Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Najlepsze cytaty ze Świata Dysku
Autor Wiadomość
Eskarina 


Wiek: 32
Dołączyła: 10 Lut 2010
Wysłany: 10 Luty 2010, 22:14   

"-Ankh-Morpork to bezbożne miasto...
-Słyszałem, że mają tam ponad trzysta miejsc kultu - wtrąciła Maladict."

"Ankh-Morpork jest miastem bluźnierczym-(Strappi) poprawił się. - Trujacym jak jego rzeka (...) to miasto cuchnące, lubieżne, rozwiązłe i zatłoczone (...) czy musicie mi ciągle przerywać? Niby jak mam was czegoś nauczyć, jeśli stale zadajecie mi pytania?
-Zastanawiałem się tylko, dlaczego jest takie zatłoczone, jeśli tak jest tam niedobrze - odezwał się Stukach."

(Potworny Regiment)
 
     
Eskarina 


Wiek: 32
Dołączyła: 10 Lut 2010
Wysłany: 29 Marzec 2010, 21:53   

A skoro to dział "Procesy myślowe Marchewy" to coś o kapitanie Marchewie :)

"W progu stał młody człowiek o boskich proporcjach ciała*.
*W każdym razie proporcjach tych bogów lepszej klasy. Nie tych z mackami naturalnie."

(ŁUPS!)

Uwielbiam przypisy :D
 
     
arekrem 


Wiek: 21
Dołączył: 10 Sie 2007
Skąd: Inąd Zdrój
Wysłany: 29 Marzec 2010, 22:21   

Eskarina napisał/a:
"-Ankh-Morpork to bezbożne miasto...
-Słyszałem, że mają tam ponad trzysta miejsc kultu - wtrąciła Maladict."

"Ankh-Morpork jest miastem bluźnierczym-(Strappi) poprawił się. - Trujacym jak jego rzeka (...) to miasto cuchnące, lubieżne, rozwiązłe i zatłoczone (...) czy musicie mi ciągle przerywać? Niby jak mam was czegoś nauczyć, jeśli stale zadajecie mi pytania?
-Zastanawiałem się tylko, dlaczego jest takie zatłoczone, jeśli tak jest tam niedobrze - odezwał się Stukach."

(Potworny Regiment)


Potwornego Regimentu nie czytałem, ale czy nie wydaje się Wam, że praktycznie identyczny fragment był w "Pomniejszych bóstwach"?
_________________
"Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu."
 
 
     
Błotosmetek 

Dołączył: 27 Sie 2010
Wysłany: 27 Sierpień 2010, 14:22   

to ja mam pytanie. Szukam cytatu, w którym opisane były konkretyzacyjne zapędy patrycjusza. Że jak poeta nawijał o tęczy, to tam jakies konkrety od razu musiał dodawać.
 
     
Błotosmetek 

Dołączył: 27 Sie 2010
Wysłany: 27 Sierpień 2010, 21:25   

Już mam:
Za panowania Olafa Quimby II, Patrycjusza Ankh, wydano odpowiednie prawa ograniczające użycie tego typu wyrażeń i wprowadzające do opowieści pewną dokładność. Stąd też, gdy legenda mówiła o znanym bohaterze, że "wszyscy sławili jego męstwo", każdy ceniący swe życie bard dodawał szybko "z wyjątkiem kilku osób z rodzinnej wioski, które uważały go za kłamcę, oraz tych - a było ich niemało - którzy wcale o nim nie słyszeli". Poetyckie metafory zostały ściśle ograniczone do sformułowań typu: "jego wspaniały rumak był chyży jak wiatr w dość spokojny dzień, powiedzmy: wiatr o sile trzech stopni". Każda przypadkowa uwaga o pięknolicej, której twarz tysiąc okrętów wyprawiła w morze, musiała zostać poparta dowodem, że obiekt pożądania istotnie przypomina butelkę szampana.

Quimby zginął w końcu z ręki niechętnego poety podczas próby przeprowadzonej na terenie pałacu. Eksperyment miał wykazać wątpliwą precyzję przysłowia "Pióro mocniejsze jest od miecza". Dla uczczenia pamięci władcy zmieniono je, uzupełniając zdaniem: "wyłącznie jeśli miecz jest bardzo mały, a pióro bardzo ostre"
 
     
Rince 


Wiek: 25
Dołączył: 23 Cze 2008
Skąd: Świat Dysku
Wysłany: 20 Listopad 2010, 15:28   

Dorzucę coś od siebie.

