Orbitowski ma bardzo trafne przemyślenia i zgadzam się w nim całkowicie. W skrócie: Hank to obleśny, egoistyczny głupek, bufon i satyr ale ma szczęście, bo jednocześnie jest zabawny, jest "artystą" [a tym podobno wolno więcej] i robi rzeczy, które wszyscy młodzi napaleńcy płci męskiej niespełnieni erotycznie bardzo by sami chcieli robić - dlatego serial jest taki popularny.
Orbitowski napisał/a:
Czwarty sezon oznacza nowe kłopoty. Hank dawno temu przespał się z nieletnią, na domiar złego córką byłego faceta Karen, i czeka na wyrok.
Teraz dopiero dziwię się tym, którzy serial uważają za "zabawny" i darzą sympatią głównego bohatera [pedofila?]. Pewnie zaraz zaczniecie mnie przekonywać, że "on nie chciał, nie wiedział, on jest niewinny, a zła panna sama go uwiodła, on tak naprawdę ma złote serce i to nie jego wina, że mu się nic nie udaje". Jassne.
[quote=Orbitowski"]"Californication" dowodzi też przewagi dobrych intencji nad fatalnym wynikiem. Hank nieustannie chce jak najlepiej, tylko mu nie wychodzi. W konsekwencji widz sam staje się zbałamuconą nastolatką, poddaje się czarowi uroczego drania i całkiem zapomina, że Hank to skończony łajdak.
Gdyby wkroczył na drogę cnoty, oglądalność natychmiast by spadła.[/quote]
Nie dotknę tego serialu nawet długim kijem.
[jednocześnie okazuje się, że rację miałam popierając zdanie: "Cały serial opiera się na tym, że Hank ma problem i komplikuje go jeszcze bardziej bo pieprzy się z masą kobiet. Tak totalnie bez głowy." ]
I przy okazji, skoro już tu jestem, życzę wszystkim wesołych świąt.
Kto oglądał drugi odcinek Gry o Tron, no kto?;-)
Ja jestem bardzo zadowolony, chociaż ciągle się obawiam, czy twórcy podołają rozmiarowi opowieści i ilości wątków. Jak na razie nie znająca GOT Lepsza Połowa twierdzi, że Jej się serial podoba.
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 26 Kwiecień 2011, 12:52
Ja dopiero po długim weekendzie, bo Połowica wyjechała była. Ale za to obejrzymy wtedy od razu dwie sztuki i jeszcze dołożymy TBBT na deser.
Za to korzystając z tego właśnie, że Połowica wyjechała, zamierzam nadrobić któryś z seriali, których oglądania Połowica stanowczo odmówiła. Czyli albo Breaking Bad (seria druga), albo Dextera (seria piąta), albo BSG (seria trzecia, chociaż w zasadzie powinienem chyba wcześniej wrócić do poprzednich). Oh yes!
Waw, a co do GoT, to jak już wyżej wspomniałem, ja się zacznę poważnie martwić dopiero w kolejnym sezonie. Bo upchnięcie SK w dziesięciu epizodach naprawdę byłoby majstersztykiem.
Ja już po trzech odcinkach Gry o Tron. Moim zdaniem bardzo solidny serial, ale z punktu widzenia kogoś, kto o ksiażce nie ma bladego pojęcia.
Późniejsze książki mają być rozbijane na kilka sezonów. Tak mówił autor powiesci.
_________________ may you live in interesting times.
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 4 Maj 2011, 13:23
Z punktu widzenia kogoś, kto o książce ma blade pojęcie serial to majstersztyk, bo tak wiernej ekranizacji chyba jeszcze nie widziałem. Zresztą sam George R.R. jak rozumiem dopilnował wszystkiego osobiście, zamiast kończyć cykl, taka jego mać.
Fajnie rozwija się też The Borgias (po pięciu odcinkach).
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 14 Czerwiec 2011, 10:04
Gra o Tron prawie na finale, już się nie mogę doczekać. Na fali serialu, a także oczekiwania na Dance with Dragons, zamówiłem z Amazona komplet czterech powieści w lengłydżu (przyszły parę dni temu), mam nadzieję, że zdążę je sobie przypomnieć przed dotarciem DwD.
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 16 Czerwiec 2011, 09:54
Waw, co Ci się, na Boga, nie podobało w dziewiątym odcinku? Dla mnie mistrzowsko wyważone napięcie i rewelacyjnie poprowadzona intryga (jak ktoś nie zna książki, musiał się nieźle zdziwić dwoma twistami - tym z manewrem Robba i tym z "manewrem" Joffreya). No i jest jeszcze dziesiąty odcinek.
Ten serial zadomowił się już na mojej prywatnej liście top five wszechczasów, jeśli chodzi o seriale. Obok Six Feet Under, Rzymu, Firefly i TBBT.
Waw, co Ci się, na Boga, nie podobało w dziewiątym odcinku?
W uproszczeniu, to na co narzeka wielu - potraktowanie Szepczącego Lasu po macoszemu. Obawiam się podobnego potraktowania batalistycznych wątków w drugim sezonie. Co nie oznacza, że serial ten opuścił mój Top Ten;-)
Zachęcony reklamami i Jeremy Ironesem w roli głównej obejrzałem te 9 odcinków pierwszego sezonu, które powstały. Mam bardzo mieszane uczucia, gdyż serial miał bardzo duże szanse być rewelacyjnym, a w głupi sposób zostało to zaprzepaszczone. Ale po kolei.
Najpierw o tym co dobre. Aktorzy (z Ironesem na czele) stanęli na wysokości zadania. Jako, że serial był kręcony na Węgrzech to obsada jest w większości europejska, a dokładniej brytyjska. Drugi plus za scenografię - ładnie i na temat. Kolejna sprawa to reżyseria - jednego z reżyserów kojarzę z najlepszych produkcji HBO. Jednak to co najważniejsze to ukazanie realiów i przekaz serialu. Bardzo ciekawie przedstawiono politykę władz kościelnych, walkę o wpływy i sytuację na świecie pod koniec XV wieku. Całość pokazuje, że (nie licząc trucizn i sztyletów) świat się nie zmienił od tego czasu tak bardzo.
O czym jest serial? O tym jak Rodrigo Borgia zostaje papieżem Aleksandrem VI i z pomocą swoich dzieci i kochanek stara się utrzymać władzę oraz naprawić Kościół. Wszystko oparte na faktach, a bohaterowie to postacie historyczne, ale jest jeden poważny problem i zarazem minus, który moim zdaniem tak mocno psuje ostateczną ocenę serialu.
Błędów historycznych jest co niemiara. Od tych, które można zauważyć od razu - na przykład nazwa Ameryka w czasie, gdy Vespucci nie miał jeszcze nawet planów, żeby zostać podróżnikiem. Do takich, że jeden z bohaterów jest prawie 30 lat młodszy niż jego historyczny odpowiednik. Takich różnego rodzaju nieścisłości i błędów jest sporo. W tej sytuacji widz już sam nie wie, co jest wymysłem autorów, a co faktem historycznym. Poważny minus dla serialu, który mógłby być naprawdę bardzo dobry.
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
Ja zacząłem oglądać, troche drażni wtórność w pierwszych odcinkach. Zawsze znajdzie sie problem, który mozna rozwiazać zabijając kogoś. Ale Irons jest miodzio.
No i ogladajac kazdy odcinek ciagle chcę czytać więcej o Borgiach, bo cały czas zastanawiam sie ile gówna i rozbieżności chcą nam wcisnąć. Znam tylko ogólną baaardzo historie. Może jakiś dokument zrobią o nich.
_________________ may you live in interesting times.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach