Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Umberto Eco
Autor Wiadomość
Uboot 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 15 Czerwiec 2007, 20:43   

Keyff w temacie o Pornolach napisał/a:
no raz się mogę z Eco zgodzić :)

a niestety, lektura niektórych jego artykułów a nawet książek bywa mniej warta niz film porno.


Agata Cię zabije na najbliższym spotkaniu. Na pewno nie podziałają błagania Mab i przekonywanie że wkrótce zostaniesz ojcem. Mówię Ci...już po Tobie :mrafroamerykanin:

Ja z racji tego, że liznąłem Eco tylko pobieżnie to ograniczę się do gilania Cię po piętach :wink:
Liznąłem i mi zasmakowało. Już sobie ostrzę zęby na więcej.
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 16 Czerwiec 2007, 17:12   

u> chyba nie ten temat??

btw. pamiętam, że jak przeczytałem "wahadło" byłem zachwycony. Potem jednak sięgnąłem po "imię rózy" którego nie skończyłem. Potem było Baudolino...

Ogólnie w telegraficznym skrócie - przemądrzały facet któremu wydaje się, że "znalazł przepis na dobrą książkę". Ja mam trochę większe wymagania niż książki zrobione "zgodnie z przepisem".

a z Agatą pojedynek chętnie, ale jak już mówiłem prawie dwa lata temu: na gołe klaty i woreczki z... wiadomo czym :))
_________________

 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 17 Czerwiec 2007, 12:28   

Przymuję wyzwanie, ale określając moje warunki od razu zaznaczam, że będę walczyć w pełnej odzieży [chyba, że uda mi się w walkę wrobić Uboota, wtedy mogą być i gołe klaty i nawet kisiel :mrgreen: ], a bronią moją będą wałki, tłuczki kuchenne i ciężkie kilkusetstronicowe tomiszcza w twardej oprawie. :wink:

Może napiszę od razu, że wielu książek "fabularnych" UE nie czytałam - pozostawiam je sobie naczas "po sesji, kiedy wreszcie będę miała pieniądze". Właśnie "Imię róży", którego nie skończyłeś na całym świecie uważane jest za świetną książkę; było bestsellerem w wielu krajach, nawet powstał świetny film na podstawie książki. A dla mnie jest cudowne... Zagadka kryminalna plus ogromna ilość smaczków historycznych. Wiem, że jest napisana szaleńczo trudnym językiem, ale jak dla mnie warto się postarać.

Za to jego felietonów będę broniła jak niepodległości. Są bardzo mądre, pełne celnych spostrzeżeń, no i pełne humoru. Polecam poczytać.
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 17 Czerwiec 2007, 14:29   

dziękuję za wykład o imieniu róży - też chodziłem swego czasu do szkoły średniej.

i zauważyłem dość banalną prawidłowość - książka podobała się tym ludziom którzy czytali wyłacznie lektury. Dla nich to była super nie wiadomo co. Dla takich którzy czytali więcej - była tandetna. Film jest również niezbyt interesujący (ale to już inna sprawa).
Nie o to idzie, że to jest napisane trudnym językiem, chodzi oto że jest napisane językiem przemądrzałym, puszącym się. I ten styl jest po prostu nie do przyjęcia. Jeszcze w krótkim tekście - np. felieton - spoko idzie przeżyć, ale jak zaczynasz czytać czterysetną paginę takiego czegoś - masz dość. W każdym razie - polecam Wahadło bo jest ot książka pod wieloma względami dużo lepsza niż wysmażone wg przepisu na książkę Imię Róży.

a co do warunków pojedynku to niestety muszę odmówić - swój honor mam i nie będę walczył wg nierozsądnych zasad :)
_________________

 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 17 Czerwiec 2007, 15:36   

Ja nie czytalem ksiazki, za to film fidzialem ze 3 razy.