Na początek Ciekawe Czasy i sposób patrzenia na świat Ridcullego:

Cytat:
"Ridcully siedział przy biurku, otoczony przez starszych magów, którzy usiłowali wytłumaczyć mu różne rzeczy. Nie zwracali uwagi na dobrze znane ryzyko związane z próbami tłumaczenia Ridcully'emu czegokolwiek - takie mianowicie, że wybierał tylko fakty, które mu odpowiadały, i oczekiwał, że pozostali nadrobią dystans.
- Czyli - rzekł - to nie jest rodzaj sera.
- Nie, nadrektorze - zapewnił kierownik studiów nieokreślonych. - Rincewind jest rodzajem maga.
- Był - poprawił wykładowca run współczesnych.
- Nie ser. - Ridcully nie chciał zrezygnować ze swojej teorii.
- Nie.
- Brzmi to jak nazwa, która kojarzy się z serem. Znaczy: funt dojrzałego rincewinda... dobrze się układa na języku."


Po czym pora na jedną z nielicznych chwil, kiedy Rincewind mógł przez chwilę czuć się szczęśliwy:

Cytat:
"Trzy postacie wkroczyły w pole jego widzenia. Były w oczywisty sposób kobiece. Były bardzo obficie kobiece. Nie miały na sobie zbyt wiele odzieży i wydawały się trochę za dobrze uczesane jak na kogoś, kto przed chwilą jeszcze wiosłował w wojennym kanoe, ale tak często bywa z pięknymi wojowniczkami Amazonek.
Cienka strużka mleczka kokosowego pociekła Rincewindowi po brodzie.
Prowadząca kobieta odgarnęła długie złote włosy i uśmiechnęła się promiennie.

- Wiem, że brzmi to niewiarygodnie - powiedziała - ale ja i moje obecne tu siostry reprezentujemy nieodkryte dotąd plemię. Wszyscy nasi mężczyźni zostali unicestwieni przez śmiertelną, lecz krótkotrwałą i wysoce specyficzną zarazę. Teraz przeszukujemy te wyspy, by znaleźć mężczyznę, który pozwoli nam przedłużyć naszą linię.
Rincewind uniósł brwi. Kobieta skromnie spuściła wzrok.

- Zastanawiasz się pewnie, dlaczego wszystkie jesteśmy blondynkami o jasnej skórze, podczas gdy inni mieszkańcy wysp w okolicy są smagli - powiedziała. - Wydaje się, że to po prostu jakiś genetyczny kaprys.
Rincewind poruszył brwiami. Z jego krtani dobiegł zduszony odgłos.

- I oczywiście, jeśli popłyniesz z nami, możemy ci obiecać... cielesne i zmysłowe rozkosze, takie jak te, o których dotąd śniłeś...
Kokos upadł na piasek. Rincewind przełknął ślinę. W jego oczach pojawiło się
wygłodniałe, rozmarzone spojrzenie.

- Mogą być puree? - zapytał."


A na koniec fragment z Nocnej Straży, który uświadamia jak dobrym Skrytobójcą był (możliwe, że ciągle jest) Patrycjusz:

Cytat:
"Skrytobójca usiadł wygodnie na ławeczce. Kareta znów przyspieszyła. Wewnątrz paliła się bardzo słaba lampa. Jej blask ukazywał siedzącą swobodnie naprzeciw kobiecą postać.
– Przeoczyłeś kawałek. – Kobieta wyjęła liliową chusteczkę i przysunęła ją do twarzy skrytobójcy. – Pośliń.
Posłuchał z ociąganiem. Wytarła mu policzek, a potem przysunęła chusteczkę do światła.
– Ciemnozielony – stwierdziła. – Bardzo dziwne. Jak rozumiem, Havelock, dostałeś zero punktów na egzaminie ze skradania się.
– Mogę spytać, jak to odkryłaś, madame?
– Och, słyszy się to i owo – odparła lekceważąco. – Wystarczy,że zabrzęczy się pieniędzmi przy czyimś uchu.
– No cóż, to prawda – przyznał skrytobójca.
– Dlaczego tak się stało?
– Egzaminator uznał,że użyłem podstępu, madame.
– A użyłeś?
– Oczywiście. Sądziłem,że właśnie o to chodzi.
– Mówił też,że nigdy nie uczęszczałeś na jego lekcje.
– Ależ uczęszczałem. Bardzo skrupulatnie.
– Twierdzi,że nigdy cię nie widział.
Havelock się uśmiechnął.
– Chcesz przez to powiedzieć, madame...?
Wybuchnęła śmiechem."
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group