Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
"Tomek i..."
Autor Wiadomość
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 3 Maj 2007, 00:24   

Lindilea napisał/a:
Nie zmienia to faktu, że Tomki zawierają ilość wiedzy całkowicie nieprzyswajalną dla nastolatka "dzisiejszych czasów" (laboga).


To to przez te pare lat wszystkie nastolatki zidiocialy? Nie rozumiem o co tobie chodzi.

Moj pierwszy kontakt z "Tomkami" mial miejsce, gdy jeszcze nie bylem nastolatkiem nawet (nastepny juz tak). I w obu wypadkach wiedza byla przyswajalna.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Łukasz 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 21 Gru 2005
Skąd: Nie Warszawa

Wysłany: 3 Maj 2007, 10:51   

Ja, gdy czytałem "Tomka" po raz pierwszy miał 11 lat, albo i mniej. Pamiętam, że była to wtedy bardzo ciekawa i wciągająca lektura.
Cóż mogę powiedzieć? Chyba tylko powtórzyć za Gadiem: "Ach ta dzisiejsza młodzież".
_________________
:+1:
 
 
     
Lindilea 


Dołączyła: 03 Kwi 2007
Wysłany: 3 Maj 2007, 20:45   

Cytat:
To to przez te pare lat wszystkie nastolatki zidiocialy? Nie rozumiem o co tobie chodzi.


nie zauważyłeś? Zidiociały. Ty widzisz ich z góry, ja widzę z pozycji rówieśniczki i non stop zadziwia mnie ich postępujące zdebilenie. Książki niegdyś pasjonujące, niegdyś Wspaniałe, są teraz tylko nudne. Nikt, nikt nie chce już czytać Tomkow, Sienkiewicza czy takich "Paziów króla Zygmunta" (nawet moja polonistka wysiadła przy nich... "a kiedyś tak mi się to podobało! <szok>")
Teraz powstała klasa książek "nowych". Typu "Książniczka jedzie na wakacje". Zerowych. Nieambitnych. Durnych do sześcianu. To się teraz czyta. To jest teraz fajne. Tym się zajmuje przyszłość narodu. Ludzi, którzy przeczytali coś więcej niż streszczenie "Krzyżaków" w mojej klasie można policzyć na palcach jednej ręki... właściwie na dwóch palcach (kolegę mama zmusiła). Taka jest nasza urocza rzeczywistość.

Łukasz napisał/a:
Cóż mogę powiedzieć? Chyba tylko powtórzyć za Gadiem: "Ach ta dzisiejsza młodzież".


Fakt, chyba tylko tyle Ci - nam? - zostało.
_________________
"nie, tylko nie pomyśl w ten sposób."

Myśl, myśl, myśl. - Kubuś Puchatek
 
     
Walter 


Wiek: 22
Dołączył: 16 Sty 2007
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 3 Maj 2007, 21:04   

Fakt u mnie w klasie profil "chumanistyczny" DWIE osoby przeczytaly "Potop" a CZTERY streszczenie szczegółowe.

Ja zadowoliłem sie streszczeniem szczegółowym, ale na usprawiedliwienie dodam że czytalem akurat eseje Stasiuka i Miłosza, więc brakło mi czasu na klasyków ;)
_________________
"I poznasz, że ja jestem Pan, kiedy wywrę na tobie swoją pomstę."

Nie płakałem po Kaczyńskim.


 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 22
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 3 Maj 2007, 21:05   

Swoją drogą prawda. Znajoma studentka polonistyki udziela korepetycji. Ma jedna uczennice, z którą nie jest w stanie absolutnie nawiązać kontaktu. dla tej dziewczyne arcydziełami są filmy w stylu "American Pie", a wszystko inne "ją nudzi". Ja sam nie jestem w stanie z takimi rozmawiać. Tzn. jestem, bo takie rzeczy również oglądałem, ale zdaję sobie sprawę z ich realnej wartości kulturalnej i taka rozmowa nie przynosi mi żadnej satysfakcji.