Keyff napisał/a:
zauważyłem dość banalną prawidłowość - książka podobała się tym ludziom którzy czytali wyłacznie lektury. Dla nich to była super nie wiadomo co. Dla takich którzy czytali więcej - była tandetna.


Najwiekszym fanem tej ksiazki jakiego znam jest koles niezwykle oczytany i do tego cholernie inteligentny, wiec zupelnie to nie pasuje do twojego schematu.

Keyff napisał/a:
Film jest również niezbyt interesujący (ale to już inna sprawa).


Tutaj sie nie zgodze. Dla jest on dosc ciekawy (moze nie rewelacja, ale ciekawy) i do tego niezle zrobiony, bo naprawde pozwala wczuc sie w klimat czasu i miejsca akcji.

Ksiazki nie mam pod reka, wiec pewno w najblizszym czasie nie przeczytam, ale postaram sie.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 17 Czerwiec 2007, 20:41   

Keyff napisał/a:
zauważyłem dość banalną prawidłowość - książka podobała się tym ludziom którzy czytali wyłącznie lektury. Dla nich to była super nie wiadomo co. Dla takich którzy czytali więcej - była tandetna


Dziwne, bo Agata jest kolejną osobą (po przykładzie Settlera), która obala ten schemat.
Dobrze, że nie wiesz ile ksiażek przeczytała w swoim życiu.
Ja, jak sobie o tym pomyślę to robię się malutki :wink:

Jak już mówiłem, przeczytałem kilkanaście felietonów i nie zauważyłem napuszonego stylu.
Człowiek inteligentny, błyskotliwy, dostrzegający rzeczy, na które nawet nie zwracamy uwagi w naszym codziennym życiu.

Ale oczywiście, nie wszyscy muszą lubić Eco, jak nie wszyscy trawią Pratchetta. :wink:

Keyff napisał/a:
a co do warunków pojedynku to niestety muszę odmówić - swój honor mam i nie będę walczył wg nierozsądnych zasad

Zgadzam się. Element Uboota mi się tam bardzo podoba, ale już pierwiastek Keyffa niekoniecznie. Zresztą Mab pewnie też. ^^
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 17 Czerwiec 2007, 21:20   

Zacząłem kiedyś czytać, ale zgubiłem i niedokończyłem. I zawsze jak mam od nowa się wziąć, żeby kupić i preczytać, to coś innego się pojawia.

Z tego co pamiętam, to książka jest świetnie napisana. Tak inaczej, pozawala się wczuć w klimat tamtych czasów. Jak kiedyś skończę, to się wypowiem więcej 8-)

Nie wspomnę już, że film jest naprawdę świetny. Strasznie podobał mi się pomysł (najpierw widziałem film, potem zabrałem się za ksiażkę) umieszczenia kryminalnej zagadki w tamych czasach, ogólnie ukazanie hipokryzji, ciemnej strony zakonu. Jak napisał Settler, klimatyczne dobre, kino, dobra gra aktorów, charakteryzacja. Zawsze jak jest w tv to oglądam.

Nic innego Eco nie czytałem.
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 17 Czerwiec 2007, 22:32   

schemat dotyczył mojego środowiska ze szkoły średniej. a jakoś nie widziałem Was w moich szkolnych ławach.
Ja się osobiście uważam za człowieka dosyć oczytanego, dzisiaj może już nie czytam tyle co kiedyś ale te 5-6 książek miesięcznie staram się czytać. W czasach kiedy czytałem Imię Róży było to trzy razy więcej.
Dodam jeszcze, że 99% książek jakie w życiu zacząłem czytać - dokończyłem bez względu na to czy mi się podobały czy nie. Tak jakoś mam, że jak już się wkręce to czytam.
A rzeczone Imię Róży właśnie należy do tego 1%. Czyli jest w mojej kategorii "wystrzegajcie się".

To jest oczywiście wszystko kwestia mojego gustu, mojej opinii i mojego doświadczenia.
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania