|
Drugi najlepszy tłumacz Pratchett'a |
| Który z tłumaczy jest najlepszy po PWC (lepszy od niego? - nieeeee) ? |
| Ewa Sierakiewicz (Warstwy Wszechświata) |
|
0% |
[ 0 ] |
| Jarosław Kotarski (Dysk, Dywan, CSS, Nomy i Johnny) |
|
20% |
[ 10 ] |
| Jacek Gałązka i Juliusz Wilczur Garztecki (Dobry Omen) |
|
22% |
[ 11 ] |
| Dorota Malinowska-Grupińska (seria YA) |
|
4% |
[ 2 ] |
| Piotr W. Cholewa [opcjonalnie] (cała reszta) |
|
52% |
[ 25 ] |
|
| Głosowań: 48 |
| Wszystkich Głosów: 48 |
|
|
|
| Autor |
Wiadomość |
VenaKruczowłosa
VIP

Dołączyła: 03 Lut 2005
|
Wysłany: 7 Marzec 2006, 22:30
|
|
|
| Słupek napisał/a: | | A żeby nie odbiegać za bardzo od tematu. Co oprócz dzieł Pratchetta tłumaczyli panowie Kotarski, Garztecki oraz Wilczur Gałązka i jaki był efekt końcowy? |
Wiem o paru dziełach Kotarskiego i wolałabym ich nie wspominać. IMO, to nie jest tłumacz. Ten człowiek pisze swoją książkę na motywach tego, co wyczyta w oryginale. Omija co mu się nie podoba, dodaje, co uzna, że brakuje, a jak mu się nie chce myśleć, to wysmarowuje przypis ze stałym hasłem: nieprzetłumaczalna gra słów.
Nikt tutaj nie pokusił się o sprawdzenie jak dobrze przetłumaczył Dysk (Strata)? |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 7 Marzec 2006, 22:35
|
|
|
| Na pierwszej chyba stronie jest motyw, notabebe odniesienie, które pominał, bo pewnie nie wiedział o co w nich chodzi. Ja wiem, że wcześniej nie było Internetu, ale bez przesady. U pani Ewy Sierakiewicz, mimo że nie jest to wybitne tłumacznie, nie ma zagubionych/nadprogramowych i innych tego typu zdań. |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 8 Marzec 2006, 09:00
|
|
|
| VenaKruczowłosa napisał/a: | | Nikt tutaj nie pokusił się o sprawdzenie jak dobrze przetłumaczył Dysk (Strata)? |
Ja się pokusiłam, niestety. "Ciemna Strona Słońca" też dobija.
"Nomy" są nieco lepsze na szczęście.
Nie widzę tu żadnych wielkich błędów, ale... facetowi brakuje smykałki, jego tłumaczenia nie są takie "zgrabne", jakie być powinny. |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 8 Marzec 2006, 10:39
|
|
|
Właśnie w tym sęk, że są one aż za zgrabne. |
|
|
|
 |
Nobby

Dołączył: 05 Mar 2006 Skąd: Mroki
|
Wysłany: 8 Marzec 2006, 11:54
|
|
|
| Z Nomami mial pewnie ladny orzech do zgryzienia bo tam jest kilka trudnych zarcikow slownych- jak np gnu i gun- a Dysk lub ciemna strona sa kiepskie...nawet bardzo |
_________________ Wykluczony z gatunku ludzkiego za faule. |
|
|
|
 |
Słupek
VIP

Wiek: 22 Dołączył: 29 Kwi 2004
|
Wysłany: 8 Marzec 2006, 16:14
|
|
|
| Cytat: | | Z Nomami mial pewnie ladny orzech do zgryzienia bo tam jest kilka trudnych zarcikow slownych- jak np gnu i gun |
Taa, tyle, że Cholewa w ŚD sobie z takimi żarcikami radzi. Ja po chwili niezbyt intensywnego myślenia miałem już jakieś pomysły, np. broń-brona, gnat w znaczeniu pistolet/kość, spluwę powiązać jakoś z pluciem, itd., a PWC na pewno poradziłby sobie z tym lepiej ode mnie. Do tłumaczenia pozycji zabawniejszych trzeba mieć po prostu większe predyspozycje niż przy dziełach poważnych. |
_________________ “Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer |
|
|
|
 |
Damex

Wiek: 25 Dołączył: 06 Mar 2006 Skąd: Łódź
|
Wysłany: 8 Marzec 2006, 16:45
|
|
|
Mam gdzię "Dysk" i no cóz... nie jest najwyższych lotów
Nomy dają radę |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 10 Marzec 2006, 11:36
|
|
|
W "Nomach" możemy uświadczyć nastepujących kfiatków:
"upiorkowate płatki śniegu"
"perspektywa przyprawiająca o koszmarki"
"myszowate miejsce* " a pod gwiazdką napisane "*Myszowate-lubiane przez myszy (przyp. tłum.) " , jakby Kotarski nie był w stanie wyjaśnić znaczenia wymyślonego przez siebie słowa bez przypisów.
"rzucił we mnie porzeczką*" . Przypis wyjaśnia, że "rzucić porzeczką" jest idiomem oznaczającym wydanie obraźliwego dźwięku. Potem nomy kłócą się o rzucanie jedzeniem...
W tym miejscu przecież samo się pcha na usta "rzucanie mięsem", prawda? Nawet tyle facet nie był w stanie wymyślić?! |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
Nobby

Dołączył: 05 Mar 2006 Skąd: Mroki
|
Wysłany: 10 Marzec 2006, 12:33
|
|
|
| Sayoko napisał/a: | | W tym miejscu przecież samo się pcha na usta "rzucanie mięsem", prawda? Nawet tyle facet nie był w stanie wymyślić?! |
widocznie tlumacz uwiazl w tak zwanej nie naruszalnosci orginalnosci tekstu- na szczescie Cholewa nie mial skrupułów bo cykl ŚD duzo by stracił |
_________________ Wykluczony z gatunku ludzkiego za faule. |
|
|
|
 |
VenaKruczowłosa
VIP

Dołączyła: 03 Lut 2005
|
Wysłany: 10 Marzec 2006, 12:40
|
|
|
| Nobby napisał/a: | | widocznie tlumacz uwiazl w tak zwanej nie naruszalnosci orginalnosci tekstu |
Ha, ha, ha
Raczej uwiązł w pełni lenistwa. W wielu innych przypadkach pokazuje dokładnie gdzie ma "nienaruszalność" oryginału. |
|
|
|
 |
|
|