A co do "Krzyżaków". Przeczytałem ich 3 razy. Nie jest to moja ulubiona lektura, ale da się czytać nawet z niezłą przyjemnością.

Edit: Walter> Ja również jestem human i też na kilka osób patrzę z przerażeniem. W klasie, której jednym z atutów jest polski wiele osób leci tylko na streszczeniach. Ciekawe zjawisko "chumanizmu".
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
 
 
     
Beryl 


Dołączyła: 10 Wrz 2006
Wysłany: 3 Maj 2007, 21:11   

Lindilea napisał/a:

Fakt, chyba tylko tyle Ci - nam? - zostało.

E, to znaczy,że tylko ja mam takie szczęście do czytających dzieciaków? Wpychałam im to i tamto jeszcze od podstawówki, to dziś same do mnie przychodzą po następne części.^^ Trzeba siać, moi drodzy, siać, a nie spoglądać smętnie na to, co nam pozostało.^^ Na postępujące zidiocenie też nie ma co narzekać - kiedyś podobały się takie książki, dziś inne. Czasem jak wracam do swoich lektur z czasów młodości to muszę z ręką na sercu przyznać, że lubię je głównie z sentymentu.
Ze ludzie czytają obecnie streszczenia? Czytają. Wcześniej nie czytali? Jak najbardziej - kiedyś nie było. Osoby, które czytaly streszczały po prostu tym, które nie czytały.^^
_________________
Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 22
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 3 Maj 2007, 21:16   

Beryl napisał/a:
E, to znaczy,że tylko ja mam takie szczęście do czytających dzieciaków?


Nie tylko ty na szczęście. Moi rodzice np. też :P Razem z siostrą zawyżamy średnią krajową.

[z cyklu "samouwielbienie Gadia"]Przez 3 lata byłem najlepszym czytelnikiem lokalnej biblioteki :mrafroamerykanin: [/z cyklu "samouwielbienie Gadia"]
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
 
 
     
Beryl 


Dołączyła: 10 Wrz 2006
Wysłany: 3 Maj 2007, 21:24   

Ja też. Były miesiące, kiedy leciało się po sześć książek dziennie (byłam raczej samotnym i mało uspołecznionym smarkaczem).

Teraz w ogóle biblioteki lepiej przygotowane do wdrażania dzieci do czytelnictwa są - pojawił się film z Narnii, zrobili natychniast narniowe zajęcia i konkursy, Potter nowy - gazetki, konkursy, zabawy. Nie wpychaja czegoś zupełnie odmiennego, czegoś, co się dorosłym podoba, bo sami jako dzieci to czytali, tylko rozwijają zainteresowania tym, co się podoba smarkaterii i pokazują, że czytanie jest w porządku i to przyjemne, dzielić się wrażeniami z innymi, którzy też czytali. I potem ewentualnie podsunąć coś zblizonego, a też wartościowego. Za moich czasów... ja mojej polonistce o mojej fascynacji Tolkienem, ona mi "Paragraf 22"...
_________________
Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.
 
     
Gracjan 


Wiek: 25
Dołączył: 24 Lut 2005
Skąd: MOCKBA
Wysłany: 4 Maj 2007, 10:12   

a ja wczoraj wróciłem z majówki, ze tak powiem, i nawet jakieś pogo zaliczyłem :twisted:

no, ale suma summarum, powtórze za pilipiukiem: pierszą książke czyta się "trudno" (od strony technicznej) z kolejnymi jest juz łatwiej - a to zajęcie wciąga.
Obecnie można chłonąc wiedze z roznych źródeł, ok, sam tak robie i popieram,
tv - ale konkretne programy, z radiami teraz nieco gorzej, więc pominę, ale pozatym wszechwiedzący internet- śmietnik na kórym można znaleź prawie wszystko, pisemka (chocby focus NG czy wiedza i życie [tytuł srogi ale tresc przystępna i zajmująca]), GRY (a bo i zdarza sie)...

