznych treści, że to nic nielegalnego i na pewno przedsiębiorstwo się z tym pogodziło.
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 29 Marzec 2007, 08:59   

Stirlitz napisał/a:
A zanim zaczniecie rzucać mi oskarżenia, to zadam wazm pytanie. Czy ci z was, którzy robili napisy do Hogfathera, podpisali umowę z telewizją SKY albo jakąś tak wytwórnią filmową? Czy film, który oglądaliście na swoich komputerach został legalnie zdobyty? Nie? O jakże mi przykro.

Cóż, mam dziwne przeczucie, że tylko ja z osób robiących napisy, kontaktowałem się w ich sprawie z P.W.Cholewą, gdyż używałem Jego tłumaczenia. A Ty?

Twoje wypowiedzi po prostu nie trzymają się kupy. Najpierw piszesz, że przetłumaczysz co by inni mogli zobaczyć i kupić oryginał. Potem, że nigdzie nie udostępnisz bo to tylko dla Ciebie, nastepnie rozumiesz ludzi, którzy czytają w Empikach usprawiedliwiając ich brakiem pieniedzy (wniosek adekwatny do łumaczenia KKNO jasny).

I powtarzam za innymi, zrozum, nikt tu nie będzie Ci zabraniał ani przkonywał - wiedz, że to nielegalne i forum tego nie aprobuje. I rada ode mnie - uważaj na gry słów, a nie jak w Wiedxmikołaju, niektóre ominąłeś totalnie i zapoznaj się z całą dotychczasową twórczością Pratchetta, bo mogą się trafić nazwy własne np. z Terminarzy (a tego przypuszczam nie masz w swojej kolekcji ebooków Pratchetta na komputerze).
 
 
     
Noldor 


Wiek: 23
Dołączył: 01 Kwi 2007
Wysłany: 6 Kwiecień 2007, 09:31   

Srutututu Bęc <tu był link>

set - srutututu ost

Ups nie wiedzialem ze to forbidden jest...

[ Komentarz dodany przez: Kormaciek: 6 Kwiecień 2007, 11:17 ]
Uprzedziłeś mnie Set. Ale mail do Prószka poszedł 8-)

Emmm, nie jestem az taki grzeczny..
_________________
mię króla Królestwa Zła
Brzmi ciepło... Szatan
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 6 Kwiecień 2007, 10:15   

Cytat:
Ups nie wiedzialem ze to forbidden jest...


Nie wiedziales, ze kradziez jest zabroniona? =D> :lol:

Ja wysiadam.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group