większośc moich znajomych nic nie czyta, tutaj nawet nie chodzi o brak czasu, ale brak potrzeby czytania... no i niechęc do tego malego wysilku aby skladac literki...

moja znajoma, po obejrzeniu SYMETRII (świetny film - IMO bez minusów) biadoliła ze smutny, ze nie powinni takich filmów kręcic.... buuu eee i takie tam [ona chyba niebardzo wiedziala ze film ma jej pokazac jak wyglada więzienie od wewnątrz] ale już na jakieś komedyjce robionej na okres świąteczny 40letni prawiczek czy cos takiego - trzymającego poziom scary movie 3 czy kolejnej części american pie bawiła się świetnie.

w gimnazjum miałem gościa któryc wręcz chwalił się że nic nie czyta... NC




tyle moge powiedziec na te temat, grunt to nie olewac...

ja naprzykład do tej pory nie wiem czy czytal bym knigi dla przyjemnosci, bo lektury sie czytalo sprawnei i szybko, gdyby nie kupiony bodajze w 4tej klasie za 2zł, jak nie mniej II tomik jakieś tam trylogii, no i systematyczne (juz od 1 klasy, bo w zerówce to czytanie śrenio na jeża lubiłem... nie ma cos się dziwic) grzebanie w książkach matki o parapsychologii, duchach itp, oraz lektura gazetek typu Nieznany Świat czy komiksów TM-SEMIC ( :cry: aż się łezka w okół kreci...)
_________________
Ночной Дозор Москва
 
     
Słupek 
VIP


Wiek: 22
Dołączył: 29 Kwi 2004
Wysłany: 4 Maj 2007, 12:27   

Gadio napisał/a:
Ciekawe zjawisko "chumanizmu".

Ach jakżebym chciał rozpalić dawnego flejma żar. Tralala :mrgreen:
_________________
“Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer
 
 
     
Jadwiga 


Wiek: 24
Dołączyła: 25 Lis 2006
Skąd: Kraków
Wysłany: 8 Maj 2007, 20:29   

(
Beryl napisał/a:
Były miesiące, kiedy leciało się po sześć książek dziennie

shhhh... a myślałam że tak dużo czytałam- trzy książki (dla mnie, bo w ogóle to z 10) trzy razy w tygodniu. buu...)
No oczywiście że ludzie nie czytają, moja znajoma nie czytała lektur już w pierwszej klasie (podstawówki). A jak jeszcze tak "przynudzają" jak Szklarski...
Mnie opisy przyrody się podobały poniewaz były po prostu ciekawe, ale o "przyswajaniu" bym tu nie mówiła, raczej sie to czytało i natychmiast zapominało. (A z pozytywnych wątków, mój brat wzią sie z własnej nieprzymuszonej woli za Dostojewskiego <podziw> :mrgreen: )
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 8 Maj 2007, 20:57   

Jadwiga napisał/a:
A z pozytywnych wątków, mój brat wzią sie z własnej nieprzymuszonej woli za Dostojewskiego <podziw>


Jak dla mnie nie ma sie czemu dziwić, Dostojewski jest bardzo dobrym pisarzem. "Zbrodnię i karę" pochłonąłem dosłownie w kilka dni (wakacyjnych do tego), ponadto o innych jego książkach słyszałem głównie pozytywne opinie. Wczoraj na przykład polecono mi Biesy i w najbliższym czasie mam zamiar tę właśnie pozycję poznać.
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Gracjan 


Wiek: 25
Dołączył: 24 Lut 2005
Skąd: MOCKBA
Wysłany: 9 Maj 2007, 10:26   

u mnie problem z lekturami zaczął się bardzo wcześnie (koniec podstawówki) w 6tej klasie. lektury poszły w odstawkę, na rzecz knig pochłanianych z własnej woli [jeden Znikający Karzeł - średniej jakości dzieło fantasy - ale do tej pory mi się bardzo podoba - rozpoczął dzieło destrukcji :twisted: ] w gimnazjum z tym czytaniem lektur, to było jkoś w kratke-raz tak, raz nie. w LO knigi jakie przeczytałem "z programu" mozna policzyć na palcach jednej ręki - przypominam sobie tylko Kordiana, Kruki i wrony, Pana tadeusza(świetna ksiązka, przeczytała ją jeszcze w gim) Reszte leciałem na opracowaniach, i "fragmentach". Suma sumarum z polskiego, byłem jednym z najlepszych w klasie [bez fałszywej skromności] i analizy itp ustne czy też pisemne szły mi dobrze - także uważam że mogłem sobie pozwolić na te bryki. Kożystając z chwili i czasu pochwalę się: konspekt maturalny oddałem na "ostani termin", napisąłem go w niecałe 15 minut [potem spojżałem i stwierdziłem że jest okej :twisted: i niechce mi się nic zmieniać] dzień przed "występem" przez kolejne 15 minut opracowałem plan działania. Jak to się zakończyło? biorąc po uwagę że inni opracowali prezentacje miesiącami? 19/20 pts :D Bóg Istnieje!
_________________
Ночной Дозор Москва
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 13 Lut 2004

Wysłany: 9 Maj 2007, 11:46   

A może zamiast zabijać inicjatywę postujących, to zacząłbyś się cieszyć z tego, że ktoś chce u nas pisać? Offa zawsze można wydzielić, co - przypominam - też należy do obowiązków moda.
 
     
Gracjan 


Wiek: 25
Dołączył: 24 Lut 2005
Skąd: MOCKBA
Wysłany: 15 Czerwiec 2007, 10:58   

i teraz wygląda to tak jakbym ja był Zabójcą Inicjatywy. :lol:

[ Komentarz dodany przez: Krejt: 15 Czerwiec 2007, 11:36 ]
Wyjaśnienie: objechałem geni(t)alnego Kora za post, w którym ten krytykuje poprzednie wpisy. Kor tego swojego posta wywalił, chociaż wie że tak się nie robi. Stąd komentarz Gracjana.

[ Komentarz dodany przez: QbaJak: 15 Czerwiec 2007, 13:09 ]
wstyd Korze wstyd!
_________________
Ночной Дозор Москва
 
     
Gracjan 


Wiek: 25
Dołączył: 24 Lut 2005
Skąd: MOCKBA
Wysłany: 11 Wrzesień 2007, 13:18   

...trzy grosze na temat ideollogi w przygodach Tomasza W;

przeczyta łem ostatnio Tomka na tropach Yeti ( :mrafroamerykanin: )


i utwierdziłem się w przekonaniu ze jakas opiekuńcza ręka czuwał nad poprawnościa polityczną książki...

1 - fragment gdzie bosman biadoli ile w tych kastowych, feudalnych Indiach wyzysku.

mozna to darowac, bo to w końcu tekst i nie wolno zmienaic tego co napisał autor. No chyba że cenzor siedziął za plecami.

2 - przypisy o Kaszmirze, tybecie i jakie to cuda chińscy zbóje tam nawyczyniali uszczęśliwiając tybetańczyków i zagarniając ten kawałek ziemi do swojego molocha...
...usprawiedliwianie błędnych granic w kaszmirze...

chwalenie komunistów za zniesienie tortur(!) szkoda że w przypisie nie ma ani słowa jakie horrory odbywają się w chińskich więzieniach CHRL...



notabene - błędny przypis jakoby Budda był "bogiem" buddystów :P

dwa - błąd tygrysy to samotniki i nie szlajają się w stadach.



Moim skromnym zdaniem pro-komunstyczne przypisy należałoby zmienić... bo SĄ STRONNICZE i trochę wprowadzają czytelnika w błąd, zwłaszcza młodego. Ja to wychwycam. 13 latrekj może mieć problemy... :|
_________________
Ночной Дозор Москва
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 22
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 16 Wrzesień 2007, 20:27   

Gracjan napisał/a:
Moim skromnym zdaniem pro-komunstyczne przypisy należałoby zmienić... bo SĄ STRONNICZE i trochę wprowadzają czytelnika w błąd, zwłaszcza młodego. Ja to wychwycam. 13 latrekj może mieć problemy...


Tylko, że w momencie kiedy Szklarski pisał te książki w Polsce była inna rzeczywistość. Cenzura chciała wyraźnego rozdzielenia na zacofaną, okrutną Rosję carską i postępową komunistyczną. Inaczej by mu pewnie nie pozwolili wydać nawet jednego tomu.

A z którego roku masz wydanie książki? Moje, w większości są już dosyć stare. Chyba w tych najnowszych (jakieś wydawnictwo jakiś czas temu wznowiło) chyba już "prokomunistycznych przypisów nie ma.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
 
 
     
Gracjan 


Wiek: 25
Dołączył: 24 Lut 2005
Skąd: MOCKBA
Wysłany: 17 Wrzesień 2007, 11:28   

!!! Właśnie w tym rzecz! książki kupiłem po 5iątaku za sztuke w Supermarkecie, na okładeczne widnieje logo "pani domu" więc p;odejrzewam że są dodatkiem do gazety, który si ę poprostu nie sprzedał KSIĄŻKI MAJĄ DATĘ DRUKU 2006

dlatego właśnie wspominam o tym zgrzycie! to nie są stare wydania!
_________________
Ночной Дозор Москва
 
     
nanom 


Wiek: 25
Dołączył: 28 Maj 2008
Skąd: warszawa... prawie
Wysłany: 5 Czerwiec 2008, 00:49   

Jeny, ja wszystkie Tomki przeczytałem...

Mały szkrab wtedy byłem, może z 12 wiosen miałem i pamiętam, że czytało się toto lekko, przyjemnie i w napięciu. Później chyba tylko Pratchett mnie tak wciągał...
Szklarski miał pisane, trzeba mu to przyznać. No i potrafił mile połechtać nasze narodowe ego, przedstawiając rodaków rozkładających cały świat na łopatki :D

ps dla mnie dodatkowym powodem do intensywnego czytania był fakt, że mam takie same nazwisko co jeden z głównych bohaterów ;)
_________________
stalowe ostrze twojego miecza
tysiące głów kruszy i tnie
niewinna krew, tysiące ciał
twój okrzyk śmierci grzmi:
GIŃ PSIE !!!!
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 9 Czerwiec 2008, 15:24   

ech niektórzy to mają wyniki :) mi się udawało przeczytać maksymalnie dwie książki dziennie, z tym, że ciągnąłem to np przez całe wakacje. kiedyś doszedłem do tego, że już przeczytałem wszystko co mnie interesowało i było w domu (całą fanstykę m.in.) to sięgnąłem po półkę mojej siostry także nie tylko wszystkie "tomki" ale także wszystkie "anie z zielonego wzgórza" i inne "emilki" :))

ale do tomka to mam szczególne podejście. Będą niezbyt spokojnym dzieckiem, w trzeciej klasie podstawówki uciekaliśmy z kolegami ze szkoły na wino i fajki no i od czasu do czasu nas łapali na tym niecnym procederze. Kiedyś zatem dostałem uwagę i oczywiście trzeba było aby mama podpisała, no to podrobiłem, ale że mi nie wyszło to wymazałem gumka i jeszcze raz. a potem tak jeszcze z 10 razy. Jak to na koniec wyglądało pewnie sobie wyobrażacie. Afera, rodzice do szkoły, za karę miałem napisać 1000 razy w zeszycie "nie bedę uciekał ze szkoły" upierdliwa sprawa. Niestety słabo to pomogło i w 4 klasie zrobiliśmy pijacką imprezę z kolegami, skończyło się na miesięcznym zakazie opuszczania pokoju oraz "łomatko" na przepisywaniu do zeszytu "tomka na czarnym lądzie" - najgorsza moja przygoda w życiu. Także Tomek ma u mnie wyjątkową pozycję :D
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group